Być może to błahy temat, ale nie daje mi spokoju. Wczoraj moja dziewczyna oznajmiła mi że zaczyna się jej nie podobać to że chodzę do kumpla który jest dość pojebany, duży by pisać o jego wyskokach, a ona trochę już o nim wie, w dużej mierze od mojego brata ciotecznego który go zna, wczoraj zareagowała bardzo emocjonalnie przez telefon " zaczyna mi się nie podobać to że chodzisz do Maćka! " boi się o mnie że coś mi się stanie, bo on ma różne odpały, jak np rzucanie nożyczkami w swojego brata co miało miejsce wczoraj, dowiedziała się o tym bo zgłosiłem się do niej o poradę, czy wypada iść do szpitala i się zaszczepić na tężca, jak od niego wyszedłem to prowadziliśmy dość długą dyskusję na ten temat, byłem opanowany i cierpliwy, parę razy się uniosłem, ale w granicach zdrowego rozsądku, skończyło się na tym że powiedziałem " i tak będę do niego chodził, bo ćwiczę u niego na ławeczce " odpwiedziała " jak sobie chcesz! mam tylko nadzieje że nic Ci się nie stanie, bo on jest pojebany! " odpowiedziałem " nie mój cyrk, nie moje małpy, chodze tam ćwiczyć, a że przypadkiem byłem świadkiem takiej sytuacji to już inna sprawa " jak myślicie? czy któregoś dnia powinienem z nią o tym znów porozmawiać, i powiedzieć że sobie tego nie życzę? nie chce by mną sterowała, choć czuję że już wczoraj sobie to wyjaśniliśmy, choć rozmowę zakończyliśmy dość oschle, ale swoje emocje wyrzuciła z siebie 
Ty jej dyktujesz z kim ma sie spotykac?Przypuszczam że nie,to Twoje życie i Ty ustalasz w nim warunki,z kim sie kumplujesz itd.
Chodź ten Twój kumpel z tego co czytam to ma niezłe odjazdy,więc lepiej sie zastanów czy warto sie z nim zadawac,nieraz tacy ludzie ciągnął innych na samo dno,w każdym razie nie daj sobie dyktowac z kim masz sie zadawac;)
"Większość ludzi nie prowadzi swojego życia. Oni tylko je akceptują."
~ John Kotter
Jestem przekonany że już wczoraj dałem jej do zrozumienia że nie będę w tej kwestii dawał sobą sterować, pytanie które nie daje mi spokoju, to czy warto poruszać tą kwestie ponownie w 4 oczy, powiedzieć że tego sobie nie życzę, etc
tej odpowiedzi szukam. Co do kumpla jest jaki jest, uważam że warto znać takich ludzi, co jakiś czas sparujemy się na macie i nie wyobrażam sobie braku tych sparingów
wielu rzeczy mnie nauczył, za co jestem mu wdzięczny, a jego brat też mu różne akcje odawalał, ale fakt faktem, na nożyczki w podudziu, a co za tym idzie krwawienie, nie zasłużył 
ja bym to interpretował nie jako zakazywanie, ale zwykła troska o Ciebie. Swoją drogą fajnych masz kumpli. Następnym razem zamiast nożyczek będzie pistolet.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Hmm, Guest, też tak myślałem, więc chyba nie warto jej karcić poważną rozmową w 4 oczy na ten temat, jej intencje były dobre, dzięki!
jeżeli wyczuwasz, że takie były jej intencje, to wręcz przeciwnie - podziękuj jej, że tak dba o Ciebie i wykazuje troskę. I uspokój, że będziesz uważał i jak coś cie zaniepokoi to zerwiesz kontakt.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Hmm, dzięki za radę Kejszyn, tak jak napisał wyżej Guest prawdopodobnie to była po prostu troska z jej strony
i czy na troskę powinienem tak od razu ostro reagować żeby mówić " jeśli Ci się nie podoba to droga wolna! " za dobre zachowanie nagradzamy, a za złe karcimy, a to że zareagowała emocjonalnie, no cóż jest choleryczką i bywa wybuchowa
myslałem by powiedzieć jej w ten sposób " słuchaj, dziękuje że się o mnie martwisz, doceniam troskę z Twojej strony, ale to mój kumpel i nie przestane do niego chodzić, ale jeśli zauważe coś niepokojącego z jego strony, będę uważał " coś w ten deseń, mam czas mogę to sformułować inaczej 
Ławeczka, bierze kumpel jakieś koksy, czy z natury jest "trochę" jebnięty??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Jest jebnięty z natury, no i sporo w życiu przeszedł
a czemu pytasz?
No bo ćwiczycie się rozumie, a znałem ludzi którzy brali koksy, do tego pili i nie tylko i wiem że ładną siekę w głowie mają
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ja bym podziękował za jej troskę , ale na przyszłość nie życzył sobie tego typu rozmowy ,
Fajnie , okej - ale to twoje Życie i masz prawo spotykać się z kim chcesz i nie jesteś jakimś pierwszym jankiem z łapanki . Kumple są Zawsze - dziewczyna nie. Tyle
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
"Może kup ziomkowi nożyczki z zaokrąglonymi końcami, takie dla dzieci?" - ahahaha, mistrzowski tekst!
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Popieram Snoofiego. Wiadomo, że panna nie może Ci czegoś zakazywac, tak jak Ty jej i zabraniać spotkań z kumplami, jednak myślę, że tu nie problem z kobietą tylko z kumplem
To, co napisałeś w odp na wpis Kejszyna wydaje mi się bardzo sensowne. Kobieta będzie wiedziała, że doceniasz jej troskę i powinna zluzować z tekstami, że jej się to nie podoba.
No chyba, że przyjdziesz do niej z dziurą w głowie jak następnym razem kumpel trafi w Ciebie zamiast w brata, akurat jak będziesz trzymał sztangę w górze...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Hahaha
dobre! on jest niebezpieczny dla otoczenia i dla samego siebie, więc takie nożyczki to strzał w 10! 