
Umówiłem się ze swoją dziewczyną, że
spotkam się z nią na rynku około godziny 16. Tego dnia kończyliśmy zajęcia o
podobnej porze. Ja nie miałem wykładu i skończyłem około 13:30. Wychodzę z
uczelni i podchodzi do mnie moja koleżanka (ocena moja i kolegów pomiędzy HB9 a
SHB za całokształt) i pyta czy może iść ze mną. Odpowiadam że może, jest to
kobieta starsza 2 lata ode mnie i niezwykle ją szanuję (ostatnio powiedziała mi
że się we mnie zakochała i strasznie mi nudzi żebym się z nią spotkał,
powiedziała mi że widziała moją dziewczynę i że zasługuję na lepszą kobietę i z
niezwykłym taktem namawia mnie na rzucenie mojej obecnej;)
Idę z tą pięknością w stronę rynku,
rozmawiamy a ona prawi mi komplementy: „Hektor jak Ty idziesz przez miasto to
nie można Cie nie zauważyć ta Twoja niebieska koszulka podkreślająca urok
Twoich błękitnych oczu, tak obciśnięta na Twoim rozbudowanym torsie oh ach… ”-
lubię słuchać takich słów bo dodają mi pewności siebieJ.
Idziemy, rozmawiamy i dostaje smsa
od mojej dziewczyny że ona jest nad zalewem i żebym jej napisał kiedy będę na
rynku to ona przyjdzie. Odpisałem że już prawie jestem na rynku bo nie miałem
zajęć. Ona dzwoni do mnie i pyta się gdzie jestem bo ona już będzie wracać i tak
bardzo chce się ze mną spotkać i wrócić do akademika. Ja właśnie wchodzę z SHB
na schody z których widać cały rynek, (bo uważam że tam jest romantycznie) i
mówię swojej dziewczynie że ja już wychodzę z rynku z kolegą i idę do akademika
i spotkamy się w nim. Ona mówi że już zaraz będzie a ja żeby się nie śpieszyła
i takie tam, ona mówi OK do zobaczenia kochany w akademiku.
Jestem z SHB rozmawiamy sobie,
rozmawiamy ona mnie pyta jakie lubię oczy ja patrzę w jej oczy przez chwilę i
mówię ”szczere”. Pyta czy się mi podoba, mówi że się we mnie zakochała ja że nie powinna tego robić i nie powinna myśleć jak by to było gdyby
była ze mną. Mówi mi że stać mnie na lepszą kobietę- tu oczywiście ma na
myśli siebie a ja odpowiadam że „ może i tak ale ja mam bardzo niską samooceną,
jestem brzydki, nie męski, nie interesujący, przygłupi i nie można mnie
lubić„(wszystko to mówię z zajebiście pewną mową ciała, wolnym, niskim głosem i
tak naprawdę te negi które sam wypowiadam pod swoim adresem działają na mój
plusJ), a
ona patrzy mi się w oczy i mówi że jeśli tak uważam to naprawdę jestem
przygłupi i dalej sypie mi komplementy.
A tu nagle!! patrzę a przez rynek idzie moja dziewczyna!!! I
patrzy na mnie bo jak wiadomo trudno mnie nie zauważyć. Jasna cholera!!-
pomyślałem, ale nie tracę zimnej krwi, z pięknym uśmiechem macham do niej a ona
mówi do mnie żebym zszedł do niej na dół- już wiem że będę dzisiaj słuchał i
słuchał i słuchał. Spokojnym głosem żegnam się z SHB, wymieniamy jeszcze dwa
zdania i mówię że jutro się zobaczymyJ. Spokojnie schodzę do swojej
dziewczyny która już się telepie ze złości i krzyczy że nie da z siebie robić
idiotki! Takie numery to mogę robić z każdą ale nie z nią. Już widzę łzy w jej
oczach. Poczekałem aż pogada swoje, to im zawsze pomaga ale trzeba pamiętać
żeby nie przerywać tej litanii tylko słuchać (nie dała się nawet złapać za
rękę). Teraz ja mówię: To wszystko co chciałaś powiedzieć? Ja nie zamierzam się
tłumaczyć bo nie zrobiłem nic złego. Ona: Tak! Ja czekam 2 godziny włócząc się
po mieście bo chciałem z Tobą wrócić a Ty nawet nie raczyłeś napisać że
skończyłeś wcześniej a jak dzwonie gdzie jesteś to mówisz że już wracasz z
kolegą a spotykam Cię z jakąś laską na rynku, a wiesz co mnie najbardziej
zabolało! To że 2 dni wcześniej stałeś w tym samym miejscu ze mną! I że mnie
okłamałeś!!
Wiem że popełniłem olbrzymi błąd kłamiąc. Ale jeśli już to
zrobiłem to jadę z tym dalej i mówię: „Chcesz wiedzieć jak było? Proszę:
Wychodziłem właśnie ze starówki z kolegą i spotkałem SHB której miałem dać
materiały na studia i chciała jeszcze ze mną porozmawiać, więc poszliśmy na
schody bo tam jest cicho i można spokojnie porozmawiać. To wszystko co chce Ci
powiedzieć, rzeczywiście mogłem zadzwonić i powiedzieć że jestem jeszcze na
rynku, przepraszam”. Powiedziałem swoje widzę że działa ale oczywiście musze
jeszcze trochę posłuchać aż się mojej lasce taśma z nagraniem skończy;)
Zabrałem ją nad rzekę i usiedliśmy na ławce, widzę że już się
uspokoiła. Przytuliłem ją a ona do mnie cicho „nawet nie próbuj mi mówić że
jestem najważniejsza”, odpowiadam że nie zamierzam, robie pauzę ……………….i mówię
„Jeśli nie jesteś ślepa to to widzisz i nie muszę Ci tego mówić”. Ona patrzy w
ziemię, przytulam ją po chwili, ona mnie obejmuje i czuje jej łzy na karku.
Ona: „Tak się cieszą że z Tobą jestem”. Każe się jej położyć, głowa na moich
kolanach i głaskam ja po włosach i twarzy, ona tuli swój policzek do mojej
dłoni i całuje mnie w nią, i tak sobie
patrzymy w oczy a ona z uśmiechem mówi: ”Chodźmy już do tego akademika bo mi z
głodu kochanie umrzesz”.
Zjedliśmy i poszliśmy do mnie. Uprawialiśmy namiętny sex,
miała 4 orgazmy i już nie było śladu po dzisiejszym problemieJ. Leżymy w łóżku i ona mówi że jest
ze mną taka szczęśliwa, że odkąd ze mną jest patrzy inaczej na świat, wszystko
jest prostsze. Ja: bla bla…….. najbardziej zależy mi na tym żebyś wiedziała że
pragnę Twojego szczęścia, nie jestem idealny, na świecie jest wielu mężczyzn
lepszych ode mnie, na pewno, wiem to bo sam też chce być lepszy i wiem że to
możliwe. Dlatego jeśli znajdziesz mężczyznę lepszego ode mnie i będziesz
chciała z nim być …..odejdź ode mnie …..zrozumiem. Wiem że będziesz w życiu
szczęśliwa ….na pewno …ze mną czy beze mnie …będziesz szczęśliwa…. Kiedy
przyjdą wakacje i nie będziemy razem, nie chce żebyś myślała cały czas o mnie i
o tym że mnie nie ma (ona zawsze na wakacje jeździ do Włoch). Mam nadzieje że
gdy nie będzie mnie przy Tobie zobaczysz że ja siedzę tylko nad rzeką i czerpie
z niej tyle ile potrzebuje dla siebie i Ciebie …… ta rzeka to rzeka szczęścia …….
Mam nadzieję że zobaczysz rzekę …. ja nie jestem Ci potrzebny żeby z niej brać
….. (Tu moja dziewczyna zaczęła dosłownie wyć i ryczeć). Wstała już chce
zakładać buty, mówię że chyba mnie źle zrozumiała i karze jej wrócić do siebie-
co oczywiście robi. Ja: ” Chciałem powiedzieć że poza tym że jest ze mną jest
też wiele innych rzeczy które dają szczęście w życiu, jak praca, hobby, pasje.
Nie chcę żebyś utożsamiała mnie ze swoim wyłącznym źródłem szczęścia
…itd.. ”. Poleżeliśmy jeszcze trochę a
potem ona poszła do siebie.
Wieczorem przyszła do mnie, usiedliśmy a ona patrząc mi w
oczy mówi: Tak mnie dzisiaj nastraszyłeś… ale nie będziesz mnie jeszcze rzucał?
Ja: Nie ….. jeszcze nie. (Trzymam ją za ręce i patrzę w oczy) Dzisiaj jak
płakałaś widziałem w Twoich oczach smutek i strach… ale widziałem też radość i
uśmiech… widziałem je wyraźnie… bo pozytywna energia jest 100 razy silniejsza
od złej… to tak jak wtedy gdy przychodzi burza i ciemne chmury zasłonią niebo…
nie widać słońca… ale jest jasno… bo ono nigdy nie przestaje świecić ani trochę
słabiej… jeden promień który przebije się przez chmury daje światło… A gdy
deszcz już spadnie… chmury znikną… nastaje cisza… słońce świeci pełnym
blaskiem… powietrze jest rześkie… a na niebie pojawia się wspaniała tęcza… Ja
patrząc w Twoje oczy zawsze widzę promienie słońca… Happy EndJ.
Wszystko dobrze się skończyło, ale przyznaje że popełniłem
wielki błąd kłamiąc, już nigdy tego nie zrobię. Złamałem podstawową zasadę i
wstyd mi za siebie. Cóż człowiek uczy się na błędach a najlepiej na swoich.
Moje posty nie są krótkie ale pisze tak dokładnie bo chce
żeby wszystko było jasne,( i tak dużo streszczam i omijam;)) Jak byłem
początkujący w temacie to denerwowały mnie takie teksty w których prawie nic
nie było co mogło by się przydać, oprócz tego że się dowiedziałem że autor
postu jest zajebisty. Dlatego tak dokładnie pisze o swoich akcjach- może komuś
to pomożeJ.