
Ema!
Na wstępie chciałbym podziękować za wszystkie pozytywne i konstruktywne opinie, słowa oraz zdecydowaną większość „taków” na moją osobę. Jest mi niezmiernie miło i czuje ogromną wdzięczność za to, że mogę tu być, za szansę oraz za inicjatywę Karła, którego serdecznie pozdrawiam. Wiele razy chciałem podzielić się czymś bardziej osobistym, obgadać pewne kwestie oraz zagadnienia, które szczególnie mnie interesują, lecz potrzebowałem do tego jakiegoś kameralnego grona – właśnie je znalazłem. Pomimo tego, że ta cała polemika będzie odbywać się przez kabelki to zawsze istnieje możliwość spotkania się, poznania i wzajemnej wymiany poglądów, a to cieszy mnie najbardziej.
Mam na imię Jakub tudzież Kuba (jak kto woli), w grudniu stuknie mi 19 lat, prawko dopiero robię, więc jeszcze młoda dupa ze mnie. Jestem świeżo upieczonym studentem Socjologii na warszawskiej uczelni i obecnie dopinam z LT kwestie wspólnego mieszkania oraz przeprowadzki do nowego miasta. Od zawsze interesowały mnie relacje międzyludzkie - stąd moja obecność tutaj, szeroko pojęta psychologia, rozwój osobisty, samodoskonalenie się, hipnoza, oczywiście kobiety, przewinęło się też trochę zagadnień z NLP, tenis ziemny, pływanie, a obecnie skupiam się na inteligencji finansowej, marketingu, zarządzaniu czasem, przyszłej firmie, rozwijaniu swoich kompetencji, pisaniu książki i oczywiście realizowaniu swoich celów.
Na stronie zarejestrowałem się w lipcu ubiegłego roku, lecz dopiero w lutym zacząłem być aktywnym użytkownikiem. Może ktoś zauważył, że na stronie pojawiłem się nie po to, aby brać, lecz bardziej po to, aby dawać, dzielić się, pomagać. Z biegiem czasu trochę to się wyrównało, poznałem parę osób z forum, nabrałem szacunku i respektu do pracy, jaką zrobił Gracjan + każda aktywna osoba. Przyszedł czas na 1 blog, który spotkał się z pozytywną reakcją, a później było już coraz lepiej. Mimo wszystko to miejsce nie było moim pierwszym, bowiem o społeczności dowiedziałem się ponad 2 lata temu, gdy pewna kobieta o imieniu Klaudia zmusiła mnie do podjęcia działania w postaci poszukania odpowiedzi w necie na nurtujące mnie pytania… Początkowo trafiłem na forum Uncle Uwo –może ktoś go kojarzy, założyłem temat z prośbą o pomoc, ale jakoś mi jej nie udzielono, lecz mimo to dalej szukałem odpowiedzi na wiele, wiele pytań stając się aktywnym i potrzebującym userem. W między czasie przeczytałem „The Game” Neil-a Straussa, zajarałem się Mysterym, Zanem i zacząłem utwierdzać się w przekonaniu, że nie ma kobiet nie do zdobycia, a co najwyżej faceci są do dupy. Fascynowała mnie struktura gry, mechanizmy i sztuczki – wszystko chciałem mieć przemyślane i ułożone w taki sposób, abym niezależnie od sytuacji wiedział, co robić, mówić i jak się zachowywać. To było coś nowego, od zawsze chciałem mieć kobiety, żyć jak bohaterowie American Pie, czyli ruchać, jebać i nic się nie bać.
Teoria teorią, a z praktyką było różnie.
Bądź, co bądź w szkole (bo to miejsce uważałem za najlepsze do poznawania kobiet) miałem koleżanki, wykonywałem podejścia, byłem otwarty, ale teraz z perspektywy czasu jak sobie to przypomnę to musiało być w chuj śmieszne i nienaturalne, ale cóż droga do naturalności prowadzi przez sztuczność. Nieudolne wyjścia do galerii, centrum lub pubów zakańczane średnio zadawalającym efektem, w między czasie jeszcze DC + misje socjalne i ciągłe staranie udoskonalenia swych umiejętności komunikacji z kobietami. Potem forum Tomka Marca i gruntowna zmiana paradygmatów, nowe przekonania i wartości, jakimi powinny kierować się relacje. Czyli przewrót o 180 stopni, odkrycie mocy naturalności, szczerości, autentyczności, lecz niestety tylko w teorii. Brakowało mi odwagi do wprowadzenia słowa w czyn. W końcu skontaktowałem się z osobami z mojego miasta. Z biegiem czasu poznałem Raizel-a, później Fana, Prefecta, Mariusza i Marcina. Godzinami łaziliśmy po w galeriach, potem klubach, czasami wracaliśmy bez żadnych podejść, czasami z kilkoma zlewami, sporadycznie jakiś numer, spotkanie, całus. Z każdym kolejnym tygodniem uczyłem się czegoś nowego, poznawałem zasady, jakimi kierowały się relacje damsko-męskie, ćwiczyłem interakcję, skupiłem się na mowie ciała, obalałem przekonania, tworząc zupełnie coś nowego. W między czasie postawiłem sobie cele, postanowienia, zająłem się czytaniem bardziej fachowej literatury. Skupiłem się na sobie, na własnym rozwoju i na tym, czego pragnę. W tamtym okresie zacząłem coraz częściej umawiać się na spotkania z kobietami, wracać z klubów z dużo lepszymi wynikiem niż wcześniej, a czasami jeszcze wychodziliśmy na wspólne wypady z lepszym/gorszym skutkiem.
Powoli wyzbywałem się schematycznej „gry”, przechodząc w coś bardziej prawdziwego, autentycznego i zgodnego z samym sobą. W pewnym momencie zorientowałem się, że to, co robię naprawdę ma sens i zaczyna mi po prostu wychodzić. Dostrzegłem to, co jest dobre, korzystne i pomocne oraz to, co jest kompletnie oderwane od rzeczywistości. Z każdym miesiącem wzrastałem, dojrzewałem, poznawałem nowych ludzi – tych, na co dzień oraz tych ze społeczności, pojawiło się też więcej kobiet w moim życiu, a przede wszystkim doświadczeń i przeżyć. Po drodze jeszcze zaliczyłem szkolenie u Tomka Marca, które też wyjaśniło mi parę spraw, a przede wszystkim poznałem osobę, którą kiedyś się inspirowałem. Ten ostatni rok to masa przemyśleń, podsumowań i wyciągania wniosków, czyli nieustanne pięcie się do góry.
Patrząc z perspektywy czasu odnalazłem swoją pasję - rozwój, wiem już, co chce robić w przyszłości i co mnie kręci, po prostu wkroczyłem na drogę, która chyba nigdy się nie kończy i to właśnie jest w tym wszystkim najlepsze. Zacząłem realizować marzenia, sfinalizowały się moje cele, po prostu jestem szczęśliwy.
Zetknięcie się ze społecznością dało mi teoretyczną wiedzę na temat kobiet, ich zachowań i pewnych reguł, a praktyka to potwierdziła, lecz przede wszystkim cały ten okres od trafienia na pierwsze forum to gruntowna restrukturyzacja osobowości, przekonań oraz tego, co naprawdę jest istotne w życiu. Dupy dupami, lecz to właśnie one zmotywowały mnie do rozwijania własnej osoby i stawania się coraz lepszym na początku dla nich, a teraz przede wszystkim dla siebie i z tego bardzo się cieszę.
Co mogę tu wnieść? Przede wszystkim dobrą energię i dyskusję na wysokim poziomie. Nie szukam konfliktów, sporów, ostrej wymiany zdań, bo po prostu szkoda mi na to czasu - są fajniejsze możliwości. Mam parę pomysłów na rozwinięcie tego portalu, jeden z nich przedstawiłem już Gracjanowi. Chcę się rozwijać, a tym samym dawać coś od siebie i mam nadzieję, że będzie nam się dobrze współpracowało
Na koniec jeszcze raz dzięki za inicjatywę i powierzoną szansę.
Pozdrawiam!
Odpowiedzi
Witaj na pokladzie.
pt., 2012-08-31 06:35 — salubWitaj na pokladzie.
Witaj, milo Cie tu widziec
sob., 2012-09-01 17:01 — baudelaireWitaj, milo Cie tu widziec