Witam Panowie!
jestem z panną ponad rok i mamy mieć wspólną imprezę uczelnianą typu 'Bal Studencki'. Moje pytanie jest takie:
Uważam, że powinniśmy zapłacić każdy po połowie, bo to zarówno i jej i moja impreza. Ewentualnie mogę za nią zapłacić, ale jeśli kiedyś się zrewanżuje (btw. juz to widzę haha). Tak więc jak Wy załatwiacie takie finansowe sprawki z Waszymi?
Drugie pytanie:
Zauważyłem,że posiadanie dobrej koleżanki na uczeli oprócz dzieczyny, tak żeby ona to widziała, nieźle daje do myślenia pannie. To znaczy raczej stara mi się wcisnąc negatywny obraz koleżanki, neguje ją i czasem widzę,że się troche wkurza.
PS.
To prawda Panowie, że za dobrych mężczyzn spotykają złe rzeczy!
Uważam, że powinniśmy zapłacić każdy po połowie, bo to zarówno i jej i moja impreza.
I dobrze uważasz:)
A odwlekanie sprawy w czasie, w formie rewanżu- tak sobie to widzę.
Ad.2
To nie pytanie, tylko stwierdzenie- tak jest, dobrze zauważyłeś, kobieca zazdrość, ot co..
Lux odpowiedzi, dzięki chłopaki;]
Fajnie sie czyta Twój blog Bruno Właściwy!
Z jakiej racji TY miałbyś opłacać imprezę? Małżeństwem nie jesteście a chyba, ze masz kasy jak lodu- ale w tym przypadku pieniądze sprowadzają nieszczęścia a nie szczęście.
Walcz o kobietę jak lew o swoją zdobycz, żebyś nie miał do siebie pretensji z powodu zaniechania działania.