Witam!
W swoim pierwszym blogu chcę się podzielić z Wami analizą swoich błędów, przemyśleniami i perspektywą na przyszłość. Chciałem głównie przestrzec każdego z początkujących uwodzicieli.
Opowiem najpierw o błędach, jakie popełniłem...:
Po przeczytaniu i przyswojeniu wiedzy z tej strony pomyślałem sobie: "Ale to zajebiście proste- nie ma w tym nic trudnego.. wystarczy się przełamać" Ale później okazało się, że to wcale nie łatwe tak jak się wydawało. Popełniłem wtedy największy błąd- za bardzo się podpaliłem. Cóż z tego, ze podchodziłem do dziewczyny, wydukałem łamiącym się głosem "czeeeeść"- i na tym kończyła się rozmowa. Jest to najlepszy przykład urojonej pewności siebie. Co było moim błędem? A to, że pominąłem podstawy! Zacząłem swoją edukację od środka..! od razu chciałem podchodzić do dziewczyn, poznawać je! Pominąłem najważniejszą, pierwszą lekcje: "Twoje iluzje". Moje iluzje były ciągle w głowie, a ja rzucałem się z motyką na słońce. Podrywanie mi nie wychodziło. Kilka podejść, bardziej, lub mniej udanych i w mojej głowie pojawiła się wątpliwość. Coraz większy strach przed nieznajomymi kobietami. W końcu całkowicie przestałem do nich podchodzić. Niejeden wtedy by się wykruszył, pomyślał "Nie nadaje się do tego", "To nie dla mnie"!
Teraz przejdę do swoim przemyśleń...:
Zauważyłem, że mimo kilku podejść, dzięki którym strach miał minąć- nie minął! Teraz jestem przekonany, że mój problem leży tylko i wyłącznie w mojej głowie. Te iluzje są za bardzo zakorzenione. Wysiliłem się, przemyślałem swoje postępowanie. Zacząłem się zastanawiać na meczu piłki nożnej w którym grałem. Stwierdziłem wtedy, że to nie nogi grają w piłkę.. tylko głowa! Wszystko zaczyna się w głowie! Mózg wysyła polecenie nogom, rękom! Nawet dupie, jak na kiblu siedzę! Wszystko tam się zaczyna i tam się kończy. Tu są moje problemy z kobietami i tu muszę je rozwiązać. Bez solidnej podstawy, silnej ramy, zasad, poglądów nie ma co się zabierać za poznawanie nowych ludzi, bo sprzedam im fałszywy obraz swojej osoby.
Na koniec zajmę się perspektywą na przyszłość..:
Zamierzam wrócić do początków. Wykreować sobie światopogląd i nim się kierować.
To, że zbudowałem sobie tratwę z patyków, które znalazłem na plaży i które związałem ze sobą nitką wyprutą z gaci, nie oznacza że przepłynę ocean! Wątpię, żebym wypłynął za linię horyzontu. Muszę zbudować duży statek, który mnie bezpiecznie i pewnie przetransportuje na drugą stronę oceanu gdzie czeka mnie niejedno delikatne, kobiece ciało i gorące serce każdej z nich:)
W następnym blogu wypisze iluzje jakie mam zakorzenione w głowie oraz pomysły, w jaki sposób mogę się z nimi uporać 
Za wszelkie błędy interpunkcyjne, składniowe (itp.) przepraszam serdecznie, ale pisanie nie jest moją silną stroną. Do tego można doliczyć zmęczenie umysłu spowodowane późną godziną 
Pozdrawiam,
ukasz
Odpowiedzi
Pozbądź się iluzji i zacznij
wt., 2011-03-22 06:25 — MarlboroPozbądź się iluzji i zacznij podrywać z pewnością siebie. A problem na prawdę leży w głowie- bez uporania się z nim jest 0,1% szans, że poderwiesz wartościową dziewczynę i się z nią prześpisz..
Działaj dalej!
Dobrze, że wiesz, bo nie
wt., 2011-03-22 23:29 — poniDobrze, że wiesz, bo nie każdy wie, że nie wie..a błedy popełnia każdy. Czekamy na te Twoje iluzje..pozdro!