Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie utrudniajmy sobie relacji

Z tym tematem już się długo zbierałem, żeby go poruszyć. Dyskusja, którą poprowadziłem przez priv z jednym z użytkowników tej strony oddałaby idealnie, o co w tym chodzi. No ale priv nie wiedzieć czemu zaginął podczas wielkiej awarii serwera Gracjana. Spróbuję chociaż nakreślić, to co było pięknie ujęte w tym privie

Chcę poznać Wasze zdanie na temat plażowania (sorry, ale nie znalazłem lepszego słowa) siebie nawzajem. Dlaczego my faceci często utrudniamy sobie życie? Dlaczego nie możemy być wobec siebie szczerymi? Nie wystarczy, że musimy się użerać z kobietami i ich porąbanymi charakterami, ich gierkami? Czy my też musimy ze sobą tak grać, żeby budować sobie attracta w oczach kolegi, winga?

Mam takich znajomych, których wręcz skręca, żeby do mnie zadzwonić, zgadać się na wspólne wyjście, ale nieee... przecież on pierwszy nie zadzwoni, bo okaże zainteresowanie, będzie needy, przecież alfa pierwszy nie dzwoni

Druga kwestia. Co robisz jak ktoś Ci nie pasuje do wspólnych działań, bo Ci nie leży, bo Cię ściąga na dół, bo jest niereformowalny, bo ma leniwą dupę? Powodów może być sporo, byle sensowne były, a nie na siłę

Ja miałem sporo takich osób z tej strony i nie tylko, które chciały ze mną wspólnie na balety chodzić, ale jak co do czego to tylko się schlali, do żadnej dupy nie podeszli i jeszcze głupie podpuchy "Przemo, pokaż nam co potrafisz". Po 3,4 takich akcjach podziękowałem im za współpracę. Później wydzwaniali, ale nie odbierałem. Dlaczego nie odbierałem? Bo pomimo iż jasno im powiedziałem, że nie widzę sensu wspólnych działań, bo mi się taki układ nie podoba, to jeszcze łaskawie im to powtórzyłem ze 2 razy, więc mam wytłumaczenie. Rozegrane moim zdaniem po męsku i klarownie, czytelnie dla obu stron

Dlaczego do mnie nikt nigdy nie zadzwonił ani mi czegoś takiego jak ja dzwoniłem czy się widzieliśmy nie powiedział. Czyżbym był genialnym kompanem wszystkim pasującym? Wątpię... Miałem/mam pewne podejrzenia, że takie osoby są i cholernie bym sobie cenił jakby ktoś w ten właśnie sposób jak ja do tego podszedł "Słuchaj Przemo, lubię Cię, ale nie po drodze nam, bo to i to..." Nie wystarczy nam, że kobiety nie mają odwagi tego powiedzieć, że my musimy się domyślać, głowić i z reguły tak naprawdę nigdy się nie dowiemy prawdy. Rozumiem, że "przeciw kobietom" gramy ich własną bronią, bo to działa, ale czy facet facetowi też powinien robić takie łamigłówki, testy, chłodniki? Czy nie lepiej bazować w męsko-męskim środowisku na jasnej, klarownej, prostej, szczerej, bezpośredniej komunikacji? Po co sobie utrudniać ją? Ja uważam, że facet w relacji z facetem powinien odciąć się od tego komplikowania

Myślę, że każdy z nas takich kompanów ze strony ma, którzy im nie leżą. I teraz pytanie, czy mówicie im o tym po męsku wprost czy zlewacie ich w taki pokrętny sposób? Oczywiście nie jestem za jakimiś brutalnymi czystkami, ale za próbą dogadania się, a dopiero potem pożegnaniu delikwenta jeśli chęci zmiany nie przejawia i tylko Ci świadomie szkodzi

Jak chcę do kogoś z naszej społeczności zadzwonić, to dzwonię, a nie kombinuję jak tu ramę pokazać. Tak samo traktuję pod tym kątem tych, co są lepsi ode mnie, jak i tych, którzy są gorsi (cokolwiek to znaczy, bo już widzę oburzenie co niektórych Wink). A niech się kurwa cieszy, że to Przemo do niego dzwoni, a nie odwrotnie

Mam wrażenie, że nie do końca przedstawiłem temat tak jak chciałem, ale mam nadzieję, że istotę tego problemu, tego zjawiska zrozumiecie. Dałem dwa przykłady, ale można je mnożyć

I nie chodzi mnie bynajmniej o jakieś rzucanie sobie ST, czy NLSowanie się nawzajem w ramach żartu czy treningu na takiej zasadzie, że wszyscy o tym wiemy i jest zabawnie Smile

Mam nadzieję, że jest to mój pierwszy i ostatni wpis z cyklu "źle się dzieje w pewnych sprawach", bo staram się generalnie unikać wszelkich kwasów na stronie i nie zabierać głosu jak mnie bezpośrednio coś nie dotyka. Wiem, że to egoistyczne, ale wolę się zająć swoimi sprawami i bardziej skupić na temacie strony, czyli uwodzeniu i ogólnie szeroko pojętych relacjach damsko-męskich. No ale tym razem temat nie związany stricte z kobietami, który mnie dotyka i razi na swój sposób, to i go sam poruszam, bo szczerze mówiąc chyba jeszcze nikt tutaj się nie zebrał, by to poruszyć, a jest co...

Mam nadzieję, że po moim apelu przestaniemy sobie narzucać ramę i chłodzić się nawzajem Smile

pozdro, Przemo

Odpowiedzi

Portret użytkownika Italiano

Dużo mam takich kumpli co

Dużo mam takich kumpli co kombinują, myślą i kręcą żeby wyjść w jak najlepszym świetle jeśli się kogoś o coś prosi lub z kimś rozmawia bo trzeba pokazać swoją wyższość w rozmowie z innym. Nie lubię takiego podejścia, swoją drogą sam się czasem na takim czymś "łapie" ale staram się to zmieniać bo nie jest to dla mnie komfortowe. Kiedyś z Sevenem zacząłem taki temat w rozmowie... i oboje doszliśmy do wniosku, że jeśli już się z kimś ze strony umawia to nie na konkretne DG czy coś w tym stylu, tylko luźne piwko lub dwa w przyjaznej atmosferze, gdzie można sobie pogadać, pożartować a jeśli nadarzy się okazja to podrywać napotkane kobiety.

Plazowanie jakiegoś kumpla, żeby coś na nim wymusić staje się dla mnie takie pedalskie... jestem nie zadowolony z tego, że drugiemu facetowi musiałbym kręcić lub używać jakiś technik manipulacji żeby go do czegoś przekonać. Jak jest facet to zrozumie szczerość i bezpośrednie podejście do tematu... Tyle.

Inna sprawa to brak odwagi teraz u gości... jak trzeba gdzieś wykazać się inicjatywą twórczą lub do kogoś zagadać w jakiejś określonej sprawie - nie koniecznie podrywu - to jaja zaczynają mięknąć może z tego wynika takie "chodzenie na skróty", żeby czekać może ktoś inny się odezwie, narzuci mu się ramę i wskaże błędy -> tak wtedy będę alfa.

Italiano. Widzę, że złapałeś

Italiano. Widzę, że złapałeś istotę tego, co chcę przekazać Smile Ja też nie jestem idealny (co za truizm..) i zdarza mi się zagrywkę zastosować. Staram się jednak to kontrolować, redukować i przejawiać w śladowych ilościach w stosunku do formy komunikacji, jaką chcę prezentować i oczekuję tego od innych facetów. Uważam, że w 100% nikt z nas tego nie wyplewi i po prostu trzeba zachować zdrowe proporcje

Wprawdzie nie podzielam do końca podejścia Twojego z Sevenem do spotkań, bo we mnie wciąż jest dużo parcia na podryw. Mam na to swoją teorię, dzięki której doskonale rozumiem zarówno Was jak i siebie. Chodzi po prostu o pewien stosunek doświadczeń z kobietami/randek/skonsumowanych spotkań (zarówno pod kątem ilości jak i jakości) do wieku. Nie twierdzę, że z nikim się chętnie nie spotkam bez podrywania w roli głównej, ale na pewno nigdy nie odmówię Tongue

Cogito. Naprawdę nie spotkałeś ani jednej osoby z szeroko rozumianej społeczności (nie tylko naszej strony), która źle ne Ciebie oddziaływała, nie pasowała Tobie, bo np. chciała sprawdzić jakiś kozak, deprecjonowała Cię w jakiś sposób wprost lub w oczach innych, była leniwie i pesymistycznie nastawiona do rozwoju, sukcesów i ogólnie miała tendencję do ciągnięcia w dół?

Trudno mi określić czy z małą czy z dużą liczbą PUA się spotkałem. W pełnym tego słowa znaczeniu to takie osoby mogę na palcach jednej ręki policzyć, a jeśli chodzi o wszystkie osoby z tej strony to coś ok. 30 osób chyba plus kilka osób powiązanych z tematyką, ale z innych źródeł. Moim celem nie jest poznanie ich jak najwięcej, ale też nie neguję tych i nie mam nic do tych, którzy jako jeden z takich celów obrali i tego nie ukrywają

Masz rację, że też nie do końca rozgryzłem te mechanizmy międzyludzkie i chętnie właśnie punkt widzenia innych w tym konkretnym temacie poznam. Dzięki tej stronie nabrałem też trochę dystansu do tych niepożądanych męskich zachowań i dużo lepiej to teraz znoszę niż kiedyś kiedyś. Mam brata ciotecznego rówieśnika, który jak chciał się ze mną zobaczyć, to cwaniak tak zawsze stawiał sprawę, żeby to wyglądało, że ja chcę się z nim zobaczyć, a nie odwrotnie. Mówię o czasach kiedy mieliśmy 12-18 lat hehe. To były chyba moje pierwsze naturalne obserwacje manipulacji Wink

Jeszcze tak ogólnie zapytam czy wg Was zbywanie faceta przez faceta poprzez nieodbieranie telefonu czy nie odpisywanie jest męskim czy babskim zachowaniem? Po co tworzyć wachlarz możliwych wariantów Nie odbiera, więc nie chce ze mną gadać, nie odbiera, więc pewnie nie ma czasu, nie odbiera bo nie ma teraz swobodnych warunków do rozmowy, nie odbiera bo jest aktualnie na coś wkurwiony i z nikim nie chce gadać, nie odbiera bo... i tak można mnożyć. Kobiet nie zreformujemy, szkoda energii, mają posrane w głowach, ale sobie możemy "pomóc" i ułatwić w ten sposób życie Smile

Portret użytkownika skaut

Ja jestem bezposredni, ale

Ja jestem bezposredni, ale czesto mam ludziowstret.
Jak czasami nikt do mnie nie dzwoni to sie wkurwiam, ze pewnie nic nie chca to nie dzwonia. A jak zaczynaja dzwonic to sie wkurwiam, ze pewnie cos chca to dzwonia, a ja nie odbieram.... Malo kto ma wyczucie do mojej osoby, a sum a sumarum tez czasami nie wiem czego sam chce... Probowalem trzymac rame caly czas, ale to calkiem meczace bylo i calkowicie niespojnie sie z tym czulem. Ciezkie dni ostatnio..