Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zaburzenia?... Nie wiem jak to nazwać.

8 posts / 0 new
Ostatni
Szlachcic
Portret użytkownika Szlachcic
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2010-10-30
Punkty pomocy: 14
Zaburzenia?... Nie wiem jak to nazwać.

Napisała do mnie pewna dziewczyna (odpuście sobie głupie komentarze, zero pisania itd. bo wiem o tym, ogółem kontakty z dziewczynami zaczynam tylko na real, to rzadki przypadek).

Napisała do mnie na komunikatorze, jest z mojego miasta, młodsza o 2 lata, fajnie się z nią pisało (pierdoli mnie wasze gadanie, robię to raz na sto przypadków), ale przez jakiś czas mi mówiła że ona jest jakaś nienormalna, że ciągle płacze w szkole, nie widzi dobrych aspektów w jej życiu, teraz napisała mi że często myśli o śmierci, że się kiedyś okaleczała.

Jej zdjęcia zachęciły mnie (mocna ósemka), do spotkania się, na razie chciałem ją poznać, żeby stwierdzić czy to będzie monogamia, czy poli.

Spotkaliśmy się u wspólnego znajomego na parę kieliszków, było ogółem z 7 osób. Jak po nią wyszedłem, mało się odzywała, mało uśmiechała, to sobie pomyślałem, pewnie zawstydzona itd. Poszliśmy kupić wódkę i poszliśmy do kumpla. Wszystko fajnie, przedstawiliśmy się nieznanej części towarzystwa, siadamy, pijemy, ona się niezbyt często udzielała ale powiedzmy, że było okej. Biorę się do roboty, kino odwzajemnione, gospodarz zabrał wszystkich pod pretekstem, żeby zostawić nas samych.

Wtedy popatrzyliśmy sobie w oczy i zaczęliśmy się całować, dotykałem ją przez bluzkę po piersiach, potem włożyłem rękę pod nią, napotkałem opory jak chciałem odsunąć jej stanik: Powiedziała, że powinniśmy trochę przystopować. Zastosowałem rutynę: "Wiem, że zbyt krótko się znamy, ale to jest takie silne" I gra trwa dalej, jeszcze parę minut namiętnych pocałunków, pocierałem ręką po jej cipce przez spodnie i znów lekki opór i stwierdziłem, że zostawię jej niedosyt.

Potem po tym wszystkim popatrzyłem jej w oczy i ona miała kamienną minę jak przez całe spotkanie wcześniej. Jak się uśmiechnąłem do niej, to też to zrobiła ale widziałem jakby to było wymuszone, powiedziałem żebyśmy poszli tam do reszty do kuchni.

Czuję że ona jest jakaś psychicznie chora, pisze mi, że chciała się zabić i nadal ma takie myśli, (na początek przyjmowałem to z przymrużeniem oka, bo może ma jakieś problemy w domu, które ją przerastają itd) Kurwa nie wiem co robić, czy sobie w ogóle ją odpuścić ? Czy jeszcze raz się z nią spotkać i zobaczyć czy nadal będzie taka oziębła, smutna, sprawiająca wrażenie jakby ktoś z niej całe życie wyssał. Nie chcę żeby sobie coś zrobiła, bo normalna dziewczyna wiadome, że po jednym spotkaniu się nie przywiąże tak, a jej nie wiadomo co do głowy strzeli.

vanarmin
Portret użytkownika vanarmin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2011-11-20
Punkty pomocy: 868

Nie bardzo polecam wiązać się z takimi laskami. Np. moja była to nie raz pisała że ma doła coś sobie zrobi itp. specjalnie wyłączała tel żebym się martwił a ona sobie poszła do koleżanki itp. Nie raz szantażowała mnie żebym jej na coś pozwolił i pieprzyła farmazony. Ja bym radził Ci omijać z daleka takie laski. Decyzja należy do Ciebie.

"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"

Sonny87
Portret użytkownika Sonny87
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Południe

Dołączył: 2011-11-25
Punkty pomocy: 71

Drogi przyjacielu, jak na moje oko:

" Kurwa nie wiem co robić, czy sobie w ogóle ją odpuścić ? Czy jeszcze raz się z nią spotkać i zobaczyć czy nadal będzie taka oziębła, smutna, sprawiająca wrażenie jakby ktoś z niej całe życie wyssał. Nie chcę żeby sobie coś zrobiła, bo normalna dziewczyna wiadome, że po jednym spotkaniu się nie przywiąże tak, a jej nie wiadomo co do głowy strzeli. "

nie myśl za dużo, nie rozkminiaj, nie docieraj do niej, bo wpadniesz w rame przyjaciela, pocieszyciela, chuj wie kogo. Jak chcesz byc gosciem to po prostu daj jej emocje - jak z tymi pieszczotami, nie pytaj jej 'co Ci jest', 'czy chcesz sie zabic', 'w czym problem'. Jak bedzie chciala to Ci o tym powie (ale nie na gadu). Jak zacznie mówic, słuchaj słuchaj i zmien temat na bardziej radosny.

Laska możliwe, że ma problemy psychiczne, ale nie bądź na Miłośc Boską jej terapeutą. Odpowiedz sobie czego Ty tak na prawde chcesz:

czy chcesz jej tylko pomóc, zamartwiac się o nią? To zapomnij o statusie atrakcyjnego bo zmienisz się w przyjaciela, a jesli nie to każda wasza kłotnia bedzie miała scenariusz 'widzisz jaka jestem beznadziejna, chce umrzec, nie mam siły życ'

Myślę, im mniej będziesz myślał a wiecej działał to może cos z tego wyjdzie. Jesli Ty sie bedziesz bawił dobrze, to ona również.

PS:

"Kiedy pozwolisz własnemu światłu zabłysnąć, mimowolnie pozwalasz innym ludziom na zrobienie tego samego. Kiedy uwalniasz się od swojego strachu, Twoja obecność automatycznie wyzwala innych"

Cause it's me, you, you, me, me, you all night
Have it
Your Way
Forplay
Before I feed you appetite

Szlachcic
Portret użytkownika Szlachcic
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2010-10-30
Punkty pomocy: 14

Właśnie dowiedziałem się, że od paru tygodni czeka na wyniki swojej mamy w związku z podejrzeniem o raka. Myślę, że to coś zmienia.

GDP
Portret użytkownika GDP
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: użytkownik nie podaje
Miejscowość: użytkownik nie podaje

Dołączył: 2011-01-08
Punkty pomocy: 1021

To, że jej matka jest diagnozowana w kierunku raka, nie jest powodem do tego by mieć myśli samobójcze. Ale w wieku 15 lat to w sumie mnie to nie dziwi. Tak czy inaczej pamiętaj, że seks z dziewczyną w tym wieku grozi prokuraturą.

Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.

Szlachcic
Portret użytkownika Szlachcic
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2010-10-30
Punkty pomocy: 14

Nie, jeżeli ma skończone 15 lat. Ja mam 17.

Pieprzony_Ksiaze
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Kujawsko - Pomorskie

Dołączył: 2011-10-30
Punkty pomocy: 23

Nie należy ona przypadkiem do subkultury emo? albo gotyk? Oni tak mają z garem lekko w kierunku śmierci, okaleczania. Albo choruje na depresję. Fakt, że oczekiwanie na wyniki może to stany depresyjne pogłębić.
Ale tak jak pisali wcześniej chłopaki, nie zmieniaj się w jej terapeutę. A i związek z nią może być trudny, po jakimś czasie stanie się ona dla Ciebie ciężarem, będziesz chciał zerwać a ona zacznie Cie szantażować że sobie coś zrobi. Oczywiście to jest wersja pesymistyczna.

Właśnie doczytałem, że ma 15 lat....wiesz, w tym wieku dziewczyny lubią zwracać tak na siebie uwagę, no bo "są takie dorosłe, znają życie od najgorszej strony, tyle już w tym życiu przeszły i w ogóle...wychowała je ulica..."

Optymistyczna. Zabieraj ją gdzieś w miejsca które kojarzą się ciepło. Dużo oświetlenia, gdzie mogłaby poczuć się komfortowo. Kawiarenka ze słodyczami w galerii handlowej, małolaty lubią galerie handlowe, a tam jest zawsze bardzo jasno...
Pokazuj jej jak wiele ciekawych rzeczy jest wokół, może wspólna pasja?
I faszeruj ją czekoladą:P

1. Staraj się być sobą.
2. Jeżeli coś robisz, rób to szczerze. Nie chcesz robić? Nie rób.
3. Nie panikuj.

Varum
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Zagranica

Dołączył: 2011-10-26
Punkty pomocy: 31

Dzieciaki w tym wieku są... dziwne. Dużo z nich cierpi na depresję i łatwo je zranić. Nie wiesz, czy ta dziewczyna tylko się na taką kreuje, czy naprawdę ma problem psychiczny. Jeśli nie ściemniała z tym okaleczaniem, to pewnie ma problem. No i nawet jeśli jest zdrowa, to wciąż możesz ją zranić.

Podrywacz ze mnie żaden i pewnie wiele mógłbym się od Ciebie nauczyć. Ale jako facet kilka lat starszy, który z dumą wspomina, że w większości sytuacji gdy trzeba było, zachował się tak jak należało, napiszę tak:

Na Twoim miejscu czułbym się częściowo za nią odpowiedzialny. Możesz być jedyną lub jedną z niewielu osób, które zdają sobie sprawę z jej problemów. Nawet jeśli takich ludzi jest kilka, to możesz być najmądrzejszym z nich i takim, który ma na nią największy wpływ. Depresja to choroba, a od chorób są lekarze. W Polsce pomoc psychiatryczna jest darmowa i nie potrzeba skierowania. Więc na Twoim miejscu starałbym się, żeby chociaż pogadała z lekarzem. Gdyby miało to pomóc, poszedłbym z nią do rejestracji, a potem poczekał pod gabinetem w czasie wizyty. Z drugiej strony, jest ryzyko, że po takiej akcji bardzo się przywiąże i jeśli nie będziesz chciał się związać, to jeszcze bardziej będzie zraniona, ale z tego co piszesz, mimo wszystko to wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem.

Co zrobisz - Twoja decyzja. Ty najlepiej wiesz jak wygląda Wasza sytuacja.

Pozdrawiam i trzymam kciuki.