Pytanie jak w temacie, laska z którą jesteście w związku na waszych oczach flirtuje z gościem z tą różnicą że jest on jej nowo poznanym znajomym. Z jednej strony standardowy ST, ale z obserwacji wynika że to może być coś więcej gdyż robi to nagminnie od dłuższego czasu. Gdzie jest granica pomiędzy "Masz wyjebane będzie Ci dane","rób to samo co ona" a "musimy poważnie porozmawiać...". Interesuje mnie wasza opinia w tym zakresie. Ponadto jak zachować się wobec gościa który usiłuje wam odbić laske? Standardowo ona wszystkiego się wypiera, czyli mówi co innego a robi co innego.
na pewno nie możesz pokazywać zazdrości, zależy na jakim etapie znajomości jesteście, ile ten związek trwa. Moim zdaniem jeżeli robi to nagminne, to po prostu gdy to robi spójrz jej w oczy i odejdź od niej czyli przerwij spotkanie i chłodnik, aż się odezwie, a jeżeli będzie chciała Cię zatrzymać, bo skuma się, że coś nie gra, to powiedz jej, że porozmawiacie jutro (rozmowa to przypomnienie zasad) i dalej zlewka i bierzesz się za inne na jej oczach. a kolesi zlewaj... mam nadzieje, że za nią nie biegasz i nie pokazujesz emocji...
Okej, ale "gościu" jest dobry w podrywaniu - stosuje na twojej lasce kino, gra niedostępnego, p&p, generalnie wszystko co jest na tej stronce, ona temu ulega a ty na to patrzysz...co wtedy? Ona chłód i zaczyna się oddalać od Ciebie, robi ściemy, w pewnym momencie emocje biorą jednak górę...gadka z nią o zasadach itp, itd nie przynosi skutku podobnie chłodnik. Oczywistym wydaje się okazanie wobec gościa wyższej wartości...no ale jak to w życiu bywa nie zawsze się to udaje...co wtedy? dodam że "gościu" jest dosłownie wszędzie tam gdzie ona.
Interesuje mnie jak wybrnąć z takiej sytuacji (opcja "inne też mają" nie wchodzi w grę)
Tak na prawdę nikt z nas Ci nie powie gdzie lezy granica. To zalezy od twoich osobistych preferencji czy masz reagować po 2, 5 czy 10 flirtach twojej panny.
Grunt to zachowac spokój, nie działaj pochopnie ani pod wpływem impulsu.
Na początek możesz wypróbować lustro, czyli jak ona tobie tak ty jej. Salub na swoim blogu szerzej opisał ten temat, także zajrzyj
na pewno dowiesz się czegoś ciekawego 
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Owszem działanie pod wpływem impulsu gubi człowieka, niestety znam to z doświadczenia...ale jesteśmy przecież ludźmi i nie da się wyeliminować emocji które w nas siedzą.
Laska to mistrzyni ST i manipulacji dlatego sytuacja dość ciężka. Co do moich błędów hmm na początku miałem na to wyjebane ale później zaczęło się to wymykać spod kontroli i zacząłem popełniać wszystkie błędy tu opisane - to właśnie te emocje które nas gubią a których opanowanie to nie lada sztuka.
Nieznajoma to co piszesz to wiem "pokazałem że mi za bardzo zależy" a to w dość szybki sposób zostało wykorzystane. Ciekawi mnie pojęcie "nieobecność" co przez to rozumiesz? Brak kontaktu?
No widzę że prawdziwy rodzynek z Ciebie nieznajoma
jesli dobrze odebrałem przekaż to zapewne chodzi o to żebys sie odsunął od niej, rozluźnił wasze relacje. Żeby to byl związek mnie zobowiązujący, chocby do wygasnięcia.
Swoją drogą ja przy lustrze będe obstawał
nawet jak z nia nie wyjdzie to zbajerujesz w rakach tegoz lustra inne panny
Cokolwiek zgadzam się z nieznajomą. Umiej być sam czyt. nic na siłe
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
hmm dość ciekawe... reasumując znikam z jej życia, bez słowa, tak z dnia na dzień... ona pisze, chce się spotkać a ja nic - nie ma mnie, nie istnieje, nie ma mnie już, tym samym tak jakbym z nią zerwał. Na jak długo...? I co wtedy hmm? Powrót jak gdyby nic?
no to teraz czytaj arty
powrót... jesli już to ona do ciebie a nie ty do niej.
i oczywiscie na twoich warunkach. Jak chce z toba byc to ma nie flirtowac bezczelnie.
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
arty opanowanie:) gorzej w realu:)
Co do propozycji nieznajomej, wydaje mi się że to ostatnia deska ratunku, w której już wszystkie metody zawiodły...
Jakie to niesie ryzyko? Może być z "gościem" a to może boleć tym bardziej jeżeli z mojej strony jest dość mocne uczucie...
To co napisałaś już zastosowałem...nie było wyjścia moim skromnym zdaniem...
Pytanie w takim razie - spotykamy się "na nowo"
a)jestem miły, uprzejmy ale chłodny?
b)"podrywam ją"?
a) Emanujesz pewnością siebie , możesz się z nią droczyć , zastosuj kilka negów i najważniejsze bądź uśmiechnięty ! Jeśli będziesz wyglądał jak miła , uprzejma urażona księżniczka Ona to wyczuje szybciej niż myślisz.
b) daj po podrywać siebie
` One zawsze wracają `
Olewaj to ale miej to na oku pamietaj jak przesadzi to koniec związku Flirt to nie zdrada,takie jest moje zdanie możesz robić to samo,sprawdza cie przejdz ten test możesz karać tylko za te świadome manipulacje i gierki które możesz udowodnić.
takie panny niszczą mezczyzn a potem płakanie że krzywdzi kobiety heh
Co ty wgl mówisz Kobiety nie niszczą męszczyzn raczej oni sami niszczą siebie.Musi być gotowy ją stracić ,nauczka będzie na przyszłośc przy ustalaniu zasad.
pejas to było odniesienie do nieznajomej .. nieważne , "nauczka będzie na przyszłośc przy ustalaniu zasad."
zasady jedno , konsekwencja drugie , młody jesteś
Ja myślę że większość jeśli nie kazdy kiedyś po dupie od baby dostał... Ale czy to jej wina?
Nawet jeśli to większośc winy leży po naszej stronie. To my mamy prowadzic relację z kobietą i ona tego własnie sie po nas spodziewa. Jeśli nie damy rady do wejdzie nam na głowę.
Ilość tematów na forum w podobnym guście co ten dowodzi tego niezbicie.
Jesli masz zasady to wyciągasz z ich przestrzegania konsekwencje. Nie da sie tego rozdzielić.
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
FrozenKAI jakie są moje wnioski...?
Jestem po "Bro" tak wiec mi wybaczcie w końcu weekend ale...
Sytuacja jest dość prosta "to facet powinien prowadzić kobietę" i "ja powinienem być dla niej najlepszym wyborem"
Tego zabrakło i odczuwam tego skutki...tzw nauczka na przyszłość kobiety trzeba kochać i szanować w końcu one już takie są i nic na to nie poradzimy. Wszystko zależy od nas samych, grunt to być sobą i nie żyć iluzjami jakie były w nas kreowane przez otoczenie. Co przez to rozumie to chyba proste:)Kluczem oczywiście jest to czego one szukają w facecie...jeżeli tego im nie damy będą szukać nowego...Być może przegrałem potyczkę ale wygrałem wojnę. Dlaczego? Bo przeczytałem tą stronę i nie żyję już iluzjami:)
PS. i Ty i nieznajoma mieliście racje, ty kiedy był na to czas, ona "kiedy było po ptokach"