Witam,
Znowu drążę stary temat z moją już byłą... Otóż zerwaliśmy, nie odzywałem sie.. złożyłem jej wczoraj tylko życzenia sms'em, takie zwykłe: "wszystkiego najlepszego z okazji urodzin".
Myślę że to był błąd, zaczęła się krótka gadka, co tam u mnie itd.. wieczorem napisała czy przyjdę do niej napić się z nią szampana w jej urodziny bo ma wolną chatę.. (przypominam że ma chłopaka) odmówiłem, zaczęła mnie prosić a jak się nie zgodziłem zaczęła mi nawet wjeżdżać na ambicje. Nie odpowiedziałem.
Dzisiaj napisała sms, że się zmieniłem itd.. pierdu pierdu... i czy dzisiaj do niej przyjdę... . po dłuższym czasie odpisałem, odmówiłem przyjścia i chwilę tak porozmawialiśmy, w trakcie tych smsów pisała jak to jej dobrze jest teraz.. (nawiasem mówiąc ten koleś o którym pisałem to naprawdę frajer i pies jakich mało: daję jej teraz kase na prawko, a jak je zrobi to ma jej dać swoje auto.. dla mnie chora sytuacja). Podjęła też temat wesela mojej siostry, jest za miesiąc, mieliśmy iść na nie razem ale wyszło jak wyszło i idę z kim innym. Ona do mnie że chętnie ze mną pójdzie mimo zerwania, powiedziałem że to przemyślę i nie odpisałem już nic.
Wieczorem czyli niedawno napisałem że mam juz z kim iść (bo to prawda) i żeby się nie fatygowała. A ona do mnie że w takim razie pójdzie z moim kuzynem (no narazie jeszcze nie ma pary na to wesele załatwionej). I upiera się że pójdzie na to wesele! wydaje mi się ze jej coś bije.. tu chwali swojego faceta, mówi że ode mnie nic nie chce, a za chwile oferuje spotkania po nocach i wprasza się na siłę na to wesele. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć... doradźcie coś
Po zerwaniu zlewałeś ją po mistrzowsku. Pewnie, ze dalej na ciebie levi. Piesek jej się w końcu znudzi, podejrzewam, że chce się "wepchac" na to wesele, aby tam zrobic na Tobie wrażenie.
get rich or die tryin'
Ale ty cipa jestes... bzykac sie chciala bo chlopak mial ja w dupie a ty odmowiles
nie cipa.. po prostu postanowiłem że nie chce mieć z nią nic wspólnego..
Moja rada? Idź się bzykać z nią a potem pomyślisz.
Tyle że dojebałem na całej linii... wiem to.. Z rozmowy przez chwilę mojej nieuwagi wyszło że mi jednak na niej zależy i ona na pewno to odczuła. Poza tym powiedziałem że nigdy nie będę jej przyjacielem, bo i tego naprawdę nie chce. Emocje znowu wzięły górę :/ Jedyne co mogę teraz zrobić to chyba definitywnie jej powiedzieć "spierdalaj" bo umówiłem się z nią na jutro wieczór na spotkanie, teraz sie sam zastanawiam po co...
miej wyjebane
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
Dobrze mi idzie? tylko do czego to zaprowadzi? bo problem jest tej natury że sam się pogubiłem w tym co chcę zrobić... Nie jestem jeszcze taki twardy jak myślałem. Nachodzą mnie myśli o powrocie a to może mnie zniszczyć jutro.. ehh już sie nawet na forum użalam.. co za wstyd :D
musisz ją przelecieć, żeby wiedzieć, czy chcesz jeszcze raz. No chyba że nie chcesz, to daj mi jej numer
Kurwa jak czytam niektóre posty to normlanie mam dość. Za co wy go chwalicie po ja nie widze powodu. To że zastosował chłodnik i ją lał to ok, ale teraz zawa44 pokazujesz że nadal jesteś słąby i tak naprawde nie wiesz czego chcesz.
Raz piszesz : "nie cipa.. po prostu postanowiłem że nie chce mieć z nią nic wspólnego.." a potem " bo problem jest tej natury że sam się pogubiłem w tym co chcę zrobić... Nie jestem jeszcze taki twardy jak myślałem. Nachodzą mnie myśli o powrocie... " - rada, rozpędź się i przypierdol z dyni w ściane a potem usiadź i to co będzie luzem w Twojej głowie tworzyć burdel, poukładaj sobie. Zdecyduj czego Ty chcesz bo ja z Twoich postów tego nie wiem....
drugi - niech on Ci da numer, zerżnij laske to może się zdecyduje co z nią zrobić.
nie nie, to ja zdecyduję wtedy
O to chodzi, bo nasz kolega już nie będzie musiał wtedy myśleć nad swoim "problemem".
pierdolę to, czekam na numer tel., muszę wiedzieć czy jest tego warta, inaczej nic nie poradzę
Matthew - łądnie rozegrał ? Dobrze to mu wyszło tylko to że się nie odzywał, bo od wysłania smsa na urodziny widać jak się zagłębiał w jej gierki. Bo skoro pisał że nie chce mieć z nią nic do czynienia to po chuj się umawiał ? Nie mówie że nie jest kumaty czy że nie ma wiedzy, ale mieć wiedze a z niej dobrze korzystać to dwie różne sprawy. To jak oglądanie pornosa i zaliczanie laski, duża różnica. Będe go chwalił jak sobie poukłada buredl o ktrym wspomniałeś. Nabiera chłopak doświadczenia, tyle.
Powiem tak, ja sobie doskonale zdaje sprawę że wszystko dobrze szło do pewnego momentu, a później to zje*ałem na całej linii. Wszystko myślę przez to że wciąż jeszcze działam pod wpływem emocji i nie myślę obiektywnie. Dlatego właśnie piszę tutaj żeby ktoś mi dał płaskiego w twarz za każdym razem jak będę miękł
i dlatego dzięki za słowa krytyki bo ja tutaj nie szukam pocieszenia, tylko rady jak wyjść z tego jako zwycięzca niezależnie od wyniku
Sam zdecyduje czy być z nią czy nie (raczej nie), ale chcę to zrobić tak żebym nie wyszedł na frajera a narazie kiepsko mi to wychodzi
Tak jak pisze Enzo, dopiero nabieram doświadczenia 

Nie zaprzeczam że jest kilka rzeczy które kolega wykonał dobrze
hehe pamietam ten odcinek telenoweli
a były jazdy ??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki