
Witam wszystkich. Wtajemniczeni wiedzą, że w święta przytrafiło mi się szereg przykrych rozczarowań. Między innymi dostałem 3 kosze w różnych miejscach, dziewczyna z którą się spotykałem odstawiła mnie dla "odświeżonej znajomości", w dodatku podczas imprezy świątecznej w jednym klubie spotkałem 2 ex. Tragedia. Załamałem się, zamknąłem się w domu, zacząłem napierdalać w Counter Strike'a, jakbym miał nadal 19 lat, brakowało jeszcze tylko mojej byłej dupy leżącej w wyrze i wydzierającej się że mam to gówno w reszcie wyłączyć. Wszędzie opakowania od pizzy i chińczyka, butelki po bronxach, rolety wiecznie zasłonięte, morda jak Robinson Crusoe - masakra. Najgorsze jest to, że każdy kto wpadał na bro, nie zapytał się nawet: "Ty, kurwa Krzemień co Ci? Weź się ogarnij". Nic. Pogadałem z paroma chłopakami z podrywaj.org i mówię - kurwa - gole morde i wychodzę podrywać.
Jak pomyślałem, tak zrobiłem to dopiero dzień później. I znowu kosz. Najebałem się zatem jak szpadel i zwierzyłem się na mini czacie, za co dostałem opierdol od gena, że zbyt mnie fujara swędzi - więc to pewnie dlatego. Ok, następny dzień - czarna nuta w jednym fajnym klubie. HB 7 - gadka - taniec - nr. tel. (którego nie użyje, bo panna potwierdzała zasadność kawałów o blondynkach) - kalibracja była. Spoko, myślę sobie - chłopak, wracasz do gry.
Wczoraj udało mi się wbić do klubu studenckiego, choć studentem już nie jestem, na starą kartę. Byłem w innym mieście, w którym mam kumpla. Chociaż zawitałem tam w interesach postanowiliśmy uczcić to, że ten ziomek znów jest wolny. Ja i jego dwóch kolegów wbiliśmy na górę, gdzie są loże. Zero miejsc - ok - widzę stolik z dużą kanapą gdzie siedzą 4 laski: "Siemano dziewczyny, ja się nie pytam czy możemy się dosiąść, ponieważ wszystko jest zajęte i nie macie prawa zajmować same tak dużej loży!" - powiedziałem to z bananem i głośno oczywiście - panny szok - jedna, najladniejsza blondina (ósemeczka): "pewnie pewnie siadajcie!". Ogólnie dalsze moje poczynania były dosłownie książkowe. Najpierw zacząłem gadać głośno do mojego ziomka. Dziewczyny zmieszane i cisza. Blondina zaczęła zagadywać koleżanki (mamy alpha male i alpha female przy stoliku:)) co by nie było niezręcznie. Nagle jakiś temat płynnie przeszedł na forum. Dyskusja opierała się na tym, że tak umiejętnie negowałem teorie tych dziewczyn (zaczęło się od tematu resocjalizacji), że chyba zwątpiły w sens studiowania czegoś takiego hehe. Ogólnie mówiłem ja, mój ziomek, blondina i HB5. HB2 i Ugly Bitch pomyliły chyba imprezę z kółkiem różańcowym - pełna zaduma, zmowa milczenia. Koledzy mojego ziomka nie pisnęli słowa nawet - uskuteczniali coś co mnie bardzo bawi u facetów na imprezach, w pubach - siedzą i kurwa udają że piszą smsy - non stop. Oczywiście wykorzystałem jednego do social proof, strasznie bezczelnego: "ziomek, weź mi wódę z kolą jak już idziesz do kibla". Ok zabłysnąłem parę razy w rozmowie gierkami słownymi, 2 historyjki rutynowe i zaczęły się IOI'e od brzydszych koleżanek blondiny.
Jedna, HB5 uskuteczniała IOI którego NIENAWIDZE - słowotok. . .Nieprzerwane, bezsensowne, nieinteresujące, tępe, płytkie, nudne, powodujące odruchy wymiotne pierdolenie głupot. A że była u dentysty, a że ma własny hotel, że sprzedała audi, że torebka gucci, że wojna polsko ruska fajny film, że lata samolotami. Kurwa nawet zaczęła o piłce nożnej gadać, nawet z sensem i się znała... Mój target próbował się wciąć w rozmowę - Ja: "nie przerywaj koleżance!". Neg książkowy. Ok dostała głos mówiąc machała ręką - Ja: "Przestań mi grozić palcem", za chwilę: "Znowu to robisz, pokaż, co to, nie potrafisz zrobić frencza?" (niewiem jak się to pisze ale chodzi o rodzaj zdobienia paznokci). W końcu jej koło ratunkowe - wspomniała coś o chłopaku, co po prostu zignorowałem, jakbym tego nie słyszał. Do brzegu - nagle wyczułem moment mówie - dziewczyny, lecimy na parkiet, posiedzieć ja moge w domu przed tv. Zero sprzeciwu, test zgodności zdany. Na parkiecie lekki pusz n pull w stosunku do blondi (raz niby z nią tańczę, raz się odwracam idę kawałek dalej) - w końcu dirty dancing na całego, trochę sobie pomacałem, a powiem że było co. Potem odbiłem totalnie, spaliłem fajkę przy barze, na parkiecie podbiłem do dziewczyny jakiejś i na oczach blondyny potańczyłem z nią. Wszystko spoko, ale rano trza było wstać, więc pomyślałem powoli o zwijaniu wrotek. Podbijam do niej na co ona się ucieszyła offcourse. Mówię "słuchaj, fajnie się bawiłaś ze mną, więc daj mi swój numer, jak kiedyś tu będę poimprezujemy sobie", ona: "no pewnie!", podała numer, buziaczki i idę w stronę szatni. Aha zapomniałem powiedzieć że gadatliwa "piątka" miała minę jak srający kot na pustyni, myślała że jest targetem hehe.
Wyszedłem z klubu, bo kumpel został, obracał inną blondynę i to już dosyć ostro, z innego środowiska. Jak mi później powiedział, miał najpierw za target mój target, ale "nie mógł się przeze mnie przebić, i odpuścił". 5 min po wyjsciu sms od blondiny: "A gdzie afterparty?". Odp: "no jak gdzie, u Ciebie!", Ona: "xxxxxxx "(w miejsce x adres). No nie muszę mówić że popykałem nie? W końcu, po prawie miesiącu. Trzeba odbić się od dna.
Odpowiedzi
No prosze prosze, Krzemek,
ndz., 2010-04-25 08:37 — salubNo prosze prosze, Krzemek, odbiles sie od jakiejs melancholii hehe, styl zycia Robinsona Cruzoe (tak wogole uwielbialem te ksiazke) do spelnienia wlasnych przyjemnosci...
A ja po prostu nie mam jakos ochoty.. Tzn czasem mam, czasem nie mam. bardziej mam wyjebane na to wszystko (chlodnik sam z siebie) i efekty sa... hehe
Powiem Ci stary, ze ostatnio mam jakis spadek formy.. No niby pracuje, w domu jestem grubo po 16, zrobie trening, posiedze troche przy kompie i na wiecej nie mam ochoty.
Jakis miesiac temu jedna laske odeslalem z kwitke, mimo ze chciala sie ruchac. Pewnie bym skorzystal, gdyby nie brak czasu i kasy, poniewaz mieszkala troche dalej ode mnie. A moze to tylko wymowki?
Teraz rozwijam znajomosc z taka jedna, hmm... hb7? Jednak znowu mi czasu brakuje zeby nawet sie spotkac. A ewidentnie mnie podrywa hehe i mowi jak to sie nie bedzie starac i podkresla jednoczesnie ze nie wiedziala ze jestem taki trudny
no to sie zgadza - praca,
ndz., 2010-04-25 09:52 — KRZEMEKno to sie zgadza - praca, treningi i to juz itak duzo. Gdzie tu miejsce na staly zwiazek? Wiesz, niewiem czy dobrze mysle, ale z tego co pamietam to podczas wstrzyku spada poped seksualny
polecam tribulusa jakiegos to zaraz zaczniesz biegac po miescie w poszukiwaniu nimfomanek hehe.
Jakiego wstrzyku? Chodzi Ci o
ndz., 2010-04-25 13:20 — salubJakiego wstrzyku? Chodzi Ci o cos niedozwolonego? Nie, nic nie biore. Nie chce splamic tego sportu.

A co do tribulusa to na poprawe libido i zwiekszenie testosteronu - zwykla odzywka, ktora mozna sprobowac
no zgadza sie zgadza, o tym
ndz., 2010-04-25 17:10 — KRZEMEKno zgadza sie zgadza, o tym mowie! ja mialem takie parcie ze moja ówczesna nie wytrzymywala, poprostu miala dosyc
nie no bron Boze nic nie sugeruje hehe ja kiedys wzialem pare kuracji ale to za gnojka i pamietam ze sie nie chcialo.
Faktycznie książkowo to
czw., 2011-05-26 20:51 — GDPFaktycznie książkowo to rozegrałeś! Aż się chcę na imprezę iść
Jak czyta się ten wpis, od
sob., 2011-07-23 18:34 — HedonizJak czyta się ten wpis, od razu jest ochota na działanie ! W ogóle Twoje wpisy mają taką unikalną ukrytą motywację