Przy pewnej dziewczynie zachowuje sie jak zoltodziob. Jestem bardzo nienaturalny. Ustawiamy sie w weekendy bo wtedy ona wraca do domu. Jak narazie tylko w klubie bo bardzo dobrze sie tam czuje ale w jej przypadku wcale mi to nie pomaga. Moze to wina tego ze rozstla sie z chlopakiem z ktorym to ja chodzilem do liceum? A moze jest dla mnie za..? Nie tego nie dopuszczam do mysli. Ostatnio chcialem dac w ryj prostakowi ktory skomentowal jej wejscie do klubu: jaka suka! Po czym podeszla do mnie, a koles gapil sie jakby to on chcial mnie zabic ^^ Moze pomozecie mi to wyjasnic?
pozdro
"Przy pewnej dziewczynie zachowuje sie jak zoltodziob. Jestem bardzo nienaturalny."
No to się tak nie zachowuj
"A moze jest dla mnie za..? Nie tego nie dopuszczam do mysli"
Co?
"Ostatnio chcialem dac w ryj prostakowi ktory skomentowal jej wejscie do klubu: jaka suka! Po czym podeszla do mnie, a koles gapil sie jakby to on chcial mnie zabic" No wiesz, pijani ludzie bardzo często są agresywni i odwalają różne krzywe akcje, nie wiem co tu do wyjaśnienia jest
Ogólnie nie wiem zbytnio o co Ci chodzi bo Twój post jest trochę niespójny
Jak żółtodziub? czyli czujesz że ona ma od Ciebie większą wartość, ii to jest bardzo złe, to ona musi się czuć jak żółtodziub przy Tobie!!! Zaproś ją gdzieś indziej w weekend, czy zawsze musi być klub, czas na balety przyjdzie, jak bardziej ją poznasz przestaniesz się jej hmm wstydzic?
W każdej kobiecie, kur*y dwie trzecie.
nie znaczynaj od najtrudnieszych wypraw- przy dziewczynie czyjesz się niepewnie a idziesz z nią do klubu pełnego ludzi, gdzie możesz doczówać dodatkowo presję....
wyjdzćie razem na kawę chociażby albo do jakiejś galerii pod pretekstem kupna prezentu siostrze- dobry sposób na rozwinięcie znajomości i oswojeniu się z dziewczyną
co do zakłopotania- jest to co wyżej piszą lub zauroczyłeś się w pewnym stopniu i boisz się popełnić gafy
pozdrawiam
constantine
Jestem sobą i nikim więcej
nie znaczynaj od najtrudnieszych wypraw- przy dziewczynie czyjesz się niepewnie a idziesz z nią do klubu pełnego ludzi, gdzie możesz odczówać dodatkowo presję....
wyjdzćie razem na kawę chociażby albo do jakiejś galerii pod pretekstem kupna prezentu siostrze- dobry sposób na rozwinięcie znajomości i oswojeniu się z dziewczyną
co do zakłopotania- jest to co wyżej piszą lub zauroczyłeś się w pewnym stopniu i boisz się popełnić gafy
pozdrawiam
constantine
Jestem sobą i nikim więcej
Zależy Ci. Nic dziwnego, każdemu zależy na kimś kto nas zafascynował, zauroczył bla bla. Czytałeś pewnie wszystko co jest napisane po lewej, albo na forum gdzieś. Jak nie to przypomnę. Jeśli CI na niej zależy, podchodź z dystansem, bo zgaśnie to coś, co masz w sobie, czym panna się jara. "Podsycaj płomień póki możesz, bo jak zgaśnie to game over." - odbierz to jako, nabranie pewnego dystansu do niej ( póki jeszcze szpony zauroczenia nie przejeły kontroli nad Twoim mózgiem.) Aha i ten dystans nie ma byc na zasadzie, zimnego skurwiela, tylko nie jaraj się nią tak.
"A moze jest dla mnie za..? Nie tego nie dopuszczam do mysli"
Tak jest dla Ciebie za.. Uświadom to sobie, i to zmień bo polegniesz.
" Sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga,
Łam; to czego rozum nie złamie,
Młodości ! Orla Twych lotów potęga[...]"