Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Studniówka tuż tuż

Portret użytkownika peper

Chciałbym się z wami czymś podzielić. W czwartek mam studniówkę i właściwie już nie mogę się doczekać, ostatnia taka większa atrakcja przed maturą Smile Wybaczcie, że tak długo się rozpisałem, ale ja nie umiem krótko pisać ;P Pewnie dlatego też, tak rzadko piszę Wink

Co do partnerki, przyznam, że trochę się obijałem - więc przyszło mi szukać partnerki tydzień przed studniówką... Ale po kolei.

Od początku chciałem zaprosić jedną dziewczynę ze szkoły. Rok młodsza, rudowłosa, naturalna cera, ma wyczucie stylu co do ubioru, ładne nogi... No i ma w sobie to coś co ja nazywam nietypową urodą, czyli nie jakaś "solara" "blondynka z plastikowymi tipsami" czy "klasyczna mała czarna". Zawsze chodzi po szkole z dwoma kumpelami, więc w grę wchodziło tylko otwieranie całej grupy.

Pierwsze podejście, takie na "rozpoznanie". Indirect. Zaczepiłem całe trio na korytarzu i podpytałem jak tam sobie radzi u nich w klasie mój kolega ( nie zdał i jest teraz klasę niżej ) krótka 2 - 3 minutowa rozmowa, przedstawiłem się, nic szczególnego.

Drugie podejście, miałem w planach direct, ale akurat rozmawiałem na gg z Młodym7up/Rankelem i opowiadał mi o jego nowym wynalazku, który nazwał In&Out, fajne połączenie indirectu i directu w jednym, spodobało mi się i postanowiłem to zastosować. Nie chce się wgłębiać w szczegóły, jak Rankel będzie chciał to pewnie kiedyś opisze.
Rudowłosa idzie po korytarzu z koleżanka, ja idę znad przeciwka, zatrzymuje ich gestem ręki, z obu stron cześć ( już mnie kojarzyły po poprzedniej rozmowie ) zwracam się do koleżanki, że chciałbym jej porwać na chwilę rudowłosą, wszystko gładko i przyjemnie koleżanka odchodzi a moja luba zaskoczona, pyta się o co chodzi.

Jak już jej oznajmiłem, że chciałbym ją poznać, jej reakcja bardzo mi się spodobała, była mega zaskoczona, w jej głosie można było odczuć lekkie niedowierzanie, mówi, że takie rzeczy nie zdarzają się na co dzień, dużo uśmiechu na jej twarzy - co sprawia, że mi robi się automatycznie bardzo miło Smile Później idę za ciosem i mówię, że chciałbym z nią pogadać np na długiej przerwie. Ona "chciałbyś się spotkać tak? Słuchaj dzisiaj po szkole jadę właśnie do tej koleżanki, ale może znajdź mnie jutro to coś ustalimy". Ja się zgadzam ( mogłem wziąć numer, żeby jej następnego dnia nie szukać po szkole tylko przez esy się umówić gdzieś w sklepiku ). Rozchodzimy się, ja jestem bardzo zadowolony jej pozytywną reakcją.

Następnego dnia podchodzę do niej na długiej przerwie na palarni ( czyli tam gdzie połowa szkoły stoi o tej porze ). Witam się z nią, już po chwili jej koleżanki zostawiają nas samych ( odchodzą pogadać z jakimiś chłopakami dalej, aż się zdziwiłem, że tak fajnie wyszło ). Tyle, że ona od początku rozmowy ma zupełnie inny ton niż wczoraj - zero uśmiechu, zero energii w jej głosie, nie czuje żadnych pozytywnych reakcji w jej odpowiedziach. Odnośnie spotkania, potraktowała mnie tekstem:
Ona: - Wiesz, ja mieszkam dosyć daleko i po szkole nie za bardzo mi się chce jeszcze zostawać, chyba że mam jakąś sprawę prywatną
Ja: - To potraktuj to jako sprawę prywatną Laughing out loud
Ona: - No właśnie problem w tym, że ja to traktuje jako sprawę szkolną...

W sumie kulturalna zlewka, ogólnie mówi tak jakby chciała mnie olać "w białych rękawiczkach" tak żebym źle się nie poczuł. Szacunek dla niej. Próbowałem to jeszcze odbijać "niezły tekst naprawdę, zawsze tak spławiasz facetów?" "Ja cię nie zlewam, ale tak będzie lepiej" dla osłody usłyszałem jeszcze "ale spoko, na pewno jeszcze nie raz trafimy na siebie w szkole". Jeszcze z minute z nią porozmawiałem, jak uznałem, że to już nie ma sensu to odszedłem. Bardzo mnie zdziwiła różnica jej stanu w ciągu 2 dni, wczoraj taka pozytywna, uśmiechnięta, a dziś taka ponura... Nasze relacje ograniczyły się do "cześć" na korytarzu, przy tym mówi to jakby od niechcenia.

2 tygodnie później. Połowinki mojej szkoły. Na parkiecie widzę ją z koleżankami. Idę na parkiet - ich jednak już nie ma w tym miejscu, więc wchodzę na scenę z której i tam samemu tańczę. Dostrzegam ją w innym miejscu na parkiecie, ale nie patrze się tam bezczelnie, kątem oka widzę, że jej koleżanki mnie zauważyły i mówią coś do niej patrząc się w moją stronę. Znikły z zasięgu mojego wzroku, a chwilę później tańczyły na scenie za moimi plecami. Odwracam delikatnie rudowłosą w moją stronę, i mówię "cześć" ona odpowiada "cześć" z uśmiechem na twarzy. Sam jej uśmiech sprawił, że miło się poczułem - uśmiech którego brakowało w każdym naszym "cześć" na korytarzu, gdzie wyglądała jakby cierpiała.
Ja: - muszę teraz wracać do znajomych, ale do zobaczenia później na parkiecie
Ona: - okej

Później faktycznie spotkałem znajomych, którzy mieli nie przychodzić na tą imprezę, ale jednak się skusili. Więc wypadało wypić po piwie Smile Przyszedł czas, żeby zatańczyć z rudowłosą - na parkiecie jej nie ma, ale siedzi przy loży. Przysiadam się obok i zaczynam rozmawiać, ale głośna muzyka w tym miejscu nie była moim sojusznikiem. Powiedziałem jej m.in. "cieszę się, że wreszcie widzę Cię uśmiechniętą. Jak Cie czasem widzę w szkolę, to chce mi się do Ciebie podejść i powiedzieć: uśmiechnij się proszę" w odpowiedzi usłyszałem "no widzisz, widocznie zawsze trafiasz na mnie w szkole gdy nie mam humoru". Każde wypowiedziane słowo kosztowało mnie sporo trudu, musiałem przekrzykiwać muzykę. Później znowu wypaliłem z dziwną gadką w stylu "do zobaczenia później" i odszedłem. Nie pamiętam co wtedy mi po głowie chodziło, pewnie jakieś myśli z kategorii "pokaż jej, że co chwile odchodzisz się gdzieś bawić". Poszedłem ze znajomymi na parkiet, jej tam wtedy nie było. Następnie idziemy znów na browara, ona stała sama na półpiętrze na schodach naprzeciwko baru. Jedno z niewielu cichych miejsc w tym klubie, zamiast wtedy do niej podejść i np. zaprosić na parkiet, ja wolałem stać ze znajomymi do końca po tego browara Sad

Jeszcze raz tego wieczoru spotkałem ją przy loży, tym razem zmotywowali mnie koledzy, bo ja już nie chciałem z nią rozmawiać, jako że trochę wypiłem ( przekonali mnie argumentem, że ona też trochę piła ). Dosiadła się do kolegi z jej klasy (wydał mi się grzecznym kujonkiem w okularkach). Kiedy ja się dosiadłem, pieprzyłem o jakiś totalnych głupotach, chyba o papierosach ( jednak to piwo blokuje myślenie ). Ona rozmawiała na zmianę ze mną i z nim, kiepsko. Później on jej powiedział że gdzieś idzie, rudowłosa wstała i poszła razem z nim, nie mówiąc do mnie ani słowa, po prostu zostawiając mnie samego w tej loży... To nie było miłe. Poszedłem ze znajomymi na parkiet - jak na złość teraz nie szukając jej, co chwile trafiałem na nią na parkiecie - tańczyła gdzieś z koleżankami w okolicy. Kumple mnie namawiali żebym do niej podszedł na parkiecie, że tańczy za nami - ale ja straciłem na to ochotę, po tym jak bez słowa pożegnania wstała i odeszła z tej loży. Poza tym, to już chyba byłaby natarczywość.

Ja już mam tak, że jak coś sobie wbije do głowy, to nie łatwo później mi się z tego wyleczyć. Więc postanowiłem jeszcze raz zagadać do niej w szkole, jakieś 2 tygodnie od wydarzenia na połowinkach. Na przerwie zobaczyłem jak siedzi na półpiętrze z pewnym gościem ode mnie ze szkoły, kładąc ręce na jego brzuchu. Mój kumpel dał mi info, że ten gość to chłopak jej starszej siostry - bo widział jej siostrę i go w te wakacje całujących się na plaży. Na następnej przerwie zagaduję ją jak idzie z koleżanką, chwile rozmawiamy po czym mówię, żeby podała mi swój numer bo nie chce za każdym razem odciągać ją od koleżanek, jak będę miał ochotę z nią porozmawiać. Ona uderzyła serią wymówek "ja już ostatnio mówiłam Ci, że interesują mnie tylko relacje koleżeńskie, tak będzie lepiej naprawdę, uwierz mi, może kiedyś... tak po prostu będzie lepiej" Jakaś wiązanka pół słówek mniej więcej w taki sposób. Najbardziej wkurzające było "może kiedyś". No ale trudno, typowa zlewka.

Na następnej przerwie widzę ją na holu jak spotyka się z wcześniej wspomnianym typem, buziak na przywitanie + kino. Z czasem dowiedziałem się, że oni są od jakiegoś czasu parą. On jest z mojej szkoły z technikum ( ja jestem w ogólniaku ), w moim wieku, lecz jest większy i wyższy ode mnie, stały bywalec siłowni, włoski na gel + solarka. Moja kumpela z klasy, która zna większość chłopaków z technikum i która wiedziała, że rudowłosa mi się podoba, powiedziała "pod względem intelektu nie miałbyś żadnej konkurencji, pod względem wyglądu mógłbyś mieć już problem, bo on jest naprawdę przystojny choć nic poza tym". Mój najbliższy kumpel ze szkoły też mi trochę o nim powiedział, zapamiętał go z pierwszej klasy, jako jedynego który przed nim chodził ze starszą dziewczyną ze szkoły. Typ ogólnie ma powodzenie u dziewczyn, poza tym rok temu na studniówce był... ze starszą siostrą mojej rudowłosej. Trochę bolała mnie ta porażka, a ona naprawdę do teraz mi się podoba. Dziwi mnie też, że on był z jej starszą siostrą, a teraz obraca ją? Moda na sukces?

Tak więc rudowłosa odpadła z mojej listy partnerek na "studniówkę". Do tej pory mówimy sobie tylko suche "cześć" na korytarzu, a i na wigilii klasowej wszedłem do niej do klasy, i złożyłem życzenia najpierw mojemu kumplowi, a później jej.

Teraz trochę o innej dziewczynie, chodzimy razem na kurs angielskiego - ale godziny każdy wybiera sobie różne, więc ciężko na siebie trafić, ja do tej pory widziałem się z nią tylko 3 razy na tym kursie. Ładna z twarzy blondynka, w moim wieku ( choć wygląda na starszą,) mniej więcej mojego wzrostu ( ok. 175cm ) ciało też zgrabne, bez żadnych zastrzeżeń, ponadto trenuje taniec, ma swoją hip-hopową grupę, kilka razy występowali w klubach. Podoba mi się - choć szczerze, nie aż w takim stopniu co rudowłosa. Zagadałem do niej po kursie angielskiego "czy też idzie w stronę tramwaju, bo boje się wracać samemu". Trochę byłem skrępowany, bo nie wiedziałem jeszcze, że jest w moim wieku i pomyślałem, że pewnie ma z 20'pare lat a mnie uzna za jakiegoś podrywającego ją gówniarza. Jak mówiłem, żeby dała mi na siebie jakiś kontakt - podała mi namiar na facebooka.

Jakieś dwa dni później się do niej odezwałem, trochę popisaliśmy, a na końcu powiedziałem, że wolę rozmawiać niż pisać na face, więc niech poda mi swój numer. Dostałem odmowę "nie ma sensu, i tak na wiele ten numer Ci się nie przyda bo rzadko korzystam z telefonu". Poza tym wspominała mi o swoim dziwnym kompleksie, strasznie nie lubi swojego głosu, co przeszkadza jej bardzo na kursie angielskiego jak czasem trzeba mówić do mikrofonu a później słuchać swojego głosu. Po tej nieudanej akcji z telefonem dalszych prób flirtu z mojej strony nie było. Przez 2 - 3 miesiące od kiedy się poznałem na angielskim z blondi, pisałem do niej raz na tydzień / dwa na face booku jak była jakaś okazja, czy jej urodziny, czy to, że zdała prawko itp. Dawałem mnóstwo haczyków w rozmowie, jednak ona ich nie łapała i naprawdę ciężko się z nią pisało, ogólnie też mówiła, że jest zajęta i nie ma za dużo czasu żeby pisać. Nie przywiązywałem do niej zbyt wielkiej uwagi, byłem skupiony na rudowłosej.

Dopiero jak zostały mi dwa tygodnie do studniówki wpadłem na pomysł zaproszenia jej. Nie chciałem jednak tego robić na face booku, więc wolałem spotkać się z nią na kursie angielskiego.

Fragment rozmowy na face book'u:

------------------------------------------------------------

Ja
heej
gratuluje pani kierowco ;P
kolejny pirat w gdańsku [:D]

Blondi
Dzięks dzięks [;)]

Ja
rozumiem, że za te moje wszystkie modlitwy za to żebyś zdała, moge liczyc na podwożenie na speak up haha [:D] ?

Blondi
raczej nie ^^

Ja
no jaaa... to ja mówię te wszystkie zdrowaśki, wysyłam listy do Twoich egzaminatorów, że jesteś bardzo dobrą osobą ( oczywiście kłamie, bo jesteś wstrętna i wredna Laughing out loud ) i żeby Ci zaliczyli... wrzucam nawet na tace za Twoej prawo jazdy a Ty co... ;(

Blondi
Jasne jasne... Dziękuję, ale jedyne czym Cię mogę przewieźć to tramwajem [;)]

Ja
dziękuje, ale ja mam prawo jazdy na hugokopter i wole nim sobie latać... [:D]

a tak na powaznie, to kiedy zamierzasz sobie kupic auto? Ja dopiero po maturze zrobie prawko i wtedy bede liczyl, ze tata kupi sobie nowe i mi da stare xD

Blondi
NO ja właśnie też na to liczę...tyle ze nie prędko [;)] . Nie ma szans na to że sobie sama kupię ;P

Ja
Blondi, będziesz w tym tygodniu na speak up'ie ? Bo będę miał sprawę do Ciebie nie na face booka [;)]

Blondi
tzn jaką?
nie wem, zobaczymy

Ja
tzn nie rezerwowalas zajęć jeszcze?
przecież mówie nie na face booka [:D]

Blondi
no nie, jeszcze nie
mow teraz bez szczegołów

Ja
ja mam we wtorek i w środe rezerwacje od 19-20, jak dasz rade to przyjdz na jaksi z tych terminow [;)]

Blondi
zobacze, moze bede

Ja
oj tam nie bądź aż tak ciekawska, tak bez szczegolow to moge Ci powiedzieć, że nic złego ;P
ja już spadam, trzymaj się

Blondi
ojj, mow
ok paa

------------------------------------------------------------

Na angielskim jej nie było. Napisałem do niej na face book'u tak od niechcenia. W sumie nawet nie wierzyłem w to, że się zgodzi ze mną iść na studniówkę, po beznamiętnych rozmowach w ostatnich miesiącach między nami i nieudanej próbie dostania od niej numeru, spodziewałem się tylko kolejnej wymówki. Aż tu nagle:

------------------------------------------------------------

Ja
jednak nie udało nam się zgrać terminami na speak up, bywa [:)]

Blondi
owszem, może dlatego, ze siedze z antybiotykiem w domu
-.-

Ja
to masz przerąbane z góry do dołu ;P

Blondi
owszem [;)]

Ja
i pewnie szybko nie wyzdrowiejesz?

Blondi
nie mam pojecia

Ja
bo kiedy ostatnio z toba pisalem naszedl mnie dobry choc spontaniczny pomysl ;P i wlasnie chcialem z tb. o tym pogadac, no ale skoro jestes chora to raczej musze Cie wykreslic z tego pomyaslu [:D]

Blondi
ale mów o co chodzi !

Ja
po prostu pomyślałem, że mogłoby być fajnie gdybyś poszła ze mną na moją studniówkę

Blondi
Ojeju..rozumiem że juz nie chcesz?
I kiedy ją masz ? [:)]

Ja
w najbliższy czwartek... po prostu nie chciałem Cię zapraszać przez face booka'a no ale skoro nie mam wyboru, to tak zapraszam Cię [;)]

Blondi
Hmm..to chyba wypada mi się zgodzić [;)] przy okazji, nie tyle wypada co po prostu jak najbardziej chce. Ale pytanie, czy będzie to dobrze wyglądało- ile masz wzrostu? Żeby nie narobić Ci siary, musisz byc choć trochę wyższy ode mnie ;P

Ja
mam 1,77 a Ty ile masz wzrostu? Chociaż jeżeli o mnie chodzi, to nawet jeżeli jesteś kilka cm wyższa, nie będzie mnie to jakoś szczególnie krepowało ;P Chyba, że dla Ciebie to problem...

Blondi
Widzisz, nawet gdybyś nie był wyższy...a że jesteś to pewnie mozesz się spodziewać, ze będziesz miał partnerkę na studniówke [;)] przy czym

Ja
podaj mi swój nr. to Ci powiem wszystkie szczegóły, bo w sumie trochę tego jest [:D]

Blondi
dokończę moją wiadomość: [:D]
Przy czym nie bede miała obcasów [;)]
Jeśli chodzi o kwestie stroju. Biała sukienka (ma dość spory dekolt, jest to problem?) Innej aktualnie nie mam, więc chyba nie ma za duzego wyboru ;D ((podaje mi swój numer))

Później jeszcze mało ważny, krótki dialog, bo musiałem wychodzić. "Dość spory dekolt" mi oczywiście nie przeszkadzał Laughing out loud

----------------------------------------------------------

Ciekawsze fragmenty z rozmowy sms ( uszanowałem to, że ona woli esy niż rozmowę, bo "nie lubi swojego głosu" ):

Ja
Jest kilka spraw o których powinnaś wiedzieć... Laughing out loud
Po pierwsze, ja prowadzę ta studniówkę, wiec będę musiał kilka razy na parę minut znikać do mikrofonu, ale spoko, mam dużo ogarniętych grup znajomych, więc samotność Ci nie będzie pisana Wink

Ja
Po drugie, mój kumpel chce robić jakieś mini-przedstawienie i chce mnie w obsadzie, więc to też potrwa z parę minut, pisać dalej czy chcesz mieć małą niespodziankę na studniówce Smile ?

Blondi:
Niespodziankę typu? Nie ma sprawy Wink to ja tam idę do towarzystwa więc nie ma sprawy. mozesz znikać Smile

Ja:
Zaraz przejdę do niespodzianki, ale najpierw powiedz czy umiesz poloneza?

Blondi:
Oczywiście, że umiem sama tańcze u mnie w drugiej parze Wink

Ja:
To świetnie, bo niespodzianka jest taka, że u mnie na studniówce też tanczysz w drugiej parze ^^

Blondi:
O matko... Nie znam układu wgle!!!

Ja:
B.prosty spokojnie, moja szkoła nie stawia na skomplikowane układy. Poza tym słyszałem kiedyś w podstawówce na lekcjach tańca, że jak mężczyzna umie tańczyć to poprowadzi kobietę Wink a tak bardziej praktycznie to może lepiej spotkajmy się jeszcze przed studniówka jak już wyzdrowiejesz i Ci to przedstawię?

Blondi:
Nie ma sprawy Wink no w sumie masz rację. Wiesz, w moim polonzie to raczej ja prowadzę, mój partner do poloneza jednak ma niemałe zadanie: musi mnie tak dobrze trzymać, żebym na moich obcasach się Nie wywaliła. Cale szczęście, jest na tyle wielki że mój ciężar utrzyma ;D

Ja:
To masz szczęście, że masz tak wysokiego partnera Wink a Ty wgl gdzie masz studniówke?

Blondi:
((Nazwa hotelu)) Ja niestety nikogo nie zapraszam na studniowke bo raz ze nie mam kasy, a dwa musialbys miec ponad metr 88 abym w tych obcasach była chodź trochę niższa od Ciebie ;D (( ja jej się w żaden sposób nie próbowałem wprosić na studniówkę, widocznie sama uznała że wypada mnie poinformować, dlaczego ona nie odwzajemni zaproszenia ))

Ja:
Spoko. Hah kobiety i te ich obuwie... pamiętam jak kiedyś poznałem dziewczynę która uwielbiała obcasy a i bez nich była troche wyższa niż ja wtedy. Śmiesznie to wyglądało jak szliśmy razem po ulicy Laughing out loud choć po czasie się przyzwyczaiłem

Ja:
A i jeszcze jest kwestia dojazdu. Początkowo chciałem ze znajomymi wynająć limuzynę, ale stwierdziliśmy że to strata kasy i lepiej za to wynająć pokój, bo studniówka konczy się o 4 i nie będzie sięchciało wracać przez całe trójmiasto ;p wiec pytanie - nie masz nic przeciwko wynajmowi pokoju? Lozka ofc osobno żebyś mnie nie molestowała ;P i w cenie jest śniadanie i takie rzeczy jak sauna czy jakiś basen, a o kase nie musisz sięmartwić bo i tak planowałem wydać to na wynajem limuzyny

Blondi:
A teraz pytanie... Jak ja do szkoly pojde ;D Hahaha! No ja obcasy kocham, ale w tym wypadku musze z nich zrezygnować Tongue

Ja:
Po prostu... Peper zwalnia Cie z lekcji w piątek ;P poza tym pomyślisz sobie, że Twoja klasa gnije przed książkami, a Ty w tym czasie wylegujesz się gdzieś w saunie po szalonym wieczorze Laughing out loud

Ja:
Wiesz - jeśli bardzo chcesz możesz ubrać swoje obcasy, mi to naprawdę nie robi różnicy, jak już mówiłem kiedyś się przyzwyczaiłem, poza tym obcasy są sexi Wink

Blondi:
Kurde, przekonałeś mnie ;D!! Nie Nie Nie.. aż takiej roznicy nie moze byc! Pójdę na płaskim - tzn na poczatek musze je sobie sprawdzic. Mam nadzieje że Tobie nie będzie przeszkadzało to że nie będę sexi Tongue

Ja:
Oczywiście że będzie ;P myślisz że lubię spędzać czas z nie pociągającymi kobietami? Laughing out loud więc nie myśl że łatwe zadanie przed Tobą! Licze na to, że jesteś i będziesz sexi wizualnie, jak i pod względem osobowości, poza tym nie muszę chyba wspominać, że inteligencja też jest sexi Wink? No więc widzisz jaki ja jestem okropny i wymagający ;P

Blondi:
Ale rozumiem, że obcasy nie są mi do tego potrzebne - nie mogą! Postaram się spełnić oczekiwania Wink mi nie trzeba tego mówić, rodzice wpajaja mi to od urodzenia, apropos inteligencji

Ja:
Dobra dziewczynka Wink oczywiście że nie sąpotrzebne! To Ty masz być sexi nie buty na obcasach!!!Co mi by było po najbardziej sexi podniecających obcasach na świecie, gdyby były na nodze jakiejś nudnej pesymystki, poza tym sama uroda to nie wystarczająco dużo dla niektórych facetów... Ps. masz bardzo mądrych rodziców Wink

Ja:
Ja już kończę Blondi - muszę jeszcze nakarmić krokodyla którego trzymam w wannie (( przeczytałem kiedyś ten tekst tu na stronie, spodobał mi się i zapadł w pamięć Laughing out loud ), a Ty wracaj do zdrowia jak najszybciej. Dobranoc ;*

Blondi:
No to podoba mi się podejście. To fakt, dobrze powinno wyglądać się bez żadnych dodatków Wink Wiem, że mam mądrych, w koncu cos po nich odziedziczyłam Laughing out loud Idz idz, Ja posiedze sobie jeszcze pewnie do 4 Wink Dobranoc ;*

I to tyle, w czwartek mam studniówkę. Idę z ładną blondi - którą znam krótko, widzieliśmy się kilka razy w życiu, a nasze rozmowy ociepliły się dopiero po tym, jak ją zaprosiłem na studniówkę. Może chcecie mi coś jeszcze powiedzieć? Jestem już na tyle dużym chłopcem ( choć jak widać nie wystarczająco dużym, aby iść z dziewczyną w szpilkach xD ), że nie oczekuje od was rady cud, ale czasem bywa tak, że po jakimś zdarzeniu przypomnę sobie o czymś i mówię sobie - trzeba było o tym pamiętać wcześniej. Więc powiedzcie, o czym wd was. powinienem przede wszystkim na studniówce pamiętać, żeby dobrze się bawić i mile ją wspominać Laughing out loud ?

Odpowiedzi

Portret użytkownika Jac

Gratuluję Ja szedłem w twoim

Gratuluję Smile Ja szedłem w twoim wieku samemu na studniówkę, mimo dwóch podobnych prób jak te twoje, moje zakończyły się niepowodzeniem. Zielonego pojęcia wtedy nie miałem o jakiś zasadach uwodzenia. Wygląda na to, że z Blondi z tym zaproszeniem pojawiłeś się we właściwym momencie. Wcześniej wszystkie znaki na niebie wskazywały brak zainteresowania tobą. Coś musiało się u niej zmienić, to spowodowało takie bezproblemowe umówienie się, innych opcji nie widzę. Tylko dwa cele miałeś to troszkę za mało było. Istnieje zbyt duże ryzyko niepowodzenia Wink

Portret użytkownika Italiano

Peper i jak było na

Peper i jak było na studniówce? Smile Działo się coś ciekawego co cię ucieszyły a także sprawiło, że znów stałeś w centrum wydarzeń?

Portret użytkownika peper

Pozwól, że coś więcej napisze

Pozwól, że coś więcej napisze kiedy już w najbliższym tygodniu uda mi się z nią umówić / bądź nie, na wspólne, wieczorne oglądanie filmu ze studniówki ;D to będzie dla mnie dobry wyznacznik tego, czy za mało zrobiłem na tej studniówce, czy jednak znajomość będzie toczyć się dalej Wink

peper. Dopiero przeczytałem,

peper. Dopiero przeczytałem, to i skomentuję. Widzę w treści i między wierszami trochę podobne objawy u Ciebie do moich, czyli za dużo myślenia/analizowania, a za mało działania. Zwłaszcza z tą rudowłosą czuć było takie bezpieczne działanie na wyczucie, a ona chyba potrzebowała silnych emocji, czegoś szalonego. Mogłeś np. podczas któregoś spotkania (nie mówię o tych z wymianą 'cześć') przycisnąć ją do ściany i pocałować albo podnieść na ręce pod jakimś pretekstem (np. sprawdzenia czy zgadłeś ile waży - akurat sprawdzone i reakcje są dobre). Wiem, że łatwo mówić i okoliczności mogły nie być zbyt komfortowe, ale właśnie chodzi o te przekraczanie barier, granicy komfortu