
Witajcie.
Karaś: Kochanie wychodzę na uczelnie. Idę na chwilę. Wracam za 2 godziny. Zrobisz obiad?
X: Miśku oczywiście że zrobię. Co byś chciał zjeść na obiad?
Karaś: Wymyśl coś pysznego. Wiesz co lubię. Czekaj z obiadem i w sypialni. Buźka uciekam.
X: Och Ty zboczuchu mój... Będę czekać...
Wychodzę. Czuję się szczęśliwy. Piękna kobieta która, stara się robić wszystko dla mnie. Wsiadam w auto. Jadę na uczelnię. W tle głośno leci muzyka. Czuję się Panem swojego życia. Wysiadam na parkingu. Zdejmuję sweter. Ubieram koszulę. Odpalam papierosa. Lecę kilka centymetrów nad chodnikiem. Wchodzę na uczelnię. Piękna kobieta stoi pod ścianą.
Heh kolejna dama która uważa się za Wenus. Przysiadam się do dwóch blondynek. Co tam słychać drogie Panie? Niesamowity skwar. Wyglądacie na chłodne dziewczynki. Schłodzę się waszymi lodowatymi minami 
* To Ty jesteś Janek.
Karaś: Mieliśmy okazję się poznać?
*Tak rok temu widziałam Cię na sprawdzaniu pracy:)
Myślę sobie o co chodzi. Jak można pamiętać osobę z którą nawet nigdy się nie rozmawiało... Patrzę w bok. Wenus stoi i się patrzy. Mrugam okiem - uśmiech. Wstaję. Podchodzę - strasznie tutaj duszno. Chodź wyjdziemy pooddychać świeżym powietrzem. Wychodzimy. Rozmawiamy o studiach. Wracamy. Znów rozmowa o studniach. Gdy nadchodzi czas że przyszedł Prof. i trzeba wchodzić do niego mówię: Poczekaj na mnie tutaj. Wyjdziemy gdzieś.
Wenus: Wreszcie zaczyna się coś dziać.
Telefon jej wibruje co 30 sek odrzuca. Wchodzę do pokoju widzę kątem okiem że odebrała. Wychodzę czeka. Idziemy na rynek. Idzie do domu. Pyta kiedy się spotkamy. Obiecałem notatki więc mówię że jutro.
Spotkaliśmy się w parku. Wzięła książkę i idzie... Myślę o co kurwa chodzi! Czy tylko o książkę?
Dzwoni do mnie wieczorem. Mówi że jestem cudowny, że mam takie dobre serduszko... Zaproponowałem notatki z 1 roku. Lecz mówię że znajomy podrzuci jej jutro bo mnie nie ma. Zgadza się. Podała adres. Godzina 18:30 czekam przychodzi z koleżanką mina zdziwiona. Co Ty tutaj robisz!!
Zaprosiły mnie na mieszkanie idziemy rozmawiam z koleżanką i koleżanka do mnie - Ja Cię znam! Rozmawialiśmy w czerwcu jak dokumenty składaliśmy stałeś z doktorem i patrzyłeś na dziewczyny! Z nami tez rozmawiałeś!
Myślę sobie kolejna, która mnie zna. Przeznaczenie czy już z tyloma kobietami rozmawiałem że mnie wszystkie kojarzą?
Wchodzę na mieszkanie. Wenus narzekała że nie dałem znać że to ja przyjadę. Od razu do łazienki. Znikła na 10 min. Potem do pokoju. Tylko przestawiała meble w pokoju... W końcu usiadła. Miła rozmowa. Nie będę wam przytaczał bo to bez sensu ale takie kluczowe: Dużo myślałyśmy o Tobie, Jesteś inny niż wszyscy których znamy itp.
Wychodzę i biorę Wenus by mnie odprowadziła. Stoimy rozmawiamy.
Karaś: Musisz uważać. Za często się widzimy. Zakochasz się i Twój facet umrze z tęsknoty za Tobą...
* Nic mu nie będzie. Przyjeżdża do mnie jutro na 4 dni.
Karaś: U urocze. Zbieram się piękna. Odezwij się jak wyjedzie.
I tutaj był szok. Odwróciła się wkurwiona i poszła.
Zadziwiło mnie to że pokazywała samo ioi cały czas. Dużo dzwoniła. I po tej sytuacji zaczęła pisać sms'y...
*Znasz może Michała T, Lukasza S albo Rafała W?
Karaś: Więc już wiem kogo znasz.
*Nie takiej odpowiedzi oczekiwałam.
Karaś: Jak się nie klei rozmowa to znajomi są tematem zastępczym.
* Zaczełyśmy się z Edytą wcześniej zastanawiać czy może ich znasz. Nie doszukuj się 2 dna.
Karaś: Nie szukam czegoś czego nie ma. To było stwierdzenie że podczas spotkań ludzie uciekają do tematów zastępczych. Nic ciekawszego nie masz do powiedzenia?
* Czytam właśnie Twoje notatki.
Karaś: Masz prawo jazdy?
* Mam a co? Chcesz bym Cię woziła po alko.
Karaś: Skąd ten pomysł?
* Bo nie wiem po co Ci ta wiedza. Po za tym nie wiadomo czego się po Tobie spodziewać:*
Karaś: Chcę wiedzieć o Tobie kilka rzeczy. Choć i tak już dużo wiem.
* o Proszę co takiego
Karaś:Proszę Cię rozmowa sms'owa. Może kiedyś uda nam się spotkać. Ale na zachętę, Dominujesz chłopców. A w głębi siebie chcesz by mężczyzna dominował Ciebie.
* Czekaj muszę Ci gdzieś plusika odnotować.
Karaś. To przedszkole? Dużo ich już mam?
* W zasadzie 3.
Karaś: To ja Ci podliczyłem 2 minusy. Nie pożegnałaś się dziś.
* to od razu liczą się dwa?
Karaś: Chcesz więcej plusików?
*Chcę...
Karaś: Pokaż mi prawdziwą siebie.
* W jakim celu?
Karaś: Dla siebie...
I więcej nic nie odpisała. Mijają dziś dwa dni zero kontaktu facet przyjechał. Czekam aż się odezwie. Nie wiem sam co myśleć i na czym stoję. Jakoś mnie zafascynowała ta dziewczyna. Inna niż wszystkie. Strasznie spokojna, ale widać że potrafi pazurki pokazać.
Poczekam, umawialiśmy się 28 na imprezę. Nie chce się odzywać do niej. Może sama napisze.
Co uważacie o tej sytuacji:)
Zrobię odbijanego?
*
Odpowiedzi
a obiad był dobry?
sob., 2013-06-22 17:30 — Guesta obiad był dobry?
Od zawsze świetnie gotowała
sob., 2013-06-22 17:35 — KaraśOd zawsze świetnie gotowała
Nie rozumie kompletnie
sob., 2013-06-22 20:43 — ItalianoNie rozumie kompletnie początku, jeszcze do niedawna płakałeś tutaj, że coś z Tobą nie tak i to po zakończonym związku a przez to nie potrafisz sobie znaleźć kobiety, później też jakaś akcja z laska. To o kogo, o co tutaj chodzi?
Na plus jest nastawianie do działania, że robisz coś może te ostatnie smuty Ci przez to przejdą na dobre. Tylko, czy opłaca Ci się w takie coś bawić i walczyć w tego "odbijańca"? Jeśli się nie uda to będziesz znowu w rozsypce...
Taki arogancki początek
ndz., 2013-06-23 11:39 — nomenTaki arogancki początek znajomości jest bardzo na plus według mnie.
Też nie raz bywam na początku znajomości arogancki/chamski i praktycznie zawsze dobrze na tym wychodzę - dziewczyny BARDZO rzadko spotykają się z takim nastawieniem i są tak zaintrygowane, że wszystko zaczyna fajnie płynąć z ich inicjatywy. Byle nie przegiąć.
Tak jestem arogancki lecz
ndz., 2013-06-23 12:44 — KaraśTak jestem arogancki lecz bardzo jej pomoglem. Sama sie zachwycala jakie mam dobre serduszko. Po za tym naciskala co chce wzamian a ja urywalem temat. Teraz kest cisza i sam wiem ze sie nie odezwie bo jest z nia facet. Nigdy nie polowalem na zajeta dziewczynei dlatego dylemat co rrobic. Italiano - stare czasy.
Dokladnie jak marso napisal.
pt., 2013-07-05 05:57 — baudelaireDokladnie jak marso napisal. To nie byla rozmowa dwojki doroslych ludzi tylko dwojga szczeniat, ktorzy nie wiadomo czego oczekuja.