Na wstępie pragnąłbym wszystkich serdecznie powitać i jednocześnie poprosić o dokładne zapoznanie się z moim problemem, ponieważ jest dla mnie szalenie ważny. Własnie wypadałoby wspomniany problem wam przedstawić, bo bez tego nawet Święty Bożenie nie pomoże;). Dobra, więc sytuacja wygląda tak...zakochałem się - i to po uszy - w mojej koleżance z klasy. Chodzę do trzeciej klasy liceum, a stało się to - mówię oczywiście o zakochaniu - gdzieś w połowie drugiej. W tedy zrozumiałem, że jest dla mnie naprawdę ważna i że fajnie byłoby spróbować się z nią związać. Jest jednak/niestety parę ważnych czynników, czy też przeszkód z którymi obawiam się, że nie będę w stanie sobie sam poradzić(dlatego zwracam się do was;)). Po pierwsze Brygida - bo tak ma na imię - ma już chłopaka i jakby tego było mało są ze sobą rok z lekkim hakiem. Po drugie, zabrałem się za "podryw" zanim jeszcze odwiedziłem tą stronę i jak się okazało(wstyd się przyznać) praktycznie wszystko robiłem nie tak jak trzeba, żeby nie powiedzieć zupełnie na opak:(. Chodziłem za nią jak ten piesek i tańczyłem jak mi zagra, byłem na każde jej zawołanie, bo w tedy jeszcze myślałem, że to ma jakiś głębszy sens. Na początku było nawet fajnie, przez chwilę wydawało mi się, że zaczyna się we mnie zakochiwać, ale to było tylko złudzenie, ona mnie tylko wykorzystywała.Później zaczęło ją to całe moje adorowanie nudzić, zupełnie tak jak pisze Gracjan. Nie wiem jak to teraz odkręcić, zmienić swój obraz i przekonać ją do siebie. Chcę pokazać jej, że mi na niej zależy, tylko, że boję się z nią rozmawiać, chcę, ale się boję. Powód jest prosty, nie chcę niczego zepsuć. Proszę was bardzo serdecznie o pomoc, Brygida jest dla mnie naprawdę ważna i liczę na to, że pomożecie mi w tej trudnej sytuacji. Proszę przede wszystkim o wasze wskazówki oraz porady jak powinienem postępować, co zrobić, żebym i ja stał się dla niej kimś ważnym. Z góry dziękuje za wasz czas i pomoc.
Uznasz to za herezję lecz
śr., 2010-11-03 19:07 — PlatonUznasz to za herezję lecz odpuść sobie ją naprawdę to najlepsza rada jaką ktoś może ci tu udzielić.
Hmm... jesteś tak zakochany ale to wzruszające ale nawet nie wiesz że to jest nie możliwe wyidealizowałeś ją postawiłeś na piedestale i co dzień się do niej modlisz.
Przestań o niej myśleć znajdź sobie jakieś hobby lub tym podobne to ci pomoże zająć myśli czymś innym i nagle okaże się że ta dziewczyna przestanie być taka fajna.
U niej jesteś spalony.
śr., 2010-11-03 19:49 — bad boyU niej jesteś spalony. Poczytaj lewą stronę o odkochaniu się.
chcesz rady ok. więc OLEJ.
śr., 2010-11-03 19:57 — krzysiekWchcesz rady ok. więc OLEJ. OLEJ OLEJ OLEJ i jeszcze raz KURWA OLEJ ta panne choćby była druga Angeliną Jolie :] I zapraszam na lewą stronę
Zaeskaluj dotyk lekko sie
śr., 2010-11-03 21:12 — lukas198820Zaeskaluj dotyk lekko sie zmień zobaczysz jakie będą efekty.Jak bedzie hujowo odpuść.
Inne Brygidy też czekają.
Pozdro:X
Ślicznie dziękuje za waszą
czw., 2010-11-04 13:21 — PankoŚlicznie dziękuje za waszą pomoc i obiecuje, że postaram się zastosować do rad jakie od was otrzymałem(choć łatwe to na pewno nie będzie)...tak czy inaczej dzięki wielkie;)
Jak to nie będzie łatwe? Jak
pon., 2010-11-15 14:18 — baudelaireJak to nie będzie łatwe? Jak się potrafisz zakochać, to i odkochać dasz radę.
Ja nie podrywam zajętych,
pon., 2010-11-15 15:45 — E3Ja nie podrywam zajętych, taką przyjąłem zasadę i kurwa nie żałuję - pewnie dużo straciłem, ale to nic w porównaniu ze świętym spokojem - taka dygresja z mojej strony 4u
O dobrze się stało, że
pon., 2010-11-15 18:01 — PankoO dobrze się stało, że postanowiliście odświeżyć wątek, bo muszę wam tu rzec szanowni podrywacze;) że ja już się w tym wszystkim pogubiłem i wygląda na to, że znowu będę potrzebował waszego doświadczenia;). Już wyjaśniam w czym rzecz. Otóż zrobiłem dokładniuśko tak jak mi radziliście - znaczy postanowiłem sobie odpuścić/dać z nią spokój - i w ramach terapii nieco poflirtować z innymi Brygidkami heh;P. A tu nagle zonk! Wyobraźcie sobie, że nagle to Ona zaczęła mnie zaczepiać, czy też napastować( zwał jak zwał;P), a ja szczerze powiedziawszy najnormalniej w świecie zgłupiałem, zbaraniałem i tu drodzy koledzy dochodzimy do momentu w którym jestem zmuszony znowu prosić was o pomoc i zaangażowanie. Pomożecie towarzysze?
Ja naprawdę nie wiem już o co w końcu come on...
Rób swoje a na nią uwagi nie
pon., 2010-11-15 18:37 — lukas198820Rób swoje a na nią uwagi nie zwracaj, jak ci zależeć zacznie i bedziesz o nią zabiegał teraz przegrasz.
Cierpliwości...
Stokrotne dzięki za szybką i
pon., 2010-11-15 18:46 — PankoStokrotne dzięki za szybką i konkretną odpowiedź(takiej właśnie potrzebowałem), teraz tylko pozostaje wytrwać. Pokazać i sobie i jej, że jestem silny. Jeszcze raz dzienks;)
To jak jeszcze pokazujesz że
wt., 2010-11-16 11:09 — baudelaireTo jak jeszcze pokazujesz że jesteś silny, to przy okazji bądź silny
heh Jasna sprawa. Dziś -
wt., 2010-11-16 14:59 — Pankoheh Jasna sprawa.
Dziś - uwaga - caluteńki dzień upłynął mi pod znakiem ciągłego olewania słodkiej Brygidki i jeszcze bardziej słodkiego flirtowania - głównie starałem się to robić na jej oczach - z kilkoma uroczymi dziewojami.
No dobra przyznaję, że raz miałem chwilę słabości i mi oczko na nią uciekło, ale tylko raz i Ona zaczęła...;P
Jebać ją, niech widzi że masz
śr., 2010-11-17 12:04 — rosemayerJebać ją, niech widzi że masz ja w dupie, pewnie zastanawia się gdzie jej piesek uciekł jak to możliwe w ogóle że się na nią w końcu wypiął. Kurestwa nienawidze wykorzystywania, to jest takie chujowe z ich strony, że jak sobie wyobrażam takie sytuacje to mi żal dupe ściska i serce się trzęsie w złości (chociaż niektórzy faceci wcale nie lepsi z resztą...
)
+ całkowicie podzielam zdanie E3
Również od jakiegoś czasu
śr., 2010-11-17 12:16 — Ian WatkinsRównież od jakiegoś czasu podzielam zdanie E3.
Ale, nie do końca.
Ogólnie, nie rozbijam związków dla zabawy, tzn. nie bzykam kobiety i mnie nie ma.
Czasem wypatrzę, że fajna laska, zadaje się z totalną dupą, więc pokazuje jej jak powinien wyglądać facet - wnioski pozostawiam jej.
Mam do was jeszcze jedno
czw., 2010-11-18 16:08 — PankoMam do was jeszcze jedno istotne dla mnie pytanie - związane rzecz jasna z poderwaniem ostatnio trochę zakłopotanej(dzięki waszym jak najbardziej trafionym radą)Brygidki - Otóż pytanie jakie chcę wam zadać brzmi: Czy dobrym pomysłem będzie za jakiś czas jakoś ostrzej zareagować na jej zaczepki? Oczywiście pisząc ostrzej nie miałem absolutnie na myśli żeby ją pobić czy cóś;P, ale odrobinę jej wygarnąć, wiecie dać do myślenia. Co o tym myślicie?
Nie Panko jak tak zrobisz to
czw., 2010-11-18 16:18 — lukas198820Nie Panko jak tak zrobisz to wszystko zjebiesz.Rób to co teraz a za jakiś czas np za 2 miechy uderz...Jak cie oleje to wiesz co masz robic...
Ok, dzięki. Postaram się
czw., 2010-11-18 16:32 — PankoOk, dzięki.
Postaram się wytrwać, ale Ona naprawdę mi sprawy nie ułatwia, bo tak dziś dla przykładu, kiedy wracałem ze szkoły tak się akurat "szczęśliwie" złożyło, że Ona stąpała radosnym krokiem przede mną i wykorzystując fakt, że jestem jakieś 4, może 6 kroków za nią, zaczęła bezczelnie flirtować z moim kolegą! Wyobrażacie sobie jak się w tedy czułem i jak trudno mi nie było reagować, tylko po prostu starać się nie zwracać na nich uwagi i zachować tzw. "pokerową twarz"? Na całe szczęście w porę przypomniałem sobie wasze komentarze i zaraz później usłyszałem głos, który mówił mi: Panko jak teraz się odezwiesz to jest po tobie;)