Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zazdrość...masakra najwyższej próby

Portret użytkownika knokkelmann1

Witam

I o zdrowie pytam.
Będąc uważnym czytelnikiem i komentatorem Podrywaj org, nie mogłem nie zauważyć pewnej tendencji przewijającej się pośród czytelników owego forum, a mianowicie porad polegających na wywołaniu zazdrości w ex. pannie. Przypomniała mi się historia, w której chcąc nie chcąc wziąłem udział jako przyjaciel ale i obywatel, świadek i osoba nie końca postronna.
Do rzeczy. Muszę się przyznać, że swojego czasu służyłem w P. Jak to bywa w takich przypadkach, na początku służby trzeba odbębnić szkółkę p. Generalnie jest to fajna sprawa, 7 miesięcy chlania, strzelania i biegania po lesie - wszystko na koszt państwa polskiego. Ludzie których tam spotkałem, to moi przyjaciele po dziś dzień, choć ja już niestety w tej formacji nie służę i służyć nie będę. Wystarczy.
Otóż jeden z moich przyjaciół z pokoju obok, a trzeba wam wiedzieć, że mieszkałem w internacie przez cały okres szkoły a szkoła była w tym samym mieście w którym mieszkam - ok. 15 min autobusem do domu, zaczął z dnia na dzień ostro chlać. Chlanie to żadne novum - piło się, pije i pic będzie, ale widać było że chłopinę coś gnębi. No i przy piwku, powiedział nam jak się rzeczy mają. Koleś miał pannę od 8 lub 9 lat - tyle samo miał ich dzieciak. Byli bez ślubu ale mieszkali razem. Kolega - nazwijmy go G., traktował pannę przeciętnie, ani lepiej ani gorzej, cóż zwykłe życie. No i po tych 9 latach panna znalazła sobie kolegę z którym umilała sobie wieczory i noce, kiedy mój kumpel siedział w internacie (jakieś 20 km od panny). Dalej - patrz strona podrywaj org, - kwiatki, sratki, błąd za błędem - cóż każdy to przeszedł,  a jak nie to na pewno przejdzie. Sprawę komplikował fakt, że mój kumpel miał z panną dziecko, tak więc walczył (plus panna śliczna). Dodatkowo sprawę jeszcze bardziej pogarszał inny fakt, że nowym fajfusem też był p, w tym środowisku - rzecz niedopuszczalna. Sama walka - górki i dołki, raz wygrana, raz załamka, no i chlanie na maxa. Koleś poczuł, że przegrywa, zaczął palić i pic na potęgę, niestety zaczęły mu się włączać myśli o sepuku, a o to łatwo - nie w tarcze mierzysz brachu ale we własną banię. Krótko - było z nim źle. Na zewnątrz - sytuacja wydawała się do uratowania, przyszedł z panna na grilla, pojechał do Irlandii na urlop (ten 2 koleś też się przyszedł pożegnać, miły urlop co nie?), myślał że już się udało. Hola, hola, nic z tych rzeczy. Panna robiła go wzorowo z innym, ten śpi na szkole a ta z drugim, w końcu ten i ten p., każdemu mogło się pomylić. Krótko mówiąc - przegrał! Ale, kurwa mać, wziął się w garść, odciął się na ile to możliwe i postanowił żyć po swojemu. Napierdalał nocki, a w dzień spotykał się z dzieciakiem. Jego ex zaciążyła dość szybko, bo jakieś 2 miesiące po rozstaniu a ten życzył jej szczęścia i się pożegnał. Znalazł sobie nową pannę i wszystko zdawało kroczyć się ku dobremu, kiedy dzwoni do mnie i mówi, że siedzi w areszcie!!!! Kurwa mać, pytam się za co?  A on, na to że jego ex oskarżyła go o ZGWAŁCENIE!!! Uwierzycie! Koleś wyszedł po 2 dniach i został z miejsca zawieszony - połowa wypłaty do czasu procesu. powiedział mi tez o co chodziło. Tak więc jego ex dowiedziała się o jego nowej pannie i postanowiła się w zazdrości zemścić. Choć miała nowego kolesia i do tego była z nim w ciąży!! Zgłosiła całą sprawę jakieś 5 miesięcy po sprawie (miało stać to się na grillu u mnie!!!!). No i chłopak popłynął. Przez 3 lata się z nią prawował, przegrał 2 procesy. Ja musiałem świadkować, niezbyt to przyjemna sprawa, uwierzcie mi. Dostał 2 lata w zawieszeniu za rzecz której nie zrobił. Za co - tego nikt nie wie. Brak dowodów, obdukcji, czegokolwiek. Słowo przeciw słowu. Przecież był wtedy u mnie!!! Piłem z nim wódkę całą noc.  Wyrzucili go ze służby, myje gdzieś gary. Zabiorą mu dzieciaka to pewne jak 2 i 2 jest 4. Chuj nie życie. Jego egzystencja to masakra, poznaje panny bez problemu, ale jak przychodzi co do czego to wszystkie uciekają.  Z taką przeszłością?  Z takim wyrokiem? Ile wydał kasy na adwokata, ile go to nerwów kosztowało, Bóg raczy wiedzieć. I co? Jaka z tego nauka? Wiesz że nic nie wiesz, taka ich kurwa mać. Tak więc uważajcie......

Odpowiedzi

Portret użytkownika lego

I jak tam Knokkelmann się ta

I jak tam Knokkelmann się ta sprawa zakończyła?