
-obiecaj mi spacer nad jeziorem gdy tam będziemy. Obiecaj za to, co dla Ciebie zrobiłam.
-wiele chcesz za przesłanie paru informacji mailem.
-no ale przesłałam i chcę za to spacer! No dobra, wiem że jesteś taki, że nie mogę go od Ciebie żądać a Ty mi go i tak nie obiecasz ale proszę... Prosić mogę prawda?
-prosić możesz. Przemyślę to, tylko żebyś się do mnie nie dobierała bo chcę zachować dziewictwo do ślubu a z ciebie to taki zbok jest, że nie wiadomo co ci do głowy przyjdzie.
-przecież my już się... Ja już nie powiem kto tu jest zbok! hehehe
-jestem zajęty, muszę kończyć. Pa.
-ale to ja zadzwoniłam.
-a ja kończę. Pa.
-ale jesteś...no pa.
Miałem wyjazd na którym nauczyłem się żeglarstwa, windsurfingu oraz posmakowałem odrobinę survivalu (trochę innego niż Bear Grylls prezentuje). Była tam moja była, którą już tu opisywałem -Kamila -pofarbowana na rudo lisica, z którą przeprowadzony został dialog zapisany powyżej. Mieliście kiedyś takie przeszywające uczucie bo Wasza ex którą rzuciliście wyglądała zajebiście gorąco? Ona tak wyglądała pomimo tego, że rude średnio lubię.
Trzeci dzień obozu -postanowiłem się z nią spotkać. Napierała na tą schadzkę od samego początku w dość licznie wysyłanych wiadomościach sms.
Odeszliśmy od koczowiska w jakieś lekko odosobnione miejsce gdzie można przycupnąć i wypić spokojnie piwo mieszając je z intymną rozmową.
-nad czym się tak zastanawiasz kamilko? Wyglądasz jakbyś chciała mnie pocałować i nie wiedziała jak się do tego zabrać.
-nie powiem.
-nie musisz i tak obydwoje znamy twoje zboczone myśli. Wiesz, ja jestem łatwy ale ty sobie ze mną i tak nie poradzisz.
-rafał myślałam o czymś.
-aha więc taką masz minę jak myślisz. Rzadko cię można zobaczyć w trakcie tego procesu. haha
-myślałam o nas wieśniaku.
-nie ma nas. Jestem ja i ty a Nas to taki amerykański raper.
-oj wiesz o czym mówię.
-wiem ale nie chce o tym słyszeć. Ty miałaś swoją szansę ale nie potrafiłaś mi zaufać.
-bo ty mnie zdradziłeś. No przyznaj, że mnie zdradziłeś.
-nie. To ty się doszukiwałaś wszędzie zdrady. Zresztą nie będziemy rozmawiać o przeszłości. Było minęło. Byliśmy razem niecały miesiąc. Tego nawet związkiem nazwać nie można. To o czym tam mówiliśmy? Że chcesz mi zrobić masaż?
-nie o tym. Z tobą to się nie da poważnie porozmawiać. Zawsze robisz sobie ze mnie jaja.
-masz rację. O niepoważnych sprawach nie potrafię rozmawiać poważnie. Wracajmy. Zimno się robi.
Kumple zastanawiali się gdzie zniknąłem, ale im tego nie wyjawiłem bo wielu z nich miało chęci na Kamilę. Znacie te „samcze” rozmowy: „ale ma fajną dupę”, „dobra z niej suka”, „chciałbym mieć taką laskę w łóżku”... Słuchałem i śmiałem się w duchu z ich „pragnień”, a tego typu gadki pojawiały się codziennie, za każdym razem gdy na oczach męskiego towarzystwa pojawiała się panna K.
Dzień czwarty.
Kumple mieli zajęcia więc postanowiłem, że pójdę do sklepu i kupię parę zimnych browarków. Panna K. mnie namierzyła i stwierdziła, że brakuje jej paru rzeczy ze sklepu.
-pójdę z Tobą tylko poczekaj dwie minuty.
-nie będę czekał aż tyle. Daję ci 15 sekund
-no weź poczekaj...
-decyzja: 5.4.3.2... (Te odliczanie to chyba od Hektora zaczerpnięte. Parę razy wykorzystałem i daje efekty)
-no dobra już idę. Chciałam tylko skoczyć po pieniądze i się przebrać (z tego wszystkiego kasy nie wzięła).
W drodze do sklepu:
-wiesz, że podobasz się tu wszystkim dziewczynom i ciągle o Tobie gadają?
-wiesz Kamilko, że paru obecnym tu facetom mogłabyś dać noc ich życia, którą wspominaliby w starości? A co do mnie to ja jestem nieśmiały, brzydki i nie potrafię gadać z dziewczynami... O cześć dziewczyny, powiedzcie mi gdzie tu jest sklep? (akurat z naprzeciwka szły dwie białogłowy -na oko 19 lat)
-właśnie z niego wracamy... musisz...musicie podejść jeszcze ze 400 metrów i tam będzie strzałka do sklepu.
-no właśnie widzę, że wam udały się zakupy bo pełne torby macie. Alkoholu trochę nabrałyście a dowodzik to jest? Pewnie zaraz powiecie, że to piwo to dla rodziców.
-haha no tak dla rodziców haha.
-o fajnie! Macie poczucie humoru. Z wami to można chociaż się pośmiać i pogadać (tu spojrzenie na Kamilę).
Rozmowa trwała około 5 minut.
-gdzie tak imprezujecie?
-wypoczywamy sobie ze znajomymi tu niedaleko. Jutro podobno dyskoteka ma być w tym sklepie do którego idziecie to pewnie tam będziesz mógł nas spotkać. Wpadnij to się poznamy.
Wyciągnąłem rękę i przedstawiliśmy się sobie. Kamila stała 4 metry od nas.
Oczywiście był foch z jej strony i pytania „czemu to zrobiłeś”. Proste. Bo miałem ochotę.
W nocy poszedłem z Kamilą na spacer. Bardzo o to prosiła. Staliśmy na pomoście:
-no i po co tu mnie przyciągnęłaś?
-no bo tak.
-no bo co? chcesz mnie pocałować? Nie masz odwagi by to zrobić.
Nie było zaskoczeniem to, że rzuciła się na mnie jak chińczyk na ryż.
-dalej kiepsko całujesz Kamilko.
Moja ręka powędrowała na tyłek -był świetny -jednak została przez nią wyciągnięta.
Druga próba. Znów opór. Odkleiłem się od niej:
-wracamy. Nudno tu z Tobą.
-czemu jesteś taki dla mnie. Kiedyś taki nie byłeś.
-kiedyś byliśmy razem. Teraz możemy spędzić ze sobą piękne, pełne uniesień i przyjemności chwile, które utkną nam w pamięci na bardzo długo. To naprawdę bardzo dużo.
Nastąpił ponowny atak z językiem z jej strony. Już nie było oporów. Koszulka w górze, stanik poleciał, spodnie przy kolanach, ręka w majtkach i myśl przechodząca nieuważnie przez moją głowę jak moherowy beret przez ulicę: przecież nie możesz się z nią kochać!
I nie kochałem.
Następna noc. Na dyskotece niewiele się działo. Tańczyłem ze wszystkimi dziewczynami oprócz Kamili i Kasi (zielone oczy, duże piersi, trochę niska). Olewanie przyniosło efekty. Kamila kręciła się blisko na parkiecie, a gdy wyszedłem na dwór się przewietrzyć dogoniła mnie Kasia i dała ochrzan:
-nawet ze mną nie zatańczyłeś draniu!
-no spójrz na siebie Kasiu. Masz taki dekolt, że jakbym z Tobą tańczył to potykałbym się o swoje nogi.
Kasia się zawstydziła i słodko uśmiechnęła.
-w ramach tego jak bardzo ubolewam nad tym, że nie dałem ci zaszczytu zatańczenia ze mną pozwolę ci się zaprosić później na piwo.
-ty wredoto! To ty powinieneś mnie zaprosić.
-no to jesteśmy umówieni. Zadzwoń. pa... i nie zapomnij kupić piwa.
Wróciłem na parkiet.
Po powrocie do obozu zadzwoniła i powiedziała gdzie jest. Poszedłem już dobrze podchmielony bo było po 3.00 w nocy. Zaskoczyła mnie trochę tym, że była tam nie sama lecz z...Kamilą. A suprise dlatego bo nie widziałem wcześniej by się razem trzymały. Nic to. Dwie lekko podpite laski -które mi się podobają- w jednym miejscu nie są złą opcją.
Siedzieliśmy na ławce nad jeziorem. Ja w środku. One we mnie wtulone konwersowały między sobą.
Do Kasi zadzwonił telefon co spowodowało jej odejście na odległość słuchu. Kamila skorzystała z chwili sam na sam i zaczęła się do mnie dobierać.
Całowaliśmy się, gdy wróciła nasza telefonująca koleżanka, co myślałem, że spowoduje jej odejście, aczkolwiek została, usiadła obok i wtuliła się tak cudownie, jak robi to zakochana kobieta tuż przed długą rozłąką. Naprawdę zajebiste uczucie.
To był dla mnie znak, sygnał do ataku. Położyłem palec na jej podbródek i podniosłem delikatnie głowę po czym pocałowałem najsubtelniej jak tylko umiałem.
Sytuacja wyglądała tak, że obracałem głowę i napotykałem swoimi ustami raz na jedną, raz na drugą pannę K. Oczywiście robiliśmy sobie śmiechy i całowaliśmy się również we trójkę na raz, a także popychając ostrożnie za karki kierowałem ich twarze ku sobie, by dawały pokaz wyłącznie kobiecego pocałunku.
Czy była możliwość seksu we trójkę (pomijając to, że nie było do tego miejsca a na dworze tej nocy za zimno)? Wątpię. Raczej dziewczyny nie były na tyle odważne żeby pójść na całość. Może NLS by coś zdziałał, ale nie próbowałem.
Dwa dni później spotkałem się z Kasią w cztery oczy i też było gorąco, tyle że ona jak mi powiedziała jest we mnie zakochana co mnie zbiło z tropu. Nawet końcowa rozmowa niebyła dla niej przebudzeniem:
-rafał będziesz tęsknił?
-nie,
-nie oszukuj się, będziesz.
-to ty się nie oszukuj. To była przygoda. Piękna przygoda, którą będziemy mogli wspominać z uśmiechem.
Podsumowanie:
-mogłem kochać się z Kamilą.
-mogłem kochać się z Kasią.
-nie wiem czy w obu na raz udałoby mi się wzbudzenie poczucia komfortu na tyle, by doprowadzić do trójkąta.
-piwo Łomża jest ostatnio dużo lepsze.
-Tyskie nadal rządzi.
Pewnie zastanawiacie się, czemu nie doprowadziłem do obozowego seksu z jedną, drugą lub obiema kobietkami. A no dlatego, że jadąc na niego byłem w dwumiesięcznym związku z dziewczyną, z którą jestem do dziś. Niby takie całowanie podchodzi pod zdradę, ale ja po tym nie mam wyrzutów sumienia. Po seksie bym miał... Przynajmniej na razie;)
Dziękuję tym, którzy dotarli do końca.
Odpowiedzi
Co ja tu będę mówił. Chyba
czw., 2010-10-28 06:51 — salubCo ja tu będę mówił. Chyba nic dodawać nie muszę, pięknie rozegrane. I tak ma być. Zdecydowanie, w Twoim przypadku jest cechą niezwykle rozwinięta. A na tyskie trzeba sie kiedyś ustawić! Pozdro
Z kim jak z kim, ale z Tobą
czw., 2010-10-28 09:36 — rafciuuuZ kim jak z kim, ale z Tobą Salub na piwko bym chętnie skoczył.
Zresztą cała ekipa w tym dziale to goście, z którymi piwa by się napił:)
Taki krótki ten art;( Akcja
czw., 2010-10-28 09:17 — HektorTaki krótki ten art;( Akcja cudo ja jeszcze takiej nie miałem, no całowałem się z jedną potem drugą i trzecią w jeden wieczór ale żeby jednocześnie to nie miałem 8D Naprawdę jesteś miszczu ;D
Art porządnie skróciłem bo
czw., 2010-10-28 09:31 — rafciuuuArt porządnie skróciłem bo napisałem go niedługo po powrocie z wyjazdu i dopiero wczoraj odnalazłem na moim nieogarniętym dysku;)
I tak wyszedł trochę długi, ale musicie mi wybaczyć
Moja "moralność" nie
czw., 2010-10-28 10:37 — GabioMoja "moralność" nie pozwoliłaby nie skorzystać z tych sytuacji, ale gratulacje za opanowanie;p
Wyrzuty sumienia są najgorsze za pierwszym razem, potem to już z górki, zresztą wystarczyłoby pomanipulować w odpowiedni sposób, aby dostać od dziewczyny nie tyle przyzwolenie na zdradę co akceptację, a mistrzowskie rozegranie: twoja dziewczyna+ nowo poznana czyli "królewskie rozdanie" jak to u mnie się mówi.
BTW, ciekawa postawa;)
Zdradzałem swoje kobiety, ale
czw., 2010-10-28 10:44 — rafciuuuZdradzałem swoje kobiety, ale wtedy gdy się nie układało w związku. Z tą do tej pory jest mi zajebiście.
Dlatego napisałem co do wyrzutów sumienia: "przynajmniej na razie".
Jeśli będzie mi z nią cały czas dobrze to nie dopuszczę się zdrady. Szczególnie, że pasujemy do siebie i wiem, że ona by tego nie zaakceptowała;)
Rafciuu moja dziewczyna też
czw., 2010-10-28 11:05 — GabioRafciuu moja dziewczyna też mi to powiedziała, a inaczej zareagowała i jestem z nią:) Kto je słucha:p hehe
Hehe pamiętam z Twojego bloga
czw., 2010-10-28 11:23 — rafciuuuHehe pamiętam z Twojego bloga jak rozrabiałeś ;P
Tylko dla mnie ten związek jest o wiele cenniejszy niż seks z innymi laskami. Nie boję się stracić swojej obecnej kobietki, ale nie chce tego robić:)
Może po prostu "Łomża" dobrze
czw., 2010-10-28 22:17 — GabioMoże po prostu "Łomża" dobrze trzęsie, ale po którymś rzędzie:) Taka wena alkoholika:)
Perła też jest spoko. Sporo
pt., 2010-10-29 09:02 — rafciuuuPerła też jest spoko. Sporo jej spożywałem, gdy w białej podlaskiej studiowałem:)
Wcale nie chciałem. Przez
pt., 2010-10-29 14:36 — rafciuuuWcale nie chciałem. Przez przypadek zrymowałem
zaraz tyle rymów naraz o.0
pt., 2010-10-29 14:48 — saveriuszaraz tyle rymów naraz o.0
CZlowiek nie czuje kiedy
pt., 2010-10-29 14:54 — salubCZlowiek nie czuje kiedy rymuje..
Haha, nie no gitara.
śr., 2010-11-17 12:19 — NeofitaHaha, nie no gitara. Zajebiście motywujący blog. Rozumiem, że to to na wakacjach się działo? Sierpień?
Sierpień/wrzesień -jakuś tak
śr., 2010-11-17 12:37 — rafciuuuSierpień/wrzesień -jakuś tak
o o o o !!!! i wlasnie takie
czw., 2011-05-19 09:29 — skauto o o o !!!! i wlasnie takie cus mi sie podoba.
to sie nazywa 'raport z przekazem'.