Moje problemy z laską poruszałem już wcześniej, ale z racji tego, że ostatnio za bardzo sie rozpisałem to postanowiłem założyć nastepny temat co by chciało Wam się go przeczytać...
związek z tą dziewczyną wygląda tak (w wersji skróconej), że najpierw ona zakochana latała za mną a ja jej nie chciałem.......potem przejrzałem na oczy i zacząłem sie starać (syndrom pieska itd).... to z kolei ona nie za bardzo chciała
ale kierując się radami z tej stronki udało mi się ją odzyskać.......niestety problemy prześladują mnie dalej....
w czym rzecz:
1. laska wie, że ją kocham (powiedziałem jej to kilka razy...ona nie odpowiedziała tego samego) i chyba za bardzo czuje sie pewnie teraz.....
2. mega zadrość z jej strony - to mnie dziwi najbardziej (wie przeciez ze ja kocham)........chodzi o to, że ona potrafi byc zadrosna o wszystko. Nie chodzi mi tu o taką zdrową zazdrość np. o inne dziewczyny tylko, że ona m.in. potrafi strzelic mi focha o to, że dodałem komentarz do zdjecia jej kolezance na n-k......ze jak wyciagne telefon przy niej to zaraz jest tekst do kogo pisze itd......ze sie spojrzałem na jakąs pannne na ulicy.........ze pisałem z kims na gg a nie z nią kiedy ona byla dostepna.......ze poswiecam jej za mało uwagi...
własciwie to mógłbym mnóstwo takich sytuacji jeszcze wymienić, które dla mnie są zwykłymi pierdołami, ale niestety dla niej tak nie jest.........bo ona potrafi potem sie glupio zachowywać , nie odzywac itd....
3. huśtawka nastrojów......jednego dnia potrafi byc zajebista a następnego zupełnie bez powodu czepia się wszystkiego....tak jakby szukała powodu zeby sie pokłócic..........
tak jak ostatnio: była tydzien na wczasach....codziennie dzwoniła do mnie ze teskni itd. Jak wróciła w weekend to było zajebiscie ale tylko przez jeden dzien..........nastepnego dnia juz byly fochy o głupoty jak dla mnie.......mozecie sie śmiac ale była zła o to, że tego samego dnia jak wróciła z tych wakacji i siedzielismy w pubie ja dosłownie na 10 minut odeszłem od dniej zeby pogadać z koleżanką........i potem strzeliła mi focha ze powinienem siedziec z nią cały czas i nie odchodzić bo przeciez nie było jej cały tydzien! masakra......i do tego teraz sie do mnie nie odzywa
chyba znowu za bardzo sie rozpisałem.....sorry panowie ale juz nie wyrabiam z tą laską....pomóżcie bo nie wiem o co jej chodzi!
najgorsze ze teraz po tym weekendzie przestała sie odzywać.........
Musisz pokazać że jesteś facetem z cohones. Przestań mówić jej: kocham Cię.
A i niech przyświec Ci powiedzenie Krzemka: "Miej wyjebane a będzie Ci dane"
Nie wkurzaj się na jej zazdrość, a nawet miej z tego ubaw. Ja powiedział spokojnie: a co chcesz poznać moją koleżankę, i bym wstał żeby iść do niej.
Musisz odbijać jej ST typu pokaż do kogo piszesz. Nie znasz tekstu: pokazywałem jak byłem mały.
Bo jak pokażesz że to cię rusza i niedaj boże zaczniesz przepraszać to usłyszysz: spadaj.
A tak z ciekawości: jak tam z kinem ? Seks już był ?
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
to jest taki dosyć dziwny związek...mi w tym roku 24 lata wskoczy na plecy a jej dopiero 19...wiec róznica jest spora...ale znamy sie juz 2 lata
ona na początku strasznie za mną latała a ja nie za bardzo chciałem bo za młoda i moze jeszcze za głupia tak mi sie wydawało
jesli chodzi o seks to byłem jej pierwszym......starciła cnote ze mna w tamtym roku.....ale potem dostała ode mnie porządnie w kość....bo nie chciałem jej i uganiałem sie za innymi laskami
w koncu jakoś tak dziwnie zaczeło mi na niej zależec......to wtedy ona zaczela sie opierać, ze potrzebuje czasu itd.......jednak wycierpiała przeze mnie sporo wiec sie jej nie dziwiłem
od jakiegos czasu zaczeło nam sie układac....znowu był seks i wszystko szło niby w dobrym kierunku
ale tak jak mowie ona jest mega zadrosna i obrazalska a na dodatek zajebsicie uparta........czesto sa jakies fochy z jej strony, gierki itd.
jednego dnia potrafi byc dla mnie zajebista...robi to na co ja mam ochote a na drugi dzien zmiana zachowania (najczesciej z błahego powodu)....czepia sie wszystkiego...wszystko ja denerwuje (zazwyczaj dzieje sie to wtedy kiedy wszysko sie układa)
ja bym chciał jednak troche spokoju...a nie ciagłe zmiany nastrojów z jej strony
1. Koniec z wyznawaniem miłości. Musisz wkraść lekkie ziarno niepewności w Waszą znajomość. Kto mówi pierwszy "kocham" ten przegrywa -dlatego laska pozwala sobie na gierki i manipulacje, bo poczuła, że Cię zdobyła.

2. Odwala akty zazdrości? Kara. Niech się obraża, niech się foszy. Ma się odezwać jak jej przejdzie.
3. P&P + jej niedojrzałość + iluzje w jej głowie. Jeśli ma zamiar się kłócić to nigdy nie daj się sprowokować. Jeżeli nie robisz nic złego to też nie musisz się tłumaczyć.
W momencie kiedy się odezwie powiedz, że chcesz się spotkać i pogadać. Niech trochę się dziewczyna pozamartwia. Możesz równie dobrze sam zadzwonić i umówić na to spotkanie wyprzedzając jej ruch.
Musisz być przygotowany na to, że ją stracisz. Tfu.. tzn, że ona Ciebie straci
A i tak nawiasem mówiąc. Dlaczego tym wiekiem się przejmujesz?
Druga z którą się spotykam znowu jest o 3 lata starsza i też nie ma problemu. Pamiętaj wiek to nie problem.
To jest tylko 5 lat. Nie wiesz że ogólnie kobiety dojrzewają szybciej.
Ja tutaj nie doszukiwałbym się żadnego problemu. Np. Ja teraz spotykam się z laską która jest ode mnie o 6 lat młodsza i nic sobie z tego nie robię. Jak się pytała ile mam lat (chociaż wiem że wiedziała) to powiedziałem, że mam 20 i że jest dla mnie za stara
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Jeżeli uważasz że u Ciebie jest problem z wiekiem to przeczytaj sobie to
:
http://www.podrywaj.org/tak_blisko_jednak_daleko_problem_z_nauczycielka
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
zacznij czytać stronę bo nic nie jarzysz chyba.
<------
semper fidelis
nie no wczesniej mi to troche przeszkadzało ale teraz jest ok i nie przejmuje sie ta róznicą wieku
macie racje, ze jej zachowanie teraz to taki push&pull
jak wróciła z tych wczasów w sobote to nie mogła sie ode mnie oderwac cały czas sie do mnie kleiła itd....jak poszedłem pogadac z kolezanką to troche sie wkur...na mnie ale wtedy jeszcze mi tego nie okazała.............dopiero na drugi dzień zaczeły sie fochy o byle gówno....wtedy mi wypomniała poprzedni wieczór i koleżanke
wlasciwie to nie dało sie z nią gadac bo ciagle sie czegoś czepiała i wszystko jej nie pasowało....
potem w poniedzialek pisałem z nia na gg i nie potzrebnie chyba zapytałem o co jej chodziło wczoraj to ta znowu stzreliła focha ze jej nie rozumiem itd. po czym napisała ze musi iść sobie popłakać do kolezanki.......no to ja jej napisałam ze dobra ok papa
i do tej pory nie mam z nia zadnego kontaktu
i nie wiem czy mam cos pisac czy czekac na jej ruch?
krzemek wez cos doradź bo ostatnio mi pomogłes
Poczekaj na jej ruch.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Kolego zizu86
Chłopie nich sobie idzie do koleżanki płakać...
Sam popatrz jak Sobie Ciebie ustawiła... marzyłeś o takim związku?
A w dodatku te gierki testy manipulacje... 19 latce dasz sobie takie jaja robić...
Nie wiem jak ty ale ja bym zrobił to co Krzempek radzi
Lewa Strona i czytanie ze zrozumieniem + praca nad sobą...
"Miej wyjebane a będzie Ci dane" Tego się trzymaj
Możesz nie uczyć sie w szkole i nie czytać...
Ale jeżeli chcesz być kimś to czytaj i praktykuj:P
oj uwierz mi stary, że nigdy nie marzyłam o czymś takim
takiej huśtawki nastrojów to jeszcze nie miałem
poczekam teraz na jej ruch
najgorsze jest to, że ona jest pewna moich uczuć i tutaj właśnie przegrywam
Kobiety powinny nam przynosic radosc nie? Po to jest zwiazek, zeby bylo fajnie chyba? Jak cos cie wkurwia, to wywalasz to w pizdu, nie? Wez to sobie rozkmin
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
co racja to racja
tak sobie mysle nad wszystkim i dochodze do wniosku, że w tym zwiazku wiecej jest kłótni i nieporozumień niz dobrych momentów
a to juz nie idzie w dobrym kierunku
narazie poczekam czy sie pierwsza odezwie
nie bede pisał i dzwonił zobaczymy jak zareaguje
JA bym zrobił podobnie niech zatęskni a w między czasie sie rozglądał za innymi :D w razie draki...
Co Ci kolego z takiego związku sam widzisz do niczego to nie prowadzi kłótnie itd...
Zastanów sie nad tym poważnie...
Ale jeżeli byś miał zrezygnować to pokaż to co trzeba Ty zakończ to z pięknym Uśmiechem w pięknym stylu, niech pamięta to co miała i straciła...
Możesz nie uczyć sie w szkole i nie czytać...
Ale jeżeli chcesz być kimś to czytaj i praktykuj:P
macie racje panowie ja wiem
te art. po lewej studiuje już dłuższy czas i o wielu rzeczach wiem tylko nie jest łatwo to wprowadzic w życie tak od razu.....człowiek uczy sie na błędach w końcu
poza tym "paleta zachowań" mojej lubej jest tak różnorodna, że czasami trudno nadążyć
a powiem wam, że nie jest to typ głupiutkiej dziewuchy bo z taką to chyba dałbym sobie rade..........a co też jest ważne, to niestety albo i stety bardzo atrakcyjna dziewczyna jest.......jesli chodzi o urodę to spokojnie daje jej- 9,5/10 w porywach jak sie odjebie to 10/10
a Ty "Fiedia506" chyba masz też racje bo zaczynam czuc ze robi sie z tego toksyczny zwiazek
za duzo rzeczy mnie wkurwia i boli.....a przecież wiążemy sie po to zeby byc szczesliwym anie tracić zdrowie
Zaczniesz rządzić w związku i zobaczysz jak się pozmienia na lepsze.
Daj sobie trochę czasu i popracuj nad sobą przy pomocy tej stronki to zobaczysz że związek może być bardzo fajny.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
zizu86 - Dałeś jej w kość, więc nie dziw się, że teraz jest zazdrosna i podejrzliwa.
Zmiany nastrojów - może jest w ciąży?
...
Ty ukasz26 weź mnie nie strasz!
raczej o ciąży nie ma mowy
jej zmiany nastrojów moga wynikać stąd, że mimo swoich 19 lat niestety często jeszcze zachowuje sie jakby miała 16....mimo, że mądra jest i z duzym potencjałem to jednak czasami zachowuje się jak gówniara....moze to dziwne ale tak jest.....poza tym czesto widze w jej zachowaniu duzy wpływ koleżanek a zwłaszcza takiej jednej co ma chłopaka i traktuje go jak swojego 'kundelka"
faktycznie zraniłem ja pare razy i moze dlatego mi nie ufa
narazie jest cisza
tzn. odkąd w poniedziałek napisała, ze idzie popłakać do kolezanki (tej od chłopaka-pieska) a ja napisałem, że "dobra ok pa" to do dzisiaj sie nie odzywamy
telefon milczy....ja jak wchodze na gg to jestem "niewidoczny"
juz raz tak było, że o jakies gówno sie obraziła i potem przestała dzwonic i pisać przez cały tydzien..........az w koncu ja nie wytzrymałem i odezwałem sie pierwszy
ona teraz pewnie mysli ze zrobie tak samo czyli sie odezwe dzisiaj albo jutro bo w koncu weekend sie zaczyna
ale narazie nie mam zamiaru sie odzywac....zobaczymy ile wytzrymam i jaka bedzie jej reakcja