Witam wszystkich, moj pierwszy post, strone odwiedzam juz od jakiegos czasu, ale do tej pory nie potrzebowalem zadnej porady i obym w przyszlosci potrzebowal ich jak najmniej ;]
No ale do rzeczy, spotkalem sie z dziewczyna, ktora ma chlopaka, sa razem jakis niecaly miesiac, ale facet nie jest ogarniety w temacie podrywania, popelnil juz nie jeden blad. Najwiekszym problemem, a zarazem zaleta sa zasady dziewczyny. Dziewczyne znam nie dlugo, ma 18 lat tak jak ja, na poczatku byl problem z wzieciem numeru, ale wszystko wyszlo tak jak powinno. Nie bylo za to zadnego problemu z zaproszeniem jej na spacer, co lepsze, zapraszajac ja, podczas rozmowy przez telefon stal obok niej jej chlopak i wszystko slyszal.
Spacer wypadl calkiem pozytywnie gdyby nie to, ze miala straszne opory przed pocalowaniem. Rozmawialo nam sie bardzo dobrze, dziewczyna caly czas usmiechnieta, duzo kina z mojej strony, caly czas szlismy wtuleni w siebie. Probowalem ja raz pocalowac, ale uciekla tlumaczac sie, ze ma chlopaka, ona nie z takich itd. obrocilem to w zart i dalem jej do zrozumienia, ze jej chlopak mnie nie interesuje i przeciez po to sie spotykamy, zeby lepiej sie poznac, powiedzialem tez cos w stylu, ze bedzie musiala sobie to wszystko poukladac itd. Mowila, ze strasznie mnie lubi, jej chlopak zrobil jej jazdy przez to, ze poszla na spotkanie ze mna, ze jeszcze poprzedni zwiazek jej nie wyszedl z innym chlopakiem itd. i tak weszlismy jakos na temat zwiazkow. Wspomnialem jej swoje zdanie o zwiazkach, zlota zasada 3 rzeczy - szacunek, szczerosc, zaufanie - no i nie wiem czy tutaj czasem nie strzelilem sobie samoboja, ale moja odpowiedz jej sie spodobala, powiedziala, ze jestem inny niz wszyscy.
Reszta spaceru mniej istotna, odprowadzilem ja do domu, nieudany pocalunek i cala ta rozmowa o zwiazkach jakos szczegolnie nie wplynela na atmosfere, dalej szla zadowolona i wtulona we mnie. Pod sama klatka liczyla na buziaka w policzek, ale dostala w usta, powiedziala tylko "no eeej" i zwiala do klatki, ale byla usmiechnieta, wiec nie bylo az tak zle.
I teraz jak to dalej pociagnac? Nie mam pomyslu na kolejne spotkanie, dziewczyna twardo trzyma sie swoich zasad, co z jednej strony podoba mi sie, ale z drugiej utrudnia mi to wszystko. Nie wiem czy czekac na jej ruch, czy odczekac 2-3 dni i zaprosic ja gdzies. Jesli zaprosilbym ja za te 2-3 dni to jak sie zachowac na spotkaniu? Jakies oklepane miejsce czy czyms ja zaskoczyc? Za pomoc bede wdzieczny. ;]
Wiec tak wszystko ok,oprócz tego gadania o związkach...dobrze ze podałeś swoje zasady ale powinieneś na tym skończyć...co do spotkania wypadło ok,teraz czekaj z tydzień dwa,i się nie odzywaj,sprawdź czy jej zależy czy sama się odezwie jak tak to się umów po jakimś czasie jeśli nie to odezwij się po tych 2 tygodniach i zaproponuj jej spotkanie w miejscu X o godzinie Y...i teraz najważniejsze musisz ja czymś zaskoczyć,ja proponuje piknik,albo jazdę na rolkach czy rowerach albo tez pływanie coś w tym stylu,ale się nie wygadaj co planujesz to ma być niespodzianka...żeby ja podkręcić na spotkaniu powiedz ze dowie się co szykujesz jak będzie grzeczna,albo jak da ci buziaka i przeciągasz ja jak długo się da aż nie spełni albo nie da jej to spokoju...na spotkaniu dużo kina etc(masz po lewej)...nie wiem w czym masz problem chłopaka olej i rób swoje nie ma problemu,wszystko jest ok nie wiem czemu się pytasz?Coś jeszcze jakieś wątpliwości?
Pozdro i Powodzenia!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Z dziewczyna nie powinno się rozmawiać o związkach i relacjach damsko-męskich?
o stricte JEJ zwiazkach z ex i JEGO zwiazkach z ex zdecydowanie NIE! a rozmowy o relacjach damsko meskich jak najbardziej temat rzeka:) grunt aby ogolnikami rzucac a nie przez pryzmat przeszlosci:)
freq jak dziewczyna mowi Ci, ze jestes inny niz wszyscy.. to dobrze rozegrajac sytuacje, sprawisz ze laska moze zwariowac na Twoim punkcie..ide o zaklad ze niezle jej namieszales.. i patrz na to co pisze Sangatsu
Zasady portalu
Dobrze Ci poszło, wszystko było ok
Laska chce tym pokazać, że nie jest łatwa po prostu
(próbuj dalej, na pewno zmięknie) Jakby jej tak zależało na kolesiowi, nie umówiła by się z Tobą wtedy i nie mówiłaby Ci takich rzeczy 
Następne spotkanie ? ; > Zrób jej niespodziankę i pokaż, że nie jesteś nudny. Hm weź ją na ściankę, ja ostatnio tak zabrałem laskę, trochę spięta była, bo lekki lęk wysokości, ale dała radę ;D Jeszcze tego samego dnia był telefon kiedy kolejne spotanie. Najważniejsza jest kreatywność oraz spontan
Powodzenia
Jej chlopak w ogole mnie nie obchodzi, powiedzialem jej to wprost, dostalem wtedy tekst "ale mnie obchodzi" co nie powiem, lekko mnie zgasil, ale udalo mi sie szybko wybrnac.
Lekko poirytowala mnie ta nieudana proba pocalunku. Powiedzialem sobie, ze ja pocaluje na 1 spotkaniu, a juz mam taki charakter, ze jak cos sobie powiem to musze to zrobic. No ale nic na sile, bo tylko zraze ja do siebie.
Zrobie tak jak piszecie, odczekam tydzien i zadzwonie w poniedzialek, podtrzymam napiecie z tym wypadem - niespodzianka. Dobrze sie sklada, bo rozmawialismy o parku linowym, a ona bardzo chciala sie tam przejsc. Dzieki za rady panowie. ;]
Dzwonilem do niej w niedziele wieczorem i nieodebrala. Zadzwonilem na nastepny dzien i to samo, wyslalem smsa w stylu "zadzwon jak bedziesz" i do tej pory cisza. Smsa na pewno przeczytala, takze nie wiem, co kombinuje.
Podobna sytuacje mialem przy umawianiu sie na pierwsze spotkanie, z ta roznica, ze po wyslaniu smsa zadzwonila, a teraz juz 2 dzien cisza. ;]
Jakies pomysly, co dalej? Na odzew od niej raczej nie mam, co liczyc, gdyby chciala juz by dawno to zrobila, nie chce tez znowu za szybko dzwonic skoro napisalem jej, zeby odezwala sie kiedy bedzie.
Skoro nie odpisała i cie olała to....czekasz na jej ruch jeśli go nie będzie to dzwonisz i stawiasz sprawę jasno ze dzwoniłeś i pisałeś bo chciałeś się spotkać(czy umówiliście się ze zadzwonisz)a ona nie odezwała się wiec teraz czekasz aż ona coś zaproponuje jeśli nic nie zaproponuje to ja pożegnaj...zresztą 2 dni to jeszcze nie koniec świata poczekaj jeszcze trochę i potem jeszcze trochę i dopiero potem zadzwoń...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
skrócę mniej więcej, co się działo, nie wiem czy coś jeszcze z tego będzie. ;d
nie odzywałem się jakieś 2 tygodnie, zająłem się innymi sprawami, ale w końcu zdecydowałem, że zadzwonię, bo i tak niedługo będę ją widział na swojej imprezie, a wolałem mieć sprawę wyjaśnioną (robię dosyć dużą imprezę z 2 kumplami, nie ja ją zapraszałem).
odebrała, spytałem czemu się nie odzywała, zaczęła mnie przepraszać, że nie miała numeru itd., co dla mnie było zwykłym kitem, ale mniejsza o to. ;d próbowałem podpiąć się do tego w stylu "teraz w ramach przeprosin wymyśl coś", wykręcała się chłopakiem, ze 3 razy odbiłem to tak, że cały czas się śmiała. znowu podobna gadka, co wcześniej, że lubi mnie, ale chłopak ją blokuje, nie może się z nikim spotykać, po ostatnim naszym spotkaniu zrobił jej jazdy, nie może sama na imprezy chodzić itd.. powiedziałem jej, że te 2 tyg. temu, co dzwoniłem miałem przygotowaną całkiem fajną niespodziankę, chwyciła haczyk i zapytała jaką, do stracenia nic nie miałem, a widziałem, że ona raczej nic nie zorganizuje, to powiedziałem, że może w tym tygodniu uda mi się coś innego ogarnąć to się odezwę. wydawała się być zadowolona, nie zaprzeczyła, nie potwierdziła, jedynie coś w stylu "ale ty jesteś". ogólnie to takie najważniejsze fragmenty rozmowy, bo dosyć długo gadaliśmy, z 10-15min.
jakieś 5 dni po tej rozmowie zadzwoniłem do niej i nie odebrała, mówię ok, przedzwonię jutro. około północy obudził mnie sms od niej "nie dzwoń do mnie, proszę..." nie chciało mi się na to wtedy odpisywać i poszedłem spać, rano napisałem mniej więcej "skąd taka zmiana? dzwoniłem, bo mówiłem, że odezwę się jak coś ogarnę. czyli mam rozumieć, że nie chcesz dalej ciągnąć naszej znajomości? swoją drogą szkoda, że na takie tematy rozmawiamy przez smsy" i to by było na tyle. sms może nie był najlepszym rozwiązaniem, ale miałem ochotę powiedzieć jej, co myślę, a innej opcji nie miałem.
co o tym sądzicie? mam lekki mętlik w głowie, niby wszystko było ok, a tu nagle zjebało się po całości. wątpię, żeby coś jeszcze z tego było, ale czy chcę czy nie chcę za tydzień spotkam ją na imprezie, gdzie będę "gwoździem programu" i może być trochę nieprzyjemna atmosfera. ;d
To teraz nic(cisza)aż do imprezy i ,,gwoździa programu"...gdzie pokażesz jej się jako ten facet co jest rozrywkowy i za którym uganiają się panny albo on podrywa nie mając dla niej czasu ewentualnie jak sama zagada albo raz czy dwa i lecisz do znajomych i koleżanek...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Tak planuję, bez względu na to czy tam będzie czy nie. W końcu raz kończy się 18 lat. ;d Swoją drogą nie za bardzo rozumiem o co jej chodzi, najpierw pisze, żeby do niej nie dzwonić, na pytanie czy nie chce dalej ciągnąć tej znajomości milczy i po tygodniu sama odzywa się z życzeniami, żeby było jeszcze lepiej to ona za kilka dni też ma urodziny. ;d