Debil... po prostu debil. Nie potrafię znaleźć na siebie innego określenia. Bo kto mądry powiedziałby coś takiego do kobiety z którą się spotyka. Tylko debil. Panowie, zrobiłem rzecz straszną. Spotkałem się kilka razy z pewną kobietą. Działa na mnie niesamowicie. Problem w tym, że nie potrafiłem nijak ściągnąć jej do swojego mieszkania. Kiedy na 3 spotkaniu znów się opierała, mimo że próbowałem sprawę podejść z najróżniejszych stron, wypaplałem się o zasadzie 3 spotkań... wiem że głupio zrobiłem, ogarnąłem się w sytuacji niemal natychmiast, ale było już za późno, poszło. Chociaż zasada 3 spotkań to taka jakby tarcza, która chroni przed manipulacjami ze strony kobiet, to tutaj zrobił się z niej taki jakby szantaż - jak nie pójdziesz ze mną do łóżka to już się nie spotkamy. I nie byłoby problemu, gdyby nie to, że dziewczyna ciągle siedzi mi w głowie. Teraz nie wiem co z tym fantem zrobić. Sprawa jest o tyle delikatna, że leży w obrębie męskich zasad. Czy macie pomysły co z tym mogę teraz zrobić, oprócz zlania tematu i poszukania innej na jej miejsce?
Dosłownie jej powiedziałeś że 3 spotkania i dupczanko a jak nie to nara, no może w łagodniejszych słowach
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Kiedyś mi powiedziała, że ma zasadę, że nie uprawia seksu przed 3 spotkaniem. To na 3 spotkaniu wyjawiłem jej, jaką ja mam zasadę ;p
Trzeba jej było powiedzieć to dobrze, że nie wiesz jaką ja mam zasadę dotyczącą 3 spotkań i nie mówić już nic więcej na ten temat + uśmiech
Byś dalej robił swoje a ona by się zastanawiała czy chodziło o sex!?! A gdyby coś zaczęła węszyć pytaniami, powiedział byś widzisz, spotykam się z tobą bo jesteś jedną z tych nie wielu kobiet, która nie starała się mnie zaciągnąć do łóżka w przeciągu 3 spotkań + uśmiech.
Możesz zacząć się wykręcać, jak poznałeś jej główne zalety z charakteru, to powiedz, że stosowałeś to raczej do prostych dziewczyn w których nic nie widziałeś poza..., a w niej dostrzegasz błysk czegoś tam (wcześniej przeproś)