Witam więc tak, gdy nabieram pewności siebie tłumaczę sobie, że mi się uda, że jestem atrakcyjny, że kobiety chcą być podrywane i nagle jest tak, że jak widzę tą, z którą chce pogadać wszystko zaczyna wygasać. Zaczynam się denerwować i nie mogę się uspokoić pomimo tego, że próbuję. Więc pytanie do was jak się uspokoić? co zrobić, aby ta pewność nie wygasła bo w jednym momencie jestem taki pewny swego a jak przychodzi co do czego to koniec.. Proszę o porady
Najlepiej idz na miasto lub obojetnie gdzie i trenuj ta pewnosc siebie,zagaduj dziewczyny,pytaj o godzine itp. ja wlasnie tak sie nauczylem pewnosci siebie wszyscy pewnie mieli taki probelm z tym!A jak juz gadasz z ta laska to wyobraz sobie ze wogole Ci sie nie podoba i wogole nie zalezy Tobie na niej!
To jest moje zdanie, niech doradza jeszcze inni...
Chcę, żeby ludzie mi zazdrościli, kobiety mnie pożądały, a mężczyźni naśladowali!!
Wszystko kwestia treningu. Musisz zdać sobie sprawę, że Ty jesteś panem sytuacji, ale też przede wszystkim jesteś sobą ( laski w mig wyczują marne aktorstwo). I nawważniejsze, Ty masz zabrać laskę do swojego świata a nie pchać się w jej bajkę, bo tam na pewno nie wygrasz

Ten tekścik zawsze mnie w tym utwierdza
"Say one, more word, I double dare you (bring it on)
It's my world, you're in it, it'll take you down in a minute
You can alter your look, diversify your race.
But the truth seems like a bitch slap in your face!"
kubus-kiedyś miałem podobny problem...
nie mogłem tego pojąć i zrozumiałem,że tylko udawałem faceta pewnego i to był kategoryczny błąd bo byłem sztuczny w pewien sposób.Moja pewność siebie była ulotna niczym poranna mgła-niby na początku była,lecz z kazdą minutą sie rozpływała w powietrzu i po jakims czasie nie było już po niej śladu-myśle,że w Twoim przypadku jest podobnie.
wszystko się skończyło,kiedy przestałem udawać pewnego siebie faceta tylko się nim stałem
żyję tym co czuję,z życia biorę to co mi smakuje
To podziel się jak sobie z tym poradziłeś..
nie ma na to złotej zasady,która pozwoli Ci z dnia na dzień pewnym siebie gościem,któremu jego pewności nikt nie jest w stanie zakwiać...

trening,trening i jeszcze raz trening
Staraj sie rozmawiać z jak największą iloscią kobiet,bez względu na miejsce np.szkoła,centra handlowe,parki,deptaki.
Nie ukrywam,że w moim przypadku było bardzo ciężko ponieważ,byłem bardzo wstydliwy.Wiele razy podchodząc do kobiet,cięzko było mi coś powiedzieć-a jak już coś powiedziałem,przypominało mamrotanie pod nosem.
Zauważyłem,że z kazdym dniem ''treningu'' stawałem sie pewniejszy siebie i podejście do obojętnie jakiej kobiety już nie było żadnym problemem.

Czytanie samego forum nic nie daje,trzeba testować wszystko w realu
żyję tym co czuję,z życia biorę to co mi smakuje
Nic masz nie robić, widzisz ładną kobiete i do niej podchodzisz. Na tym to polega nawet jeśli powiesz coś co spowoduje, że Cie odrzuci to nic zrobiłeś pierwszy krok podszedłeś do obcej kobiety i nadal żyjesz. Pewności siebie zaczniesz nabierać podchodząc do wielu kobiet i z każdą rozmowa zacznie się dziać w Tobie pewna przemiana.Na widok pięknej kobiety nie będziesz czuł strachu tylko rutyne i spokój. Nie zastanawiaj się nad tym co masz powiedzieć poprostu do niej podejdź wtedy nie będziesz miał czasu na rozterki i wachania. A swój wewnętrzny głos który Ci mówi dlaczego masz do niej nie podchodzić zamień na głos kaczora donalda. I kiedy już bedziesz widział ładną kobietę to zanuć sobie piosenkę z gwiezdnych wojen podejdź do niej, powiedz cześć a rozmowa sama wystartuje.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia