Witajcie.
Sam rozkminiam nad tym co się stało i nie mogę wyciągnąć jasnego wniosku więc może mi pomożecie?
Znam się z nią od 2 lat.
Przez cały ten okres przyjaźniliśmy się. Naprawdę szczera przyjaźń.
Chwilami iskrzyło. Leciała do mnie, albo to ja się nią bardziej interesowałem. Różnie bywało.
Kryzysy też były, ale zawsze wracaliśmy do naszych relacji.
Zaczęły się wakacje, wyjechała...
Ostatni raz się widzieliśmy na początku wakacji, potem tylko dwa razy przez gg (gadka szmatka hak leci itp).
Ale wróćmy do spotkania:
Wcześniej się jakoś nie spotykaliśmy poza szkołą.
Czasami były okazje by nawet 2h w szkole pogadać bo to różnie bywa z zastępstwami itp. Wiecie bo każdy z was jeśli nie chodzi to chodził do szkoły.
Była taka sytuacja jeszcze w czerwcu, że ja coś do niej o jej aspołeczności wyjechałem, pogadałem i dałem jej do przemyślenia.
Potem jak rano 2h siedzieliśmy z kumplami na ławce, bo nie było WFu to widziałem, że podchodzi, coś tam gada itp itd.
Były wyraźne oznaki, że chce na osobności pogadać, bo przechodząc i zagadując nie usiadła obok nas tylko 10 metrów dalej.
Ale mi się po prostu nie chciało z nią gadać.
Potem gdzieś na którejś przerwie podeszła i mówi, że myślała nad tym i mam rację...dryyyń. Dzwonek.
Potem kręcąc się na rowerze po mieście piszę co robię i że nie mogłem w szkole gadać, bo nad czym innym rozkminiałem, ale teraz znajdę dla niej czas.
Odmówiła.
Potem na gg fochy strzelała. I o ile w szkole rację mi przyznała to zaczęła się pogrążać i użalać.
Wziąłbym to za ST ale to sensu nie ma.
Ale nie o to chodzi.
Z tydzień później zakończenie, potem wyszło tak, że gadaliśmy, że włosy przefarbowała i mówię, że muszę ją zobaczyc w rudych, a ona, że możemy się spotkać.
No i jak widać z jej inicjatywy spotkaliśmy się w kolejny wtorek.
Dla mnie to było jak gadka z kumplem. Takie podejście miałem.
A ona w pewnym momencie zdradziła się, że brała to jak "randkę"... no chyba, bo szliśmy obrzeżami miasta i ja się pytam dlaczego tak ludzi unika, że nie do parku czy coś.
Ona, coś, że nie lubi jak wszyscy "cześć", "cześć" jak idzie bo ją to wkurza.
Wiedziałem, że o mnie chodzi.
Potem jak gadaliśmy o takim gościu to powiedziała coś w stylu "jakby mnie teraz zobaczył to by potem było "ooo, z Smuel'em chodzisz" i by rozpowiaadł" czy jakoś tak to żekła.
No myślałem, że pęknę.
Dla niej to była randka, a ja na luzie jak z kumplem.
Jakbym się nie dowiedział jej podejścia na koniec to bym jej nie zawiódł 
A tak na poważnie to potem nic, wyjechała, coś się odezwała z USA i potem jakieś 5 dni temu.
Czyli przez wakacje brak kontaktu.
I teraz dochodzimy do finału.
5 dni temu napisała na gg (szatańskie narzędzie, po co ja to włączam?) normalne "Cześć." a ja coś w stylu:
- "To pomyłka?"
- "Nie, Czemu?"
- "Dawno się nie odzywałaś" i po chwili dodałem "Co cię skłoniło do napisania? Coś konkretnego czy ci się nudzi?"
- "Tak ot"
Ona raczej tak ot nie pisze po ponad miesiącu.
Ale nic, coś tam gadamy, pośmialiśmy z jej debiutu w prasowaniu, bo rzekomo to się działo i się pożegnaliśmy.
Ona na gg była nawet jak była w USA. Największą przerwę od 2 lat miała może 2 dni.
Nie ma jej już 5.
Więc wysyłam sms czy to "komp ci padł? czy może tobie się coś stało?
Brak odpowiedzi do dziś, a to już 2 dni.
Zadzwonię jutro, pewnie nikt nie odbierze, bo tak by na SMS odpisała.
Daję dwie opcje:
Albo jakiś foch "bez powodu"(? no właśnie nie wiem czy takowy można znaleźć)... ale nigdy, nawet w najgorszych momentach nie zrywała kontaktu tylko mówiła jak coś do mnie miała.
Albo jej się coś stało.
Co myślicie? Może to być pierwsza opcja?
Napisała po miesiącu i zniknęła. Dziwne. A jeszcze o ile dobrze pamiętam to tego dnia byliśmy z kumplem na podrywie i spotkaliśmy na ławce w parku jej dobrą przyjaciółkę z koleżanką taką...
normalnie bym przeszedł i cześć tylko powiedział. Ona tego się spodziewała, ale że ja trenuję i akurat trafila w czas podrywu to obowiązkowo zamieniłem kilka zdań.
Kolega stwierdził, że ta koleżanka obok patrzyła się na mnie bardzo znacząco, a ja zauważyłem że próbowała wciąć się do rozmowy, ale zawsze ją gasiłem i udawałem, że nie istnieje. Olewałem ją, nie celowo jak to z targetem bym robił. Nie miałem ochoty z nią gadać po prostu.
Tak to tyle się tego dnia działo...
Raczej nic czym bym sobie zasłużył na chłodnik xD
Nie wiem co o tym myśleć.
1. Czy to zagrywka czy coś jej się stało.
2. Jak zagrywka to co mogło ją do tego skłonić. Co mi przyszło do głowy, to że wspomniała mi przy ostatniej pogadance że była u takiej przyjaciółki. daleko, pierwszy raz od 2 lat się widziały. Poznały się przez neta.
Wspomniała o tym przy krótkiej, bo może 10 minut "rozmowie" więc to może ma znaczenie, a może nie bo to dla niej ważne wydarzenie i by i tak wspomniała. Ale jeśli to ma znaczenie to może ta jej coś powiedziała, jak się dowiedziała co między nami... i jakieś testy? nie wiem sam?
3. SMS poszedł 2 dni temu. Zadzwonić? Tak po południu rzecz jasna nie teraz.
Oczy mi się kleją idę spać.
Dobranoc/ Pozrdawiam
"no chyba, bo szliśmy obrzeżami miasta i ja się pytam dlaczego tak ludzi
unika, że nie do parku czy coś" - rozjebałeś mnie. Jakbym był tą panną to bym Cię tam chyba zabił. Z tego co piszesz to nie była obojętna i miałeś duuuuuże pole do popisu: kino, kc itp. Po jakiego wałka się umawiasz z panną skoro spotkania nie traktujesz jako randki. No pomyśl kurde po to się idzie na spotkanie z laską? Żeby wspiąć się po tych szczeblach: dotyk, pocałunek, itp itd. Na Jej miejscu bym był ostro wkurwiony ze nic nie działałeś xD.
Ale nie była raczej.
Ja widziałem, że się przystawia a to było moje celowe działanie i nie mam teraz siły objaśniać dlaczego, może jak się rozwiąże ta sytuacja i będzie ciekawa na tyle by zrobić z tego wpis to na blogu się dowiesz..
Nie chciałem jej uwodzić, ale to nie ma wiele do rzeczy.
Ważniejsza jest odpowiedz na pytania.
Nie rozumiem Cię, po cholere się umawiasz skoro nie chcesz Jej poderwać - mniejsza o to
Widzę, że muszę ci odpowiedzieć, bo nie rozumiesz.

To swego rodzaju chłodnik.
Dwa(?) dni wcześniej przez 2 godziny świetnie się bawiliśmy podczas zastępstw w szkole. Było kino i duży lol z jej strony.
A po to jej nie uwodziłem, by myślała "WTF?" a im więcej myśli tym bardziej jej wchodzę do głowy i de facto się zakochuje.
Po za tym to jeszcze równocześnie jest taki "chłodnik".
I wzbudzam w pewien sposób zaufanie bo z jednej strony (w na tamtym spotkaniu) jestem jak przyjaciel, a z drugiej kiedy indziej ją uwodzę, albo już ona mnie?
Nie da rady mnie rozkminić, nie da rady zaszufladkować i nałożyć ramy.
Mieszałem jej by się zakochała.
Pozdro
Poza tymi powodami to jakiś niemrawy byłem i nie miałem ochoty na kc, kino, seks... nic, kompletnie!
Chore, wiem.
teraz bym porzucił te plany, których się wtedy trzymałem, ale wtedy o dziwo wytrzymałem.
Młody byłem głupi... to samo powiem jutro o dzisiejszych błędach :-0
Ale na dłuższą mete bez pocałunku i dotyku to cieżko Ci będzie...
5 dni...
A odkąd ją znam (2 lata) najdłużej jej nie było 2 dni. A teraz już 5. Może panikuję, ale to nie jest normalne (uzależniona od gg).
Na SMSy też zawsze odpisuje.
Zadzwonię. Jak nie odbierze to zadzwonię do szpitala.
Jak jej tam nie będzie to albo coś kombinuje, albo ją starzy od świata odcieli.
Wtedy po prostu do niej pójdę. Na razie nie mam jak bo mieszka 15km dalej, ale w wtorek...
Kurwa, nie wiem co się dzieje.
Mylicie, że to może być jakaś jej zagrywka?
Nigdy przez 2 lata takich nie było. I teraz tym bardziej nie powinno być, bo nasz kontakt osłabł.
Chyba że zadziałało to jako chłodnik i zaczyna lecieć, ale...
Nie wiem, nie mam doświadczenia w takich akcjach. Nigdy mnie takie coś nie spotkało.
Dobrze rozumie ? Laski nie było 5 dni na gg a ty chcesz do szpitala dzwonić , jej rodziców nękać i za nią gonić ?? Psychopatką jesteś czy już się od niej uzależniłeś tylko zgrywasz kozaka , że ci na niej nie zależy ?
Może zrozumiała , że skoro przez wakacje taka ładna pogoda nie będzie przed kompem siedzieć i na gg dlatego wyszła na miasto bawić się , próbując zwrócić uwagę jakiegoś porządnego faceta - a nie płotka , który będzie sie przejmował ile dni jej na gg nie było (Ogarnij się i więcej nie trzeba pisać ), który nie panikuje jak laski nie ma 5 DNI NA GG .Zamów jej od razu pogrzeb , wynajmij prywatnego detektywa opisz mu tą sprawę bo to chyba coś poważnego.
Walczy z uzależnieniem a ty robisz z siebie frajera .
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Smuel chciał poprostu wykazać się sprytem. Wpadając w rame przyjaciela i stosując chłodnik chciał zyskać jej zaufanie
Następnie po zdobyciu zaufania chciał wyjśc z ramy przyjaciela flirtem który ona by zaczeła, a potem już by ją pocałował i przeleciał a może nawet byliby razem.
Plan doskonały.
Ja pierdole tak samemu sobie ustalić plan działania, no trzeba mieć łęb hehe
Tylko kurwa 3 rzeczy rozjebały ten tajemny i jednocześnie idiotyczny plan naszego "PUA".
1) Brak zdecydowania - spotyka się z nią jak z kumplem, to po chuj o tym piszesz na stronie o podrywaniu ?
2) "Poza tymi powodami to jakiś niemrawy byłem i nie miałem ochoty na kc, kino, seks... nic, kompletnie!" - leniwy chłopak jest i nie ma ochoty na seks i inne brednie
3) Nie może się teraz skupić na budowaniu swojej ramy przyjaciela bo musi zadzwonić do wszystkich szpitali w okolicy czy czasem jej tam gdzieś nie mają, bo przecież całe 5 dni, 5 DNI powtarzam nie było jej na gg.
A każdy kto czytał Twój post widział że ona chciała żebyś Ty zaczął coś działać, zmarnowałeś szanse.
Całkowicie was rozumiem czego śmiejecie, że o 5 dni panikuje.


I mi teraz też jest do śmiechu bo to wręcz idiotyczne.
Ale"
Po pierwsze to ona jest na gg niemal 24h na dobę bo ma takie cuś w komórce co się era gg zwie, więc zamiast sms można gg wysłać.
Po drugie. Na sms nie odpisała i nie odbiera telefonu.
Po trzecie to ją rowerzysta by potrącił i by się przekręciła.
Italiano. Walczy z uzależnieniem. Spoko, że ja jej o to nagadałem i ja gdy tylko wchodziłem na kompa coś sprawdzić i widziałem że jest na gg ją wyganiałem z domu. Na sile ją wyciągałem i ile się otłumaczyłem.
Enzo Auditore. Ja wpadłem w ramę przyjaciela zanim cokolwiek wiedzy o podrywie miałem.
Matka mi takie iluzje wpajała, że gdyby nie ta strona i inne rzeczy to bym ją kwiatkami kupował.
A jak już wyszedłem z ramy przyjaciela i zaczęła się do mnie kleić to wydało mi się, że już nie jest taka fajna.
Co poradzić, sam chciałem wrócić, bo irytowały mnie jej zarywki. Każdy widział gołym okiem, że coś się dzieje.
Trudno było cokolwiek z innymi przez nią.
W sumie to sam chętnie prawie wróciłem do tej ramy przyjaciela.
A żeby mieć spokój wreszcie.
Ale to by było idiotyczne, pracować, by potem wrócić do punktu wyjścia.
No i jest jak jest. Ramy nie mam żadnej. Po środku stoję?
A zważając, ze zanim wydostałem się z ramy przyjaciela i zaczęła się do mnie kleić to role były odwrotne i to ja za nią latałem.
Więc może starym nawykiem myślała, że jak da jakieś sygnały to się na nią rzucę?
No nie za bardzo, zwłaszcza, że z fajną laską kręcę i może coś z tego będzie.
Ja poważnie....
Z tą dziewczyną się przyjaźnie <ściana>
Nigdy nie wierzyłem w przyjaźń z laską, ale ona jakaś taka inna jest.
W sumie być z nią też by było ciekawie.
Chore pomysły ma... ciekawe co by mogła wymyślić.
Kiedyś chciała włochate kondony zrobić. Masakra.
Nikt normalny się do niej nie zbliża.
Ale ja jestem pojebany.
I zapamiętać to sobie
Może teraz bym z tamtej "randki" skorzystał, ale młody byłem, głupi...
To prawie 2 miesiące minęło, wiecie ile to czasu.
Ogólnie to zaczynam mieć wyjebane na to co się z nią teraz dzieje.
Dowiedziałbym się od jej rodziców gdyby coś złego.
Więc temat chyba do zamknięcia, jak coś się okaże i będę potrzebował pomocy to napiszę, ale chyba sam sobie poradzę.
Pozdro