Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ten zwykły we mnie...

Portret użytkownika nomen

Hah, dziwne uczucie..
Mam wrażenie, że ostatnio jest mnie... dwóch.
Pierwsza wersja jest wersją która zdecydowanie ma ochotę na LTR, wie czego szuka i kiedy już to znajduje, „zdobywa” - dziewczyna się wkręca przestaje go to interesować.
Nie wiem czy spowodowane jest to tym, że zbyt łatwo mi pewne rzeczy przychodzą czy zwykłym słomianym zapałem.
Ostatnio poznałem na prawdę fajną dziewczynę, można powiedzieć, że to TEN charakter... nie jest miss, nie jest też brzydka. Ot normalna dziewczyna - stara się, ma cechy które mnie interesują ale kurwa.. brak mi zaangażowania większego w tą relację, brak mi szaleństwa któremu mogłem się poddawać w ogóle nie będąc z nikim w żaden sposób związany (tak czuję się w pewien sposób zobowiązany i ograniczony, nie robię to na co mam ochotę, nie zostaje u dziewczyn na noc, nie podrywam, nie robię tego na co mam ochotę..).
Z drugiej strony wiem, że mogę kiedyś tego bardzo żałować, że kiedy spotkałem na prawdę fajną dziewczynę z ambicjami i zdrowym podejściem zachciało mi się dupczyć inne i szaleć jak pojebany..
Spec jcalnie wziąłem ją nawet do swoich znajomych na imprezę aby zobaczyć jak się zachowuje aby może tu mi coś nie spasowało.. i kurwa dupa, kumple dzień po imprezie sami zaczynali temat, że zajebista z niej dziewczyna..

Ale skoro ja przestaję w tym miejscu to czuć, to kurwa co dalej?
Logiczne jest pierdolnięcie tego, ale ja już nie wierzę w miłość, nie sądzę, że będę w stanie jeszcze się zachować kiedyś - stałem się zimny i wyrachowany, zablokowany.

Nie wiem, majtają mnie na prawdę przeróżne emocje, widzę, że i ona zaczyna to odczuwać dlatego myslę, że to ten moment aby powiedzieć sobie wóz albo przewóz - ale niestety nie wiem co zrobić..

Miał ktoś podobną sytuację kiedyś? Nie chciał bym zjebać i żałować... „to jaką kobietę szukam” vs chęć bawienia się (nie wybawiłem się jeszcze zdecydowanie).

Odpowiedzi

Portret użytkownika skaut

Nie miej do nikogo pretensji

Nie miej do nikogo pretensji Carlo.. nie ktorzy po prostu chca prostego przekazu, bo szkodaim ruszyc lepetyna...

Ale rozumiem o co chodzi.

Portret użytkownika nomen

Dokładnie do tego samego pije

Dokładnie do tego samego pije Snoofie..

Ale kurwa żal mi dziewczyny, 5 lat była z prawdziwym dupkiem.
Teraz spotkała mnie, fajnie prowadzę tą całą znajomość nie ma najmniejszego problemu, gierki czy innego gówna z jej strony.
Wydaje się, że wszystko jest OK ale właśnie nie jest bo ja jakoś tego nie czuję..

Szkoda Carlo, że masz takie podejście. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi 1600 postami.
Założyłem ten temat ze względu na to, że nie chcę jej krzywdzić.
Mam problem, duży problem to nie jest jakieś hop siup - przynajmnij dla mnie.
Znamy się trzy miesiące chcę sobie i JEJ wyklarować jakoś sytuację bo nie chcę być kolejnym dupkiem bo dziewczyna zdecydowanie na to nie zasługuje..

@ skaut

No widocznie kurwa ja tu czegoś nie rozumiem.
Piszę temat na zamkniętym forum bo MAM PROBLEM/PYTANIE czy chuj wie jak to nazwać.
Oczekuję jakichś wskazówek, rad od STARSZYCH. DOJRZALSZYCH i BARDZIEJ DOŚWIADCZONYCH ludzi.
Nie założyłem tego tematu pod wpływem jebanego impulsu, przemyślałem to.
Pisałem z kilkoma userami odnośnie tego braku zaangażowania/powątpiewania w miłość.
Rozmawiałem kilkukrotnie z salubem o tym na żywo.

TO JEST JEBANY PROBLEM KTÓRY MI WKURWĘ DOSKWIERA próbuję sobie z nim poradzić od dłuższego czasu i nic się nie zmienia.
Poniekąd wyciągam swoje gówienko szerszemu gronu - WTAJEMNICZONYM a tu co?
Jakieś gówno wnoszące posty.

Okej, może ja mam jeszcze mleko pod nosem i chuja wiem - po co w takim razie wybieraliście mnie do tego działu? Czy ja się narzucałem, czy ja się prosiłem, czy ja robiłem coś pod publiczkę aby się tu dostać?
Czy ja uważam się za kogoś kto pozjadał rozumy?

Zdaje sobie sprawę, że mam jeszcze dużo pracy nad sobą i niejednokrotnie to podkreślam.

Skoro problemy userów tego działu wywołują taką reakcję napiszcie mi do chuja Pana po co jest ten dział? Czy nie po to aby móc w bardziej doświadczonym gronie, dojrzalszym zasięgnąć jakichś porad?

Portret użytkownika skaut

Man... Przejdzymy lepiej na

Man... Przejdzymy lepiej na priv jak juz cos, bo Ty wogole jakis 'szalony' ostatnio chodzisz.

Odpowiadam przeciez na Twoj blog, a odpowiedz do Carla nie miala na mysli stricte Ciebie.
Do Twoich dalszych 'spostrzezen' sie tutaj nie odniosze, bo wydaja mi sie one przesadzone i nie wiem dlaczego tak wogole myslisz.

Czy ja Ci cos takiego zarzucam ?
Sam chciales wdac sie ze mna w polemike pod tematem Weterana, ale gdziea tam 'oskrazyles' mnie, ze nie liczy sie dla mnie zdanie mlodszych userow... Nawet sie nic nie odzywalem, bo to tylko argument z palca wyssany. Po co mi dawac przyklady moch rozmow z Italiano, Fanem (najmlodsi stad, right ?), czy chocby starsze zachwyty nad JackeimDrwalem czy Trancerem (chociaz to juz 'koty' nie sa hehe).

Ze mna to jest tak, ze jak Cie salub lubi, to ja juz Cie lubie.
Tylko dlaczego odnosze wrazenie, ze czujesz sie jakbysmy Cie juz tu wszyscy znali, przeswietlili na wylot czy chocby oceniali ?

Pisales w dyskusje o portalu, ze zle sie tu dzieje ? Ok.
A czy akimi zarzutami wobec nas/mnie jak powyzej nie przynosisz tych negatywnych emocji do tego dzialu czasami ?

P.s w komentarzu ponizej Twojego odpowidzialem na Twoj blog. I samemu sobie rowniez, bo wiem, ze te rady pomoc moga i mnie.

Portret użytkownika skaut

A ja znowu chce dramatu i

A ja znowu chce dramatu i szukam czegos by tylko sie do niej dopierdolic hhehe.

Po pierwsze: trzeba pracowac nad soba.
Po drugie: trzeba porzucic iluzje sprawowania nad wszystkim kontroli.
Po trzecie: trzeba porzucic iluzje, ze sie juz wszystko przezylo i sie wszystko wie.
Po czwarte: zmienic cos, bo osiadniecie w swojej strefie komfortu jest rownoznaczne z osiadnieciem na mieliznie.
Po piate: przeczytac Trudny wybor Rowling. Tam jeden chlopak tez myslal fajnie. Ale troche mu sie pozniej odmienilo.

P.s mozliwe, ze lata doswiadczen 'in toxic relationship' odcisnely na nas swoje pietno.
A jezeli ktos czegos takiego nie mial to poprostu potrzebuje czegos nowego w zyciu, lub dodatkowej stymulacji - podobnych postepowan jak przy powoli nudzacym sie seksie z partnerka - jezeli ciagle sa te same pozycje i schematy to wiadomo co sie dzieje.

P.s 2 kazdego jest dwoch. Przynajmniej.

Portret użytkownika Sneakers

Myślę, że to iż trafiło się

Myślę, że to iż trafiło się na paradoksalnie "ideał" nie oznacza, że musimy od razu coś do tej osoby czuć. Wystarczy zobaczyć na przykładach czysto "toksycznych" relacji. Tam nie ma racjonalnych powodów. Kobieta (bądź facet) po prostu CZUJE to i owo oraz nic do niego nie dociera, że to "zła kobieta dla Ciebie itp".

Tak samo i w drugą stronę jest. Otoczenie powie Ci "ale z was zajebista para" same superlatywy, ze pasujecie do siebie. Po czym stwierdzasz/stwierdza, ze wcale tak nie jest.

Nie da się racjonalnie wytłumaczyć tego "czegoś" co sprawia, że czujemy coś do drugiej osoby. A Ty nomen prawdopodobnie jeszcze nie trafiłeś na "tą" kobietę dlatego masz takie refleksje Smile

Portret użytkownika Sneakers

Wiesz Snoofie nie mówię, że

Wiesz Snoofie nie mówię, że nie masz racji Smile aczkolwiek np. ja jestem przykładem gdzie nie było zawsze wesoło w rodzinie (nie jakaś skrajna patologia), a mimo wszystko inaczej funkcjonuję niż rodzice. Także udział rodziców jest kwestią dosyć sporną i indywidualną i na pewno nie w 100% decydującą Smile

W wielu przypadkach userów to czasami widzę tendencję do chorych ambicji Smile chęć przelecenia mężatki, chęć przelecenia dziewczyny znajomego, chęć zdobycia kobiety która ma wyjebane na delikwenta..

Zauważyłem, że wielu chce z gówna ukręcić bat, a tak się nie da.

Portret użytkownika salub

Carlo napisał coś o czym Ci

Carlo napisał coś o czym Ci nomen wspomniałem. Ja zdecydowałem się na taki krok , że chciałem się związać. I ona też przecież była po 5 letnim związku. Potem pół roku sama-ja ponad półtora. Zdecydowałem się i przeżyłem chyba najlepszy okres w moim życiu. Choć kiedyś myślałem że pół roku to wystarczająco aby ona odpoczela od dawnego związku , to teraz uważam że jednak to było zbyt Mało czasu. Nie wyszalała się. Na związek ze mną nie była gotowa tak jak ja byłem przygotowany. Co okazało się przecież całkiem niedawno. Na to trzeba zwracać uwagę. Jednak niczego nie żałuję , bo moje życie nie stało w miejscu. Nie byłem zawieszony. A przecież cudowne jest przeżywanie różnych emocji. Nie trzeba się asekurowac. To co robimy teraz i to czego doświadczamy , przyniesie plony w przyszłości.
Nomen i zastanów się nad czyms. Jesteś pewien że wszystko Ci łatwo przychodzi? A może ona myśli podobnie? Dlatego tak to wygląda. Brakuje być może jakiegoś bumu, który złamałby Twój albo wasz dystans do siebie. A może masz problem ze sobą trochę? Bo wiesz - Człowiek który posiadł wiedzę która tutaj studiujemy , przez pierwszy rok szaleje jak porabany. Chce być fifa rafa, myśli że wie wszystko. Potem nachodzi okres , że jednak mija się to z celem a jeszcze potem doznaje takiego zrównania emocji i wszystko wraca do normy. Jest bogatszy o nowa wiedzę , doświadczenia , ale zdaje sobie sprawę że relacje z kobieta to coś więcej niż tylko zaliczenie. może jesteś na tym drugim etapie?
I nie ma co się spinac , na spokoju wszystko przyjmujemy , bo przecież życie jest takie piękne . . . Smile