Witam. Piszę z dziewczyną, ja zacząłem, ona zawsze odp, też podtrzymuje rozmowe. Pierwsza dała nr, potem gdzie mieszka, żebym wpadł, potem czy mam kogoś itd. Po pewnym czasie (koło msc) zaproponowałem jej spotkanie, to nie, wtedy nie może. Po tym pytaniu jest jak było, czyli jak już piszemy to ok, jak się miniemy (chodzimy razem do szkoły) hej.
Pytać o następne spotkanie czy jak raz odmówiła to nie? Może umówić się i wpaść do niej (długi weekend - czas się znajdzie)? A może dać sobie spokój?
Wiem, lewa str, ale trafiłem na tą str kilka dni temu.
Będę wdzięczny za odpowiedzi.
O spotkanie się nie pyta. Oznajmiasz, że chcesz się z nią spotkać. Jeśli odmówi, olewasz to i bierzesz się za inną dziewczynę. Zatem umów się z nią. Nie masz nic do stracenia z tego co widzę.
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Nie spotkam jej przed końcem weekendu, więc mam do wyboru tylko sms, gadu albo zadzwonić. Co wybrać?
Lepiej żebym do niej wpadł czy gdzieś na mieście?
A, i jak się wtedy pytałem to napisała że możemy się spotkać, (ale) po koleżeńsku, czemu nie.
Parę razy ona pierwsza napisała, ale ostatnio ja zawsze zaczynam.
Powinieneś zadzwonić. Ustal sobie wcześniej miejsce i godzinę. Myślę, że nie ma to większego znaczenia gdzie się spotkacie. Ważniejsze jest to jak się zachowasz i jak rozegrasz sprawę. Ja osobiście wolę spotykać się z laskami na początku na neutralnym gruncie.
"A, i jak się wtedy pytałem to napisała że możemy się spotkać, (ale) po koleżeńsku, czemu nie"
Tutaj widzę poważniejszy problem, bo dla mnie to oznacza, że siedzisz w ramie kolegi, co nie wróży dobrze Twoim planom podrywu. Tutaj naprawdę warto poczytać lewą stronę.
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
"Ważniejsze jest to jak się zachowasz i jak rozegrasz sprawę." Masz coś konkretnego na myśli, czego nie robić?
Czytałem lekcje kilka razy, tylko trafiłem na to parę dni temu. Widzę, że jest coś więcej więc zajrzę.
Raczej jestem jako kolega, piszemy o osobistych tematach, problemach (raczej jej). No i jest po rozstaniu z gościem, chyba dalej to przeżywa chociaż to było kilka dobrych miesięcy temu.
Wiem, że źle z tym pisaniem, ale tak jak wyżej, parę dni temu trafiłem na tą stronę. Jest jeszcze jakaś szansa?
Właśnie staram się wykorzystać każdą okazję by pogadać na żywo, ale jest taki problem, że jak ją widzę to zawsze z koleżanką.
Ale jak już się natrafi taka okazja to podejść zagadać co tam, chwilę pogadać i od razu zaproponować spotkanie czy dopiero za którymś razem?
Wg lekcji to dziewczyna ma pokazywać, że jej zależy, a w sumie to ja wszystko inicjuję i mamy ze sobą kontakt już dłuższy czas. Możliwe, że jest zainteresowana, czy już się nauczyła, że to ja za nią latam i już jej nie interesuję?
Jak dla mnie to to p&p. Przecież on pisze że się laska ni chce spotkać to po co ma dzwonić jeszcze raz. Przecież nic się nie zmieniło. Odczekaj tydzień i do niej zadzwoń, teraz lekko ochłodź relację.
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
Wyrwij inną laskę i tej koleżance opowiedz że poznałeś nową. Jeśli będzie miała to w nosie to sobie odpuść. Taka moja rada.
Szkoda, że podrywu nie uczą w szkołach.
Spróbuj w niej wzbudzić zazdrość, pokaż jej że układasz sobie życie bez niej
i PRZESTAŃ powtarzać, ze jesteś tu od kilku dni, dlatego nie przeczytałeś. Spieprzaj na lewo i zapoznaj się z teorią, LENIU!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Poczytałem trochę na forum, lewą stronę i doszedłem do wniosku, żeby olewać laskę przez 2-3 tyg (zacząłem już), nic pisania, odzywania, a w tym czasie gadać z innymi, jak jest obok to żeby widziała. Po tych tam kilku tygodniach dzwonię do niej i podaję dwa terminy kiedy mogę się spotkać.
Jak się Wam to widzi, zadziała to w mojej sytuacji, czy raczej laska mnie i tak już skreśliła?
"Po tych tam kilku tygodniach dzwonię do niej i podaję dwa terminy kiedy mogę się spotkać."
I pewnie już teraz planujesz - za 14 dni do niej podchodzę i mówię: hej, dawno się nie widzieliśmy, co u ciebie? A może opowiesz mi o tym przy kawie, mnie pasuje jutro albo za dwa dni popołudniu, w pozostałe dni jestem zajęty bo muszę pomóc bliskiej koleżance w ważnej sprawie. To jak, jutro czy za dwa dni? - a od jutra skreślasz kreski w kalendarzyku ćwicząc w myślach tekst na podejście...
Stary, to jest przewidywalne jak sraka po nieświeżym mięsie. Wróżę ci długie wieczory przemyśleń, dużo nauki na własnych błędach, dużo pytań "dlaczego kobiety to takie wstrętne szmaty, przecież kupuję im kwiaty...". Moim zdaniem NIE UDA CO SIĘ Z NIĄ DOPÓKI NIE PRZEJDZIESZ PRAWDZIWEJ, GŁĘBOKIEJ METAMORFOZY. To trwa, czasami pół roku, częściej z rok-dwa. Ale naprawdę warto przestać być pizdą w relacjach z kobietami, to procentuje później w innych dziedzinach życia.
Ziomuś, trzymam za ciebie kciuki, poukładaj sobie to życie i tak prawdę mówiąc to ona nie jest ci teraz potrzebna, zrozumiesz jak poczytasz arty i pożyjesz jeszcze z parę lat
pozdro
tyler
chlopaku masz 17 lat wiec wyluzuj !!!
Wyzej masz opisane co i jak !!!
Nie zadawaj zbednych pytan " typu ...czy raczej laska mnie i tak już skreśliła? " Jebnij dynia w sciane i przestan rozmyslac co zrobi,jak sie zachowac,czy da mi szanse ,co zrobic - OGARNIJ SIE !!!
PRACA PRACA PRACA NAD SAMYM SOBA - POTEM zacznij podrywac !
CZlowiek uczy sie przez cale zycie = Wyciagaj wnioski !
http://podrywaj.org./eka_3_prost...
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Laskę sobie wybiłem z głowy, od koło ponad miesiąca nie odzywam się, ona przez ten czas odezwała się kilka razy ale to w szkolnych sprawach. Za to myślę są postępy w pracy nad sobą, więcej gadam z dziewczynami, koleżankami.
Swoją drogą, to jedyne co planowałem to czas za jaki około zadzwonię.
Dzięki wszystkim, którzy coś napisali, mam nadzieję że mi się uda zmienić