Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zazdrosna?

22 posts / 0 new
Ostatni
ukasz26
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2010-03-23
Punkty pomocy: 9
Zazdrosna?

Jakiś czas mnie nie było na forum, trochę się wydarzyło złego i trochę mniej dobrego, więc postanowiłem znowu coś naskrobać.

Otóż moje myśli ostatnimi czasy krążyły wokół pewnej panny ode mnie z pracy. Przeczytać o tym możecie w odnośnikach na moim koncie.
Ogólnie wyszedł z tego niewypał. Co działo się dalej?
Teraz opiszę.
Pod koniec września strasznie pokurwiałem się z moin tragetem (znajoma z pracy). Próbowałem nieudolnie coś działać mniej więcej od lipca, ale wyszło jak wyszło. Sprzeczka była ostra, doszło nawet do tego, że zaczeliśmy się wzajemnie obrażać (oczywiście w dosyć kulturalny sposób).
Powiedziałem koniec. Ta dziewczyna dla mnie nie istnieje. Tak też zrobiłem. Zero kontaktu. W pracy nawet na nią nie spojrzałem. Poporstu przestała dla mnie istnieć.
Miała iść ze mną na wesele, ale w zaistniałej sytuacji oczywiście odmówiła mi pójścia i zostałem niejako na lodzie. Zacząłem więc szukać osoby towarzyszącej. Niestety wszystkie koleżanki mężatki lub zajęte. Próbowałem nawet odnowić urwane kontakty, ale nic z tego nie wyszło.
Poprosiłem więc znajomego aby popytał swoich koleżanek chy chciały by pójść.
Przypadkiem, a może zrządzeniem losu ten znajomy zapytał swoją przyjaciółkę, która jak się okazało jest również przyjaciółką mojego targetu i zna mnie, a także wiedziała z kim miałem iść na wesele.
Co się stało dalej?
Ja z targetem zero kontaktu. Przyjaciółka znajomego niestety tego samego dnia ma wesele u siebie w rodzinie, ale zrobiła coś bardzo ciekawego. Zadzwoniła do mojego targetu i opowiedziała jej całą historię. Oczywiście spodziewałem się tego. Pomyślałem: "teraz to już całkiem wyjdę na pizdę co nie potrafi sobie znaleźć os. towarzyszącej". Ale miałem w to wyjebane. W międzyczasie znajomy załatwił mi inną dziewczynę na wesele. Moim zadaniem było tylko się z nią spotkać i umówić.
Minęły dwa tygodnie mojego traktowania targetu jak powietrze i wydarzyło się coś nieoczekiwanego.
Pewnego dnia włączyłem gg i zrobiłem się dostępny. Miałem ustawiony jakiś opis. Po chwili przychodzi wiadomość od maojego targetu. Nie wiem czy to był pretekst czy zrobiła rzeczywiście tak było, ale zainteresował ją mój opis. Myślała, że jest skierowany do niej. Dziwne. Co ją obchodzi opis na gg jakiegoś kolesia, którego olała? Myślałem, że już dawno usunęła mój nr gg. Rozpoczęła się krótka rozmowa. Wyjaśniłem jej, że opis nie dotyczy jej osoby. Potem chciałem się z nią już pożegnać i napisałem jej coś miłego. Coś związanego z jej życiem. Takie małe życzenia. Po tym tekście ona nagle otworzyła się na chwilkę i zaczęła się żalić, że piszę jej na gg taką miłą rzecz, a w pracy nawet na nią nie spojrzę. Potem rozmowa się jakoś zakończyła.
Następnego dnia siedziałem w pracy obok niej, ale dalej ją olewałem. Ona tymczasem próbowała do mnie zagadać, ja to zignorowałem. Potem jeszcze raz próbowała zagdać, znowu ją olałem. Odpuściła. Po kilku godzinach wstałem i zacząłem się jej perfidnie przyglądać. Ona to zauważyła i zapytała: "Co tam?". Odpowiedziałem: "Wczoraj żaliłaś się, ze na Ciebie nie patrzę więc proszę bardzo.". Od tego momentu "topór wojenny" został zakopany.
Natępny dzień to niedziela. Dzień wolny. Plan: Zjeść obiad i pójść na spacer. Ładna pogoda. Znowu na chwilę wszedłem na gg. Ustawiłem opis: "Spacer". Jadłem obiad i widzę. Taret pojawia się na gg. Jej opis: "Kto pójdzie ze mną na spacer?" Przypadek??
Myślę sobie: "Chuj! Napiszę. Zobaczymy czy się będzie wymigiwać". Napisałem do niej: "Ja mogę iść". Po kilku minutach byliśmy umówieni na spacer.
Na spacerze było milutko, ale bez fajerwerków. Normalny spacer znajomych. Już na samym początku zapytała z kim idę na wesele i przyznała się, że dzwoniła do niej przyjaciółka o której pisałem wcześniej. Powiedziałem, że idę ze znajomą bla, bla, bla.
Pod koniec zapytałem: "A może Ty namyśliłaś się i jednak pójdziesz?" (tak, tak to było needy). Odpowiedziała: "Dam Ci znać jutro.". Następny dzień. Praca. Pod koniec pracy pytam: "To jak?" Ona zaczęła wypytywać co, gdzie i jak, ale nic nie powiedziała. Zapytałem więc jeszcze raz (needy), ale tym razem dodałem, że zaraz idę zadzwonić i umówić się z tą dziewczyną, z którą miałem iść. Ona powiedziała: "To idź!". Więc poszedłem. Do dziewczyny się niestety (albo stety) niedodzwoniłem. Wróciłem na miejsce pracy i się zaczęło.
Seria pytań:
I co? Umówiłeś się.
Kto to jest?
Ile ma lat?
Jak się nazywa?
Ładna jest?
Pomyślałem: "Oznaka zazdrości?" i powiedziałem: "A Ty co? Zazdrosna?"
Odpowiedziała z ironią: "Tak, bardzo." Jednocześnie zauważyłem, że zrobiła się cała czerwona na twarzy, tak jakbym ją na czymś przyłapał.

Ostatecznie wyszło na to, że idziemy razem na wesele. Oczywiście zaznaczyła, że idzie tylko jako os. towarzysząca. (ST?)
Odpowiedziałem, ze chyba sobie za dużo nawyobrażała. (oczywiście z uśmiechem).

Teraz pytanie. Czy to była oznaka zazdrości z jej strony? Czyżby nadal była zainteresowana? Czy mi się tylko tak wydaje?

...

jelon
Portret użytkownika jelon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Radom

Dołączył: 2009-10-05
Punkty pomocy: 22

Nie trzeba było z nią iśc, lepiej byś na tym wyszedł. Myślę że jest tobą zainteresowana ale troche pizdowato jak sam zuważyłeś postępujesz.

Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.

ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...

Exelon
Portret użytkownika Exelon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-05-05
Punkty pomocy: 41

Ehh, dotrwałem do końca Laughing out loud

"Teraz pytanie. Czy to była oznaka zazdrości z jej strony? Czyżby nadal była zainteresowana? Czy mi się tylko tak wydaje"

Jasne, że to była zazdrość. Tak jest dalej zainteresowana, nie, nie wydaje Ci się.

Alejandro
Portret użytkownika Alejandro
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 19
Miejscowość: Glebokie poludnie

Dołączył: 2010-07-23
Punkty pomocy: 17

Jestes tu ponad pol roku a zachowujesz sie jak pizda.

Nie idz z nia, idz nawet sam, nie rozumiem Twojego szczeniactwa.

Kiedy odroznisz iluzje od rzeczywistosci, swiat bedzie Twoj.

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

Ukaszu wątek tej panny to już chyba kawał czasu się ciągnie? Jest już pół roku?
Masz kolejną okazję do ataku. Tylko tym razem kieruj sprawy do łóżka zamiast na łażenie pośród drzew Wink

ukasz26
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2010-03-23
Punkty pomocy: 9

rafciuuu - 3 miesiące.

Idę na wesele dobrze się bawić. Co będzie to będzie.

Jestem tylko zdziwiony, że po tak ostrej wymianie zdań i zakończeniu znajomości tak szybko zaczęła szukać kontaktu. Do tej pory byłem przekonany, że ma mnie głęboko w d...

...

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

tu jest tyle błędów że i tak nic z tego nie będzie, a pannie umrze kto lub rozchoruje się babcia i na wesele nie pójdzie

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

ukasz26
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2010-03-23
Punkty pomocy: 9

kokoskop - Wątpię, żeby ktoś się rozchorował. Ona pochodzi z innego miasta (ok 100km ode mnie). Dziś miała wolny dzień w pracy i poświęciła go na to żeby pojechać po sukienki. Dodatkowo zapraszała mnie do siebie na obiad.

DNGU - Myślę, że wystarczająco się już przy mnie dowrtościowała. Zaznaczam, że to ona zaczęła się odzywać. Nie ja. Ja ją wtedy skreśliłem, a że jestem zawzięty to zakończyłem znajomość i nie miałem zamiaru więcej wracać do tej sprawy.

...

knokkelmann1
Portret użytkownika knokkelmann1
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-22
Punkty pomocy: 139

Myślę, że wystarczająco się już przy mnie dowrtościowała.

ho ho ho!!!!

Kawałek mięsa a jaką ma moc!

beta
Nieobecny

Dołączył: 2009-03-22
Punkty pomocy: 11

Przeczytałem Twoje inne wpisy[tylko pobierznie]i jak dla mnie za długo robisz do Niej podchody.Pisząc wprost im dłużej do niej startujesz tym bardziej jej uświadamiasz że bardzo ci sie podoba a to nie jest dla ciebie zbytnio komfortowa sytuacja.Kobiety maja dobra intuicje wyssana niemal z mlekiem matki.Przy kontaktach z kobietami nalezy pamietać o jednej kwestii:Jezeli ty ja "rozpracowałes"tzn.zauwazyłeś ze jest zazdrosna to ona juz wczesniej cie "rozgryzła".Kobieta jest zawsze o krok przed facetem ,taka niestety jest rzeczywistość.Zapytasz sie:A co w tym złego że ona rozszyfrowała twoje zachowanie?W sumie nic złego oprocz tego ,ze w takiej sytuacji moze sterowac waszymi relacjami tzn.zapalac swiatełko w tunelu by za moment je zgasic.Jak dla mnie to jest to przyjazn a nie kochanie.Chcesz ja zdobyc to musisz zadzialac bardziej zdecydowanie czyli mowiac bardziej dosadniej WYRUCHAC JĄ.

Junior
Portret użytkownika Junior
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: *
Miejscowość: Wro

Dołączył: 2010-03-02
Punkty pomocy: 45

wg. mnie, w jej oczach jesteś frajerem, masz za słabą ramę. sam byłem kiedyś w takiej sytuacji. ja bym sobie ją odpuścił, "inne też mają"

... but you always got a choice.

ukasz26
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2010-03-23
Punkty pomocy: 9

Ja już ją odpuściłem. Tak jak pisałem chciałem żeby ona ze mną poszła, więc idzie. Zamierzam się dobrze z nią bawić, oczywiście gdzieś tam tli się nadziejea, że może alkohol zaszumi nam w głowach i coś z tego wyniknie, ale nie nastawiam się na to.
Przemyślałem te 2 miesiące swoich działań i wiem, że zjebałem już na starcie w sierpniu. Pierwsza akcja zaraz po tym gdy dowiedziałem się, że rozstała się z facetem była kardynalnym błędem, który przekierował całą sprawę na zły tor.

...

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

ty sobie wcale jej nie odpuściłem, kiedyś miałem to samo, a olałem, wiedziałem że nie warto i nic z tego nie będzie ale gdzieś głęboka nadzieja że jednak coś z tego może być.
Zagłuszyłem ją i ukryłem głęboko ale ona tam była.
Nadzieja może pomóc ale potrafi też zabić. Odetnij się od tego całkowicie, a że to koleżanka z pracy to ta historia jeszcze się nie skończyła.

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

ukasz26
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2010-03-23
Punkty pomocy: 9

Raport z wesela.

Tak jak pisałem wcześniej, nie nastawiałem się na wyrywanie mojej partnerki.
Po pierwszym tańcu usłyszałem, że nie umiem tańczyć. Przestraszyłem się wtedy, że będziemy się ze sobą męczyć. Odpowiedziałem, że w takim razie będzie miała okazję udzielić mi lekcji tańca.
W tańcu dużo kina, poza tańcem też jakieś przytulenia. Szczególnie gdy wychodziliśmy na zewnątrz. Nawet przytuliła się raz z własnej inicjatywy żeby mnie ogrzać, bo było dosyć zimno. Jeden krótki pocałunek w usta, poza tym bez fajerwerków. Chciałem żeby u mnie przenocowała, ale się nie zgodziła, bo rano musiała jechać do swojego miasta (ktoś bliski wylądował w szpitalu).
Ogólnie impreza na plus. Ona chyba też tak uważa. Dostałem od niej miłego sms'a z podziękowaniami za miły wieczór.
Zastanawiam się czy coś odpisać czy może nie pisać nic i liczyć, że się trochę pozastanawia czemu się nie odzywam?

...

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

a jednak ktoś się rozchorował, tylko czasowo troszkę później Wink

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki