Mam 22 lata. Stwierdziłem, że fajnie wysłuchać kogoś innego na dany tema. Dlatego postanowiłem napisać tutaj i się poradzić 
Spojrzycie na to innym okiem i mam nadzieję, że mi doradzicie. A więc..
Mam znajomą koleżankę, która niedługo skończy 17 lat. Znam Ją ok. 3 lat, była wtedy z chłopakiem. Poznałem Ją przez naszą-klasę, potem pisaliśmy na gg i sms. Ale nie było nic w tym konkretnego, pisaliśmy do siebie jak się nudziliśmy. Czasami nawet kontakt się urywał na kilka miesięcy ( powiedzmy z 4). Czasami ja napisałem co słychać, czasami ona. Nigdy nawet się z Nią nie spotkałem.W mieście jak Ja widziałem to tylko uśmiech i cześć - cześć. Jest to po prostu zwykła znajoma, którą poznałem w internecie. Niekiedy pisała mi o swoim chłopaku, jaki jest, jak z nimi jest itp. Pisała tylko dlatego, że czasem sam widziałem jak np. kłócili się w miejscu publicznym. Pochodzę z małego miasta i chcąc, nie chcąc często ich widziałem. Ich związek się rozpadł min. dlatego, że ona 2 lub 2,5(dokładnie nie wiem) roku temu wyjechała do Anglii. Mieszka tam do dzisiaj, uczy się itp. Nie wspomina tego związku dobrze, ponieważ on jej nie szanował, nawet czasem walnął, jednym słowem źle traktował. Pomyślicir, że była młoda, głupia, ale wiem, że jest wartościowa i na pewno na niego nie zasługiwała. Dużo przez niego wycierpiała. Ma taką wadę, że szybko się angażuje w związki z chłopakami. W te wakacje spotkała się z pewnym chłopakiem, który obiecywał złote góry, a tak naprawdę tylko wykorzystał. Znowu się załamała itp.
No, ale co ja mam z tym wszystkim wspólnego...? Już pisze 
Kilka dni temu, gdy pisaliśmy na jednym z portali społecznościowych o jakiś głupotach wspomniała, że na Święta i Sylwester przylatuje do Polski. Tak sobie rzuciłem, że jak już będzie w Polsce to może napisać i się spotkamy. Kilka dni później, gdy już nawet o tym zapomniałem napisała mi sms, że to Jej nr telefonu, że jest w Polsce i możemy się spotkać. Zawsze podobała mi się fizycznie więc mówię ok, spotkamy się, co mi szkodzi. Przeszliśmy się troszkę miastem, potem poszliśmy do mnie oglądnąć jakiś film. Było naprawdę świetnie, rozmawialiśmy na różne tematy. Zaimponowała mi sobą. Czułem się, jakbym spędzał czas z osobą dużo starszą, a przypomnę, że niedługo kończy 17 lat. Naprawdę jest dojrzałą osobą, która posiada dużo wartościowych cech. Muszę przyznać, że jeszcze żadna dziewczyna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia na pierwszych spotkaniach. Mógłbym jej słuchać i słuchać. Były momenty, że przestaliśmy rozmawiać i tylko wpatrywaliśmy się w siebie dłuższą chwilę. Po prostu zaiskrzyło między nami. Przytulaliśmy się też do siebie i całowaliśmy. Ledwo się spotkaliśmy, a była już godzina 3 nad ranem :)Spodobała mi się na tyle, że następnego dnia również się spotkaliśmy. Było chyba jeszcze lepiej. Spędziliśmy prawie całą noc razem, zakończyła się ona seksem z czego do końca nie jestem zadowolony. Po prostu nie chciałbym, żeby myślała, że chcę Ją wykorzystać jak ten chłopak w wakacje.
Następnego dnia był Sylwester, jako, że wyprawiałem go u siebie, zaprosiłem Ją. Imponowała mi w każdej sytuacji, potrafiła się zachować w wielu sytuacjach, dojrzale rozmawiała z moimi rodzicami. Na koniec imprezy, położyliśmy się do łóżka, przytuliliśmy i po prostu zasnęliśmy.
...niestety, dzień po Sylwestrze wracała do Anglii. Spotkaliśmy się jeszcze, aby się pożegnać. Przeciągaliśmy to pożegnanie ile tylko się dało, ciężko nam było się rozstać wiedząc, że wszystko się kończy.
Podsumowując:
Troszkę się rozpisałem, ale chcę abyście sobie zobrazowali tą sytuację. Pewnie się nie zgodzicie z tym, że dziewczyna w tym wieku może być taką jaką Ją opisałem. Jestem przekonany, że nie nic nie udawała. Jeśliby tylko mieszkała w Polsce, to na pewno spróbowalibyśmy być razem. Niestety, ale uczy się tam i szanse na powrót oceniam na 40 %(to moje zdanie). Ona mówi, że po skończeniu szkoły i studiów chciałaby przyjechać i ze mną spróbować. Co prawda przyjeżdża do Polski z 4 razy w roku, ale mi to nie wystarczy. Teraz przyjeżdża w lutym i obiecywaliśmy sobie spotkanie. Fajna atmosfera panuje między nami. Dobrze się rozumiemy, ale nie wiem czy Jej nie napisać, że powinniśmy zakończyć tą znajomość. Ja oczekuję czegoś więcej, wiem że ona też. Bardzo chciałbym, żeby Ona mieszkała w Polsce. Teraz jesteśmy skazani tylko na rozmowy przez telefon lub pisanie. Myślę, że w takiej formie to by nie przetrwało, ale nie chcę tego kończyć. Czułem się z Nią świetnie. Nie wiem czy lepiej nie zakończyć tego już teraz, bo chyba później może być tylko gorzej. Taki związek na odległość jest raczej bez sensu, chciałbym się do Niej przytulić, dotknąć jej delikatne ciało czy przytulić. Nie widzimy się tylko jeden dzień, a już za Nią tęsknię.
Napiszcie mi co Wy sądzicie o tej sytuacji, czy ciągnąć dalej to wszystko, czy ładnie jej napisać, że musimy ograniczyć nasze kontakty i nic z tego nie wyjdzie. Boję się, że się w niej zakocham, a i tak nic z tego nie wyjdzie. Jestem w kropce, bo bardzo bym chciał, ale chyba nie idzie co... ?
Taki troche wymuszony P&P z obu stron i jakie potrafi zdzialac cuda. Domyslam sie ze moglo byc milo,skoro zrobiles wszystko jak trzeba,z domknieciem wlacznie.
I dlatego wlasnie proponowalbym sie nie angazowac w to dalej,zwiazek na odleglosc przy duuuuzych wyzeczeniach jest jeszcze do ogarniecia ale w 'odleglosciowych' granicach,a GB lezy niestety poza nia..Nie dasz rady wytrzymac bez jej ciala,zapachu,rozmow.Ona zreszta tez predzej czy pozniej sie podda. Wiesz czasem jak Ci na kims zalezy,najlepiej to pokazesz dajac drugiej osobie i sobie samemu spokoj. Poboli,przestanie,bedzie bolalo jeszcze bardziej,ale przejdzie. Moze kiedys wroci do Polski na stale i bedzie jeszcze o Tobie pamietala,tego zycze.( to tylko moje zdanie i tak zrobisz co chcesz ) Elo.
Jeżeli ona dopiero kończy 17 i chce wrócić do Polski po studiach to jak Ona wróci ( około 23 lat) to Ty będziesz miał 28...Stary i co jak nie wyjdzie? Łap się innych.
Też jestem za tym, żeby to zakończyć, a może po prostu spróbować wrócić do stosunków jakie były między nami zanim się teraz spotkaliśmy ? Wiem, że będzie ciężko, bo po tym co się wydarzyło nie będę Jej traktował jako zwykłą koleżankę, już zawsze będę chciał czegoś więcej.
Myślicie, że dobrym rozwiązaniem byłoby napisanie Jej wprost, że niestety, ale musimy urwać kontakt, bo ciężko jest tak żyć na odległość. Wytłumaczyć Jej, że moglibyśmy spróbować, ale po prostu nie możemy, nie wystarczy mi to, że będę Ją widział kilka razy w roku. Sądzę, że tak będzie najlepiej i dla mnie i dla Niej. Wiem, że możemy się w sobie zakochać, a w takiej sytuacji byłoby to najgorsze. Ona jest młoda, nie chciałbym Jej skrzywdzić.
Napisze, że to koniec, pomyśli, że tylko Ją wykorzystałem, będę ciągnął to dalej, zakochamy się w sobie i będzie chyba jeszcze gorzej. Tak źle i tak niedobrze.
Co o tym sądzicie.