No więc... ogólnie nie miałem nigdy styczności z laskami, no może jakieś tam ale w sumie to raczej mnie to nie kręciło teraz mam 18 lat i coś pruje wyrwać, i po woli do przodu Idę, ostatnio ładnie się przełamałem, była fajna blondyneczka jakieś 23-24lata z dzieciakiem (nie wiem czy jej) i tak mówię... Nie no przecież dzieciak, starsza itp... ale mówię... co mam do stracenia tylko zapytam o drogę, więc sie zapytałem, na początku zapytałem normalnie, później ona zaczęła mówić jak dojść, zacząłem się delikatnie uśmiechać i patrzeć jej prosto "w okulary" odwzajemniła uśmiech, szkoda że dalej tego nie pociągnąłem tylko sobie poszedłem.
No i teraz mam taki problem że co i raz wyruszam na miasto coś wyrwać i nie wiem zbytnio co powiedzieć "na ulicy" Cześć dziewczyny, gdzie lecicie
? albo Cześć dziewczyny, o czym tak sobie rozmawiacie? Podejrzewam że odpowiedź by była nigdzie/o niczym i spalenie :<
"Podejrzewam, że odpowiedź by była nigdzie/o niczym i spalenie" - dlaczego tak myślisz?. Z takim myśleniem nie zajdziesz daleko, musisz zmienić pytania które sobie zadajesz w myślach jak widzisz target. Wszystko opisane w artach po lewej. Wiem, że na początku to nie łatwe ale potem są efekty. Fajny prosty tekst widziałem ostatnio na tej stronie, pod jakimś blogiem. Mówisz cześć, odpowiada, mówisz że zwróciła twoją uwagę i nie wybaczył byś sobie gdybyś nie podszedł. Poszukaj na forum, jest pełno rewelacyjnych otwieraczy.
Kiedyś sto lat temu, jeszcze przed powstaniem tej strony zagadywałem:
-Cześć, powiedz mi która godzina.
-któraś tam
-o to dobra pora na poznanie kogoś interesującego. Skąd wracasz/gdzie pędzisz/o której godzinie robiłaś kupe, etc.
Po pierwszym pytaniu o godzinę zazwyczaj wynikała u dziewczyn jakaś panika. Szukały w pospiechu telefonu w torebce (wtedy komórki weszły w modę) a ja się z tego śmiałem:) Trzeba rozpocząć rozmowę z dużą dozą pewności siebie.
Ta ale przeważnie dziewczyny chodzę w 2, chodzenie samemu i podbijanie do nich było by lepsze czy może z kolegą? Odważniej bym się czuł z kolegą
Albo podchodzisz do takich dziewczyn...
!.
!
I mówisz do jednej..."Ej wiesz... mam taką sprawe.. mój kumpel on jest nieśmiały, ale tak samo jak ja uważa że jesteś bardzo (jakaś tam coś tam bla bla bla)"
Albo podchodzisz: "Założyłem sie z kumplem że nie podejde do najładniejszej dziewczyny w parku na rynku gdzie tam jestes"
nawet jak cie zleje.. to zawsze mozna odeprzeć.. "No do najładniejszej to nie podszełem, ale myśałem że będziesz chociaż sympatyczna."
Zawsze wyjdziesz z honorem
Albo pytaj o coś tak jak wszyscy mówią.. po lewej masz lekcje które podbudują wiare w siebie. Ja dziś chyba skocze na łowy a potem zdam relacje
Powodzenia!.
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
No a co z podchodzeniem z kumplem? Dziewczyny przeważnie chodzą w 2 albo i wiecej
http://www.podrywaj.org/ulica czyli co na ulicy nie można liczyć na nic ciekawego? Zakładam że jakieś 2 dziewczyny wyszły sobie na spacer albo z psem czy stoją na pasach