Witam wszystkich:)
Otóż studiuję już prawie 3 lata z pewna kobieta:) Przez pierwszy rok w sumie nie miałem z nią kontaktu bo inna grupa czasami jakieś tam spotkania na wykładzie bądź imprezie:) Pod koniec 2 roku zerwała z chłopakiem i na imprezie zdarzyła się sytuacja w której całowaliśmy się dość długo i ona bardzo się otworzyła. Na 3 roku nastąpiła lekka zmiana jestem z nią w grupie spotykamy się na zajęciach codziennie. Bardzo często czuje jej wzrok na sobie i bardzo często łapie ja na tym gdzie następuje bardzo mila chwila jej uśmiech jest powalający:) jest problem ma od 2 miesięcy ma nowego chlopaka. Od miesiąca spotkałem się z nią 3 razy( wcześniej nie mięliśmy spotkań sam na sam ). za kazdym razem spędziła u mnie 6 godzin. i została jak długo mogla. Powiedziała mi ze go nie kocha, ze ja nudzi bo ona rządzi i robi co chce. Za każdym razem przychodziła pod pretekstem żebym ja nauczył grac na pianinie:) z czego 2 razy wogole nie zasiadliśmy do pianina:) na ostatnim spotkaniu obejrzeliśmy film. Potem zrobiłem coś do jedzenia włączyłem muzyczke i nastapila lekka cisza. przytulilem ja ona weszla jakby glowka pod moja i tak zalapalismy sie za rece i czulem jak mnie masuje swoimi palcami. Rozmawialiśmy tez o wspolnych planach ze bardzo chetnie chce ze mna zrobic duzo rzeczy typu : pójść pograć w tenisa, pogotować pojeździć rowerami pojechać na basen itp. Odprowadziłem ja na przystanek. dzwonił jej chlopak nie odebrala a mieszkal 300 metrow odemnie cala niedziele spedzila u mnie
Przed odjazdem powiedziała ze chciałby żeby były juz wakacje i zeby dzielil ich dystans bo ma go dość ( ale nic nie robi żeby zerwać bawi się nim ) Dostalem buzi w policzka i pojechała:) Napisałem do niej ze czwartek tenis o 18 odpisała ze jest omówiona na 16 może sie troszeczkę spóźnić ale z mila chęcią przyjdzie:) Dodam ze chlopak jest razem z nami w grupie na studiach :/ i nie bardzo mam możliwość podejść do niej na uczelni i pogadać bo on ja meczy;/ Co o tym myślicie?? wpadłem w ramy kolegi?? i szuka czegoś co nie daje jej chłopak?? nie smsuje znia nie pisze prawie wcale na gg tylko same spotkania.. Jak to dalej rozegrac??
kolegi? raczej nie... co robić? Continue, i pocałuj ją
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Przecież ona chce żebyś ją przeleciał, chyba nie dasz się prosić?
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
I to jest słuszna rada.
z karlopactwa romantyk...
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
ja tam wolę bez na jej włosach lub cyckach, jeżeli wiesz o czym mówię
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Bawi się Tobą tak samo jak swoim chłopakiem! Skoro pierdoli, że nie chce z nim być to czemu z nim jest? Coś kręci. Postaw na swoim, nie możesz się nią dzielić z jej chłopakiem. Albo w lewo, albo w prawo.
...
Ale CCC to fajna sprawa...
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Bawi się Tobą tak samo jak swoim chłopakiem! Skoro pierdoli, że nie chce
z nim być to czemu z nim jest? Coś kręci. Postaw na swoim, nie możesz
się nią dzielić z jej chłopakiem. Albo w lewo, albo w prawo...
wydaje mi się ze kolega ma racje on nie jest łatwa a ja tez nie pozwalam sobie wjechać na głowę.... przynajmniej do tej pory tak bylo. i wydaje mi sie ze jest ale.... kto wie możne mnie traktować jak wyzwanie. moze sie ktos wypowiedziec kto miał do czynienia z dziewczynami nie do końca standardowymi:)
Ja potrzebowałem ostatnio 3 spotkań na to, żeby zerwała z chłopakiem. Przedstawię ci, jak ona mówiła o ich związku na każdym z naszych spotkań:
spotkanie nr. 1 - "jest cudownie, wiele mnie z nim łączy"
spotkanie nr. 2 - "żałuję, że z nim jestem, ale na chwilę obecną możemy być tylko kolegami"
spotkanie nr. 3 - "nie chcę z nim być, jest beznadziejny, nudny, nic do niego nie czuję blablabla..."
Dwa dni po spotkaniu nr. 3 laska z nim zerwała oficjalnie. Nie powiem ci co było kluczem do sukcesu, bo masz o tym całą stronę. Jednak jeden element okazał się rozstrzygający. Na trzecim spotkaniu zadbałem o atmosferę i doprowadziłem do KC, intenswyne kino itd. Myślę, że gdybym zjebał i nie zrobił tego kroku, który już i tak powinien nastąpić na 2. spotkaniu, to ona dalej ciągnęłaby tamten związek. Powodzenia!
o tego potrzebowałem:) mam slabsze chwile teraz a to forum mnie zmotywowało:) jutro zrobie co trzeba :)dzięki za pomoc:)
ps. ktoś jeszcze miał podobna sytuacje??
ZERWAŁA Z NIM
ALE JAZDA:D TERAZ TO DOPIERO BĘDĘ MIEĆ PROBLEM
Twoim jedynym problemem w tej sytuacji może być to czy wolisz ją brać od tyłu czy na jeźdźca.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
czekaj czekaj.... teraz wejdzie w etap bycia "opatrunkiem"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
E tam, z tamtym fagasem była tylko 2 miesiące, z nim spotyka się już przez miesiąc. Na mój gust teraz zaleje ją tsunami namiętności bo w końcu nie ma już na szyji smyczy przywoitości zarzuconej mimowolnie przez tamtego chłoptasia.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
hehe brawo
semper fidelis
huj wyszło. shity rzucala co 5 minut chyba z e 15 tekstów wykorzystałem z tego forum. powiedziała ze jeszcze jej nikt takich rzeczy nie mowil i ze nie dam sie zrobic w huja. Potem odprowadziłem ja na przystanek próbowałem dac buzi huja l;/ dala tylko policzek;./ ja pierdole omówiłem sie na wtorek na tenis potem chłodnia jak nic nie zmeni zmieniam obiekt bo wpadne w depresje
spokojnie czlowieku, pojebalo Cie? bo nie dala slimaka i pare ST rzucila a Ty sie przejmujesz i poddajesz. Spokojnie Ci mowie, na tenisie nastepna proba KC.
semper fidelis
jest cwana mnie to wkurwia inne by już padły a ona dalej ....takie kontry jej waliłem ze sam nie wiem skąd sie brały . i głupi usmiech
mowila mi ze sie otworzyła itp ale cos czuje ze kurwa sie pakuje znowu w ramkę przyjaciela pierdole te jebana funkcje ale mi wieczór zjebała
dopóki odbijasz st, inicjujesz dotyk, walisz pusz end pule i całujesz ją w usta! (kurwa musi w koncu ulegnac), a ona nadal sie spotyka to jest ok. gorzej jak sie nie zda testow typu "badzmy przyjaciolmi" lub sie poprostu dlugo nie probuje calowac. jest ok, moze wie ze wiesz ze zerwala, i nie chce zebys pomyslal ze to dla Ciebie. A my wiemy ze to dla Ciebie wiec dzialaj dalej a bedzie luz
semper fidelis
tak jest... twardy bądź jak Roman Bratny... i czujny jak pies podwójny
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
ale ja wiem ze zerwała...sama mi to powiedziała... potem gadka ze nie chce być z nikim , a ja do niej: zmienisz zdanie jak mnie mocniej poznasz:D potem coś gadała ze jej się jakiś typ podoba tylko dlatego ze nie możne z nim być tutaj kiepsko sobie poradziłem powiedziałem coś w stylu to co Ty jeszcze u mnie robisz ja Twoi przyjacielem nie zostanę:) poprosilem ja zeby napisała jak dojedzie nic....i z nerwów trochę się wyrwałem i napisałem sms :
Prosiłem o wiadomość jak dojedziesz...Grasz czy odebrałaś te prośbę jako mała znaczącą??
odpisała SPIE
ja juz nic nie pisalem
jezus maria trojca swieta jak mozna tak sprawe spierdolic, wszystkie st zle odbite haha i jeszcze spierdalaj na koncu napisala? ja pierdole masakra.
semper fidelis
uuuu
poracha:D to co powinienem jej odpowiedzieć ??
jak te shity odrzucić?? no nic zobaczę co się będzie działo we wtorek;p