Przed chwilą miałem dość ciężką rozmowę z dziewczyną, otworzyła mi oczy na pewne sprawy, otóż okazało się że daje jej za mało wsparcia, wypomniała mi że więcej wsparcia i zainteresowania potrafią dać jej koledzy niżeli ja, nie mówiła mi o tym bo sądziła że się domyślę, nie widziałem tego do tej pory, sam nie wiem czemu :/ źle mi z tym, zastanawiam się jak to teraz naprawić... naszły mnie myśli Ci rzeczywiście do siebie pasujemy, choć w ostatni weekend po imprezie zgodnie to samo powiedzieliśmy, bo porównywaliśmy się do pewnej pary po imprezie gdy ją odwoziłem, i sama mi to wyjęła z ust, że jesteśmy do siebie dopasowani, ciężko mi z tym dlatego chce to naprawić, co powinienem jej powiedzieć gdy dziś do niej zadzwonie? że może liczyć na więcej wsparcia z mojej strony? powiedziałem jej że " w takim razie przykro mi że do tej pory nie otrzymywałaś tyle wsparcia z mojej strony, na ile zasługujesz "
Zapomniałem dopisać, że powiedziała mi że jeśli tak dalej będzie, to będziemy musieli się rozstać.
co dokladnie ci powiedziala ...
mowila ogolnie czy podala jakis powod,przyklad jakby chciala bys zachwal sie w podobnej sytuacji?
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
" też ostatnio mam trudny okres, a więcej wsparcia okazują mi koledzy niż Ty, a to Ty jesteś moim facetem, mam dość otwierania oczu jak nie Kaśce ( jej pseudo przyjaciółka ) jak nie Tobie, mam dość, jak tak dalej będzie to zakończymy nasz związek ( z tym zakończaniem związku, brzmiało chyba inaczej, mniejsza, kontekst ten sam ) " padły jeszcze inne słowa, których dokładnie już nie pamiętam... mały edit: jej mama miała ostatnio wypadek, porozmawiałem o tym z nią chwile, a podobno koledzy zrobili więcej, bo się pytali jak ona się z tym czuję, czy nie trzeba jakoś pomóc, fakt faktem mogłem zrobić coś więcej, ale sam mam trudny okres w życiu :]
Powiedziała jeszcze że zastanawia się kiedy się to zmieni, chciałbym jakoś odbudować naszą relacje, bo tak źle jeszcze nie było, jesteśmy ze sobą 4 miesiące, i serio mi na niej zależy, wiem że jak nie ta to inna, ale w tej chwili jestem właśnie z nią i chce dbać o tą relacje!
Po tym co mówisz stwierdzam że mogła się wkraść monotonia i zaczyna się nudzić, dlatego próbuje Tobą manipulować..
To możliwe, z tego wszystkiego zapomniałem napisać że jeszcze powiedziała iż przeszkadza jej to że nigdy nie możemy wyskoczyć na ściankę lub do kina spontanicznie tylko zawsze są to planowane akcje :/ no kurwa, wie jaką mam sytuacje w domu, i mówi że rozumie, to jej powiedziałem że gdybyś rozumiała nie poruszałabyś tematu
Nie rozumiem jak można mieć dziewczynę i nie dawać jej wsparcia?
jesteś skończonym egoistą który nie widzi nic więcej oprócz czubka swojego nosa,twoja "przyszła" teściowa miała wypadek a ty nie raczysz się nawet zapytać o jej zdrowie, niszczysz sobie tym samym wizerunek u jej mamy, a to wielki błąd
jaki staż związku jeśli można wiedzieć
Nie uniosę się z racji tego że nie opisałem dokładnie owej sytuacji :] to nie było tak że się nie zainteresowałem tym tematem, ale nie mówię że nie mogłem zrobić więcej, dotychczas dawałem jej sporo wsparcia, teraz zaczęła narzekać że go nie ma tyle co na początku, więc zamiast mnie oceniać i jeździć mi po ambicji, może byś coś poradził, bo zjechać jak burą sukę każdy potrafi :]
Ty jestes jej chlopakiem/mezczyzna jak narazie wiec musisz dac jej bezpieczenstwo.
Nie bede pisal wszystkiego ...
To ,ze masz tez ciezko to cie nie tlumaczy...kazdy ma swoje problemy.
Jestes w zwiazku i ty prowadzisz stery,to od ciebie zalezy czy rozjebiesz ...
Skoro podala ci danie na tacy to zacznij dzialac.
Ty musisz ja w odpowiednich chwilach przytulic,zaskoczyc ,pokazac ze masz jaja, nikt tu dokladnie i kiedy nie bedzie pisal jak musisz sie zachowywac...masz rozum to wykorzystaj go!
Zastanow sie jak wyglada wasz zwiazek...to pomaranczowe swiatlo ...jesli nic nie zrobisz to koniec jest blizej niz myslisz.
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Kolego uwazaj, ona przygotowuje własnie grunt pod rozstanie, miałem identyczne teksty "inni ludzie rozmawiaja ze mna wiecej niz Ty, mam lepszy kontakt z kolega itd". Masz jeszcze czas zareagowac, wedlug moich obliczen ona zacznie wywoływac teraz sprzeczki zeby "zniszczyc" Twój dobry obraz, w jej oczach. Nie daj sie w to wciagac, nie reaguje emocjonalnie. Musisz teraz miec sie na bacznosc, to trudny moment. Cholera wie jak zareagowac powiem Ci co Ja spartloliłem:
-Wymieniałem sie argumentami podczas tych sprzeczek a powinienem je po prostu stanowczo uciac.
-Stosowałem "chłodniki" bezskutecznie. Proponuje zastosowac jeden "chłodnik" ale "jebitny" i olac jej smsy typu "Dlaczego sie nie odzywasz". Chociaz sadze, ze i tak pekniesz. Ja pękałem.
-Wywoływałem zazdrosc. Tutaj nie mam pewnosci czy to był bład czy na plus. Takze musisz sam rozwazyc.
Stormbringer
Dzięki, to się nazywa rada!
chciałem z nią o tym porozmawiać jeszcze dziś, ale czy uważacie że jest sens? może lepiej przejść do porządku dziennego, i niech zmiany zobaczy w zachowaniu a nie w gadaniu
"Marcin25" nie obrażam cię i nie jadę ci po ambicji jak to napisałeś,wyraziłem tylko swoje odczucia co do twoje tematu, to że masz ciężko nie wiem z jakich powodów to nie istotne w niczym cię nie usprawiedliwia że nie dbasz o ten związek, już nie chodzi o te wsparcie, twoja dziewczyna ci powiedziała co jest źle między wami,że nie wychodzicie razem itd, to tak jakbyś jechał samochodem ona była by pilotem a ty byś nie słuchał, masz tą kierownicę w reku ty decydujesz dokąd jedziecie i z jaką prędkością:)
Jako mężczyzna którego ona wybrała z pośród innych powinieneś inaczej postępować tak żeby ona czuła że ma i wsparcie i bezpieczeństwo z twojej strony, że będzie w tym nutka szaleństwa i zabawy bo o to w tym chodzi
Ok
rozumiem. Spoko, biorę się w garść i zaczynam działać! więcej czynów mniej pierdolenia i biadolenia!
Licza sie czyny !!!... nic nie gadaj bo bedzie pizgala ci teksty typu.
to zobaczymy jak sie zmienisz ,masz jeden tydz. by mi udowodnic.
Tak wciagniesz sie w jej gierki...nic nie gadaj tylko dzialaj!!!
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Vision- ILUZJE. Czytałes o tym, Marcin wlasnie, podobnie jak Ty, prawie dał sie w to wciagnac. Czy zawsze to co mówi Ci kobieta uwazasz za świetość? A jak powie Ci, ze masz dzwonic 10 razy dziennie tez uznasz, ze tak bedzie lepiej bo przeciez powinienes o nia dbac? NIE, przykro mi. Pisał o tym Gracjan i mowie z własnego doswiadczenia.
Jezeli kobieta narzuci Tobie jakis rygor, to owszem na poczatku jej sie to spodoba ale potem jej sie znudzisz. Znudzisz sie bo wtedy to ONA prowadzi, a to juz tragedia!
Marcin jest teraz w trudnej sytuacji. Kolego Marcin25, spojrzyj prosze na wiek uzytkownika matu6(vision podejrzewam nie lepszy) bez obrazy ale to człowiek moze i z doswiadczeniem ale w swoim zakresie wiekowym tj 18 lat. Ja mam 25 lat i tak jak pisałem powyzej, dojrzała kobieta przygotowuje tak grunt pod rozstanie a teraz "ładuje" Tobie iluzje.
1.Nie daj sie w to wciagnac.
2.Miej sie na bacznosc i przygotuj na tekst o rozstaniu
Stormbringer
Vision zwracam honor, podejrzałem teraz Twój wiek
Stormbringer
Stormbringer widac ze nalezysz do ludzi ktorzy oceniaja ksiazke po okladce .
sugerujesz cos bez podstaw ,przeciez w ogole mnie nie znasz .
Na jakiej podstawie dajesz mi 18 lat ?
Zyj dalej iluzja.
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Kolego, jak miałem 18 lat tez byłem "buńczuczny". Nie umniejszam Twojej wiedzy i doswiadczeniu, mozliwe, ze w Twoim zakresie wiekowym idzie Ci super. Jednak, przykro mi ale prawda zyciowa jest taka, ze jednak istnieja tzw. "prawa wieku". Niestety jest, była i bedzie przepasc emocjonalna i zapewne tez intelektualna pomiedzy osobami 18-25 lat. Nie twierdze, ze od tej przepasci intelektualnej nie ma wyjatków, bo sa rzecz jasna, ale emocjonalnej, przykro mi, nie ma.
To co Ty radzisz Marcinowi, moze nie zadziałac na kobiete 20+ a tym bardziej 25+ i twierdze twardo, ze nie zadziała, bo po prostu to sa chwyty "inne".
P.S 18 lat miałes kiedys wpisane w profilu, chyba, ze inny uzytkownik ma ten sam "obrazek" badz podobny.
Stormbringer
rozbawiles mnie .
Kazda kobieta jest przeciez inna , wiadomo ze wiek swiadczy o dojrzalosci ,ale znam kilka kobiet ktore pomimo wieku 20/21 mysla i zachowuja sie lepiej niz inne znajome w wieku 25/26.
Wiec to nie zawsze sie sprawdza.
Oj pomyliles mnie z kims innym . Bo gdy mialem 18 lat. tej strony nie znalem i chyba jeszcze jej w ogole nie bylo.nie wnikam.
"P.S 18 lat miałes kiedys wpisane w profilu, chyba, ze inny uzytkownik ma ten sam "obrazek" badz podobny."
haha kiedys miales ...Sam sobie zaprzeczasz i tak trudno ci wejsc na moj profil...
Nigdy nie mialem pokazane ile mam lat .
I nie bede zdradzal nadal,ale jestes w wilkim bledzie ,ale nie bede tego zmienial.
Marcin 25 ma swoj rozum i zrobi co bedzie chcial.
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Miałem masę przemyśleń wczoraj na ten temat, zamierzam wdrożyć w życie zmiany już dziś, i zadzwonić do mojej dziewczyny, poprosić jej mamę do tel, dosłownie na chwile, zapytać o jej zdrowie itp, i osobiście życzyć zdrowych i wesołych świąt!
zdałem sobie sprawę z tego że zaniedbałem ten związek na rzecz innych spraw, ma prawno narzekać, a ja nie mam prawa mieć o to pretensji, no cóż, człowiek uczy się na błędach, a Wam również życzę zdrowych i spokojnych świąt! pozdro 
Kobieta na początku jak się psuje w związku zawsze daje rady żeby polepszy ten związek bo jej na tym też zależy, jeśli facet nic nie robi z takich rad, wtedy zaczyna się zabawa z jej strony, doprowadzenia ciebie na niższy poziom niż ten na którym ona się znajduje, a później to już jest rozglądanie się za nowym celem
Zgadzam się z Stormbringer, też mi to wygląda jak grunt pod rozstanie.
Ja rozumiem, mama miała wypadek, kobieta chce wsparcia. Ma4rcin z tego co piszę go daję, ale że sam ma trudny, ograniczony jest przez czas i własne sprawy. Dziewczyna też powinna to zrozumieć.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
A wiecie jak się skończył ten wypadek? jej mama kuśtyka, miały na drugi dzień jechać do szpitala w końcu nie pojechały, a uderzył ją samochód, upadła na ziemie, i ma zbite kolano. Nawet jeśli to grunt pod rozstanie, to jestem przekonany że nie wszystko stracone
zamierzam w następnym tyg zadzwonić do niej i powiedzieć " weź jakieś luźne ciuchy, jedziemy na ściankę powspinać się " i na tym spotkaniu zamierzam zbudować tą relacje od początku, dać jej dużo emocji i rozmawiać o emocjach 
Mówiłem jej - przykro mi że nie rozumiesz, że nie miałem czasu i pieniędzy bo musiałem wesprzeć rodziców, a to spowodowało brak spontanicznych wyjść jak dawniej, powiedziała że rozumie i szanuje, ale dalej wypominała ten fakt.
Czekaj, czekaj ona wypomina tobie że nie pytasz się jak zdrowie mamy czy że nie zabierasz ją do klubów, barów, lodowiska itd.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Wypominała mi że więcej wsparcia ma od kolegów, którzy o jej mame spytali, zapytali również czy nie trzeba jakoś pomóc, a ja nie. Druga sprawa, to że już nie mamy spontanicznych wypadów jak kiedyś, nie potrzebnie wdałem się w dyskusje mówiąc jej " dobrze wiesz że Ty ostatnio nie masz czasu, i ja również jestem zajęty, Ty masz kolokwia, a ja swoje sprawy w stowarzyszeniu "
Wydaje mi się, że to ona ma większe jaja w tym związku. Przemyślałeś sobie wszystko ale w zły dla was sposób. NIE możesz robic czegoś bo "ona tak chce" powiedziała Ci, że chce abyś zabrał ją na wspinaczke a ty od razu to robisz. Masz robić to na co ty masz ochote a nie tak jak ona sobie tego życzy. Zamiast wspinaczki pomyśl o czym innym np kręgle i nie dzwoń do niej aby powiedzieć jej co planujesz, bądż tajemniczy. Spotkaj się z nią i poprostu ją gdzieś zabierz o niczym jej nie mówiąc. Nie daj się wciągać w żadne kłutnie i odbierz stery nad tym związkiem bo narazie to ona go prowadzi.
Widzisz przyjacielu. Twardy orzech do zgryzienia mamy w tym momencie. Częsc z Nas radzi bys faktycznie ogarnął się troche bo fakt faktem troszke zaniedbałes ten związek, inni z kolei naciskają bys broń Boże z siebie teraz nie zrobił pieska zgodnie z myślą 'dla dobra zwiazku ona chce teraz sie wybrac na wspinaczke to Ty juz musisz przytaknac bo przeciez - trzeba dbac'
Te dwa sposoby mają swoje wady i zalety. Problemem jest to bys umiał znaleśc w miarę złoty środek bo jeśli podązysz z zamknietymi oczami jednym ze sposobów:
- albo dam wszystko dla dobra związku
- albo będe taki jak teraz bo przeciez jestem sobą
fakt faktem ten związek jebnie.
Moja rada to wdrażaj zmiany ale zachowawczo - rozpalaj ogniosko uczucia/zaintersowania stopniowo, nie dolewaj benzyny do ognia by 'już natychmiast'.
Bądź przy niej pewny siebie, romantyczny ale zarazem tajemniczy, podświadomie pokaż jej ze tylko przy Tobie bedzie miała dobrze (powtarzam, wszystko stopniowo)
rada nr 2.
Nie rozkminiaj związku, nie gadaj z nią o tym, nie pytaj sie 'jak sie mam zmienic, co chcesz we mnie zmienic, jakim chcesz bym był, by było dobrze' - WTEDY ODDAJESZ JEJ STERY A ONA BĘDZIE MANIPULOWAC. Czyny, nie słowa.
rada nr 3.
Jeśli kolejny, kolejny raz będzie Cie porównywac, że 'koledzy dają mi to, że ktos inny mi da to ble ble ble' - pokazujesz drzwi, ewentualnie wychodzisz dodajac z usmiechem 'na cóz. widocznie to nie to.'
bo są zasady których się nie łamie.
Cause it's me, you, you, me, me, you all night
Have it
Your Way
Forplay
Before I feed you appetite
A no twardy orzech! co do rady nr 2, nie pytałem jej jak mam się zmienić. A jeśli chodzi o ściankę, to ja ponad miesiąc temu wyszedłem z propozycją, nigdy nie była na ściance, a to mój konik, tam czuje się pewnie, i sam mam ochotę w końcu tam iść, po za tym , to ja wyszedłem z inicjatywą, i powiedziałem że jeszcze w tym roku pójdziemy, to co teraz mam zrobić z mordy dupę?! chce iść, to idę, a co do telefonowania do niej, muszę do niej zadzwonić i powiedzieć żeby wzięła strój, w jeansach nie da się wspinać, tzn dać się da, ale jest beznadziejnie :] oddaliliśmy się od siebie, do tego stopnia że mogę się założyć iż się dziś sama nie odezwie, i nie zupełnie mogę się zgodzić z tym że to ona ma jaja w tym związku, był czas ( w sumie pierwsze 2-3 miechy ) że to ona za mną latała, to ona pierwsza pisała, a to mój jedyny sposób na to by się do siebie zbliżyć przed wspólną imprezą na sylwestra u niej, na kręglach byliśmy wiele razy, na ściance nie była nigdy, a lubi wyzwania, jeśli w czymś się mylę, to wyprowadzcie mnie z błędu. Sonny na pewno postaram się wprowadzać zmiany zachowań stopniowo, thx
" był czas ( w sumie pierwsze 2-3 miechy ) że to ona za mną latała, to ona pierwsza pisała "
sam widzisz... po prostu wtedy tą relacje brałeś na lajcie.
dodam jeszcze jedno.. jeśli mimo staran itp. Twój związek będzie się chylił ku upadkowi - nie staraj się za wszelką cenę - jesteś facetem.
http://www.youtube.com/watch?v=W...
Cause it's me, you, you, me, me, you all night
Have it
Your Way
Forplay
Before I feed you appetite
Wedle zasady, miej wyjebane a będzie Ci dane, ej pany, ja serio się od niej nie uzależniłem, mam już ten etap za sobą, po prostu mi na niej zależy bo to wartościowa dziewczyna, tylko muszę popracować nad sobą, i wszystko wróci do normy
Podoba mi się ten filmik, i motyw w którym on sam jej piszę swój numer, to tak jakby swoim zachowaniem mówił " mam wyjebane w takie konwenanse jak - powinienem sam od niej wyciągnąć nr, nie zadzwoni, jej strata, pojawi się inna "