Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak postrzegacie związek ?

Portret użytkownika Frost

Witam !

Wpadłem na pomysł żeby porozmawiać na temat związku jak wy go widzicie.

Ok. do rzeczy Rzucam hasło Wink

Facet w związku staje sie pizdą w momencie gdy jego życie jest wypadkową opinni próśb i żadań swojej kobiety, bo wtedy nie robi tego co węwnętznie i spójnie chce robić tylko podporządkowuje sie kobiecie. Wtedy staje sie pizdą.

Na dole zostawcie komenatarze i rozwinięcie tematu.

Jestem ciekaw waszej opinni Wink

Odpowiedzi

Portret użytkownika Trancer

Kiedy skończyła się moja

Kiedy skończyła się moja przygoda z była, zacząłem już się zbierać, wyciągnąłem pierwsze ważne wnioski, to tak rozmyślając nad tym, jak to ma wyglądać w miłości wykułem taką sentencję:

"Miłość to niewola, lecz piękna niewola....
A dla pięknych rzeczy, warto poświęcić część swojej wolności..."

Myślę że ta sentencja ma wszystko co trzeba.
No i w pełni obrazuje moje podejście do spraw związków, miłości itp.

Grunt to nie poświęcać całkowicie swej wolności dla kobiety....

Bo co innego być przy niej i poświęcać się, gdy wymaga tego sytuacja, a co innego całkowicie się dla niej zatracać.....

Potem może rozwinę ten wątek, a teraz wracam do swych zajęć.

Salut.

Portret użytkownika Sneakers

Rób to na co masz ochotę,

Rób to na co masz ochotę, również sprawdza się w związku Smile

Ja myślę, że pewności siebie i tego co się robi i chce się robić, nigdy nie powinno się obniżać.

UWODZICIEL - dodal w swoim blogu nagrania Tomasza Marzec i tam jest podcast pt. "Strategie związków, chodzenie do klubów, zmiana zachowań"

Tam właśnie jest mowa aby robić to na co się ma ochotę.
Jesteś miłym kolesiem, chuj można i nim być, ale jak chcesz iść na piwo to kurwa idziesz na piwo i nie patrzysz na to, że laska ma jakieś "ale" Smile

W ogóle od pewności siebie się zaczyna + nie obchodzić się z kobietą jak z jajkiem = fundamenty związku.

No i dopiero potem: wierność, szczerość, szacunek.

Portret użytkownika Sneakers

Ale czemu zło Hoon? Luźne

Ale czemu zło Hoon? Laughing out loud

Luźne związki są przecież OK Laughing out loud

Portret użytkownika skaut

Zwiazek to zlo ? Ojj Hoon....

Zwiazek to zlo ? Ojj Hoon....

Mialem Wam napisac chlopaki byscie dali sobie spokoj z tym tematem... Po co Wam filozofowanie, gdybanie i wystawianie swoich 'widzimisie'... I tak z uplywem lat poglady Wam sie diametralnie zmienia i dojdziecie do wniosku, ze trzeba z kims zyc.

Zwiazek ma mnostwo plusow, zwiazek wyznacza kolejny cel zycia, zwiazek motywuje, zwiazek uczy - zreszta o jakim zwiazku rozmawiamy ? Smile

Bedziemy w paru i dojdziemy do paru madrosci zyciowych to wtedy o tym porozmawiamy. Teraz mozemy podyskutowac o tym jak dziennikarze w studiu na temat MMA. Nigdy w ryj nie dostal, a teoretycznie wie wiecej niz sam zawodnik.

Portret użytkownika Frost

Sneakers, he troche źle mnie

Sneakers, he troche źle mnie zrozumiałeś, ja nie mam z tym żadnego problemu tylko doszłem ostatnio do pewnych ciekawych wniosków i chciałem je porównać z waszymi i wyciągnąć z tego to co najlepsze Wink

Ja np. w związku robie to co węwnętrznie i spójnie chce robić. Moja kobieta wie że musze poznawać inne kobiety. (Oczywiście wiem do jakiego momentu moge sie posunąć w interakcji) Powiedziałem jej że kobiety są dla mnie jak kwiaty a ja musze przebywać w kwiaciarni. troche ciężko jej dzwigać moje zasady, ale akceptuje to taki jaki jestem i nie chce mnie zmieniać.

A co do naszej rozmowy Hoon z Karolem. Wyciągnełem z niej pewne wnioski. Jest coś takiego że jeżeli sie czegoś wyrzekasz to zrastasz sie z tym na stałe. Dlatego powiedziałem swojej kobiecie że pozwól mi cie zobaczyć w różnych sytuacjach, pozwól żebyś ty mnie zobaczyła w różnych sytuacjach wtedy ocenimy czy chcemy ze sobą czegoś więcej na głębszym poziomie. Oczywiście zero idealizowania od początku, ale chodzi tutaj o różne rzeczy. Jedynym sposobem na to jest pojąć prawdziwą wartość kobiety i tego jaka ona jest w stosunku do nas. Więc może Hoon będzie taki czas że będe myślał podobnie jak ty.

Ja jestem z moją dziewczyną

Ja jestem z moją dziewczyną dwa miesiące i jest bardzo fajnie. Dużo się przy niej nauczyłem, ona przy mnie też. Podoba mi się, że udaje się stworzyć taką relację partnerską. Ona dobrze wie, że wyjeżdżam na studia za parę miesięcy, także od początku jestem z nią szczery i nie obiecuję relacji na parę lat i powtarzam, że chcę budować z nią świetne chwile i wspomnienia, na co się cieszy. Ostatnio spytała mnie, czy mi na niej zależy chociaż trochę, odpowiedziałem:
" Nie chcę, żebyś musiała płakać, ani nie chcę widzieć Ciebie smutnej. Ten codzienny uśmiech może być tym, co wniosę do Twojego życia. Chcę, żebyś się śmiała, dlatego, tak, można powiedzieć, że zależy mi na Twoim szczęściu. " - to co powiedziałem było szczere. Widzę to jako świetny epizod w moim życiu.
Co do bycia pizdą, hmm...nie jestem wielce zakochany, traktuję to jako przygodę i epizod, dlatego też nie umiem się nawet zmusić do dzwonienia codziennie, do podporządkowywania się jej. Ostatnio po naszej wspólnej imprezie, kiedy nie pomogłem rano sprzątać, tylko poszedłem na fajkę i dokończyć whisky ze znajomym, powkurwiała się chwilę a potem: Gdy jesteś wkurwiający i złośliwy o poranku i masz wszystko w dupie...jarasz mnie jeszcze bardziej Smile
Nawet wkładając w ten związek więcej niż penisa, (mowa o pozytywnych emocjach i otwieraniu jej świata) to wiem, że gdyby nagle zerwała nie byłoby tragedii, poszedłbym na wódkę (symbolicznie), a parę dni później poznał nową kobietę, także wszystko jest zdrowe...

Poza tym pasuje mi ten związek na teraz, kiedy uczę się do matury i nie mam siły/ochoty bywać na imprezach codziennie (wszak co weekend regularnie Smile ).

Portret użytkownika Fan

zakochacie się i wam się

zakochacie się i wam się zechce związku Wink wiele już takich kozaków było.

Portret użytkownika Hedoniz

" Choć miłość jest jak

" Choć miłość jest jak pszczoła, która żądli, to przecież jakże wiele daje ona miodu." - Arystoteles

Dla mnie na dzień dzisiejszy nie istnieje takie coś jak zwykły związek, zbyt by to się kłóciło z tym co chcę osiągnąć, zbyt zmieniły mi się przekonania związane z tego typu sprawami.

Preferuje otwarty związek, tzn. na zasadzie vice versa, to co Ja mogę robić to i moja kobieta.

Zbyt cenię sobie wolność by w jakikolwiek sposób się ograniczać. A w takim związku i tak - Ja jak i partnerka mamy wszystko co w zwykłym włączając w to miłość.

Jednak nie neguje związku, każdy robi i lubi jak chce Smile

Portret użytkownika skaut

Nie ma opcji chlopaki, ze

Nie ma opcji chlopaki, ze przezyjecie 'najwyzsze szczyty' (jej i swoje) z kobieta nie bedac z nia w zwiazku. Ona musi myslec, ze jest 'Twoja mala suczka', ona musi tak myslec, ona musi tak czuc. Ona musi wiedziec, ze jestes taki zajebisty i TYLKO jej. Tylko wtedy jest w pelni oddac Ci sie calkowicie, poswiecic w calosci, byc jaka nie zna swiat, wydobyc przed Toba swoja prawdziwa nature, oddac swoj tylek, mowic sprosne rzeczy, dochodzic jak mala zdzira, realizowac swoje fantazje, wilgotniec na sama mysl o Tobie, dochodzic na sam dzwiek Twojego glosu. I w huj innych ktorych nie pamietam Smile

Oczywiscie to nie wymaga slownego potwierdzenia 'zawarcia/bycia w zwiazku', ale bardzo dobrej relacji, ktora wg niej jest juz w jakims stopniu zwiazkiem czy jej pochodna (wiadomo jak to one sobie mysla).

P.s zwiazek nie neguje wolnosci. Musimy sobie poprostu odpowiedziec na pytanie czy chcemy jezdzic ciagle jednym zajebistym Lamborghini czy paroma, powiedzmy Mercedesami. W zwiazku to jest piekne, ze te Lamborghini sobie jeszcze tuningujesz wg wlasnego uznania i samochodowi to sie calkiem podoba, bo lubi gdy Ty nim wlasnie jezdzisz Smile 'Ty i tylko Ty' - jeden na milion heheh.

Portret użytkownika Hedoniz

No nie zgodzę się w tym

No nie zgodzę się w tym momencie Skaut, ale doskonale wiem o czym piszesz. Jednak uważam, że te wszystkie przykładowe aspekty wymienione wyżej da się osiągnąć w tego typu relacji jaką Ja nakreśliłem a wręcz wiem, że tak - ciężko przez "kabel" przekazać konkretnie jak to widzę dlatego pewnie nie dojdziemy do porozumienia, no i nie o to tutaj chodzi bo każdy jak lubi i to trzeba szanować.

A co do tego pełnego oddania, to powiem, że tak miałem, do czasu było fajnie jednak później podziękowałem, zaczęło to działać tak jak u większości panów na stronie i u mnie kiedyś tylko w drugą stronę, to Ja zacząłem być ograniczany bez powodu.

Na pewno wiem jedno, jak mam ten sposób postrzegania o którym wspomniałem to mam cudowne poczucie wolności a do tego jeżeli trafiam również na bardzo interesującą kobietę, która mi daje wszystko czego potrzebuję to nawet się nie rozglądam, bo po co i tak samo partnerka - jeżeli dostarczam jej to wszystko, tyle, że nie powiem jej albo ona mi, że czegoś nie mogę, więc nie wyklucza to Lamborghini, z tym sposobem postrzegania Wink Do tego widzę to tak, że w takiej opcji, jest pełne oddanie, tylko Ja i Ona, jednak ten element, nie ograniczania daje jeszcze coś ciekawego, delikatną niepewność, elementy nie chorej zazdrości i pikanterii - wszystko jest jasne jak w zwykłym związku, no ale jest te poczucie, że możemy wszystko i to cenię najbardziej Laughing out loud

Portret użytkownika skaut

Noooo, doczekalem sie

Noooo, doczekalem sie wreszcie tego dnia gdy w czyms sie nie zgadzamy Smile wreszcie zrobi sie ciekawie.

Do porozumienia dojdziemy zawsze, jestesmy na tyle inteligentni, ze szanujemy swoje poglady i swoje zdanie. Jednak musimy pierw sobie ustalic pewne rzeczy o ktorych dokladnie tutaj rozmawiamy, bo nie chcemy przeciez tego by byly miedzy nami jakes nie jasnosci, a taka prawda, ze pod jednym terminem obydwoje pojmujemy inne troche zasady.

Trzeba pierw okreslic o jakim zwiazku tutaj mowimy, jaka Ty realacje ustaliles z ktorej jestes tak zadowolony i ktora tutaj przywolujesz itd..

Ja musze napomniec tylko, ze nie neguje luznych relacji, otwartych zwiazkow, znajomosci FF i tym podobne. Ja tylko mowie, ze do pelnego polaczenia z kobieta potrzebne jest bycie z nia w zwiazku. I pewnie, ze nie oznacza to 'together-forever' bron Boze. Ona musi wiedziec, ze musi dawac z siebie 110% bo inaczej znikniesz, musi czuc, ze jestes JEJ skarbem i zeby Cie nie stracic musi o Ciebie dbac, martwic sie etc. Ona tego chce. Ona tego pragnie.

Wiele dziewczyn ma podobne przekonania do nas odnosnie robienia/powiedzenia rzeczy dopiero gdy sie ochajtamy. U nas moga to byc te magiczne slowa, a u nich jakies gleboko skrywane fantazje lub 'przyjecie Twoje spermy w usta' powiedzmy na ten przyklad. I nie ma sie tu z czego smiac. Bycie w zwiazku ulatwia nam osiaganie tych celow szybciej i przyjemniej.

Powiedzcie mi co jest bardziej ekscytujace:
Zabranie laski, ktora poznales godzine temu do toalety w klubie i spuszczenie sie jej gleboko do buzi, czy wlozenie ciezkiej pracy i nauczenie czerpania z tego przyjemnosci ze swoja wlasna kobieta ?

Nie ma nic lepszego niz odkywanie seksualnosci swojej kobiety razem z nia. Kiedy wie, ze moze nam w 100% zaufac, otworzyc sie przed nami calkowicie etc. - nie osiagniesz tego bez zwiazku ! Bedziesz blisko, bedzie fajnie, ale to i tak nie bedzie WSZYSTKO, bo ona WSZYSTKO zostawi dla swojego faceta ! Zawsze musi cos zostac do zrobienia, odkrycia 'dla tego jedynego'.

Ona uwielbia mowic 'moj'. Ona chce tak mowic, chce tak czuc, chce tak myslec.
W luznych relacjach seks jest zabawa, w zwiazku seks to przezycie duchowe.

Pisze to wszystko, bo mam co porownywac i chociaz nie przezylem duzych i dlugich LTr'ow to bardzo je sobie cenie i oddam 20 nawet onsow za 1 jeden porzadny i gleboki LTR.

A najlepiej by bylo jakbyscie zrobili ankiete Smile

P.s w prawdziwym zwiazku nie ma niewoli zwiazanej z przymusem bycia wiernym. Ale to juz szerszy temat, a mnie juz cos menadzer o cos kurwa wola....

Portret użytkownika Hedoniz

Chyba jednak się rozczarujemy

Chyba jednak się rozczarujemy Skaut Wink Ponieważ z tego co wnioskuje mówimy o tym samym tylko inaczej to nazywamy, dla mnie nie ma nic piękniejszego niż odkrywaniu siebie nawzajem, doskonaleniu się w seksualności i odkrywaniu zmysłowości czego nie da się doświadczyć w jedno nocnej przygodzie.

Uwielbiam poznawać i realizować swoje fantazje jak i partnerki w takiej relacji, uwielbiam spędzać z nią czas i jak czuję mówię również, że kocham, bo czuję i ona doskonale wie, że mówię to wtedy gdy to czuję i to nie jest żadna deklaracja na wieczną miłość.

Osobiście nie ma dla mnie nic fajnego w przygodach typu jedna noc i do widzenia, gdybym miał to zastąpić właśnie tym co nazywasz LTR. Jeżeli mam już iść do łóżka z kobietą to taką co będę dalej się spotykał i będziemy to wszystko przeżywać o czym wspomniałem.

Dla mnie otwarty związek to wszystko co w związku tylko bez żadnych ograniczeń związanych z czymkolwiek – tak jak podkreśliłeś na koniec chociażby o wierności.

No właśnie i tutaj wchodzimy na płaszczyznę tego prawdziwego związku, który dla mnie jest otwartym związkiem ponieważ zwykły dla mnie wiąże się z ograniczeniami i narzucaniu sobie „kajdan” , po prostu mamy inne nazewnictwo do tych relacji.

Właśnie w tym co opisuje jak najbardziej jest uczenie się siebie nawzajem, odkrywanie, doskonalenie – przecież to najprzyjemniejsza część w relacjach, w życiu bym tego sobie nie zabrał dla tylko seksu bez "głębszej" relacji !

Jeszcze jest kwestia tego, że na tyle jestem odpowiedzialny, że jak już idę z kobietą do łóżka to musi być ona wartościową kobietą bo w przypadku wpadki zobowiązuję się do wszystkiego co z tym związane, dlatego też wybieram takie partnerki, przy których nie będę sobie w przyszłości w razie przypadku robił wyrzutów typu „ale byłem głupi” Wink

Portret użytkownika skaut

I tyle z naszego 'nie

I tyle z naszego 'nie dogadywania sie' Smile

Poruszylbym tylko kwestie narzucania 'kajdan' w 'normalnym' zwiazku, ale mam Cie Karolu za ogarnietego faceta i wiem, ze Ty wiesz co bym chcial napisac.

Pozdrawiam i zycze takiego mind-setu wielu uzytkownikom tej stony.

Portret użytkownika Hedoniz

Dokładnie Pozdrawiam i do

Dokładnie Smile

Pozdrawiam i do następnego Wink

Portret użytkownika baudelaire

Cóż, wraz z upływem czasu

Cóż, wraz z upływem czasu związek postrzegam nieco inaczej.
Inaczej patrzyłem na relacje z kobietą mając lat 18cie, inaczej mając 25, inaczej mając 30 i inaczej postrzegam teraz.
Wg mnie, najważniejszą cechą dobrego związku jest zachowanie idealnych proporcji we wszystkim co jest z relacją z kobietą związane. Zazwyczaj jak się wcześniej jebało, to tylko dlatego że te proporcje zaczęły w którąś strone przeważać. Najprostszy podział jaki mi się nasuwa to: praca, relacja z kobietą, wolny czas i hobby. Jak któreś zaczynało szwankować, zazwyczaj przestawały pracować tez inne. Teraz z czysto mechaniczną przyjemnością pilnuję proporcji tak, aby były one idealne względem siebie.