Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

|Taniec moich rąk!|

Portret użytkownika Italiano

Pamiętacie ostatnią dziewczynę, którą opisywałem w blogu „Pukał ktoś?” tak, tak to ta którą rozpalałem na klatce a jej mieszkanie było wolne. Sprawy tak poszły do przodu, że wszedłem z nią w związek. Pisze bo chce wam pokazać jak w ostatnim czasie walczyłem z „monotonią „ jeśli można mówić o czymś taki w związku, który trwa już prawie dwa miesiące. Dwa? Jeden? Nie wiem … ważniejsze że ona ma doskonałe poczucie czasu Wink.

Sms uzgadniający miejsce i czas dokładnego spotkania o godzinie 12 a o 15-30 dochodzę już na wyznaczone miejsce, mając w plecaku główkę słonecznika zerwanego z mojego ogródka. Dziewczyna uwielbia słonecznik, nie tylko jeść ale dostawać jak to ona określiła za dużo naoglądała się „Magdy M”. Dochodzę do ogromnego pomniku, rozglądam się do około i jest – przechodzi już przez drogę w bardzo krótkiej spódniczce z wysoki stanem, podkreśla jej zgrabne biodra a odsłonięte długie nogi powodują, że faceci siedzący na ławce oglądają się za nią. Na dodatek koszulka z dekoltem i kwiatek we włosach . Witam ją słowami: „Znowu jesz gumę, a mi zapomniałaś kupić …” (Pocałunek) Idziemy po gumę dla mnie, coś do picia następie prowadzę ją …

Nad rzekę w miejsce, gdzie mało ludzi przesiaduje a tylko nieliczni potrafią dostrzec piękno tego miejsca, okolica idealna by się wyciszyć i pomyśleć nad sobą. Siadamy na kamieniach, wyciągam z plecaka słonecznik, w jej oczach już widać zadowolenie i nadzieję, że będzie smaczny. Rozmawiamy już ze sobą całkowicie na luzie, widzę uśmiech na jej twarzy, który zawsze lubię wywoływać. Czuje się dobrze w momencie, w którym jest ona obok mnie… Ona plus aura miejsca, w którym jesteśmy czynią mnie szczęśliwym. W oddali most na którym widać spieszących się ludzi, biegnących by zdążyć z wszystkimi obowiązkami, jeszcze bliżej nas niedaleko mostu znajdują się wały, po których ludzie spacerują i cieszą się słoneczną pogodą. Uwielbiam takie chwili swobody, gdy siedzę z kimś mogąc czerpać energię z odpoczynku w urokliwym dla mnie miejscu. Biorę głęboki wdech żeby jeszcze bardziej nasycić tą chwilą, odwracam głowę w jej stronę i chce ją pocałować. Odwraca głowę a ja słyszę: „Zaraz …”. Ojj nie mała tak nie będzie, to nie ty dyktujesz tutaj warunki gry. Znów zaczynam luzną rozmowę, rozśmieszam ją a dalej rzucam nega: „Popatrz na siebie, jak mała dziewczynka … cała ubrudzona od słonecznika”. Jak to ona musiała mi również ciętym komentarzem. Po chwili rozmowy druga przybliżam się do niej, moją głowę kieruje w jej stronę i zaczynam zbliżać się do jej ust. Jedną rękę kładę już na jej tyle głowy ale w decydującym momencie drugą wyciągam ziarenko słonecznika i przerywam wszystko odchylając się lekko do tyłu mówiąc: „Poczekaj” a następie wracam do jedzenia słonecznika. Jej reakcja? Skwaszona mina, zdziwienie na twarzy ale rękami objęła mnie za wszyje obróciła głowę w moją stronę i pocałowała. Po czasie ona już leży na kamieniach, mając głowę na swojej torebce a ja nie niej, zaczynam taniec moich rąk na jej ciele. Nie wygodnie jednak tak leżeć więc szybka zmiana i to ona już wchodzi na mnie, namiętnie całując. Kamienie wbijały mi się w plecy więc postanawiam idziemy, przenosimy się w lepsze miejsce. Jesteśmy na deptaku koło Tesco, który znajduje się tak jakby niżej drogi i jeśli nikt nim nie chodzi(a nie często się to zdarza) z drogi nie widać nic i można pozwolić sobie na więcej … Więc ja znów zaczynam się do niej dobierać, tym razem już moje ręce wędrują pod jej bluzką, pchną się coraz wyżej aż dochodzą do piersi, gdzie zatrzymują się na dłuższa chwilę działając bardzo intensywnie. Ze względu, na przechodzących ludzi przerywaliśmy co jakiś czas … podjąłem decyzję, że zbieramy się do pobliskiego parku tam spokojnie posiedzimy.

Spacer w kierunku parku przeciągnął się przez spotkanie jej znajomej ze szkoły ale w końcu wylądowaliśmy na ławce w parku, wybrałem ławkę która była w miejscu gdzie przechodziło mało ludzi… Rozmawiamy na przeróżne tematy, z czasem wszystko już przybiera dwuznacznego kontekstu a dziewczyna zaczyna przybliżać do mnie swoje nogi i ocierać mnie swoim kolanem. Nie pozostawało nic innego jak zacząć ją rozpalać. Najpierw namiętny pocałunek, podczas którego chwytam jej nogi i kładę je na swoim kolanach, dziewczyna coraz bardziej zaczyna się wczuwać więc zaczynam kolejny taniec moich rąk. Najpierw delikatnie przejeżdżam po łydkach zatrzymując się na kolanie, po chwili kieruje rękę wyżej na uda, masuje je i zaczynam unosić jej spódniczkę jeżdżąc ręką coraz wyżej ale w bardzo wolny i delikatny sposób… Dziewczyna zaczyna się coraz bardziej wchodzić na mnie, więc nie pozostaje bierny, biorę rękę spod spódnicy kierując ją pod bluzkę, zajmując się „masowaniem” jej po brzuchu, wokół pępka a dalej idę coraz wyżej aż dochodzę do piersi i ściągając jej stanik na dół staram się w odpowiedni sposób zadbać o jej piersi, całując ją czuje już jak oddycha coraz szybciej. W pewny momencie … Przerywa ona wszystko i zaczyna oglądać się dookoła czy ktoś nie idzie, na szczęście nikogo nie było widać a ona dodaje „Nie wygodnie mi …” podnosi się z ławki, odwraca się twarzą w moją stronę podciąga troszkę do góry spódniczkę i siada mi na kolanach, w taki sposób że nasze twarze są zwrócone do siebie. Pomyślałem: „No to dzisiaj jest piękny dzień” znów zabierając się do działania. Wszystko zaczęło się na nowo z tym, że nie całowałem już jej jedynie w usta tylko schodziłem niżej, uszy, szyja, barki aż wylądowałem na jej piersiach, które delikatnie oraz w subtelny sposób całowałem(co jakiś czas musiałem przerywać przez przechodzących ludzi). Jednak zabrałem się w końcu do poważniejszego działania i wiedząc, że dziewczyna jest rozbudzona skierowałem moją rękę pod jej spódniczkę… W spokojny sposób zacząłem stymulować ją przez majki, zaczynając od wolnych ruchów co jakiś czas przyśpieszając starając się być delikatnym. Moje działania widocznie jej się spodobały bo zaczęła ruszać tak swoimi biodrami, że nasze ruszy były zgrane. Nie czekając długo podjąłem próbę włożenia jej ręki w majtki, jednak napotkałem na opór, więc zacząłem mówić: „Wiem, że to nie odpowiedni czas i możesz mi jeszcze nie ufać(całuje)ale wiesz, że nie liczę tylko na to(znów całuje) na dodatek ludzi wokół nam przeszkadzają(caluje)” Przerywa mi i mówi „Jestem nie ogolona” na co dodaje tylko: „Ale ja lubię dżungle”, rozśmieszyło ją to ale szybko wróciliśmy do poprzednich czynności, ja cofnąłem się dwa kroki do tyłu zaczynając ją rozpalać i po pewnym czasie jej opory został przełamane a nasze spotkanie skończyło się na palcówce w parku.

Dalej odprowadziłem ją w stronę jej domu i jak później mi napisała, gdybym szedł dalej natrafiłbym na jej mamę i siostrę. Wracając do domu byłem w szoku, czego dokonałem w parku oraz jaki postęp zrobiłem przez cały czas udzielając się tutaj oraz rozwijając w terenie. Nie uwiodłem jakiejś ogromnej liczby kobiet ale inwestowałem każdy wolny czas w siebie i swój rozwój teraz mam efekty mojej pracy w przeżywaniu „miłosnego uniesienia”, to co kiedyś było jeszcze nie do pomyślenia teraz staje się rzeczywistością a teraz mam rozkimę, gdzie ja następnym razem z nią wyląduje, najpierw klatka schodowa a teraz park, gdzie co jakiś czas przerywali nam ludzie ;D.
Zapytacie dlaczego nie wziąłem ją do domu ? Bo mieszkam jeszcze z rodzicami, którzy większość czasu spędzają w domu a ona ma podobną sytuacje w bloku z młodszą siostrą.
Pozdrawiam
Italiano

Odpowiedzi

Portret użytkownika saverius

chciałem spytać kto to

chciałem spytać kto to rankel, ale przypomniało mi się, że sam Ci nick zmieniałem.

jak się kiedyś spotkamy, będziesz trzymał parapet obydwiema dłońmi.

Portret użytkownika Italiano

"jak się kiedyś spotkamy,

"jak się kiedyś spotkamy, będziesz trzymał parapet obydwiema dłońmi." - do mnie to kierowane, czy Młodego no już rankel'a? Wink

"wały, po których ludzie

"wały, po których ludzie spacerują i cieszą się słoneczną pogodą"

Skąd wiesz, że się cieszą, po czym poznałeś?.Wink

"przerywam wszystko odchylając się lekko do tyłu mówiąc: „Poczekaj” a następie wracam do jedzenia słonecznika"

Chciałeś to zrobić czy zastosowałeś się do zasady p&p? Tak szczerze.Smile

Portret użytkownika Italiano

Bo większość spaceruje tam z

Bo większość spaceruje tam z dziećmi lub rodzinami i po prostu widać zadowolenie na ich twarzy(bo nie jest to jakaś straszna odległość od tego miejsca, w którym byliśmy można wszystko dobrze zobaczyć),po za tym ja również tamtędy często chodzę i spotykam dużo osób pozytywnie nastawionych, którzy sobie odpoczywają bo np. mają wolne. Wink Ma to miejsce coś w sobie a gdy pogoda jeszcze sprzyja to jest "chillout". Nie wiem jak Ci to określić dokładniej...

Dziwne pytanie ... Chciałem to zrobić stosując się do zasady p&p bo chciałem się z nią podroczyć.To dokładnie było tak, że przygotowałem sobie na początek jedno ziarenko słonecznika, miałem je w ręce i w momencie, w którym zbliżyłem się do jej twarzy byłem jakieś 3 cm od niej i ona już się do mnie nachylała wtedy to przerwałem powiedziałem "poczekaj", ten słonecznik co miałem w ręce zjadłem patrząc w oczy a później wróciłem do reszty;)nie zdążyłem jednak bo zaraz po tym objęła mnie rękami za głowę i całowała... Byłem dumny z siebie za taką szybką akcje Laughing out loud.

Italiano. Akcja oczywiście

Italiano. Akcja oczywiście ogólnie na plus, ale...

Tak się przyczepiłem do tego manewru, bo chodzi mnie o spójność. Zakładam, że każdy z nas woli po prostu pocałować dziewczynę bez żadnych sztuczek/podkręcania (to je jara, nie nas), ale chęć uzyskania lepszych efektów zmusza nas do stosowania tych technik

Portret użytkownika Italiano

Wiadome, że każdy woli bez

Wiadome, że każdy woli bez żadnych "ceregieli" pocałować dziewczynę, jest to najlepsze rozwiązanie bez zbędnego tracenia czasu ... ale niekiedy zdarzają się sytuacje, że nie chce się pocałować tak po prostu dziewczyny, tylko w jakiś ciekawy sposób zaaranżować ten pocałunek, by go pamiętała do końca dnia itp. Pobawić się relacjami z nią i pocałunkami, wyluzować się totalnie działając np. p&p.
Uważasz, że niepotrzebnie się tak zachowałem, powinienem od razu ją pocałować nie bawiąc się w jakieś techniki, która wyszła mi już naturalnie?

Skoro Ci to wyszło naturalnie

Skoro Ci to wyszło naturalnie i czerpałeś z tego przyjemność to inna sprawa. Brałem pod uwagę przyznasz zdecydowaną większość przypadków, kiedy to mężczyzna wdrażający w swój podryw pewne techniki odczuwa to na zasadzie np. "Pocałowałbym ją teraz, ale mówią, że lepiej ją podkręcić trochę tym i tym to będzie efektywniejsze i pewniejsze, więc odpuszczę na razie i zrobię to i to, a potem podejdę do pocałunku".

Ja sam uwodzenia nie wyssałem z mlekiem matki, a i uczyć się od kogo nie miałem, więc wiele rzeczy, które dają techniki podnoszące skuteczność uwodzenia, nadal odczuwam obco i nieswojo. Czy to znaczy, że powinienem nie iść tą drogą? Uważam, że nie. Powinienem się z nią oswajać. Nie mówię oczywiście o rzeczach kompletnie niespójnych ze mną. Jeżeli naturalna forma jaką facet stosuje jest kompletnie nieskuteczna, to uważam, że trzeba czasem zrobić coś na siłę, żeby z czasem to zaskoczyło, co nie jest oczywiście takie pewne, że zaskoczy. Tak sobie rozważam...

Portret użytkownika Italiano

Nie, nie działało to u mnie

Nie, nie działało to u mnie na zasadzie: "tak mówią, więc zrobię to i to" a na koniec dodam tamo... Robiłem to w sposób, by być spójny. Chciałem zabawy i tak kierowałem naszą rozmowę, spotkanie. Ale zabawy nie opartej na różnego rodzaju technikach, tylko takiej która będzie wypływać ze mnie i będzie pokazywać moje pozytywne nastawienie do świata Wink. Ale rozumie o co ci chodzi oraz dlaczego się przyczepiłeś, sam podchodzę sceptycznie do takiego typowo sztucznego podrywu opartego na technikach, wykutych z ksiązki zdaniach itp.

Co do twoich rozważań, żeby zrobić coś na siłę, co do tej pory wydawało się z naszego punktu widzenia bezsensowne, trzeba mieć jaja, konsekwencje i przede wszystkim wiarę w siebie... Jeśli, którejś z tych cech zabraknie to facet może zrobi coś wbrew sobie, tylko to zrobi przez co dalej bedzie stał w miejscu. A konsekwencja jest potrzebna po to by próbować, mimo załamania próbować dalej, by w końcu coś zaskoczyło - jak to określiłeś.