Witam, przyznam się że długo planowałem napisanie tutaj i od pewnego czasu śledzę tą stronę. Jeśli nie macie
pojęcia o związkach raczej na dłuższą metę to nie czytajcie dalej bo pytanie będzie właśnie w tym temacie. Do rzeczy.
Jestem z dziewczyną nazwijmy ją A od 2 lat. Początkowo było dość kiepsko to znaczy: po pierwsze moja pierwsza
większa miłość plus brak jakiejkolwiek wprawy w dłuższych związkach oraz strasznie duża zadrość i wręcz chęć
zostawienia jej tylko dla siebie. Drugi problem jej charakter generalnie patrząc na moją postawę na starcie
gorzej trafić nie mogłem - dziewczyna imprezowa, mająca dużo kumpli (mimo że do dziś nie wierzę w przyjaźń męsko
damską
. Z początku bardzo starałem się zmienić jej postawę, ograniczałem ją, robiłem problemy o nic. Bardzo
wpłynęło na moją psychikę i nastawienie kilka imprez na które szedłem z nią a kończyłem sam a ona z innymi i
jeszcze na drugi dzień słyszałem, że fajnie było kiedy dla mnie dzień wcześniejszy był wielkim ciosem. Tak czy inaczej
dzień za dniem zmieniałem się i ona także. Po około pół roku sprawa wyglądała już inaczej laska przystopowała
i sądzę że coś musi być między nami sporego skoro ten związek do dziś trwa. Ogólnie nastał potem czas w miare dobry
dla nas bez sprzeczek, sielanka. Od pewnego jednak momentu zaczęło się psuć. Generalnie juz kilka albo nawet
kilkanaście razy było tak, że dziewczyna się obraża czasem słusznie czasem nie i związek dochodzi do granicy,
której jednak nie przekracza bo albo ja albo ona w ostatniej sytuacji możliwej do naprawienia go robi coś dobrego co pomaga. Generalnie mówiąc zmiana nastąpiła gdy kumpel pokazał mi tą stronę. Z początku edukacja Gracjana, oraz prenumerata blogów i forum. Problemem było chyba jednak nie do końca odpowiednia intrerpretacja słów, co doprowadziło do tego, że stałem się zbyt pewny siebie i wręcz chamski czasem. Tak czy inaczej naprostowałem się i z każdym dniem staram się to wyeliminować do końca. Problem jednak jest tego typu jak wspomniałem, jakieś obrazy o nic i z tego przerwy na kilka dni a nawet tygodni. Tutaj pierwsze pytanie: Rozumiem, że nie mogę dać się wplątać w kobiece gierki i fochy, ale czy nie lepiej czasem rozładować sytuację sprawiając zwycięstwo obojga w kluczowej chwili, mając na celu dobro obojga ?
Jak tak, to jak to robić?
Idźmy dalej drugie pytanie jest następujące. Zbliża się okres studiów i wyboru miasta do studiowania. Wiele osób mówi, że nie warto kierować się miłością w wybieraniu miasta do studiowania bo w tym wieku może ona jeszcze się zmienić i potem mogę żałować (pytanie Czy nie powinienem się kierować waszym zdaniem?). Ten problem wynika z mojej wcześniej wspomnianej zazdrości. Kiedyś już napisałem tutaj i pewien użytkownik napisał mi opowiadanie o zabawkach (skrót: w dziecinstwie miałem zabawki i miałem jedną ulubioną i nie chciałem jej nikomu oddać bo bałem się, że zepsuje. Z czasem nauczyłem się, że lepiej mieć ich kilka wtedy mniejszy płacz przy straceniu jednej). W sumie była ona pomocna jednak wciąż jest ten problem u mnie. Generalnie jak będę utrzymywał mocniejsze więzi z innymi dziewczynami (nie mowie o chodzeniu ale coś wiekszego niż znajomość) to moja obecna na pewno będzie się o to wkurzać. Może i wynika to z braku zaufania mojego jak i jej jednak nie wiem jak sobie z tym poradzić i przykładowo gdy będziemy studiować w innych miastach problem będzie jeszcze większy i nie wiem czy sobię poradzę z nim. Wydaje mi się że to doświadczenia z początku związku tak na mnie wpłynęły. Tak czy inaczej jak można sobie z tym poradzić,
oczywiście nie okazuję zazdrości przewaznie w 85% bo czasem nie uda mi się. Ale w sobie przeżywam tą sprawę dość dobitnie. Co więcej takie stany trzymania tego w sobie powodują, że nic mi się nie chce tzn nie mogę się skupić a to problem zwłaszcza teraz gdy muszę uczyć się do matury.. Wydaje mi się to moim największym problemem stąd proszę o waszą pomoc.
Kończąc proszę o wyrozumiałość gdyż napewno popełniałem wiele błędów jednak człowiek ciągle się uczy. Rozważania niby jak na bloga ale są pytania więc 
/s
Jesteś zazdrosny w waszych relacjach nie ma zaufania zarówno z jej i Twojej strony. Ograniczanie jej sposobu bycia, dlaczego ograniczanie? bo jeśli nie akceptujesz tego kim ktoś jest i co lubi, to tak naprawdę nie akceptujesz tej osoby.
Napisałeś Wiele osób mówi, że nie warto kierować się miłością w wybieraniu miasta do studiowania bo w tym wieku może ona jeszcze się zmienić i potem mogę żałować.
Jeśli Ty wyjedziesz do innego miasta, ona do innego. Rozstanie to będzie kwestia czasu, brak osoby z która się jest na miejscu, imprezy, nowi znajomi jak jest jeszcze ładna, adoratorzy. Jak dla mnie oboje, męczycie się w tym związku, a co do miłości..jeśli w związku nie ma zaufania to gdzie tu jest miejsce na miłóść?..
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Bruno jakie pasje masz na mysli? i nie, nie czekam do slubu hah.
Ron zle zrozumiales. Ograniczalem kiedys teraz nie. Czy zaufania nie mozna zbudowac? I czy na pewno nici ze zwiazku na odleglosc w stu procentach?
A czy to musi byc jedno konkretne czy kilka
bo w sumie te dorsze w baltyku i znaczki mi pasuja a sie nie rozerwe. Generalnie rozumiem ze mam miec odskocznie dla dziewczyny ktora moze bys sport i rozrywki. A co sadzisz o wybieraniu miasta studiow i mojej wlasnej zazdrosci jak ja zwalczyc? tak jak pisales rozmowa z dziewczynami? Tylko tyle?
Jutro przeczytam odpowiedzi bo zgdonie z moim 8 godzinnym harmonogramem jestem 2h spania w dupe
No niby make sense. Dzięki za odpowiedź w sumie chyba rozwiałeś wszelkie wątpliwości.