Panowie, interesuje mnie pewna sprawa- mianowiscie uczucie zwane zazdroscia. Jaki macie do tego stosunek? W zwiazkach jestescie zazdrosni?
Jak dla mnie to uczucie jest niepotrzebne i troche chore, aczkolwiek przekonalem sie o tym, ze bez zazdrosci takze rodza sie problemy bo pannie sie wydaje ze nam nie zalezy.
Jestem ciekawy waszych opinii 
Pozdrawiam


Salub powiem po wiejsku..ani mi nie godej...nie cierpie tego..potrafi niezle skaleczyc ale tylko wtedy gdy nie umiesz pokazac ile jestes wart..jesli nie zalezy ci na lasce to nie bedzie zazdrosci..jesli sie zakochasz to jestes kurwa zazdrosny o to ze gada z kumplem z lawki na lekcji..strasznie to dobija..i wiadomo im lepsza laska tym wieksza zazdrosc i strach przed utrata..trzeba tez pokazac ze to laska musi byc o nas zazdrosna a nie my o nia..bo zobacz na ulice..pokaz mi 10 facetow ktorych kobieta ocenilaby na HB9...bedziesz szukac przez tydzien i nie znajdziesz..bo ten to gruby, ten lysy,ten maly,ten biedny, ten nie jest przystojny..a jak to sie ma do kobiet? idziesz na ulice to nie mozesz nadazyc z okrecaniem glowy..szczegolnie w lato:D Twoja laska musi poczuc to ze te inne pieknosci moga Cie jej zabrac i musi o Ciebie walczyc..jak bylem zakochany to strasznie zazdrosny przy tym bylem..pozniej lazilem z inna przez 3 miechy i mogla ojebac innemu kabla a mi by to wisialo:) wiec to zalezy od stopnia zakochania i w jakiejs mierze od wartosci partnerki..
Ja osobiście sie przyznaje że jestem wchuj zazdrosny o swoją dziewczyne i przyzaje ze przez to są same problemy ale to uczucie jest silniejsze ode mnie ;/
...Zabija nas To co najbardziej kochamy...
Ja byłem zazdrosny o dziewczyny, do momentu aż pierwszy raz wszedłem na tą stronę
Oczy mi się otworzyły, i teraz wiem, ze okazując kobiecie swoja zazdrość, tracisz zainteresowanie... Niestety, to szczera prawda.
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"
dokładnie, między innymi dlatego mój związek poległ :/
Mój niestety też..
Ja jestem bardzo zazdrosny zwlaszcza o takiego chujka co do mojej pisze nieraz i sie podwala nieraz sie o to klocilismy i to ostro, dobrze ze poznalem ta stronke, nie wmoei ze jej na to pozwalam bo zrozumiala ze ja jestem wazniejszy. glupie uczucie, nie ma co oszukiwac. Kiedys mialem panne to pisali do niej podrywali a mi to rybka nawet chcialem zeby tak bylo bo juz nie chcialem z nia byc i mi to wisialo. Jak Ci na kims zalezy to zawsze bedzie zazdrosc, jedynie mozna udawac ze tak nie jest ale to ciezkie jak cholera. nie chce zeby moj zwiazek sie przez to rozpadł, wiec mam nie okazywac zazdrosci? troche to dziwne. czasami trzeba okazac i sprawic zeby panna tez byla zazdrosna. nieraz specjalnie sie patrze na inne jak idziemy razem i zeby to widziala. to dziala;)
Ja tez zajebiscie zazdrosny jestem, ale mam swiadomosc tego ze to nie przynosi dobrego wiec kontroluje zazdrosc.
Moj zwiazek tez z tego powodu się rozwalił;) ale nie żałuję:PP
A mój 1,5 roczny sie niedługo pewnie rozpadnie
a z czego sie wzieła tak wielka zazdrosc ??? z braku zaufania do niej i braku szereości do mnie...
...Zabija nas To co najbardziej kochamy...
No tak panowie ale z tą zazdrością u mnie nie jest tak dokońca jak myślicie...kiedys było normalnie owszem byłem zazdrosny ale potrafilem tego nie pokazywać wszystko sie zaczeło gdy natkneło mi sie jej hasło na nk wcale je nie chciałem dostałem w prezenice bo ona sie logowała raz u mnie i już jakos zostało...i rzeczywiscie napdały mnie wtedy mysli zeby ją posprawdzac ale te sprawdzanie było naprawde żadkie raz na miesiąc obczajałem...potem znalazłem tego kolesia w sumie nia tak dużo bo z 3 wiadomości napisali dokładnie dzień przed impreza pisali...na imprezie wiedziałem ze bęzie ją podrywał i idawalem całkiem normalnego potem była ta gadka dałem nam jeszcze jedną szanse...ale od tego kłamstwa w mojej głowie wszystko sie pozmieniało już nie potrafie ufać jej na 100% choć próbuje ciągle mam myśli czy oby mówi teraz mi prawde a nie kłamie...własnie od tego kłamstwa zaczełem być wchuj zazdrosny bo nie mam pewnosci czy znowu z kims nie pisze i umawia sie...tak chłopaki miedzy nami miałem nie jechać na te impreze bo jechalismy osobnymi autami pojechałem tylko dlatego bo przeczytałem te wiadomosci i pomyslcie co by mogło byc gdybym nie pojechał...podsumowując myśle ze ta moja zazdrosc bierze sie z tego że nie mam do niej wielkiego zaufania musze je nabrać z czasem...a zaufania nie mam przez jej kłamstwo....tyle
...Zabija nas To co najbardziej kochamy...
Zamiast być zazdrosnym, lepiej pracować nad swoją wartością, by być z każdym dniem coraz bardziej atrakcyjnym dla swojej kobiety. Ale tak to robić, by to ona czuła, a nie tylko my sami. Wtedy jej przez myśl nie przejdzie zdrada. A najlepiej, jak inne kobiety się nami interesują.
Zrozumiałem to niedawno dzięki tej stronie i na razie sprawdza się dobrze.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Ja kiedyś byłem strasznie zazdrosny, ale po tej stronie w ogóle nie wiem co to jest.
Powie mi ktoś?
Zazdrość niszczy związek i nie prowadzi do niczego dobrego. Pracujcie nad sobą, wtedy to kobiety będą zazdrosne. Troszkę zazdrości może dodać pikanterii związkowi ale jej nadmiar sprawi, że żadna z Wami nie wytrzyma:)
Artykuł o zazdrości w moim blogu się znajduje:)
Pozdro:)
Z tego co tutaj przeczytalem, mozna wywnioskowac ze zazdrosc rozpieprzyla wiele zwiazko. Bywa. Zycie.
Smiem sie nie zgodzic ze stwierdzeniem, ze jesli nam nie zalezy to nie jestesmy zazdrosni. To zalezy. Panna moze byc dla nas bardzo wazna, ale zachowujemy w kazdym badz razie trzezwosc umyslu a poczucie zazdrosci jest chore.
Jaca- wszystko trafnie ujales!
"Jak kobieta zaczyna pytać nas czy jesteśmy zazdrośni, to albo nas zaczyna testować ( i tu znowu wszystko zalezy od czasu trwania związku, charakteru itd), albo jesteśmy facetami, którzy wogóle tej zazdrości danej pannie nie okazują- I ona zaczyna się głowić - co jest u licha, dlaczego on nie pyta się czy nikt mnie nie podrywa w pracy itd- jej słabość może wówczas okazć się tym, że zacznie nas wypytywać czy, aby na pewno nie flirtujemy z kimś na boku"
Jesli chodzi o mnie, to ja nie jestem zazdrosny (moze nie mialem wielu powodow) i to takze jest problem! Moja laska kilka razy podejrzewala mnie ze mam kogos na boku i ciagle sie glowi co jest nie tak. Z kolei ona jest zazdrosna o mnie i to bardzo. Czesto zaczyna temat jak bylo u tych "kochanek" ,ktore masz 5 w okolicy. Ja na to ze swietnie. Ona milczy i pytam "lepiej?" I z glowy
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Ja nie mam pojecia jak na to reagowac,jestem ze swoja w sumie pół roku,cieżki charakterek,czesto chce postawic na swoim ale stosujac sie do rad na tej stronie jakos sie zmienilem i latwiej mi przegryźć pare problemów.My od początku dalismy sobie wolną reke ale bez przesady,ja ja puszcze na imprezke ona mnie gdzies tam,tylko ja bylej a ona bylego unika.Zazdrosci nie okazuje prawie wogole,jesli juz to obojetnosc,ale czasem sie zastanawiam,czemu ona próbuje mi uwypuklic zalety bylych,i jak ktos sie do niej podwala to mowi to do mnie z gracją...usmiechem,wyniosłoscią,jaki to on nie jest.Z reguly odpowiadam ze ,,droga wolna jak chcesz do niego".Nie wiem jak mam na to zaregować,bo jak obojetnoscia to w sumie ona przestaje to robic ale za jakis czas powtarza.Ale nie chce tez w nieskonczonosc tak robic zeby wiedziala ze mi na niej zalezy,ale takimi metodami to mnie od siebie odtraca,a jak jej to mowie to ona ze nie ma zamiaru wzbudzic zazdrosci tylko mi mowi bo mielismybyc ze sobą szczerzy.Macie na to jakis patent?
Podkresle to ze jak powiem jej ze ktoras do mnie sie podwala,to ona z tekstami typu ze papuguje,wysmiewa,napewno tak nie jest itp,chce sie odegrac.
Zazdrość - Tak ! Ale z umiarem...
Nie mogę jej zabronić z kimś rozmawiać... pisać... itp.
Jeśli widzę, że moja laska coś przede mną ukrywa w kwestii kolesia, który jest wręcz natrętny wobec niej to po prostu mówię, że sobie tego nie życzę i, że pod żadnym pozorem ma się z nim nie trafiać. o.
Przez zazdrość można też w pewnym stopniu pokazać kto tak naprawdę rządzi w związku.
Ja mówię otwarcie, że jestem o tego typa zazdrosny i tyle... a Ona już wie co się może stać (kolesia raczej nie bd klepał... jedynie zakończę związek jeśli wyniknie między nimi coś głębszego) i musi to kontrolować.
Wedlug mnie zazdrosc to nic innego jak oznaka slabosci.
Podepnę się pod temat.
A co w przypadku kiedy jeszcze nie jesteście razem ? Wiadomo, zanim się poznaliście każdy miał swoje życie, przyzwyczajenia itd. Po kilku spotkaniach bądź co bądź nie wszyscy są już razem jako para więc co w sytuacji kiedy się dowiadujemy, że ta na której nam zależy wybiera się/planuje coś co nam daje ogromne powody do bycia zazdrosnym ?
Zazdrosc - dokladnie oznaka slabosci, poczucia wlasnej wartosci, zjebane uczucie ;p, trzeba znac umiar, ja sobie nie wyobrazam zazdrosci o kumpli, o to ze ktos do niej napisal i o takie rozne pierdoly, sam bywam zazdrosny, staram sie to kontrolowac i zbytnio nie okazywac, raz mialem sytuacje ze byly mojej laski w ktorym dosyc intensywnie byla zauroczona, w dodatku gdy zrywali ona znajdywala nowego ktorego rzucala po chwili dla tamtego, do momentu az pojawilem sie JA, bylem zupelnie inny od tamtych, olewalem, bylem obojetny a reszta za nia latala (procz tego kolesia dla ktorego rzucala innych) z tego co mi pozniej mowila to koles chcial z nia byc gdy ona byla zajeta, a gdy juz zrywala dla niego to mu sie odwidzialo, taka sama sytuacja ze mna, koles gdy zobaczyl ze ze mna kreci znow zaczal dzialac, ale tym razem bez skutku, po miesiacu znowu, caly czas zlewalem to, dopiero pozniej jak zaczelo mi bardziej zalezec, poczulem zazdrosc, ale powiedzialem otwarcie pogadalem, okazalo sie co opisywalem ze zrywala z innymi dla niego, w pierwszej chwili pomyslalem ze czas na mnie, ale puknalem sie w glowe pomyslalem nie ta to inna
, i tak do tej pory jestesmy razem, tamtemu dala perfidnego kosza, zazdrosny bylem jeszcze o to ze nie byla dziewicą, nie ruchala sie z tym kolesiem, ale kiedys tam z innym bardziej bo byla ciekawska, bo przyjaciolki juz tak a ona nie, to mnie troche rylo ;D ale tez nie potrzebnie bo ja przed nia rowniez nie jedna partnerke mialem, zjebane uczucie - mi pomogla szczera rozmowa, lekka klotnia, i ta strona
, musialo do mnie dotrzec ze przeszlosc to przeszlosc, widze ze i tak zaluje swojej przeszlosci jesli jest z Toba to znaczy ze chce lepsza terazniejszosc i przyszlosc, glowa do gory
ale wiem jak byli potrafia wkurwiac ;d tylko ze nie ma co sila rozwiazywac sprawy bo pogorszy sie sytuacje z laska Ostrzegam ;d
Zazdrość dobra jest w związku, ale nie chora. Chora zazdrość rujnuje związek,a lekka myśle ,że może nawet pomóc.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."