Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zachowanie koleżanki - zaskoczenie

Portret użytkownika irens

Ostatnio rozmawiałem z koleżanką - nazwijmy ją M., z którą utrzymuję sporadyczne kontakty, aczkolwiek czasem widujemy się w pracy (mojej drugiej pracy bo jeszcze pracuję na 1/4 etatu). Aby rozjaśnić trochę sytuację, swego czasu - jakieś 3 lata temu byliśmy na wspólnym szkoleniu z nocowaniem - było szkolenie i była biba. Dosyć fajnie mi się z nią rozmawiało, nawet zauważyłem oznaki zainteresowania i zazdrości, jak rozmiawiałem z innymi kobietami, a było ich trochę z racji zawodu jaki wykonują - typowo kobiecy.

Rozmawialiśmy i związkach - ogólnie. Ona dużo mówiła, dla wyjaśnienia, ona mężatka, ja też zaobrączkowany. Stanęło na tym, że ma zajebisty pociąg, aby sprawdzić, jak by było z innym facetem. Z tego co mówiła,  wywnioskowałem, że jedyne czego się boi to wyrzutów sumienia i że się wyda. Jej facet by tego nie wybaczył. Nawet nocowaliśmy w jednym pokoju, niestety z jeszcze jedną laską, więc nici z czegoś więcej, ja bym próbował na pewno. No i po 3 latach, wczoraj zaczęliśmy sobie gadać przez skype'a.

Na początku, bla bla. Potem rozmowa się rozkręciła, przeszła na tematy damsko męskie. M. jest matką, synek ma 9 miesięcy. Wydawało mi się, że u niej wszystko OK. Ona uważa mnie za podrywacza, albo co najmniej za flirciarza. Ja jej zresztą nie wyprowadzam z błędu Smile Niech se myśli co chce. No i stanęło
na tym, że tęskni za czymś, za czymś tajemniczym, za doznaniami i emocjami. Czegoś jej w życiu brakuje. Flirtowała na maksa, zrobiła mi też kilka ST, odbiłem je. Napisała, że tak jej w głowie zakręciłem, że nie widziała z kim przez telefon rozmawiała. Wink Skończyliśmy rozmowę i wróciliśmy do swoich obowiązków.

Po 15 pojechałem do drugiej pracy. M. oczywiście była, przywitałem się, parę bla bla - nic o tym o czym rozmawialiśmy i zastosowałem olewkę. Poszedłem sobie gdzie indziej i coś tam zacząłem robić.

Wychodząc do domu, M. przyszła do mnie i pojechała tekstem: A tu jesteś, myślałem że zostaniesz u mnie dłużej i sobie pogadamy. I takie bla bla. Poinformowała mnie, że jest impreza firmowa i żebym sobie zarezerwował czas, bo nie wyobraża sobie, żeby mnie nie było. Stała bardzo blisko, sama mi dała rekę, abym sprawdził, jak jej zimno. Zdecydowanie była podjarana. Pożegnaliśmy się i poszła do domu. Dziwne, nie raz ją widziałem, ale pierwszy raz w takim stanie.

Nic z tego i tak nie będzie, znam jej faceta i nie mógłbym mu tego zrobić. Nie mniej jest to znak, że nie ma już wątpliwości, Czy, tylko kiedy. Nie ja to ktoś inny, ale to już nie moja sprawa.

Wniosek z tego jeden, poparty powyższym przykładem: kobieta, która w jakiś sposób nie czuje się usatysfakcjonowana w związku, będzie tego czegoś szukać na boku. Zwłaszcza, gdy miała tylko jednego faceta. Więc, nie ma pytania, Czy, ale Kiedy. My mamy chyba tak samo. Więc Panowie, bądźcie czujni, dawajcie kobietom emocje, wbrew pozorom nie może wciąż być cacy. Nie popadajcie w rutynę, nie ma nic gorszego, jak dni, które ciągle wyglądają tak samo. Też sobie wziąłem to do serca.

Takie moje refleksje.

Odpowiedzi

Portret użytkownika irens

Właśnie. Już przeboje miałem

Właśnie. Już przeboje miałem w jednej pracy, muszę ją z deka ostudzić, bo dzisiaj znowu gadaliśmy i sytuacja się powtórzyła. Kto inny niech skorzysta ...

Portret użytkownika Marco

najpierw opisujesz "więc nici

najpierw opisujesz "więc nici z czegoś więcej, ja bym próbował na pewno" a pozniej "znam jej faceta i nie mógłbym mu tego zrobić"
jak dla mnie cos tu sie gryzie... ogolnie mam tak ulozone w glowie, ze jak z kims jestem to nie szukam rozrywek na boku, jak mi sie nie podoba to zrywam i robie co chce, ale coz ile ludzi tyle roznych zachowan

Portret użytkownika irens

Próbowałbym, gdybym nie znał

Próbowałbym, gdybym nie znał jej faceta, a jako że znam to nic nie zrobię. Ot cała filozofia.