Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ślub

Portret użytkownika baudelaire

Zacznę od tego że u mnie wszystko ok;), zdrowie dopisuje, miesiące nieubłagalnie lecą, wczoraj stuknęło mi 3 lata z narzeczoną, był seks, było wino, kolacja, spacer i śpiew, zatem czuję że porządek jest.
Mam pytanie do zaawansowanych żonatych Wink.
Chłopaki jak sobie radziliście z tematem tego całego szału weselnego. Mam na myśli całą ta otoczkę, organizację wesela, temat sukni i wszystko co z tym związane, począwszy od tematów rozmowy a kończąc na wyborze, doborze i dopasowaniu wszystkiego.
Jak to u Was było?

Odpowiedzi

Portret użytkownika baudelaire

Właśnie;). Dlatego pytałem bo

Właśnie;). Dlatego pytałem bo szukam "towarzyszy niedoli" którzy zrozumieją mój punkt widzenia;)
Ta gorączka jest dość skrajna w wydaniu mojej narzeczonej. Pośród moich znajomych jedna z panien młodych wręcz zmusiła przyszłego męża żeby polazł z nią po kieckę. Nie pomogły tłumaczenia że tradycja, żeby szła sama itd. Dla mnie byłoby to poniżej godności i dziękuję tradycji że jest. Na moje szczęście moja dziewczyna właściwie wie na ile może sobie pozwolić wobec mnie i moich postanowień, jednak ilość energii jaką wkłada w poszukiwania, organizację i planowanie to coś nie mieszczącego się w moje głowie.

Portret użytkownika Guest

moja jakos tak bezstresowo do

moja jakos tak bezstresowo do tego podeszla... costam przyszyla, cos pozyczyla... sala bez szału, normalna, orkiesre wybieralismy wspolnie - za trzecim podejsciem sie udalo, ale zadna taka z "jak oni spiewają"... Rodzice tez sie włączyli... Za to przy ołtarzu miałem 6 czy 7 księży Tongue
Jak powiedziała ciotka ze wsi: "Jesce zem cegoś takiego nie widzioła!" Tongue

Portret użytkownika baudelaire

Ja kurcze widzę jak panny

Ja kurcze widzę jak panny młode do tego podchodzą bo mam z nimi sporo do czynienia, ale moja to taki typ że ślub to dla Niej chyba najważniejsza sprawa w życiu. Nie spodziewałem się aż takiego ciśnienia na szczegóły. Ja tam raczej polubownie wszystko załatwiam bo, nie żeby mnie to jakoś jebało klasycznie, ale na czynniki pierwsze nie rozkładam, ot normalnie wybieram to czy tamto i finito- kończę temat. Moja kobita zaś potrafi dumać tygodniami nad czymś co ja w 3 min ogarniam.
Mam trochę doświadczenia z meblowaniem i wykańczaniem mieszkania więc wiem jak to może wyglądać, ale wiedza że nie tylko u mnie jest tak jak jest Wink dodaje siły i spokoju Wink.

Portret użytkownika Ulrich II

Ja myślę że dla kobiet

Ja myślę że dla kobiet fajniejsze z tego wszystkiego to właśnie to planowanie, zobaczcie popularność simsów Laughing out loud tam też budowanie domu, projektowanie wnętrz
a zachowanie kobiet w sklepie z ciuchami ? samo przymierzanie, myślenie do czego to pasuje jest najlepsze dla nich
dochodzi czasami chęć pokazania (u Hani na weselu tego nie było)
my mamy umysł bardziej analityczny, problem->wybór rozwiązania->realizacja

chociaż teraz bardziej w modzie styl z zachodu, skromne ślubiki, bardziej kameralne i intymne z najbliższą rodziną, szpan i blichtr żeby cała wieś widziała juz chyba powoli odchodzi

Portret użytkownika baudelaire

Dokładnie tak. Masz rację.

Dokładnie tak. Masz rację. Dla mnie temat jest zamknięty przy rozwiązaniu i nie wracam do niego, moja narzeczona będzie jeszcze tygodniami roztrząsać czy aby na pewno to najlepszy wybór;).Jak szukaliśmy lokalu to jeden z pierwszych jaki znaleźliśmy był optymalnym rozwiązaniem. Ale i tak musieliśmy zarezerwować na 2 tyg żeby nam ktoś terminu nie zwinął i jeździliśmy po całej okolicy aby upewnić się że to najlepszy wybór Wink. No i kilka stówek na paliwo poszło się jebać a lokal został;))
To trochę jak z wyborem firanki- mnie zasadniczo wali czy będzie szara, sraka czy owaka, niech będzie jaka se chce. Ale tydzień gadać o firankach to nie na moje siły;)

Portret użytkownika Ulrich II

no to samo było u mojej

no to samo było u mojej siostry, chociaż nie należy ona do osób przesadnie dbających o takie detale to i tak były kobiece nasiadówki, godzinne porady telefoniczne, histeria wzrastała proporcjonalnie do zbliżającej się godziny "Zero" Smile
Musisz być silny i przygotować się że to będzie temat numer jeden, ba myślę że nawet po weselu będzie kilkutygodniowa analiza całego epickiego zajścia.
To tak jak potem z dzieckiem, szwagier wracając z pracy wysłuchiwał półgodzinnego raportu jaką to też rzadką kupę zrobiła córunia i ile razy jej sie odbiło Laughing out loud