
Hej, specjalnie dla ciebie Hoon. Miałem kompletnie olać twoją pw do mnie, bo mnie naprawdę nie interesujesz. Mam to w dupie, wiesz?
Pisałeś, żebym opisał FR i opiszę, special for you, a będą to moje przemyślenia, które być może się przydadzą, albo ktoś mnie pokieruje na 'właściwą drogę'.
Ready?
Z M. jestem niedługo, za trzy dni miesiąc. Dzisiaj, był ten dzień, który miał naprawić to co rozsypywało się, a raczej to czego właśnie nie było. Nie było tej wielkiej, namiętnej początkowej miłości, tego pierdolniecia, na które ona tak bardzo liczyła i pragnęła. Czemu tego nie było? No z wielu przyczyn.
Zdecydowanie brak zaangażowania z mojej strony, obojętność, nie dawałem poznać po sobie, że mi na niej zależy, nie ingerowałem w jej życie, nie proponowałem tak często jak ona spotkań... ja dawałem 30, ona 70.
I naprawdę nie wiem jak to się stało, ale naprawdę żyłem wg reguł tej strony. Nie dawałem sobie wejść na głowę, omijałem manipulacje. Co prawda, mały kryzys wewnętrzny miałem, bo nie byłem zdecydowany z którą partnerką być, ale to nie jest tak ważne w tej kwestii. Więc czemu już po miesiącu rozmawiając doszliśmy do wniosku, że to nie ma sensu? Że nie ma optymistycznego hurra. Poczułem, że ona odczuwa, że jestem z nią tylko dla seksu. Tak odczuwałem.
CZEMU SIĘ PIERDOLI?!
ROzmawiamy późnym wieczorem o nas, którzy mimo wszystko w ostatnim czasie stali się sobie obojętni. A raczej ja stałem się obojętny- nie do życia. Sam bym nie chciał spędzać ze sobą czasu, a więc jak mogła ze mną ta panna wytrzymać! Widać, że nie chce ze mną zrywać, ale dłużej tak żyć jak teraz nie potrafi. Ja też nie potrafię, to głupie. Druga szansa, następnego dnia mieliśmy się spotkać.
A więc jak mało się angażuję to ruszę dupę i coś zorganizuje! W głowie pustka, parę pomysłów wydających się oklepanych. piszę do ciechana 'wariat ratuj, jakąś dobrą randkę muszę dziś, za pare godzin zrobić'.
I mi podsunąłem zajebisty plan działania. Dziękuję ci serdecznie Ciechan. Całą noc robiłem i przygotowywałem tak, aby wszystko było wporządku- dopięte na ostatni guzik!
Dobra, za 2h spotkanie, a ja kończę pracę, niewyspany, zadyszany, zajechany wręcz, oblatany po sklepach- ale z uśmiechem od ucha do ucha. Plan zakładał:
1. Długi spacer i rozmowa
2. Wspólne ubieranie choinki- przygotowałem bombki, które zawiesić trzeba było w Leśniczówce na jakiejś choince- spokojnym miejscu, gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzał.
3. Połamanie się opłatkiem nawilżonym w soku winogronowym (życzenia).
4. Zdjęcia, taniec.
5. Jedzenie monte.
6. Danie prezentu. Atrakcja. Koperta ładnie zawinięta w wstążki, a środku kartka papieru technicznego (cała biała), jednak na środku zapalniczką (pod wpływem ognia) naznaczyłem ślad serduszka- czyli tak na brązowo ładne serduszko wyszło. W środku tego serduszka było drugie serduszko (inna karta dopięta) cała ładnie na 'brązowo przekolorowana'. Na kartce od góry napisane: 'TALON na wyłączne użytkowanie Adama :*'. Z tym, że 'Adama ;*' było na środku w tym dorobionym serduszku. Drugą część prezentu to kupiona ze sklepu branzoletka.
7. Powrót do domu.
I na owe spotkanie, które miało odbyć się w godzinach rannych, spóźniłem się dziesięć, może 15min. oczywiście to był pretekst, do afery. A moja luba nie wiedziała co planowałem, bo to oczywiście niespodzianka! I robi mi awantture, czuje że to zbliża do najgorszego. Zaraz się to stanie, bo zaczynamy się kłócić. Ja ją prowadzę w owe miejsce, a ta mówi że zimno i trzeba iść do galerii! No chuj mnie strzelał, bo nici z mojej 6-cio godzinnej pracy! Już byliśmy na tym etapie, że ona zaczyna płakać i ja też się wzruszam, za chwilę mieliśmy zerwać. Odszedłem mówiąc 'nie potrafię' i idę. Liczyłem, że pójdzie za mną, coś powie. eee, niestety. Wróciłem się szybko i usiadłem obok niej.
ja: to nie ma sensu?
m: wiem, widzisz że nie ma tego czegoś...
ja: fajerwerków?
m: tak, nie ma tak, a dopiero jesteśmy ze sobą miesiąc
ja: tak, cieszę się że wczoraj o tym rozmawialiśmy. Mówiłaś mi, że się nie angażuję, a dzisiaj chciałem cię wyrwać na spotkanie i...
m: no to chodźmy do galerii, ja tu zamarzam. Wiesz, że nie lubię mrozu, a ty każesz mi tu siedzieć.
ja: chciałem dobrze, zaangażowałem się...
m: ale co ci szkodzi iść do galerii
ja: nic nie rozumiesz... specjalnie wziąłem bombki...
m: bombki?
ja: tak, specjalnie wziąłem bombki, abyśmy mogli razem wspólnie ubrać choinkę, zrobić coś wyjątkowego.
m: ale mi zimno
ja: i teraz chuj strzelił mój plan. Ale co tam, zrobię tutaj... i ubraliśmy choinkę
m: hehe
ja: no to zapomniałem opłatka (WTF?! Gdzie opłatek?!), który mieliśmy oblać sokiem, bo lepiej wtedy smakuje. ale mam za to mandarynkę, którą się podzielimy. Składałaś sobie życzenia kiedyś mandarynką?
m: haha nie
ja: 1. wielkiej miłości 2.oby nam się udało 3.dużo mandarynek 4.dużo przyjemnych chwil takich jak ta 5.i dużo uśmiechu
ja i m: buziak
ja: ale to nie wszystko, za trzy dni mamy miesiąc, przygotowałem prezent
m: ale ja nic dla ciebie nie mam
ja: innym razem...
Schowała do torby, poszliśmy do Galerii. ogrzałem jej ręce i czułem się naprawdę szczęśliwym. Prezent się jej spodobał, może jeszcze oczekiwała wyznania miłości, ale sobie poczeka dopóki nie będę pewny...
Szczęśliwy, bo poprzedniego wieczoru wyjaśniłem sobie sprawę z byłą dziewczyną, ta rozmowa mnie podbudowała. Pogadaliśmy o nas... że 'nas' już było, że 'nas' do siebie ciągnie, ale to nie miłość, dlatego sobie odpuszczamy...
Wnioski z tego wszystkiego:
nie graj na dwa fronty. Nie zdradziłem M., ale nie byłem szczery wobec samego siebie, bo kusiło mnie do innych. Brak zaangażowania=przepaść w związku. Teeraz uważam, aby nie był zbyt zaangażowanym, spróbuję 50/50, bo opcja 30/70 bardzo mi się nie podoba. Nie rezygnować ze swoich celów dla dziewczyny i być sobą. Dawać jak najwięcej jej radości, tak aby być również szczęśliwym. Plan to chuj(po raz kolejny), chociaż efekt podobny do planowanego. A o to w tym chodzi!
Dzięki za uwagę! Pozdrawiam Hoon i sory, że nie rucham na baletach, ale wybrałem inną drogę.
pozdro
Odpowiedzi
Adaś trochę się pogubiłeś z
czw., 2011-12-22 16:16 — GDPAdaś trochę się pogubiłeś z tego co widzę...
Po pierwsze i chyba najważniejsze, to z mojego doświadczenia wynika, że strategia 30/70% nie jest skuteczna. Sorry nie jest skuteczna w każdym przypadku. No bo jak masz zbudować u kobiety poczucie bliskości i przywiązania skoro ciągle ją olewasz? No nie da rady...
Po drugie, to co sami zauważyliście ta relacja nie wygląda tak jakbyście oboje tego chcieli właśnie przez to co opisałem powyżej...
Po trzecie to dawanie jej prezentu po to, by ratować tą znajomość jest needy. To nie był dobry pomysł.
Cóż mogę Ci poradzić...
Nie wiem jak wybrniesz z tej sytuacji, bo może to być ciężkie, ale na przyszłość wystrzegaj się gierek wobec laski, z którą chcesz osiągnąć jakiś wyższy poziom porozumienia. Ja tak zrobiłem i opłaciło się, co widać po moim dzisiejszym wpisie w advanced...
Powinieneś przyznać sie sam przed sobą, że źle to rozegrałeś i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Tym, którzy myślą, że tu jakieś kółko wzajemnej adoracji się tworzy powiem od razu, że niejako advanced jest właśnie po to by się wspierać i pomagać w trudniejszych chwilach.
"Po pierwsze i chyba
czw., 2011-12-22 19:46 — Jac"Po pierwsze i chyba najważniejsze, to z mojego doświadczenia wynika, że strategia 30/70% nie jest skuteczna."
Dokładnie, trzeba się dostosować do każdej osoby. Są dziewczyny, które umieją docenić czyjeś szczere zaangażowanie i odwdzięczą się tym samym bez żadnych gierek/manipulacji. Brak zaangażowania uznają natomiast jako brak zainteresowania nimi, to wcale nie spowoduje zwiększenia jej zainteresowania nami, wręcz odwrotnie spadek. Trzeba cały czas obserwować jej zachowanie względem naszego i odpowiednio się kalibrować!
Zdecydowanie Advanced jest
czw., 2011-12-22 16:34 — HedonizZdecydowanie Advanced jest tym miejscem,gdzie rozwijamy się i wspieramy na wzajem, GDP - super podałeś przykłady błędów - no ale błędy są po to by na nich się uczyć i wyciągać wnioski. Od siebie dodam, że :
Twoja osobista sprawa, ale pisać pod kogoś, bo coś - to nie jest dobry pomysł, nie służy Tobie.
Plan na randkę bardzo fajny, ale w relacji gdzie razem od siebie czerpiecie, każdy coś chce zainwestować a nie przy upadku - dlaczego ? Sam to przeżyłem, związek mi się rozpadał a Ja żeby na siłę go ratować, wymyśliłem randkę jakiej normalnie w życiu bym nie wymyślił. Koniecznie chciałem do niej doprowadzić bo wiedziałem, że emocje itp. itd. , ale w głębi czułem, że to jest sztuczne, by ratować. Ostatecznie nie zrobiłem tej randki i dzięki temu wyszło super. Wiedziałem i wiem, że jakbym zrobił by było na siłę, właśnie needy jak to pisze GDP, nawet była dała mi feedbacka, że tak by się czuła i to niepotrzebne.
Lepiej jednak odpuścić, przemyśleć - ewentualnie później uderzać, gdy zatęskni i na tym budować - na potrzebnych emocjach, nie na upadku.
Życzę Powodzenia !
Fan, trudne to życie prawda?
czw., 2011-12-22 18:00 — ItalianoFan, trudne to życie prawda? Nowy związek, krótkotrwały, młody wiek a tutaj już trzeba kształtować swoje zasady... dla siebie ale pamiętając o tym, że ma się dziewczynę pod ręką. Serce podpowiada idź wymiataj między innymi dziewczynami, ciesz się a rozum nagle wysyła kontrolkę uważaj stąpasz po cienkim lodzie - rozdwojenia jaźni można dostać od podjęcia decyzji. Jeden dzień zwątpienie i całkowita nostalgia a w drugi już pojawia się myśl przecież to "zajebista dupa" czemu ja się tak kaczelnie zachowuje? Co robię nie tak... Co jest?
Mogłeś odpuścić iść w zaparte według zasady "inne też mają", jednak tego nie zrobiłeś spodobało mi się to... Honorowo trzeba też umieć przegrywać. Ale powiedź co dalej? Jak będziesz pracować nad okazywaniem zainteresowania wobec dziewczyny?
Trudne to pytanie, mimo to nie będziesz w stanie każdego spotkania zorganizować tak pod dziewczynę, aby była wniebowzięta, ucieszona i cała w skowronkach... wejdzie rutyna - nadejdzie nie uniknione na czym wtedy oprzesz swoją "grę"?
Pomyśl nad tym a rozwiązanie powinno dać ci ciekawe manewry rozwoju nie tylko związku ale i siebie.
Wiele zyskales w moich oczach
czw., 2011-12-22 19:45 — skautWiele zyskales w moich oczach fan dzieki temu wpisowi. Tylko dlaczego dajesz sie podpuszczac ?
Jak pisalem juz u GDP - co to za porownania sie do kogos, tymbardziej do krawaciarzy ?
To sa kozaki, u nich zycie toczy sie inaczej, duze miasto, duzo sie dzieje, znajomych zatrzesienie i o jakies akcje codziennie bardzo latwo, tymbardziej gdy z serca wyrywa pragnienie pokazania sie i wyjscia z szarego tlumu.
Inaczej zyje sie w mniejszym miescie, gdy swoje 'cele' wybiera sie skrupulatniej, madrzej, dziala wolniej i rozsadniej bo wiemy, ze duzo 'materialu' moze sie sploszyc lub duzo atrakcyjnego materialu nie zostalo...
Inaczej dziala sie w Londynie gdzie dzialasz glownie wg wzorcow kobiety gdy screenujesz juz na samym poczatku, rzucasz testami, sprawdzasz na reaguje na pare podstawowych emocji, uczysz sie miec swoje podstawowe wymagania i duzej czesci z nich starasz sie trzymac. Wszystko to z prostego wzgledu malej ilosci posiadania czasu jak i duzej liczby kobiet z ktorymi raczej nie ma szans zbudowac niczego konkretniejszego / lub (gdy dziala sie na krotka mete) gdy chcesz sobie oszczedzic problemow, bo uwierz mi takich needy lasek jak tutaj sa to ..... (Szczegolnie panny ok.30) nie wypuszczaj dziewczyny na zarobek, ok ?
Tak, ze co Wy kurwa od siebie chcecie ? Pomyslcie o tym, ze fan bedac na miejscu Hoona prawdopodobnie bylby taki sam, gdyby uczyl sie tanczyc brejka i poznal Sava w takim, a nie innym momencie zycie to teraz bylby podobny, ze majac za bliskiego kolege Karola kierowal by sie w podobnym co Hoon kierunku...
A tak to nie kreci go latanie co chwile do mirage, chwalenie sie na faceboku zdjeciami i podbojami, nie potrzebuje nic nikomu udowadniac - nie jest Hoonem, jest soba... Dlatego tutaj jest, po huj nam tutaj dwoch Hoonow ?
Za to Hoon obral inna sciezke zycia i rozwoju za co mu szczerze gratuluje i jak najbardziej trzymam za niego kciuki. W huj dzieje sie w jego zyciu, i podobnie jak ja kiedys widzi na okoko samych teoretykow i mysli, ze tylko on prowadzi takie zajebiste zycie (pamietasz jak pisales w ktorms z komentarzy 'podsumowanie weekendu' jakies przejebane wg Ciebie wydarzenia, a kazdy odpisal Ci pod spodem, ze po co opisywac cos co jest powrzechne i ze to wcale nie jest imponujace...). Ludzie sa prozni, sam z tym walcze, za niedlugo calkiem na powaznie.
A Wasz mozliwy konflikt ?

MACIE INNE PRIORYTETY MALOLATY !!!!!
Wolisz strzelic w jednym miesiacu 15 bramek w lidze polskiej, czy 5 w lidze angielskiej (do
)? Proste.
wlasnej bramki? Hehe
I tak kazdy z nas skonczy z ta JEDNA JEDYNA, czego jak najbardziej Wam z serca zycze !
P.s skonczmy z wzajemnymi wasniami. Mam dosyc patrzec na to co czesto spotyka mnie w aPolsce - znam paru naprawde spoko chlopakow z wielkimi planami, potencjalem i calkiem niezlym ogarnieciem, ale wszystko zalatwia fakt, ze : ' MY GIEKSA, napierdalamy smierdzieli'.... (Chociaz z danym smierdzielem ma wiecej wspolnego niz z kolega hoolsem obok...) I chlopaki osiagaja dno narzucona z gory nienawiscia, kierowaniem sie nie swoimi przekonaniami. Mowie tu o dobrze nam znanym (odwiecznym? Hhehehe) konflikcie hanysow z gorolami hehehehe, dzieki ktoremu zastanawiam sie czy Wy wszyscy nie jestescie mistrzami klawiwtury i pozerami do potegi pietnastej. (Jak ja
).
Lubie dyskutowac, jak najbardziej, pisalem juz o tym, ze to jest forum i jest to od tego miesce by wspolnie przedstawiac sobie swoje punkty widzenia. Ale lubie tez szacunek do ludzi, podziwiam kogos kto przyjdzie i powie mi, ze 'nie lubie Cie huju, ale Cie szanuje, bo lrzynajmniej jestes szczery i bezposredni, a nie tak jak te skurwysyny...'. Dlatego irytuje mnie obrazanie sie Ticala, smieszne komentarze Airoboya, doszukiwanie sie klotni tam gdzie nie trzeba Cogito... Wiem - tacy jestesmy, nie bedziemy sie po hujach glaskac,ale pamietajcie o tym, ze moglibysmy sie duzo od siebie nauczyc, a gdyby byla tu calkiem spoko atmosfera to wtedy kazdy z nas bardziej odwazyl by sie pisac cos o sobie,swoich rozterkach i akcjach (bez obawy na wysmienie) jak i moze zdradzil bardziej zaawansowane 'techniki' czy swoje wnioski na temat danych zachowan ludzi poorzez uzyskane doswiadczenia... To jest takie proste.. Ile razy zdarzylo sie nam palnac jakies zdanie z dupy do laski i uslyszec od niej, ze 'wiesz, nie myslalam, ze bede mogla z Toba na takie tematy porozmawiac' (i smile) i raport buduje sie sam z siebie.... Bosmy podobni i sie dobrali... A tak to jak narazie nie widze sensu by kierowac niektorych uwage na wpisy i posty ktore przeszly bez zauwazenia lub zostaly calkowicie wysmiane przez niektorych z nas, a ktore sa tak naprawde nastepnym LEVELEM i jedna drog do obrania ku lepszemu i bardziej ekscytujacemu zyciu, a my potraktowalismy je jako cos jak kiedys potraktowalismy PUA poki nie sporobowalismy....
Dobra koniec pierdolenia - trzeba sie pakowac, przydalo by sie ogolic...
Nie mam zamiaru bawic sie dluzej w negocjatora i tlumaczyc Wam mlodym chlopakom, ze takie zachowanie przyniesie tylko hujowe plony, niepotrzebne spinki i calkiem nieprzyjemny klimat.
Gdy zapytasz mnie, 'a co Ty skaut znowu taki wszechwiedzacy, moze i Ty huja dzialasz hmm?' to odpowiem Ci, ze nie ze mna te numery stary, pamietaj o tym tylko, ze jezeli Ty majac 20 lat przezyles tak zajebiste momenty w Twoim zyciu i tyle zmadrzales od tego gdy miales lat 18, to pomysl i sprobuj sobie wyobrazic ILE tego nazbiera sie gdy osiagniesz wiek lat 26 i zachowujac ten sredni progres jak wtedy mozesz byc 'madry' hehhe.
Nie mowiac juz o tym, ze nie chce mi sie tegi wszystkiego pisac bo wiem, ze i tak to huja do Was dotrze... Zbyt duzo razy mialen podobnie jak Wy by o tym nie wiedziec, ze to co ja sobie pomysle jest najlepszym rozwiazanien i inni huja wiedza
Trzymajcie za mnie kciuki, bo to beda moje pierwsze od parenastu lat swieta bez alkoholu i innych uzywek. To bedzie cos czego jeszcze nie poznalem - nie moge sie doczekac.
(Szukam wsparcia co ? Hehehe)
Pozdro.
". Ale powiedź co
czw., 2011-12-22 22:12 — Fan". Ale powiedź co dalej?"
Właśnie zamierzam być całkowicie sobą Italiano i to najfajniejsze. Gdp lekko źle zinterpretowałeś, ja właśnie sam to zauważyłem i teraz z tego wychodzę. Zgadzam się w 100procentach, Hedonizm to nie sztuczne właśnie było, to było to co tak bardzo chciałem zrobić,a co mi po prostu nie wychodziło.
Skaut, zgadzam się w 100% z:
"Tak, ze co Wy kurwa od siebie chcecie ? Pomyslcie o tym, ze fan bedac na miejscu Hoona prawdopodobnie bylby taki sam, gdyby uczyl sie tanczyc brejka i poznal Sava w takim, a nie innym momencie zycie to teraz bylby podobny, ze majac za bliskiego kolege Karola kierowal by sie w podobnym co Hoon kierunku..."
To oczywiste, będąc nim robił bym to co on. Tylko ja wychowałem się innaczej (nie znaczy lepiej/gorzej) i wolę właśnie robić po swojemu, a nie na pokaz.
Dzięki za komentarze chłopaki, naprawdę budujące! Skaut zgadzam się i życzę szczęścia.
Wesołych świat wszystkim
Ludzie pamiętajmy, że inne
pt., 2011-12-23 00:28 — HedonizLudzie pamiętajmy, że inne zasady dotyczą związków a inne zaliczaniu. Zasady z tej strony bardziej skupiają się podrywie niż na prowadzeniu relacji - dlatego tak bardzo ważna jest ELASTYCZNOŚĆ.
Wreszcie powiało pozytywnym
pt., 2011-12-23 07:24 — GDPWreszcie powiało pozytywnym nastawieniem w advanced
.
Nawet zaawansowani widocznie raz do roku przemawiają ludzkim głosem
Hehe, oby tak zawsze Swoją
pt., 2011-12-23 08:04 — FanHehe, oby tak zawsze
Swoją drogą to po tej randce mam mieszane uczucia czy jej się podobało. BO kurwa, nawet mi smsa z podziękowaniem nie napisała. Nie wiem o co chodzi, niby fajnie a czuje się niefajnie. Mówiła mi, że ja nie jestem zaangażowany, a teraz ona przestaje być. Chyba hedonizm masz rację, nie warto było, bo co ma się rozlecieć to się rozleci?
heh, okaże się na dniach mam nadzieję.
Ona nie jest zadowolona z tej
pt., 2011-12-23 08:07 — GDPOna nie jest zadowolona z tej randki, bo widziała, że to była taka paniczna próba ratowania wszystkiego, co utwierdziło ją w przekonaniu, że mógłbyś się starać od poczatku, ale dopiero jak zobaczyłeś że Ci ucieka to coś zainicjowałeś. To trochę pogrzebało Twoje szanse.
To co ja mam teraz zrobić?
pt., 2011-12-23 08:14 — FanTo co ja mam teraz zrobić?
SPROSTOWANIE: Jakiś pojebany
pt., 2011-12-23 09:15 — FanSPROSTOWANIE:
Jakiś pojebany jestem, wiecie? Zadzwoniłem do niej i akurat moje halucynacje, że jest źle po prostu się rozwiały. MAM SUPER NAUCZKĘ: PRZESTAĆ HALUCYNOWAĆ. To co mi się wydaje jest po prostu nieprawdą. Ucieszyła się z telefonu, wskazuje to na to, że jej się podoba i jest wporządku. Od teraz się wcale nie przejmuje, bo nie ma sensu...
POOOZDRAWIAM
Cieszę się, że wyjebałeś z
pt., 2011-12-23 09:18 — GDPCieszę się, że wyjebałeś z głowy to chujowe przekonanie
przeczytaj moje komentarze,
pt., 2011-12-23 10:53 — Fanprzeczytaj moje komentarze, styl jak styl, nie oceniam czy hoon ma lepszy, on tylko zasugerował że się opierdalam, więc piszę jak jest u mnie. tyle w tym temacie. Nie zrobiłem randki, żeby komuś coś udowodnić, bo to chuja ma od rzeczy.
A uważam, że pomysł na spotkanie przedświąteczne z bombką, które mi poleciłeś to zajebista sprawa, więc postanowiłem to opisać, bo komuś może się przydać.
Fan. Miotasz się. Emocje w
pt., 2011-12-23 20:23 — JacekDrwalFan. Miotasz się. Emocje w Tobie grają - masz poczucie jakiejś straty i wygląda jakbyś za bardzo wkręcił się w tę dziewczynę. W pewnym momencie nawet wyczułem idealizację.
A druga sprawa - dlaczego dałeś się sprowokować? Najwyraźniej z Hoonem nie pałacie do siebie miłością, więc wzajemne prowokacje są nieuniknione. Wzajemna krytyka jest nieunikniona. Teraz tylko obustronna kwestia nie dac się sprowokować, bo obaj na słowa krytyki mocno się bronicie. Publikujac wpisy, komentarze. Po co to? Nie widziałem, eby z tego kiedys coś dobrego wypłynęło.
Zaakceptować fakt niesympatyzowania i dalej robić swoje.
Wracajać do tej sytuacji z tą dziewczyną - to, że w jednej relacji w która już jakies nadzieje i emocje zainwestowałeś nie wyszło - nie oznacza, ze związki nie są dla Ciebie. To jakby pierwszy raz w życiu jeść pizzę i zamówić akurat z anchovies i zniechęcić się do jedzenia pizzy, podczas gdy do jedzenia pepperoni trzeba brać spodnie na zmianę
@Ciechan - akurat w przypadku jasnie panującego Bronisława komorowskiego - dewiza jego kampanii to śmiech na sali. Lepszą byłoby - "schowam się pod miotłą, przetrwam 4 lata". A skutek jest taki, że dziś zatankowałem pełny bak za 3 stówy, bo od stycznia benzyna >6zł.
Za to poruszają mnie "świateczne starania" o zaprzestanie kłótni, o poprawienie swoich relacji z rodziną, znajomymi, świąteczne i noworoczne postanowienia. Starać sie nalezy nie tylko w święta, ale cały rok. Uprzejmym być nalezy nie tylko w dzień imienin, ale cały czas. Sam nie mam postanowień noworocznych, bo moje sa aktualne dzień w dzień, pamiętam o nich i ciągle staram się o ich wypełnianie. Ale rozumiem - tradycja itd. Poza tym - zawsze to jakas okazja, a lepsza okazja niż jej brak.
Fan - uważam, ze nie
sob., 2011-12-24 16:01 — salubFan - uważam, ze nie pojmujesz pewnych rzeczy tak jak należy... Pomijając juz fakt, ze dałeś sie podejść... Poza tym, jakbym chciał cos komuś udowodnic, to przygotowalbym cos solidnego, a nie akcje, która tak naprawde nie przedstawila Cie w dobrym świetle. Fakt, plus za szczerosc. Porazki sie zdarzają. Każdemu bez wyjątku. Ale po co wchodzić w niepotrzebne gry?
Pomysł tej super randki mnie jakoś nie oczarował. Tym bardziej ze wirowały wokół Ciebie i Twojej dziewczyny negatywne emocje. No i wcześniej olewales laskę, teraz ona Nie będzie sie angażowała.... Ilu juz bylo kozaków na tej stronie, którzy cuda i dziwy robili, ale gdy panna im lustro zrobiła, to nie wiedzieli co poczynic.
Grunt to wynieść naukę z tych błędów.
Wiadomo, ze zaliczanie a związek to trochę co innego. Ze związek to zaraz rutyna itp. A powiem wam inaczej. Ja jestem ze swoją kobieta juz prawie rok i czujemy ciagle cos takiego jakbyśmy sie poznawali. To jest cudowne. Ciagle taka fascynacja, choć problemy rowniez sie pojawiały. Po prostu do pewnych spraw trzeba dojrzeć i...nie grać kogoś kim sie nie jest.
" Ilu juz bylo kozaków na tej
sob., 2011-12-24 16:40 — Fan" Ilu juz bylo kozaków na tej stronie, którzy cuda i dziwy robili, ale gdy panna im lustro zrobiła, to nie wiedzieli co poczynic."
Ja nie jestem taki, bez bicia się przyznaję, że popełniam błędy i się ich nie wstydzę.
"nie grać kogoś kim sie nie jest." Właśnie to zrozumiałem przez te doświadczenia. I guzik, jak 'prawdziwy ja' nie będzie akurat działał na tą dziewczynę,to i tak wolę nie ukrywać prawdy. Na pewno spotkam taką, która akurat będzie 'idealnie akceptować' moją osobowość.
Wczoraj wieczór się fatalnie czułem, rano tak samo. napisałem jej sms'a: 'wejdziesz na gg?' tam z grubej rury pytanie 'czy wszystko gra?' Niby bardzo debilnie zrobiłem, że takie rozmowy na gg, na szybkiego, ale akurat tak czułem żeby tak zrobić, żeby ciut się odsłonić. I mówi mi panna, że wszystko gra. Mogę być spokojny, hehe.
Zobaczymy co z tego będzie. Wszelkie wskazówki mile widziane, wiedzy nigdy za wiele.
Fan, ale co Ty teraz robisz?
sob., 2011-12-24 17:43 — salubFan, ale co Ty teraz robisz? Jakie gg, jakie wszystko gra??
Bije od Ciebie straszna niepewność....
Salub, jak to co robię. Bawię
sob., 2011-12-24 18:41 — FanSalub, jak to co robię. Bawię się i moje nieracjonalne próby uratowania związku zaczynają działać. bo po tych kłótniach, teraz właśnie zaczyna się robić fajnie. i może wszystko z boku może wyglądać jakbym strasznie zamulał to jednak to zmierza w dobrą stronę. chyba, że mi się zdaje, ale o tym dowiem się za jakiś czas.
"serce mówi wyraźnie to rozum czasem jest głupi"- taki jeden cytat. Ja właśnie tak mam, że nie jestem pewien czego mam się słuchać, czy intuicji czy wiedzy i postępować według określonych prawideł. I jeszcze trzeba jedno z drugim odróżnić, a więc chyba przez to jestem niepewny. Na pewno zbyt dużo halucynowałem przez ostatni okres czasu, ale właśnie przestałem i o niebo lepiej się czuję.
"Hej, specjalnie dla ciebie
ndz., 2011-12-25 10:08 — saverius"Hej, specjalnie dla ciebie Hoon. Miałem kompletnie olać twoją pw do mnie, bo mnie naprawdę nie interesujesz. Mam to w dupie, wiesz?
Pisałeś, żebym opisał FR i opiszę, special for you, a będą to moje przemyślenia, które być może się przydadzą, albo ktoś mnie pokieruje na 'właściwą drogę'."
Wyjątkowo logiczny fragment tekstu.
"Z M. jestem niedługo, za trzy dni miesiąc."
Nie rozumiem. To był to związek czy nie? Już się pierdoli?
Salub słusznie zauważył, że szargają Tobą emocje chłopie. W Twoim wieku no wiesz co... Powinieneś być zimny jak lód, tymczasem czerwony jak ogień jesteś heh (bo czarny jak piekło to nie wiem). Jeśli teraz nie zaczniesz wyrabiać sobie tej swoistej siły psychicznej, to każdy taki incydent będzie wyrywał cześć Ciebie po kawałeczku, aż do momentu gdy każdy mały incydent będzie druzgocący, bo będziesz miał tak słabą głowę i emocje. Osiemnaście lat to dobry wiek na rzucenie paru lasek, zrobienie im siana w głowie i pójście sobie. Trzeba być odpornym na całe to gówno. Polecam Ci coś, co sam kiedyś zrozumiałem: "Ludzie się schodzą i rozchodzą, bo takie jest życie. Wpływ na to co będzie jutro, ma tylko to, co zrobisz dziś". Gdy zrozumiałem i w pewien sposób wczułem się w te słowa, było mi dużo łatwiej, polecam.
Aha i wbij sobie do głowy, że randka to taka organizacja czasu, która kończy się seksem...
A do wszystkich: nie wiem czemu, ale to chyba podobny wpis miał Krukhov i o ile pamiętam za podobne smęty po prostu z tego działu wyleciał. Argumentem Saluba bodaj było to, że lansował się na 20 latka, który poderwie wszystko, a potem jakaś panna go rozkłada. Nie będę ukrywał, że ten blog (i komentarze pod nim, zwłaszcza zmiany nastawień i interpretacji sytuacji) swoją formą (treścią trochę mniej) go przypomina, a inne blogi fana jak wiemy, są dosyć... teoretyczne i podręcznikowe (nie o tym tu teraz bo idę jeść rybkę i szkoda mi czasu na denne dyskusje tego typu, poza tym Sylwia mi zabrania takich rzeczy), warto jednak się zastanowić na ile sobie pomagamy, a na ile tolerujemy po pierwsze błędy w naborze do działu, po drugie rozchwianie emocjonalne i niedojrzałość. Nie wspominając o graniu czy niegraniu kogoś tu a kogoś tam blebleble...
Zgadzam się ze Skautem, a ten fragment z wiekiem i zdobywaniem doświadczenia to czysty mechanizm działania psychiki ludzkiej, strzał w 10. Sądzę, że jednak coś więcej niż huj dotarło z Twojego komentarza ;]
Fajnie save, że nie
ndz., 2011-12-25 11:23 — FanFajnie save, że nie opisywałeś w blogach tych opowieści z chata jak zakochałeś się w fuck friends i ryczałeś z tego powodu... tamto było dopiero advanced
I co się czepiasz? Czy ja kiedykolwiek napisałem, że jestem pro player? Teraz mam zajawkę na związki, a więc się ich uczę i wcale się tego nie wstydzę, że mi nie wychodzi. Dlatego wstawiam takie blogi, żeby np. ktoś mi pomógł. A super akcji typu 'ruchaj na balecie' nie mam i nie chcę i nie warto się chwalić. Pisze się, żeby być dyskretnym w tym temacie, żeby być mężczyzną i uszanować, żeby nie zdradzać 'do czego doszło', a jak czytam super FR jak się jebało trzy na raz (chwalenie się), a motto życiowe tej osoby to 'szanuj kobiety' to sory... dyskretne to nie jest.
Akurat, piszę blogi z sytuacji jakie mogę zamieścić, aby nikogo nie obrazić.
Pozdrawiam saverius, wesołych świat
A Ty opowieści z czata
ndz., 2011-12-25 13:15 — saveriusA Ty opowieści z czata wziąłeś na serio? To chyba byłeś jedyną taką osobą
W końcu zarzekasz się na swoje cechy i mentalność, więc mogłeś być takim rodzynkiem. Tak poza tym to co jest przeinaczyłeś, bo moja przyjaciółka Ola jest jedyną moją tego rodzaju przyjaciółką (bo nie mam haremu, ba nawet nie mam i nigdy nie miałem 2 takich koleżanek jednocześnie) i nigdy jakoś się w niej nie zakochałem ;] A że zakochuje się średnio jakoś z 5 razy dziennie, to lubię sobie popłakać nad urodą tych właśnie kobiet 
tego akapitu najdłuższego twojego nawet nie czytam, bo to jakieś wywody nie do zaliczenia do żalenia się, zazdrości, szyderstwa, zażenowania czy usprawiedliwiania. Poza tym jesteś jakiś spięty całą sytuacją i tą laską, bo nie wiem, gdzie doszukałeś się nie wiem jak to nazwać, obrażania Ciebie? Albo pisania o byciu advanced czy podważania twoich umiejętności? Zwróciłem uwagę ogólną na przyszłość strony i osobiste refleksje na temat tego typu sytuacji. Jak to powiedział już Skaut trzeba dojrzeć - czy coś takiego... Skaut i Salub trafiają w komentarzach same 10...
(Brak tytułu)
ndz., 2011-12-25 14:36 — FanFan, skrobnę Ci coś od
ndz., 2011-12-25 16:59 — peperFan, skrobnę Ci coś od siebie. Moja wiedza w tym temacie jest niewielka - bo nigdy nie byłem w czymś co można nazwać "dłuższym związkiem" ale opiszę Ci, jak to wygląda u mojego przyjaciela, który jest z dziewczyną około roku.
Początkowo był wielki chaos, ona miała swój styl życia, swój system wartości, podobnie on i niektóre rzeczy im nie pasowały. Jemu nie pasowały przede wszystkim jej kumpele, które wyciągały ją na różne imprezy, a on świetnie sobie zdawał sprawę, że różne rzeczy mogą się zdarzyć podczas takiego damskiego wypadu na impreze jeszcze po procentach... Ona, gdy już się dowiedziała o pewnych używkach które on zażywa w gronie znajomych, buntowała się przeciwko temu. Nie zabraniała mu, bo on był silniejszą osobowością i to ona bardzo szybko przejmowała jego system wartości, sama nawet zasmakowała w używkach, ale nie odpowiadało jej, kiedy on robił sobie wieczorki u kumpli bez niej.
Dużo było między nimi kłótni, atmosferę podgrzewały nieporozumienia przez esy, no i czasem dochodziło do momentów kulminacyjnych. On w tym momencie twardo się trzymał, stwierdził, że to nie ma sensu i że powinni się rozstać. Musiał to zrobić kilka razy, kiedy on już odchodził, ona zaczynała płakać i on wtedy wracał, jak mi opowiadał, czuł się jak skurwiel kiedy doprowadzał ją do łez, ale po każdym takim zdarzeniu nadchodziła "reforma", zmieniali pewne elementy, zasady ich związku - na jego korzyść.
Tak ją sobie "wychowywał" przez około pół roku, a teraz od kilku miesięcy zbiera plony swojej pracy. Od tych kilku miesięcy sytuacja jest taka, że ona ograniczyła kontakt z koleżankami, on jest w jej piramidzie stopień wyżej niż koleżanki. Nie wychodzi bez niego na żadne całonocne domówki / imprezy w klubie, informuje go o każdym wypadzie na piwo, nie robi mu pretensji, kiedy on spędza czas ze swoimi kumplami, w sumie to trochę nierówny układ, on ma o wiele więcej przywilejów, ale to wszystko się trzyma kupy bo on jej nie zdradza, co prawda kilka razy czuł pokusę, ale zawsze dochodzi do wniosku, że nie opłaca się ryzykować utraty tak świetnego układu z ładną dziewczyną, tego na co pracował pół roku, dla jakiejś zabawy z ew. trochę ładniejszą dziewczyną.
Nie wiem czy akurat morał będzie dobry do Twojej sytuacji, ale siłą jego związku był fakt, że ona była od niego uzależniona, a on był kilka razy w stanie naprawdę od niej odejść, dlatego ma teraz w związku wiele "przywilejów", osobiście mi się to kojarzy z polską szlachtą w I Rzeczpospolitej
A i jeśli to ma jakieś znaczenie to powiem, że seks w tym ich związku rozpoczął się po 2 miesiącach "bycia razem" ( wcześniej ona była dziewicą ) i jest reguralny, mimo, że na dobrą sprawę nie mają do tego miejsca, ale widać, że dla chcącego nic trudnego 
Dzięki Peper Piona, ale nie
ndz., 2011-12-25 17:12 — FanDzięki Peper
Piona, ale nie chcę wychowywać dziewczyny. Niech ma wybór, ważniejsza od miłości jest wolność. Niech ma wolny wybór. Oczywiście zawsze jest wywieranie wpływu, ale nie chcę żeby ona się zmieniała, bo chcę jedynie aby była sobą i jeżeli będzie mi to odpowiadać to z nią będę.
Nic mądrego nie wniosę od
pon., 2011-12-26 23:27 — PrzemoNic mądrego nie wniosę od siebie do tego wpisu (wybacz Fan. Nie znam się na związkach
), ale...
widzę, że nicpoń saverius wrócił (ew. chwilowo zajrzał). Coś ta Sylwia zły wpływ ma na niego i go sobie ustawiła, że się na kolegów wypina i na życzenia świąteczne nie odpowiada
ps. zrobiłem taki test życzeniowy na święta badając reakcje niektórych osób i dziwne spostrzeżenia mam. Laska, która od tzw. poznania się (początek lipca) ani razu nie odebrała tel. i nie odpisała na esa, złożyła mi życzenia o treści "W tegoroczne Święta życzę Ci pogody ducha byś bez liku sobie ruchał. A w Nowym Roku, tuż po balu oprócz szczęścia, zdrowia, szmalu proś niebiosa by Ci dały dużo seksu i gorzały"
Inna laska. Poznałem w pociągu i działałem naturalnie, czysty spontan, bez żadnych rutyn, sztuczek, ale z uśmiechem i pokazując w bardzo fajny sposób swoje przygodowe życie, ale zero !KINA! zdala siedząc od niej (śmierdziałem i miałem robocze ciuchy) Jak pierwszy raz zadzwoniłem to była wniebowzięta i umówiliśmy się, że specjalnie przyjedzie do mojego miasta się spotkać. Dodam, że to był jeden z najlepszych tel. w moim życiu. Potem napisała dzień przed wyczerpującego przekonującego smsa, że jest jej strasznie przykro i tłumaczyła dlaczego nie może przyjechać, bo jej wypad nagle ważny wyjazd i że spotkamy się w innym terminie. Potem już się nigdy nie odezwała, przestała odbierać i odpisywać. Na życzenia świąteczne nie odpowiedziała! Uwierzyłem wtedy naiwnie, że granie, udawanie faktycznie nie jest potrzebne, bo laska była zafascynowana mną w pociągu, ale co z tego, skoro potem się jebło! Nie wiem, czy to brak KINA, erotycznej, seksualnej rozmowy...
Parę odpowiedzi lasek na życzenia tchnęło mnie bardzo pozytywnie, ale za dużo tego by szczegóły przytaczać
Wspomnę jeszcze, że odpisała mi (i to w sympatycznym tonie) na życzenia laska, która mnie wręcz znienawidziała z miesiąc temu i ja tylko taśmowo i dla wygłupu napisałem w życiu nie spodziewając że odpisze
A propo naszego towarzystwa, społeczności to poza saveriusem jeszcze tylko jedna (na kilkanaście bliższych mi od nas) osoba olała moje autorskie życzenia, czego się nie spodziewałem akurat po tej osobie... Cała reszta fajnie odpowiedziała wcześniej lub później, część mnie uprzedziła pierwsza wysyłając. Serdecznie Wam za to dziękuję
"Nie wiem, czy to brak KINA,
wt., 2011-12-27 10:22 — JacekDrwal"Nie wiem, czy to brak KINA, erotycznej, seksualnej rozmowy..."
A może to przyczyna całkowicie niezależna od Ciebie? Może chomik jej zdechł? Telefon wpadł do rzeki, albo przeprowadziła się nagle do Belgii. A może miała nagłą operację, bo jej wyrostek robaczkowy pierdyknął, albo wycinali pęcherzyk jej babci.
We wszystkich ebookach, w całej literaturze PUA ciągle jest wspominane, ze jak coś nie wychodzi to jest to całkowicie zależne od Ciebie i to Twoja wina. A prawda jest taka, ze czynników moze być miliardy, a raptem kilka z nich zależy od Ciebie. Skoro wtedy zareagowała tak pozytywnie, nawet tłumaczyął się, czemu nei przyjedzie - to znaczy, ze wywarłes na niej dobre wrażenie i żadne kino, erotyczna półsłówka, nls by tego nie zmienił.