Otóz z tego powodu, że atakuje na kilku frontach, mam kolejną rozkminę, tzn. mniej więcej wiem, wg lekcji co powinienem zrobić, ale wolę się upewnić. Otóż poznałem w klubie HB8, podszedłem cyk telefon, po 4 dniach dzwonię, że chcę ją zabrać gdzieś, ona mówi, nie mam naprawdę zawalony tydzień, mówię, ok zadzwonię później, dzwonię po tygodniu, ona nie odbiera, po 4 godzinach dzwonię znowu, ona wysyła mi smsa, że sorry miałam naprawdę zawalony tydzień, aż do weekendu, ale słuchaj będe w tym i tym klubie w środę. I teraz co powinien zrobić prawdziwy mężczyzna, dzisiaj sms, to zadzwonić jutro, i powiedzieć cześc dostałem smsa, w środę zajętą, aczkolwiek, na spokojnie w przyszłym tygodniu, chce cię zaprosić, czy opcja druga, iść do tego klubu. Albo jeszcze 3 opcja, także proszę o radę.
A i kolejna sprawa z tymi klubami, jako, że tańczę tak 2+ na 6 w skali szkolnej, no to królem parkietu rzecz jasna nie jestem, i co mam teraz robić - unikać tańca, jak nie muszę, i sciągać dziewczyny do stolików, i tam z nimi rozmawiać, czy tańczyć mimo, że się nie umie, czy tańczyć tylko jak ona Ci zaproponuje, i się nie przejmować tym, że się nie umie
Oczywiście bać się nie boję, tylko ciekawi mnie jak one odbierają słaby, nierytmiczny taniec 
Postaw sobie pytanie- co Ty tak naprawdę chcesz? Jeśli masz ochotę iść do klubu w momencie kiedy ona tam będzie to idź, jeśli nie masz to umów się z nią na inny dzień. To ma być dla Ciebie przyjemność.
Druga sprawa odnośnie tańca. Nikt nie urodził się tancerzem i wystarczy rozejrzeć się po parkiecie a zobaczysz nie jedną osobę która tańczy fatalnie ale wisi jej to bo przyszła się dobrze bawić a nie po to, by wystąpić kolejnej edycji tańca z gwiazdami.
Pierdol to co inni sobie pomyślą i baw się dobrze.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
posłuchaj splawika
` One zawsze wracają `
No ale z drugiej strony, czytałem, że nie należy przytakiwać na daty kobiet, a teraz ona mówi chodź do klubu, a ja jak piesek lecę, bo wtedy jej pasuje ?
Nie jak piesek. Masz ochotę iść się pobawić to idziesz jeśli nie to nie i już.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
No ale myślę jak to ona odbierze, bo mi się wydaje, że to wygląda, że to bardziej mi zależy, a nie jej. Nie czepiam się, po prostu chcę wyjasnić tą kwestię, jestem nowy, sporo osób też jest nowych, i z kazdego przypadku płynie nauka.
Dlatego mam rozkminę co lepiej wypadnie, jak zadzwonię i umówię się na inny dzień, czy jak tam pójdę, i np. jej nie powiem nic o tym przed.
Ale co cie obchodzi co ona sobie pomyśli?
Dlaczego ma jej bardziej na Tobie zależeć po jednym spotkaniu?
Jeśli tak bardzo zależy Ci na tym co ona sobie pomyśli(co jest dla mnie żałosne) i chcesz postawić się w roli nagrody, to powiedz jej, że umówiłeś się już na środę z koleżanką, ale jak zdążysz to wpadniesz do tego klubu na trochę. Potem faktycznie wpadnij koło 12,1 (nie wiem jakie tam zwyczaje macie) pogadaj z nią trochę, postaw na mocne zakończenie i zostaw ją, powiedz, że musisz niestety iść.