
Czwartek, 26 sierpnia - tego dnia wybralem sie do rodziny do pobliskiej miejscowosci na odpust. Swieto mieli, git - postanowilem skorzystac.
Przyjechalem po poludniu na pyszny obiad. Ludzi bylo mnostwo w domu babci, wiec postanowilem posiedziec na dworze z dziadkiem. A zeby nie siedziec bezczynnie, przyniosl fajny specyfik wlasnej roboty. Mianowicie kupuje pol litra spirytusu i bierze przygotowana zimna wode. Miesza to w proporcji pol na pol, po czym dodaje dla smaku odrobine soku porzeczkowego, dla smaku. Heh mocne gowno. Pilismy ze szklanek, 2 kolejki, ale cos tam zakolatalo. Dzisiejszy dzien uwazam za otwarty....
Potem zjedlismy itp, poszedlem luknac na kramarzy. Nie moglo obejsc sie bez podtrzymania wlasnej tradycji, wiec kupilem kilkanascie mocnych petard. Hehe. W wieku gowniarskim uwazalem to za najlepszy zakup (razem ze sprzetem rolniczym), potem w gimnazjum czlowiek myslal ze jest juz zajebiscie dojrzaly i teksty typu " Po co bede tracil pieniadze bez sensu?!" nie byly mi obce. Jednak szybko powrocilem do kultywowania zwyczaju i gdzies w liceum wrocila mi mania petard, ktora trwa juz kilka lat, do dzis. Oczywiscie wszystko z umiarem.
Jak co roku, po tym odpuscie, wieczorem na osiedlu organizowana jest impreza. Zostalem na niej, ale o tym pozniej. Ustawilem sie wstepnie z dziewczyna z bloga "Metamorfoza II"...
http://www.podrywaj.org/metamorfoza_ii
Jeszcze mielismy dopiac konkrety spotkania, kiedy dzwoni i mowi ze nie bardzo moze wyjsc. Bo jej chlopak siedzi u niej w domu i pije wodke z jej rodzicami.
Powiedziala ze moze wyjsc jedynie pod blok. MI to nie przeszkadzalo, bo akurat szedlem w tamte okolice. Wyszla, pogadalismy.... zaraz przychodzi jej misiek............... Jej mina - lekko zdegustowana. Heh, typ ja czesto sprawdza. A jak ktos dzwoni do niego badz pisze (jakas laska) to pokazuje jej telefon. Ale Ona odpowiada na to " nie chce widziec Twojego telefonu, bo mnie to nie interesuje, nie chce sprawdzac Twojego telefonu i Ty nie sprawdzaj mojego". W sumie dobre podejscie, dojrzale.
"Tato mowil, zebys tez przyszedl" - uslyszalem od niej.
- heeeeh, no coz...zabawna sytuacja troche, ale po kilku namowach sie zgodzilem. Nie zamierzalem siedziec jak ta ciota z odkurzaczem w polu kukurydzy (slynny tekst podrywaj.org) na lawce pod blokiem , wiec poszedlem do jej domu. Heh i wyobrazcie sobie - bylem w domu laski, z ktora mnie cos tam laczy i z ktora cos tam mialem, i pilem wodke z jej rodzicami (wspaniali ludzie), z nia , jej bratem i jej chlopakiem, ktory jest o mnie zajebiscie zazdrosny.
Ona mi to mowila a potem on sam w oczy tez mi to wyznal, jak stalismy troche na boku na imprezie. Chcial uslyszec ze mnie i D. lacza jedynie kontakty kolezenskie(tak mu powiedziala). I mu to potwierdzilem.
Dla mnie troszke sytuacja jak z filmu niskobudzetowego badz jakiejs telenoweli. U niej w domu czulem sie.....jakos tak dziwnie... dziwnie pewnie i mialem caly czas dobry humor, ktory zreszta mi sprzyjal w rozmowie z jej ojcem. Ale koles jest konkretny - dominujacy, pewny siebie, prawdziwa glowa rodziny. Widac, do kogo nalezy ostatnie slowo. Heh
A potem na imprezie, razem sie bawilismy. Poznalem jakies 4 kaski. Z czego pierwsza jest zwiazana z chlopakiem o 7 lat starszym. Szkoda mi go troche, bo popelnia mase bledow, ale coz... Ja zaluje, ze nie bylem juz w pelni trzezwi. A wiec Kaskę 1 znalem juz wczesniej, tzn poznalem kilka miesiecy temu i tyle. Mowila o swoim zwiazku, ze bedzie dlugo trwal i takie tam... a ja jej popatrzylem w oczy i mowie:
Ja:" Kasiu, przykro mi to mowic, ale wasz zwiazek niedlugo sie skonczy...."
"-Dlaczego tak mowisz? TO nie jest prawda"
Ja: "Nie moge powiedziec, dlaczego tak uwazam, ale sama zobaczysz..."
"-My jestesmy ze soba juz 3 lata (albo 2, nie pamietam)"
Ja: "[usmiechnalem sie]"
"-No masz racje... rozgryzles mnie, bo ja ide na studia w calkiem inne miejsce niz on, nowi ludzi i wogole. Wiem ze to sie rozpadnie, ale co zrobic"
Heh, trafilem w 10. I przyznala mi zaraz racje, a przeciez mogla sie bardziej bronic.
Potem skierowalem swe dzialanie na Kaske nr 2. Fajna blondi. Nie chce mi sie opisywac wszyskiego, ale doprowadzilem jedynie do sytuacji, kiedy najpierw byla zimna i olewcza, do stanu ze wlepiala we mnie wzrok, potem siedziala obok mnie, obejmywala mnie i trzymala za dlonie. Jej perfumy mnie powalaly. Chcialem ja zabrac na spacer, odizolowac. Ale zajebiscie lalo, jedynym suchym miejscem byly parasole, pod ktorymi siedzielismy. I bylem pijany. 2 zjebane wymowki, tak to nazwe. Zaproponowalem jej w zalotny sposob taniec w deszczu, ale sie nie zgodzila, po czym dostala nega, ze nie jest spontaniczna i szalona. Odbila to " Jeszcze mnie nie znasz", odpowiedzialem " Nie wiem czy zdecyduje sie poznac". Swojej podrecznej parasolki tez nie chciala mi oddac, ani odprowadzic kawalek dalej, wiec odpuscilem. Bylo juz pozno i pobieglem do domu, mokry do suchej nitki, przekraczalem prog.
Prowadzilem jeszcze polemike z 3 Kaska, taka Sylwia i pyskata brzydka Anka, na ktorej musialem zastosowac ostrzejsze negi, bo nie mialem zamiaru jej podrywac. Ha. A 4 Kasia...... Juz nie pamietam, ale wiem ze byly cztery.
To byla impreza polemiki i gry slow, ktora mi chyba do konca nie wyszla w przypadku 2 kaski.
Ostatnio stanowczo za duzo pije,co impreze. A imprez jest naprawde duzo.Teraz ten tekst pisze na kacu. Jednak wiem, ze musze zastopowac, bo moje percecje myslowe sa zaburzone po alkoholu i podryw nie wychodzi tak jak powinien.
Potem moze opisze wczorajsza impreze z moja pierwsza wielka miloscia. Wspomnienia wrocily.
Pozdrawiam i zycze milej niedzieli.
Odpowiedzi
J ma chyba problemy z alko
ndz., 2010-08-29 11:43 — saveriusJ ma chyba problemy z alko bez kitu..... Muszę to ogarnąć ;/
Nie wiem czy nie mial,
ndz., 2010-08-29 12:19 — salubNie wiem czy nie mial, wprawdzi nic nie mowil otwarcie hehe

Ja ostatnio zaniedbalem treningi a jak sa imprezy to sie bawie. Kij, znam umiar. Chyba.
Hehe:) Widzę że nie tylko ja
ndz., 2010-08-29 16:53 — GabioHehe:) Widzę że nie tylko ja dużo piję;) Ciekawe akcje, ja wczoraj zaliczyłem urodziny takiego chłopaczka, w sumie to się wprosiłem, a jego laska ciągle mnie obcinała:) Jak puściłem jej oczko to zaliczyła banana, a ten jej się spytał "co Ci tak wesoło?" ale chce mi się to wpieprzać komuś w związek.
Tylko żeby od tego picia nikomu w głowie się popierdoliło bo wtedy trzeba będzie szukać stronki "trzeźwiej.org"
założymy sub domenę
ndz., 2010-08-29 18:57 — Adminzałożymy sub domenę www.trzeźwiej.podrywaj.org ;)
Tak jak obiecalem, jutro
ndz., 2010-08-29 21:04 — salubTak jak obiecalem, jutro postaram sie opisac impreze spedzona z moja dawna dziewczyna, z ktora bylem prawie 2 lata.
Wszak, tez bez alkoholu sie nie obylo, ale bylem w pelni swiadomy i kontrolowalem sytuacje. Najpiekniejsze jest to, ze mimo ze ma chlopaka, ja dalem jej wczoraj troche szczescia, a ona mi. Ok, wiecej nie zdradzam.
Dobranoc
Czekamy. :)
ndz., 2010-08-29 21:31 — AdminCzekamy. :)
Wróciłem z obozu. Opiszę z
pon., 2010-08-30 13:56 — rafciuuuWróciłem z obozu. Opiszę z niego śmieszną sytuację również z moją ex... i nie tylko:)
No rafciuu, czekamy. Pewnie
wt., 2010-08-31 05:01 — salubNo rafciuu, czekamy. Pewnie wymiatales na tym obozie.
Salub to talent!
pt., 2011-05-06 19:52 — frozenKAISalub to talent! bezprecedensowy talent! nie było i długo nie bedzie takiego między nami:)
szacun kolego
Ile wczoraj wypiłeś?
sob., 2011-05-07 12:23 — salubIle wczoraj wypiłeś?
Oj salub salub... przecież
sob., 2011-05-07 19:46 — frozenKAIOj salub salub... przecież wiesz że wyczynowi sportowcy (za wyjątkiem piłkarzy reprezentacji narodowej naszego kraju!) unikają nadmiaru alkoholu:)