
Witam w ostatni Czwartek oglądłem na National Geographic dokument pt,, Tabu'' z tego co wiem jest to nowy program emitowany na tym kanale.
Przedstawione były tam różne uzależnienia między innymi od zakupów, seksu i od adrenaliny. A mnie szczególnie zainteresowało uzależnienie od adrenaliny. Przedstawiam wam filmik o Basejumpingu jest to najniebezpieczniejszy sport na tej planecie. Sport ten legalny jest tylko w Szwajacarii z powodu dużego ryzyka wypadków.
Przedstawiam wam 2 filmiki to musi być hedonistyczna enchilada i megaskok adrenaliny 
Podam wam informacje czysto z wikipedii że od 11 kwietnia 1981 do 8 października 2010, zginęło co najmniej 158 skoczków uprawiających ten sport.
Podzielcie sie swoimi odczuciami na ten temat 
Odpowiedzi
Ja latałem tylko na
ndz., 2012-05-06 11:55 — FrostJa latałem tylko na motolotni, i od razu mi sie spodobała wysokość, jeszcze został mi skok na bunge i skok ze spadochronu, ale na basejumpig chyba sie nie zdecyduje
hehe
Teraz jak skończe szkołe to musze sie zapisać do aero klubu
Też ostatnio ogarniałęm
ndz., 2012-05-06 13:57 — JacekDrwalTeż ostatnio ogarniałęm basejumping. I mała poprawka - w tym przedziale czasowym zginęło 200+ osób. 158 ma potwierdzone opisy swoich "ostatnich lotów".
A co do uprawianai sportu. To czytałem jakie trzeba spełniać warunki i jak zacząć.
No to warunkiem rozpoczęcia jest wykonanie dużej ilosci (wydaje mi się, ze w tysiące) skoków ze spadochronem (no chyba, ze jest się samobójcą, jak wspomniany Jebb Corliss - czytałem o nim artykuł, ze gościu chce popełnic samobójstwo, ale nie w jakiś banalny sposób, tylko roztrzaskac sie na skałach w czasie basejumpu. stąd jego popierdolone akcje, jak ta z "grindowaniem na przełęczy")
Poza tym zabawa jest dosc kosztowna. Strój kosztuje sporo, nawet ten poczatkujący. Jest chyba 5 klas strojów (w zależności od stopnia wtejamniczenia) i im wyższy stopień - tym większe skrzydełka i więcej zabawy.
Nie wiem czy bym się ostatecznie odważył, ale na tę chwilę - chciałbym tego kiedyś spróbować (gdy bede miał doświadczenie w skakaniu i forsę - czyli daje sobie ładne kilka lat, a i technologia będzie lepsza - moze bezpieczniejsze będzie).
A przy okazji. Jeśli kręcą was te klimaty - to w tym roku myślałem nad ogarnięciem paralotnii. Przyjaciółka już się zapisała na kurs, ja jeszcze nie zdecydowałem czy paralotnia, czy kite. Możemy ewentualnie ogarnąć sprawę
Pozdrawiam
Oczywiście, że potrzeba
pon., 2012-05-07 05:32 — JacekDrwalOczywiście, że potrzeba licencji.
A tysiąc nie jest przesadą, bo równa się kilkuletniemu doświadczeniu. Liczba wygląda makabrycznie, ale jak ktoś skacze 2-3 razy w tygodniu to wyrobi się w 3-6 lat
Tak skaczą zawodowcy, albo pasjonaci.