Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Weekend w Toruniu

Przedstawię Wam w dużym skrócie mój wypad weekendowy na plażowanie do Torunia. Ograniczę się jednak głównie do moich przygód w pojedynkę. Do tego dojdą później wspólne rozegrania z kolegą Bruno Właściwy, które zostaną przez niego przedstawione. Zdecydowałem się na tani nocleg (ściślej dwa noclegi) w Toruniu w hotelu, w którym na recepcji pracuje nimfomanka. Informacja od sprawdzonego kolegi, który bardzo szybko ją miał, a ona mu sama się przyznała, że ma taką słabość. Tego wątku jednak nie rozciągam, bo choć laskę na recepcji raz zastałem, to temat organizacyjnie nie wypalił.

Do Torunia pojechałem w piątek ok. 12-tej. Miałem akurat wolne za targi, to wykorzystałem na plażowanie na obcym gruncie. Niewinne socjalne pogawędki ucinałem już w PKSie. Na wieczór byłem umówiony z Bruno. Miałem 6 godzin na działania solowe. Postanowiłem pobawić się w znane już Wam przebieranie ekspedientek z pretekstem prezentu na osiemnastkę siostry. Przewałkowane u mnie we wszystkich możliwych sklepach obuwniczych i odzieżowych w Bydgoszczy. Czas na powtórkę w Toruniu. Zapytacie się 'Przemo po co? Przecież Ty już grasz w wyższej lidze. Po co do tego wracać?' Po pierwsze dla rozgrzewki, dla rozkręcenia się. Po drugie dla poćwiczenia kinetyzowania i dalszego oswajania się z nim (12 ekspedientek tego dnia wymacałem bez właściwie żadnego oporu z ich strony.Smile) Po trzecie miałem w planach rozszerzenie tych działań o ciąg dalszy. Otwarć i rozmów było dużo. Przytoczę moim zdaniem cztery warte uwagi akcje z tego weekendu nie licząc działań z Bruno. Wszystko w ramach DG. No może jeszcze jedno z NG dorzucę.Wink

W trakcie akcji rozkrętkowych w jednym z centrów handlowych zrobiłem sobie przerwę na posiłek. Zamówiłem swoje danie i widzę czystą SHB jak już siedzi sama na sofie przy jednym ze stolików i coś pałaszuje. Biło od niej wysokim poczuciem własnej wartości. Czekając na zamówienie przysiadam się obok na sofie bardzo wygodnie i patrząc w jej stronę mówię "Słuchaj. Wyglądasz mi na kobietę zrelaksowaną, zadbaną. Powiedz mi gdzie znajdę w Toruniu miejsce z dużym wyborem olejków do masażu?", ona beznamiętnie nawet nie spoglądając w moją stronę "Nie wiem". Widzę brak zainteresowania, ale to jeszcze nie czas się poddawać i odpuszczać, więc mówię "Jak sądzisz? Czy wybór olejku ma duże znaczenie? Jakie jest Twoje zdanie?", ona znowu "Nie wiem" i w ogóle nie zwraca uwagi. Ostatni raz otwieram strukturę "Ja uważam, że masaż powinien..." i tu nie dokończyłem, bo ona mi przerywa cały czas chamsko nie patrząc w moją stronę "Albo Pan się przesiądzie albo ja" Ja jeszcze chwilę siedzę i patrzę jakbym chciał powiedzieć "W co Ty tutaj ze mną grasz koleżanko? Ja tu się produkuję jako superfacet (BL, głos cud miód miałem mimo jej zachowania, świetny temat), a Ty jadem plujesz", po czym ona widzę, że wstaje, więc ją uprzedzam i mówię "Ja się przesiądę", po czym to zrobiłem z uśmiechem na twarzy (ku zdziwieniu publiczności, która myślała, że się zapadnę pod ziemię). Pierwsza moje taka ostra zlewka po DC. Wjechała mi trochę na ambicję. Możecie mnie teraz zjechać, ale za ten szeroko rozumiany trud, jaki ja w to wszystko włożyłem, nie chciałem tego tak zostawić i na koniec po zjedzeniu do niej podszedłem "Wiesz co. Kiedy ostatnio usłyszałem od kobiety taki tekst, spędziłem z nią tego wieczoru cudowną, upojną noc. Ale nie chcę mi się dzisiaj z Tobą użerać" i odszedłem, a po niej to spłynęło. W zasadzie czułem, że cokolwiek bym powiedział, to jej nic by nie ruszyło. Powiecie, że może miała zły nastrój albo coś mocno przeżywała i nie chciała rozmawiać z nikim. Pudło. Widziałem wcześniej jak z uśmiechem i radosnym głosem rozmawiała z kimś przez telefon. Nie mniej jednak macie trochę racji, że nie potrzebnie się jej odgryzłem na koniec. No ale w końcu lepiej żałować, że się coś zrobiło, nic żałować, że się nie zrobiło".Smile

Gdzieś dwie godziny później w toruńskim Realu na stoisku z kosmetykami stała hostessa (dla mnie mocne HB9). Jak się okazało później ma 17 lat, a na wstępie dawałem jej ok. 25. Ona oferowała coś innego, ale podszedłem pytając o olejek do masażu jako pokrewny temat. "Powie mi Pani, w którym miejscu są tutaj olejki do masażu", ona i dzie ze mną i szukamy ich, ale nie znaleźliśmy. Całej rozmowy nie pamiętam. Zatrzymaliśmy się gdzieś tam w rejonie kosmetycznym i powoli przeszliśmy na Ty. Ja w którymś momencie powiedziałem na Ty, to i ona przeszła. Mówię, bo fajnie, naturalnie, tak miękko to wyglądało.Smile Powiedziałem m.in. "Bardzo fajnie wyglądasz w tych butach", na co ona "Uwielbiam szpilki i z reguły w nich chodzę, ale tutaj nie pozwalają", Pewnie masz z 50 par. A masz też wyższe niż 7cm?", ona "No ze 40 będzie i też mam dużo nawet powyżej 10cm", ja "Ostatnio koleżanka mi mówiła, że wysokość szpilek ma ciekawy związek z osobowością kobiety", ona zaciewiona "Tzn.?", ja "To taka intymna kwestia. Nie mogę Ci powiedzieć. Nawet nie znam Twojego imienia", ona "No powiedz" i wystawia też rękę "Beata jestem", ja "Przemek", "Chodzi o taką magiczną granicę 7cm. Jeśli kobieta ubiera szpilki powyżej 7cm, to jej pochwa jest bardziej wysunięta do przodu, a przez to bardziej dostępna". Ona się uśmiecha i mówi lekko zawstydzona "No ale ja taka nie jestem. Wiem, że są takie kobiety", ja zmieniam temat. rozmowa taka była 50 na 50 jeśli chodzi o udziały i była bardzo otwarta. Mówię do niej "Musimy kiedyś razem zaimprezować. Daj mi do siebie numer telefonu", ona "Ok" i podaje. Ja mówię "Przypomnij mi jak masz na imię, to zapiszę". Ona "Zapomniałeś", ja "A moje imię pamiętasz. Ha. To jesteśmy kwita". Nie pamiętała oczywiście. Pożegnanie było wyjątkowe, ale cieżko to opisać słowami. Chwilę później mówię, że muszę zmykać i podaję jej rękę na pożegnanie patrząc głęboko w oczy i jakby automatycznie przesuwając namiętnie swoją dłoń po całej jej ręce. Poczułem jak w tym momencie coś podniecającego i wyjatkowego wytworzyło się między nami. widząc jej reakcję myślę, że niewiele brakowałoby, żebyśmy się całowali tutaj niemal na środku sklepu. Ona chyba nawet zupełnie zapomniała, że jest w pracy.Smile

Następnego dnia do niej zadzwoniłem ok. 15-tej, żeby się umówić na sobotnią (tegodniową) imprezę. No cóż. Nie chciałem się bawić w okresy 48-godzinne, bo w Toruniu raz na miesiąc się pojawiam może i trzeba kuć żelazo. Miała wyłączony telefon. Dzwonię drugi raz ok. 18-tej. Od razu odbiera, a ja "Cześć. Masażysta z tej strony. Mam ochotę zobaczyć Cię dzisiaj w seksownych szpilkach. Zapraszam Cię na dziś na imprezę do Rewolucji", ona "Fajnie. Chętnie się wybiorę, ale nie wiem czy zdążę wrócić z pracy do domu i się przygotować", ja "Ok. Ja będę w Rewolucji pewnie gdzieś do 2-giej, to jak coś mnie znajdziesz", ona "To dam Ci jeszcze znać". Ok. 21.30 przychodzi wiadomość o treści "Przemusiu przykro mi ale nie dam rady iść na imprezę jeszcze nawet nie wróciłam do domu. Jak będziesz kiedyś w Toruniu to chętnie wybiorę się z Tobą na jakąś imprezę i wtedy będziesz miał okazję zobaczyć mnie w seksownych szpilkach. Całusy i miłej zabawy życzę ;*" Treść zacytowana słowo w słowo, znak w znak. Następnego dnia bowiem, otworzyłem jedną dziewczyną na przystanku na kartkę i długopis.Smile Takich smsów się z resztą nie zapomina. Mimo że tego spotkania nie było, to sposób w jaki "odmówiła" przyznacie był miły i wyjątkowy. Zastanawiałem się czy coś jej odpisać. Następnego dnia jak wracałem do domu napisałem jej smsa "Świetnie się wczoraj bawiłem. Najbardziej lubię czarne szpilki. Do tego czerwony lakier. Działa niezwykle zmysłowo". Za pół godziny sms od niej "Hmm niech pomyślę... czarne szpilki posiadam czerwony lakier również, mocno wymagający nie jesteś:)" Co tu dużo mówić zapowiada się gorąco:)

Niecałe dwa tygodnie później, a dokładnie w ostatnią środę zadzwoniłem do niej. Ona odbiera, a ja "Cześć. Szykuj szpilki i maluj paznokcie. W ten weekend będę w Toruniu, to zabieram Cię na imprezę", ona "No hej. W zeszłym tygodniu dużo imprezowałam", ja "No mnie w zeszłym tygodniu nie było w Toruniu", ona "Znaczy chcesz iść ze mną na imprezę? Zastanowię się jeszcze ogólnie". Poczułem w tym momencie jak momentalnie mnie przeramowała. Nie chciałem kombinować i szczerze mówiąc nie miałem pomysłu na wykrętną odpowiedź na jej pytanie i odpowiedziałem po prostu "Tak. Chcę. To zastanów się ogólnie i szczegółowo. Wolisz piątek czy sobotę?", ona "Piątek na pewno odpada", ja "Dobra. to wstępnie jesteśmy zgadami na sobotę. Muszę kończyć", ona "Ok. Dam Ci znać. Pa" Na razie to wszystko w tym wątku z tą laską.

Następna akcja to panna, którą poznałem z Bruno w piątek na późnym DG. Idziemy razem z Bruno i gadamy o klubach coś. Widzę idą dwie całkiem atrakcyjne panny i mówię do Bruno "Zobaczymy czy one wiedzieć" i podchodzę bez namysłu i pytam je o pewien klub itp., a potem dołącza Bruno. Idziemy we czwórkę razem kawałek. Bruno zajął jedną, a ja drugą i gadamy. Ewidentnie było widać, że ta moja była mną bardziej zainteresowana niż ta druga Brunem. Zadawała mi pytania "Ile masz lat?", "Gdzie mieszkasz?" itp. Oczywiście zbywałem odpowiedzi. Bruno potem powiedział, że śmiało mogłem numer ściągnąć od niej. Ta druga była generalnie bardziej na dystans. Tu mam nadzieję Bruno więcej opowie i przedstawi swój punkt widzenia.Smile Następnego dnia idę sobie deptakiem i ktoś z daleka się do mnie uśmiecha i mówi "Cześć", a ja dopiero za chwilę zajarzyłem, że to ta "moja" panna z temtego wieczoru. Chwilę rozmowy socjalnej co tu robi, ona że czeka na mamę, potem ona pyta do kiedy jestem w Toruniu, potem popytałem ją o masaże i olejki. Powiedziałem jej o podwójnym masażu indukcyjnym z "Gry" i czy czegoś takiego doświadczyła. Trochę attracta też podbiłem innymi elementami. Po 10 min. rozmowy powiedziałem "Musimy kiedyś razem zaimprezować. Podaj mi swój numer telefonu", a ona, że nie poda. To mówię "To nie podawaj, tylko wpisz" wyjmując jednocześnie telefon z kieszeni. Ona "U mnie o numer telefonu to trzeba się postarać. Mogę Ci dać nr gg", ja "U mnie też trzeba się postarać, żebym potem zadzwonił. Poza tym nie mam gg". Udałem, że nie ma tematu, jeszcze chwilę pogadaliśmy, widać że laska zainteresowana i się pożeganałem, że muszę lecieć.

Pojawiam się jakieś trzy godziny później w ok. Bulwaru nad Wisłą. Znowu ją spotykam. Nie mogła mnie widzieć, bo zapatrzona była w jakąś książkę czy coś. Przechodzę obok niej, spoglądam i mówię udając zaskoczonego "To znowu Ty? Śledzisz mnie dzisiaj?", ona "To Ty mnie śledzisz", wziąłem ją na chwilę za rękę i zaciągnąłem na Bulwar na ławkę. Tam wyciągnąłem swoją najcięższą artylerię na nią. Kino raczej było skromne, ale słownie zrobiłem co mogłem. Mija już dwa tygodnie i wiele nie pamiętam, więc jak sobie coś przypomnę to dopiszę później w komentarzach. Oczywiście rozjebałem się cudownie na ławce, głos poezja, BL również. Zapytacie skąd wiem, że to moje subiektywne odczucie. Bruno poprzedniego dnia podczas podejść ocenił moje podejścia od strony niewerbalnej jako praktycznie bez zarzutu. Jedynie butelka z Tymbarkiem w ręku była oceniona na minus. Z całą pewnością tu mój przekaz niewerbalny był w moim odczuciu nieporównywalnie lepszy. Spędziliśmy jakieś 20 min na tej ławce. Dużo tematów seksualnych na wyobraźnię, NLS pełną parą. Mówiłem m.in., że faceci dzielą się na dwie grupy - są faceci od spełniania zachcianek i do emocji i że ja nigdy nie potrafiłem spełniać kobiecych zachcianek. Powiedziałem jej m.in. "Mam bardzo szaloną współlokatorkę. Ostatnio mi powiedziała, że zdarzają jej się sytuacje, kiedy rozmawia z obcym, nieznajomym mężczyzną i ma w głowie rozmaite fantazje erotyczne, wyobraża sobie jakby to było całować się z nim namiętnie, przeżywać nieziemską, dziką rozkosz".

Oj, mocno jej ucho gwałciłem.Smile Cały czas była we mnie wgapiona, oblizywała wyuzdanie wargi patrząc się na mnie, bawiła się włosami, kręciła kółka stopą. Nawet jej powiedziałem "Dam Ci dobrą radę. Jak Cię nie wykorzystam, ale następnym razem jak Ci się facet będzie podobał, to nie oblizuj tak warg, bo to jest ukryty sygnał seksualny dla mężczyzny. Oczywiście nie każdy facet potrafi te sygnał wyczytać" Ona się trochę zawstydziła i nic nie powiedziała cały czas jednak patrząc i uśmiechając się. W czasie rozmowy powiedziała mi coś, co długo zapamiętam. Z pełnym przekonaniem powiedziała "Jesteś niesamowitym facetem. Musiałeś mieć mnóstwo kobiet w swoim życiu", na co ja "Co Ty. Ja jestem prawiczkiem". Nie uwierzyła oczywiście. Pamiętam też jej zainspirowany bodajże badboyem wykorzystałem jeden motyw. Na ogół ona bardzo zgrabnie wypełniała chwile ciszy, wypytując o różne rzeczy. Nawet jej powiedziałem o magicznym znaczeniu ciszy, że nie ma czegoś takiego jak niezręczna cisza, że cisza jest wspaniała i narasta wtedy między nami napięcie seksualne. Oczka jej się szkliły. W czasie jednej z cisz jednak patrzyliśmy cały czas na siebie, a ona do mnie "Czemu tak się patrzysz", na co ja "Właśnie kończę Cię pieprzyć w myślach", ona lekko skrępowana "Fajnie". Jeśli chodzi o kino to m.in. bawiłem się kolczykiem w uchu, włosami komentując coś oczywiście przy okazji. Zapusciłem też otwartą pętlę na swoją niezwykłą pasję, na coś o niej, ale nie pamiętam już co. Na pewno coś jeszcze mi wypadło z głowy. Pod koniec powiedziałem jej jeszcze "Wiesz co. Może wezmę od ciebie ten numer gg... ale pod warunkiem, że zapiszesz mi go na moich jędrnych pośladkach". Zaczęła się śmiać i nie wiedziała co powiedzieć, ale dodała "Pomyślę". Ja "A ile cyfr ma ten numer. Sześć? Ona, że 7. Ja mówię "To 3 cyfry na lewym pośladku, 3 na prawym, a gdzie środkową wpiszesz?", ona "Nie wiem". Ja już na odchodne mówię "Musze lecieć, bo jestem umówiony", ona "Ja też się zbieram. W którym idziesz kierunku?", na co ja "W przeciwnym", wstaję i odchodzę. Niech się teraz gryzie, że nie mamy do siebie kontaktu. Po takim plażowaniu to pewnie szukała mnie przez jakiś czas na jakichś portalach, nk, fb itp. Najwyraźniej nie znalazła. I tak byłem ogromnie zadowolony, bo dałem z siebie wszystko, a laska jakaś totalnie poryta, że nr "nie chce" dać. Oceńcie sami.

A propos kartki i długopisu to na przystanku siedziałem i podeszła pewna laska czytać rozpiskę. Mówię "Słuchaj. Masz długopis i kartkę?" Szuka w torebce i mówi "Jak znajdę to Ci dam", ale zaraz dodaje, że nie ma. Ja mówię "Na pewno masz kredkę do oczu, ale z doświadczenia wiem, że ciężko się tym pisze", ona "Akurat nie ma kredki do oczu" Rozmowa długo nie potrwała, ale była miła. smsa spisałem od innej:) Tego dnia też jakoś rano, ale wcześniej widzę dziewczynę jak idzie na przeciwko mnie. Dość średnia. To było z resztą moje pierwsze podejście tego dnia na rozgrzewkę. Pisałem akurat smsa, zatrzymuję ją i mówię "Słuchaj. 'Wcale' pisze się razem czy oddzielnie?", ona, że razem, ale miała taki banan na gębie, że szok. To pociągnąłem trochę "wiesz co. Mam kumpla, który jest uczulony na poprawność językową. Obyś mnie nie wkręciła", ona "Możesz być spokojny". Widziałem, że coś je, więc dodałem "Smacznego" i poszedłem w swoją stronę.

Później jeszcze dodam albo w oddzielnym wpisie napiszę o spotkaniu z pewną niezwykłą osobą, którą poznałem tego weekendu w Toruniu:) Gwiazda polskiego PUA. W końcu ktoś w pobliżu Bydgoszczy, od kogo będę mógł się czegoś nauczyć w realu (poza Brunem), bo reszta ekipy, której jestem założycielem niestety, ale musi się jeszcze dużo nauczyć i tylko by ode mnie czerpali. A w końcu ja sam muszę się jeszcze wiele myślę nauczyć.

pozdro, Przemo

Odpowiedzi

Portret użytkownika saverius

Trochę się kiepsko czyta, ze

Trochę się kiepsko czyta, ze względu na te dialogi, ale tak to spoko, akcja na duży plus.

Bruno widzę, że masz winga Smile

Portret użytkownika rafciuuu

Cholera takie fajne rzeczy

Cholera takie fajne rzeczy się dzieją a ja w związki się bawię. Nie wiem, może już stary się robię;)

Bardzo motywujący wpis.