Jeszcze pół roku temu jakbym usłyszał, że można się zakochać w kimś nie widząc go na żywo na oczy to bym go wyśmiał. Ale niestety sam tego doświadczyłem...
Mam 17 lat, poznałem przez internet rok starszą dziewczynę. Jednak ja i ona poznaliśmy się w momencie kiedy i ja i ona potrzebowaliśmy się wygadać. No i tak przez jakieś pół roku się zbliżyliśmy do siebie bardzo. Jednak cały czas jako przyjaciele. Rozmawialiśmy tylko na gg (codziennie po dobre kilka godzin), czasem przez telefon. Spotkać się mamy dopiero za rok w wakacje (mieszkamy od siebie z 400 km).
Nie dopuszczałem do siebie możliwości, że się w niej zakocham a jednak tak się stało... Jesteśmy do siebie bardzo podobni itd. Jednak w tym momencie ona mnie zachęca żebym poznał jakąś dziewczynę czy coś itd. więc chyba nie czuje tego samego do mnie 
No i kolejna sprawa że tak czytając te lekcje podrywania, no to ona mnie zaczęła poznawać akurat od mojej słabej strony, to jej się wyżalałem itd. a raczej nie zna mnie tak jako takiego prawdziwego faceta.
Myślałem, żeby jej powiedzieć o tym, ale sam nie wiem... Boje się że ją stracę.
Ma ktoś jakieś rady do takiej sytuacji ?
Ludzie inaczej się zachowują pisząc przez sms'y lub różnego typu komunikatory, a inaczej podczas spotkań. Wyjaśnij mi jak mogłeś się zakochać w osobie, z którą się nigdy nie spotkałeś. Według mnie ZAUROCZYŁEŚ się, a nie zakochałeś. Kręci Cię wyobrażenie jakie masz o tej dziewczynie, a nie to jaka jest. Dziewczyna jest inteligentna, skoro nie chce się wplątać w związek na odległość. chyba wyczuła, że coś do niej czujesz i dlatego zachęca Cię, żebyś sobie kogoś znalazł.
Ja mam! Ja mam! Ale najpierw padnę na glebę i dostanę skurczu mięśni brzucha ze śmiechu i skrętu śledzionej. Weźmy to na logikę. Mieszkacie od siebie 400km, nigdy sie nie widzieliscie, gadacie przez gg/sms. Wiesz, wyjdz na spacer, zobacz ile jest pięknych kobiet które można poznać i wcale nie mieszkają 400km od Ciebie. Twój problem jest tak śmieszny, że aż żałosny i dziwię Ci się, że nie wpadłeś na to, iż to nie ma kompletnie sensu.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Wiesz inna jest trochę sytuacja jak dziewczynę poznajesz na żywo i mieszka daleko, przynajmniej wiesz jaka jest znasz ją tak mniej więcej i wgl. Przez internet to wiesz, to nie to samo, nie wiesz jak laska wygląda na żywo, jak się zachowuje i wgl, niektórzy stwarzają w internecie super portret a tak naprawdę jest całkiem inaczej.. ;] Kolega się tak ostatnio przejechał zamiast "księżniczki" była "ropucha", do teraz z Niego leje ;P Hmm dobrze Ci laska pisze, poszukaj sobie kogoś tutaj, rok to sporo czasu i nie wiadomo co się przez ten czas wydarzy, a może zdarzyć się wszystko
Nie marnuj czasu, na pewno u Ciebie jest wiele wspaniałych dziewczyn, które czekają byś je poznał. Ile już z Nią masz kontakt ? Wiesz, wiem z własnego doświadczenia, że takie internetowe "znajomości" mogą przetrwać sporo, ale nie wiadomo, nie masz gwarancji. Na razie szukaj laski gdzieś bliżej, jeśli Wasza znajomość dotrwa tego roku to wtedy będziesz mógł się brać za to, tak to po co masz czekać, rok czasu w dupę a laska może zranić Twoje uczucia, bo sobie kogoś znajdzie.
Chyba nie chcesz cierpieć nie ? Więc odpuść sobie na razie lepiej.
Nie świruj chłopie!!Wyjdź do realnego świata i poznaj realna dziewczynę.
Mam dość podobną sytuację. Zaczęło się tak, że poznałem laskę z innego miejsca - choć nie aż tak odległego - popełniłem serię błędów i zostałem przyjaciółką z penisem. Właściwie to nawet nie wiem czy przyjaciółką z penisem, bo to było takie... dziwne. Przyjaciół ona traktuje inaczej. Raczej przyjaciółką z penisem, ale z podejrzeniem, że tego penisa chce użyć.
Powiem Ci co ja zrobiłem: odciąłem się od niej na miesiąc. Przestałem pisać, dzwonić, słodzić, pierdolić głupoty, etc. Rzuć okiem na stronę mancer.pl, tam masz wytłumaczone bardzo prosto jak masz zacząć grać. Na dziś dzień dla tej laski jesteś zupełnie nieatrakcyjny jako mężczyzna. Musisz się od niej odciąć, zmienić się, zacząć grać na zbliżenie.
Od razu mówię, że podryw na odległość to niełatwa sprawa - choć możliwa.
A żeby "zakochać się" przez internet, to już pomysł egzotyczny - tak szczerze. Chociaż w dzisiejszym świecie to nic mnie nie zdziwi.
400 km to naprawdę daleko. Jeżeli umiesz to przeskoczyć to czemu nie... ale SPOTYKAJĄC SIĘ Z NIĄ. Nie pisząc maile albo na gg. Innej drogi nie ma.
Żeby skończyć mój wątek, który jakoś tam może być dla Ciebie wskazówką: sprawa jest w toku. Przestałem owijać w bawełnę, mało mówię, prawie zero telefonów, na spotkaniach eskalacja, dużo dotyku. Dwa razy próbowałem ją pocałować - unik. Koleżanka chyba jest lekko zszokowana moim nowym zachowaniem. I wiesz co? Zupełnie o to nie dbam:) I nie dbam o efekt - złamie ją to ok, nie złamie, to napewno mi się świat nie zawali.
Spokojnie miłość minię, wystarczy że przekonasz się że zdjęcia ma trochę podrasowane i przekłamane, tylko troszeczkę oczywiście
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
No macie rację rzeczywiście... Ale w takim razie jeszcze jedna sprawa, dajmy na to że nikogo sobie nie znajdę przez ten rok, to co mam robić i czego nie robić aby przez ten czas nie zamknąć sobie ew. drogi do tego żeby z nią być jeżeli podczas spotkania na żywo będzie wszystko fajnie i ona będzie nadal wolna itd. ? Co do odległości to ona by nie była problemem już za 2 lata, bo planuję iść na studia akurat do miasta w którym mieszka.
jak dzisiaj odległość to problem, to w ogóle nie ma tematu. odzywaj się sporadycznie, i tyle. albo najlepiej w ogóle się nie odzywaj, bo to robi ci sieczkę z mózgu.
Peter. Polecam Ci przewertować lewą stronę jeszcze 50 razy, zrobić lekcje WSZYSTKIE! I brać się za poznawanie kobiet.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Zerwij z nią kontakt, bo to nie ma żadnego sensu, a będziesz się tylko pogrążał w swoim idealnym wyobrażeniu o niej. Przestudiuj jeszcze raz lewą stronę i poznawaj nowe kobiety, prześpij się z kilkoma to Ci momentalnie przejdzie ta "miłość".
Nothing is impossible.
ja jebbbiiiie
kurwa, stary, chcesz czekac na dupe dwa lata ??? bez jaj, ale chyba coś cieżkiego spadło ci na głowe. Pieprzyć jak potłuczony, idz chilluj, wypij 0.5l i znajdz sobie laseczke blizej siebie. Brutalnie mówiac, to ona cie oleje w przeciągu obstawiam dwóch/trzech tygodni i znajdzie sobie kolesia ktory będzie ja pukac w jej własnym domu. Dociera, stary, za dwa lata to się może stać tysiac róznych rzeczy, a z reszta pieprze to, za dwa lata to sam będziesz się z tego śmiac.
Pozdro.
Przez tele gg i nk?I ty mówisz o zakochaniu?Ocknij się,przecież ledwo ja znasz!Ona kogoś znajdzie a ty się powiesisz...szukaj innej,podrywaj inne ewentualnie poczekaj ten rok(spędź na podrywaniu)i się z nią spotkaj a na razie traktuj to jak zwykła znajomość,a co do zakochania się w przyjaciółce odsyłam na mój blog,pt.,,Podrywanie Koleżanki...".
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"