
Przez ostatnie lata, zanim trafiłem na tą stronę, działałem dość mocno na Fotce. Było związane to z tym, że przebywałem za granicą i chciałem poznać jakąś Polkę, z którą po powrocie w wakacje mógłbym się regularnie spotykać. Długie przebywanie na tym portalu przy chwili nieuwagi może doprowadzić jednak do rozstroju mózgu. Ja (wówczas niecałe 25 lat) wymyśliłem sobie, że będę podrywać 16-latki, aby taką sobie wychować na swój sposób (!?). Znalazłem sobie taką jedną koff@niutką $ŁoTkusią 16-letnią piosenkareczkę (!) i zaczęliśmy pisać do siebie sporo na Fotce.
Wydawała się szalona, sympatyczna, miała mnóstwo koleżanek. Nie chciała się jednak spotkać. Wpadłem na genialny pomysł, że mimo iż się nie widzieliśmy poślę do niej anonimowy (!?) list, wzniecę w niej ciekawość, kto może być autorem. Liczyłem, że ona się zakocha w autorze listu i jak się ujawnię to sama zaproponuje spotkanie. Przytaczam treść listu:
Kochana AAAAA!
Poznaliśmy się jakiś czas temu i muszę przyznać, że bardzo Cię polubiłem. Często o Tobie myślę. Nie mogę się teraz z Tobą spotkać i powiedzieć Ci w cztery oczy to co chciałbym, więc postaram się to przynajmniej w części napisać. Już za pierwszym razem, gdy Cię zobaczyłem, wiedziałem że nie będziesz zwykłą osobą. Swoim radosnym uśmiechem pobudzasz bardzo pozytywnie wszystko dookoła. Widać, że masz dużo pozytywnej energii i że korzystasz z niej w dobrych celach, tak że wszyscy Twoi znajomi czują się bardzo dobrze w Twoim towarzystwie.
Myślę też, że nie narzekasz na zainteresowanie ze strony chłopaków. Na początku przyciągasz ich oczywiście swoją nadzwyczajną urodą, ale to nie jest to co sprawia, że wiele osób traci rozum przy Tobie. Ty masz dar rozmawiania z ludźmi. Potrafisz wyczuwać ludzi i następnie umiejętnie dopasowywać się do swoich rozmówców, tak że chyba każdy ma ogromną przyjemność w przebywaniu z Tobą.
Też chciałbym Cię móc często spotykać. Moim wielkim marzeniem byłoby spotkanie Ciebie nad morzem na pięknej białej szerokiej piaszczystej plaży, byśmy szli w kierunku zachodzącego słońca, fale rozbijałyby się o brzeg, w dali słychać byłoby mewy. Bylibyśmy sami. Wszyscy inni poszli już do domu. Powiewałaby lekko ciepła bryza. W pewnym momencie straciłabyś równowagę i przewróciła do wody, ciągnąc mnie za sobą. Woda byłaby ciepła, nagrzana od całodniowego żaru słońca, więc nam by ona nie przeszkadzała. My, leżąc na granicy morza i plaży, tam gdzie niekiedy docierają jeszcze fale, spojrzelibyśmy sobie w oczy i poczuli nagle wielkie uczucie w sercu. Dotknąłbym dłonią Twojej dłoni i przejechał następnie w górę do Twoich ramion, zabawiłbym się kosmykiem Twoich włosów, co wywołałoby bardzo przyjemny dreszcz u Ciebie. Chwilę później objąłbym Cię, przytulilibyśmy się. Nasze usta zbliżałyby się powoli i po chwili doszłoby do gorącego namiętnego pocałunku. Czułabyś gorąco w całym ciele, serce biłoby Ci mocno, poczulibyśmy, że jesteśmy dla siebie przeznaczeni. A ta chwila trwałaby i się nie kończyła.
No cóż, jak na razie to tylko moje fantazje, może się kiedyś spełnią. Teraz jeszcze nie jest na to czas. AAAAA, bądź dalej taka dobra jak jesteś, rozwijaj się we właściwym kierunku, a na pewno będziesz miała cudowne życie. Życzę Ci w każdym razie byś sobie ułożyła sobie wszystko jak najlepiej i otoczyła się samymi przyjaciółmi, którzy będą Cię we wszystkim wspierać. A co do mnie, to nie ujawniam się jeszcze teraz. Nie wiem, czy się w ogóle ujawnię.Mam jedynie nadzieję, że miałaś przyjemność czytając ten list.
XYZ
Ujawniłem się po 3 tygodniach. Ona powiedziała wprawdzie, że list był wspaniały i powiedziała, że "może się kiedyś spotkamy". Podała mi swój numer, ja zadzwoniłem w jakieś południe no i niestety odebrała ... pijana. Dziwne to o tej porze, szczególnie u gimnazjalistek. Darowałem sobie ją.
W normalnym blogu napisałem, że list to dobry pomysł. Rzeczywiście każdy normalny list na pewno się spodoba, ale żeby mieć z tego korzyść to powinno być się z dziewczyną w związku. Wówczas można coś takiego napisać na urodziny. Anonimowe listy oczywiście odradzam, bo kobiety co prawda się fascynują, ale również boją! Postaram się wymyśleć jaki list można by napisać do dziewczyny, którą mało się zna np. po jednym spotkaniu. Bo te moje dotychczasowe listy to nie nadawałyby się.
Odpowiedzi
A bo wtedy tak jakoś akurat
czw., 2010-06-17 08:22 — legoA bo wtedy tak jakoś akurat się dowiedziałem, że seks w Polsce jest od 15. Dostałem ataku euforii i tak się skończyło, że zacząłem pisać listy.
Hahaha aż spojrzałem na datę
czw., 2010-06-17 09:37 — rafciuuuHahaha aż spojrzałem na datę czy to nie dziś jest prima aprilis.
No Lego 9 lat różnicy to całkiem ładny poziom, ale w wieku 35 lat;)
Pozdro
35 to może Gen ma
czw., 2010-06-17 09:43 — lego35 to może Gen ma
Gen zamyla. On tak naprawdę
czw., 2010-06-17 09:45 — rafciuuuGen zamyla. On tak naprawdę 16 lat ma...
40 lat temu....
pt., 2010-06-18 18:56 — salub40 lat temu....
co sie klocisz o glupie 5
pt., 2010-06-18 19:33 — salubco sie klocisz o glupie 5 lat..
Domyslam się....
pt., 2010-06-18 19:38 — salubDomyslam się....
To już przeszłość na
czw., 2010-06-17 09:27 — legoTo już przeszłość na szczęście. Odkąd jestem obecny na stronie trzymam się z dala od takich zwariowanych pomysłów. Nie chodzi nawet o to, że ona miała 16 lat. Mogą trafić się poważne osoby w tym wieku. Ja miałem w każdym razie w swoim liceum jeszcze z takimi styczność. Ona była jednak szaloną gimnazjalistką, która używała więcej emotikon niż zwykłego tekstu. Do tego jak dopiero później zauważyłem, jej koleżanki pisały do niej zalotne teksty w stylu "co tam u ciebie cipo obesrana?", ona była zresztą nie lepsza. Taki nowy slang gimnazjalny.
Tu się zgadza. W tym roku
czw., 2010-06-17 09:44 — rafciuuuTu się zgadza. W tym roku dość pokaźną paletę wieku przeszedłem i właśnie rozpocząłem związek z jedną 18. Jak na razie wydaje się być dojrzalsza niż 21, 22 i dwie 23, z którymi się spotykałem. Miejmy nadzieję, że to nie pozory:)
Gdy miałem 20 lat poznałem w
czw., 2010-06-17 17:02 — AdminGdy miałem 20 lat poznałem w sklepie z lodami taką śliczniutką dziewczynę która się nazywała Patrycja
Wszystko by było pięknie ale miała tylko 15 lat.
Nigdy nie zapomnę tego jak całując jej piersi myślałem o prokuratorze
Heh Ta myśl skutecznie mnie odstraszyła od bardziej intymnych kontaktów z nią .
Zmarnowałem z lekka czasy
czw., 2010-06-17 17:14 — legoZmarnowałem z lekka czasy liceum. Wtedy nie miałem dziewczyny, a teraz już sobie takich młodych cycuszków nie podotykam. Trochę szkoda, ale lepiej starsze podotykać niż wcale
e tam....takie 20 latki też
czw., 2010-06-17 18:21 — Admine tam....takie 20 latki też mają fajne cycki
heh
Też kiedyś spotkałem taką
sob., 2010-06-26 06:26 — stanleyTeż kiedyś spotkałem taką wyrośniętą pannę u kumpla na imprezie, na moje oko wyglądała na jakieś 22-24 lata. Chwilę z nią pogadałem, tylko rozmowa dziwnie mi szła bo dziewczyna wydawała się strasznie dziecinna. Więc zrezygnowałem i poszedłem do kumpla na chwilę pogadać, po powrocie patrzę a ona siedzi i czyta gazetę, duże słowo bo to "Bravo" było, więc na starcie do niej wyleciałem z tekstem - co ty masz 16 lat, że takie głupoty czytasz. Tu moja mina i zdziwienie było sporo, gdy ona powiedziała, że ma tyle lat i kumpel później potwierdził mi to co ona powiedziała. Ale z wyglądu dziewczyna śliczna... do dziś jak ją sobie przypomnę to się nie chce wierzyć, że taka młoda a tak dobrze wyglądała.
Nie ma co rozpaczac. Ja
pt., 2010-06-18 06:39 — salubNie ma co rozpaczac. Ja miałem 16stke, z która uprawialem seks i byłem z nia 3 miesiące. Heh
potem trafiały sie laski wyglądu ok 18-19, a miały 15 lat.. Więc rezygnowałem. Ale naprawdę fajne dupy - kręcone blondynki o kocim spojrzeniu.
Teraz sie lekko przekręcilem, bo dotąd preferowałem młodsze kobitki,a teraz wolę uwodzic starsze. Z jedną 30latka wynika coraz ostrzejszy flirt, kolejna w podobnym wieku rzuca mi miękki piłki przy młodszych od niej stażystkach a dziś spotkałem kobietę ok 28, do której podszedłem jakiś czas temu - w odległości jakichś 30 metrów zaczęła sie chichotac i z bananem na twarzy słodko sie przywitała.
Życie jest fajne.
A jak przyatakowałeś tą
pt., 2010-06-18 08:18 — rafciuuuA jak przyatakowałeś tą szesnastkę to ile lat miałeś Salub?
No 3 lata różnicy między nami
pt., 2010-06-18 09:44 — salubNo 3 lata różnicy między nami było. Nigdy wcześniej ani nigdy potem nie miałem bardziej młodszej niż właśnie te 3 lata. Ale jeszcze duuuzo przede mną..
a to 3 lata to jeszcze bez
pt., 2010-06-18 10:18 — rafciuuua to 3 lata to jeszcze bez tragedii
to ja mam teraz 5 lat młodszą... 
Moja 3 lata młodsza eks
sob., 2010-06-26 09:50 — saveriusMoja 3 lata młodsza eks straszy mnie kolegami heh. A inna jak 2x mnie widziała w autobusie(ma przyjaciółkę blisko mojego miejsca zamieszkania) to mnie nawyzywała przy ludziach. A wszystko przez to, że od nich odszedłem.
Zraniona kobieta i nic więcej
sob., 2010-06-26 11:58 — stanleyZraniona kobieta i nic więcej nie trzeba dodawać. Kiedyś usłyszałem fajny tekst:
Kobieta kobiety nie zrozumie...
facet kobiety nie zrozumie...
tylko pedały rozumieją kobiety, dlatego są pedałami.
A swoją drogą to co mojego kuzyna żona mu odpierdziela, to przechodzi wszelki pojęcie. Jak patrzę na niego jak przez tą deb...kę spieprzył sobie chłopak życie, to naprawdę mi go szkoda. Teraz ma z nią sprawę rozwodową, ale jak widzę takie przypadki babsk, to żenić mi się odechciewa.
Tak, ale im nie pomagało
sob., 2010-06-26 16:41 — saveriusTak, ale im nie pomagało tłumaczenie, że mam dość KOLEJNYCH toksycznych związków..
Bo takie kobiety potrafią
sob., 2010-06-26 16:50 — stanleyBo takie kobiety potrafią być, a co byś zrobił gdyby żona spieprzyła Ci z Twoim dzieckiem i nie chciała powiedzieć, kiedy i gdzie będzie chciała je ochrzcić oraz jak dziecku dać na imię? Lub wrzeszczała na całą ulicę, jak idąc z nią na spacerze patrzyłeś na inną dziewczynę. To trzeba mieć nasranie w bani.... a niestety mój kuzyn na taką kretynkę trafił.
Więc olej ich gadanie moim zdaniem obojętnością najwięcej zdziałasz, wiem, że łatwo się mówi bo wkurza takie coś. Ale im właśnie o to chodzi, żebyś zwracał na nie swoją uwagę i by myślały, że mają przewagę nad Tobą.
To wszystko super co mówisz,
sob., 2010-06-26 16:54 — saveriusTo wszystko super co mówisz, ale ja już miałem telefoniczne groźby nawet w swojej "karierze" heh i dopiero po pewnym czasie zrobiłem 100% obojętność, to przychodzi u mnie przynajmniej z czasem.
Ja w swoim życiu trafiłem
sob., 2010-06-26 17:01 — stanleyJa w swoim życiu trafiłem tylko na trzy takie wariatki. Jedna na szczęście zrozumiała, że nic z tego nie będzie i odpuściła sobie w miarę szybko. Chociaż też próbowała różnych gierek, włącznie z namawianiem swoich koleżanek, żeby się ze mną umówiły. Ale późniejsze dwie, to już była gorsza sprawa, dobrze ponad pół roku musiałem je zlewać i nie odzywać się na to co wymyślają, zanim sobie odpuściły. A to co tworzyły w trakcie, żeby tylko zwrócić na siebie uwagę... szkoda gadać. Oby jak najmniej takich ludzi jak one na tym świecie.
Chyba trochę od tematu bloga
sob., 2010-06-26 17:02 — stanleyChyba trochę od tematu bloga odeszliśmy, to może zakończmy już temat żeby nie zaśmiecać zbędnie.
Ta to prawda, jak coś to
sob., 2010-06-26 17:52 — saveriusTa to prawda, jak coś to możemy sobie popłakać na privie nad naszym losem. Ale jestem w 100% hetero jak coś
To zupełnie jak ja - inaczej
sob., 2010-06-26 19:18 — stanleyTo zupełnie jak ja - inaczej co byśmy na tej stronie robili
Nie kończcie, ciekawy temat
pon., 2010-06-28 07:07 — salubNie kończcie, ciekawy temat heh. W tym dziale tematy sie rozgaleziaja i dobrze jest poczytać o czymś lekko odbiegającym i poprowadzić jakąś dyskusję.
Od siebie dodam, ze również trafialem na takie przypadki. Z tymże u mnie to wyglądało w takim sposób, ze miałem problemy z byłymi manekinami moich panien.
Przekleństwa w moja stronę, groźby, zbieranie kiboli, szykowanie sztachety z płotu na mnie - typowo wschodnie klimaty. Jak to sie zakończyło? Ano na moja korzyść.
Potem dałem sobie spokój z ta ostatnia laska, ale raz na jakiś czas widzę tych przecinakow, nabuzowanych jak koguciki, rzucających "grozne" spojrzenia na mnie- na które odpowiadam tylko spokojnym uśmiechem. Lubię to.
Ja mam tak chyba za karę, bo
pon., 2010-06-28 14:42 — saveriusJa mam tak chyba za karę, bo odszedłem w liceum od naprawdę super dziewczyny, której bardzo na mnie zależało, jednak nie czułem do niej tej szczególnej chemii i potem trafiłem przez 2 lata na kolejno:
1) seksoholiczkę.
2) apodyktyczną jędzę.
3) zazdrosną o wszystko maniaczkę wiecznie niezadowoloną z rzeczy, które jej oferowałem.
Najgorsze było gdy odchodziłem. Były wyzwiska, groźby. Rzucały non stop ST jak z karabinu maszynowego. Jak pisałem w ostatniej akcji szykuje mi się LTR z normalną laską tym razem heh.
Dodam, że stosowałem wszystkie chwyty rozbrajania stanu, wszystko brałem z uśmiechem, umniejszałem swoje i ich niedociągnięcia + 100% olewki z mojej strony. NIC nie działało z tego. Nr 2 spotkała mnie 2x w autobusie i nawyzywała mnie przy ludziach jak jakaś wariatka. Nr 1 proponuje mi do dziś trójkąty. Nr 3 to moja ulubiona, wymyśla sobie kolejnych chłopaków i dzwonią do mnie jacyś kolesie z groźbami.
Też sie zastanawiałem kiedyś
wt., 2010-06-29 07:10 — salubTeż sie zastanawiałem kiedyś ze kara została nałożona na mnie, jak zostawiłem dziewczynę, z która byłem prawie dwa lata. Zrobiłem to z klasa, po spokojnej rozmowie, w której powiedziałem, ze to już nie ma sensu. Od czasu do czasu sie kontaktujemy.
Potem nie mogłem sobie znaleźć normalnej panny heh.
A sytuacja która opisałem w poprzednim komentarzu, jest na tyle śmieszna, ze wśród tych gości, którzy mi grozili, było dwóch byłych mojej laski. Co więcej, pierwszy były spuścił wpierdol temu drugiemu, a potem nagle sie pojednali. Czy to nie jest cudowne?
Póki co, już mi sie takie sytuacje nie zdarzają. Nikt mnie na ulicy nie zaczepia, sam mam wielu znajomych w różnych środowiskach, a poza tym często kończyło sie tylko na pustych słowach, których żaden z moich oponentow nie wprowadził w życie.
Te laski, które zostawiles, no cóż.. Zachowanie ich świadczy tylko o niedojrzałości. Ale i takie sytuację sie zdarzają.
Za czasów liceum i ja
wt., 2010-06-29 09:55 — rafciuuuZa czasów liceum i ja trafiałem na pojebane laski. Jedna do mnie wydzwaniała na domowy telefon do tego stopnia, że musiałem się przed nią ukrywać, bo nie potrafiła zrozumieć słów "mam już dziewczynę, nie dzwoń więcej".
Inna po tym jak nie chciałem się z nią spotkać zostawiała mi na sekretarce groźby i przekleństwa -dobrze, że moi rodzice nie są dewotami, bo często to oni odsłuchiwali te wiadomości.
Jeszcze inna wyczaiła kosz, do którego zawsze rzucałem gdy grałem w basket. Zostawiła na nim parę gróźb markerem.
Od kolejnej laski zadzwonił do mnie jakiś typ z pogróżkami. Akurat tak się składało, że byłem na imprezie w solidnej ekipie. Zaraz usłyszał krzyki z wyzwiskami w jego kierunku -rozłączył się i nie odbierał już więcej telefonu. Po tym nigdy nie dał żadnego znaku.
Każda z tych lasek była tak oburzona, bo nie chciałem ich bliżej poznawać, ani się z nimi spotykać.
A bym zapomniał jeszcze o jednej sytuacji. Byłem na tygodniowym wyjeździe w Piszu z kumplem. Mazurki, woda, piwo i oczywiście poznałem jakieś dziewczyny. Nawiedzały mnie tam. Dzwoniły domofonem do mieszkania w którym mieszkałem. Po powrocie tarabaniły na komórkę i domowy. Napisały jakieś listy. Jedna pytała wreszcie przez telefon:
-"czy zechcesz być moim chłopakiem?"
-NIE!
-"to chociaż moim przyjacielem?"
-NIE!
-"Ty skurwysynu, Ty chuju..."
-pip pip -rozłączyłem się:)