Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Za duży wkręt, za mało doświadczenia. Uwaga: długa historia...

15 posts / 0 new
Ostatni
labrie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bg

Dołączył: 2011-08-08
Punkty pomocy: 0
Za duży wkręt, za mało doświadczenia. Uwaga: długa historia...

Na początku chciałbym przywitać wszystkich Smile Po kilku godzinach spędzonych tutaj można się wiele nauczyć.

Niestety, chyba jestem opornym uczniem...

Wybaczcie obszerność tekstu. Wszystko wydaje mi się takie ważne, ciężko mi streścić. Jedziemy!

Moja historia zaczęła się niecały miesiąc temu. Mamy więc połowę lipca, wakacje, dużo wolnego czasu.
Ja, A., człowieczek 21-letni, wysoki, niebrzydki, tkwię w związku licealnym z J., starszą ode mnie o rok. I tak tkwię już ponad 5 lat, bardziej w przyzwyczajeniu, niż w uczuciu. Mam za sobą różne przygody, romansiki, jedną zdradę - nie stroniłem od dziewczyn zainteresowanych moją osobą. A mimo to nie mogę się uwolnić i coś cholernie trzyma mnie przy tej mojej J.

W naszym smutnym jak Jarosław Kaczyński mieście mało się dzieje, a jedyny klimatyczny lokal, w którym spędzam(-y) wolny czas, należy do rodziców mojej lubej.
W tym miesiącu ktoś otworzył nową restaurację z pubem. Prikaz od niedoszłych teściów: "sprawdzić!". Tak więc udajemy się pewnego dnia do nowego miejsca. Siadamy we dwoje i czekamy na menu. I wtedy pojawia się ONA - kelnereczka skromna, troszkę speszona (pierwsze dni w pracy?), a przy tym niesamowicie atrakcyjna. Przekonany jestem, że w moim wieku, tolerancja +- 1 rok.
J. zapoznaje się z kartą dań, słodziutka obsługuje inne stoliki, a ja zapoznaję się z jej pięknym uśmiechem i całą resztą jej pięknej osoby. W tle jeszcze jedna kelnerka, również niebrzydka i w podobnym wieku. Myślę - dobry marketing Wink Na pewno nie jestem tu ostatni raz...

To jeszcze nie był mój target. Szczerze mówiąc był to w miarę pozytywny czas w moim związku i wtedy akurat nie myślałem w tych kategoriach. Nie przeszkadzało mi to jednak już wtedy rekomendować restauracji znajomym, z wiadomych względów.

Z moją J. poszedłem tam jeszcze raz, kilka dni później. Miała urodziny, chciałem wrzucić jakiś dobry obiadek i "odhaczyć" to święto przy okazji. W knajpie znowu ONA, coraz bardziej interesująca w moich oczach. Delikatny kontakt wzrokowy, wymiana uśmiechów.

Na tyle przykuła moją uwagę, że zaprosiłem tam kumpla - "chodź, muszę ci kogoś pokazać". On na to "pewnie chodzi ci o M., to siostra mojej koleżanki". Poszliśmy, wzięliśmy po piwku. Tak, to była M.
"Ona jeszcze przed maturą, nawet 19 nie ma" - powiedział. Nie obsługiwała nas tym razem, biegała po sali z jedzonkiem. "Gościu, wiesz co? To będzie moja dziewczyna". Obiecałem mu to Wink Pośmialiśmy się, dokończyliśmy piwko i out.

Od tamtego momentu minęły jakieś 2 tygodnie, może kilka dni więcej. Przychodziłem coraz częściej, przyprowadzałem kolegów - pokazać knajpę, pokazać dziewczyny, a przede wszystkim - popatrzeć chwilę na M. Nie stroniłem od uśmiechów w jej kierunku, zostawiałem napiwki. Dziś myślę, że może trochę zbyt często.

Za którymś razem spotkałem tam innego kumpla. Przedstawiłem sytuację. "Moja koleżanka zna się dobrze z jej siostrą, powinna coś wiedzieć", obiecał sprawdzić. Następnego dnia poszedłem tam sam. Miałem zły dzień, usiadłem, wypiłem piwko podane przez M., dzwoni telefon. "Siema, mały research był. Jest raczej wolna, przynajmniej nic nie wskazuje na inny stan, ale - pedofilu mały - ona ma 17 lat!". Powiedział to w momencie, kiedy przechodziła obok zabrać kufle z poprzedniego stolika. Nie mogłem powstrzymać wielkiego WTF na twarzy Smile Nie zniechęciło mnie to absolutnie, wręcz przeciwnie. Co prawda w dalszym ciągu jej stan nie był pewny (byłem zdziwiony że nikogo nie ma, wystarczy na nią popatrzeć) - w związku z wiekiem pomyślałem, że będzie łatwiejszym targetem, że mam przewagę.

Tydzień temu rozstałem się z J. Było mi ciężko i jest ciężko. Podkręciłem tym sposobem moją chętkę na M. w charakterze lekarstwa. Obiecałem sobie, że nie spieprzę sprawy. Nie mogę. Bywałem tam jeszcze parę razy - już jako singiel, lecz nie było za bardzo możliwości pogadania na spokojnie. Aż do wczoraj...

Poszedłem na piwo w wiadome miejsce. Usiedliśmy z kumplem na kanapach nieco bliżej baru. Czekam na moment luzu... jest! M. sama przy barze, generalnie nikogo dokoła, muszę! Zamówiłem piwka, nalała, poszła skasować.

Następuje rozmowa. Nie cytuję bo nerwy skutecznie wyłączyły mi pamięć, ale mniej więcej brzmiało to tak...

- Cześć M.! [ja - banan, ona - zdziwienie] Wiesz, tak sobie myślę, że byłoby fajnie jakbyśmy się poznali. [banan]
- Wiesz... ja mam chłopaka [kontakt wzrokowy, ona trochę zmieszana, we mnie już wszystko się wykręca]
- Ale ja nie chcę poznać twojego chłopaka, chcę poznać ciebie [ja - banan, "jak dobrze, że przypomniałem sobie tekst", ona zmieszana i mini-banan]
- Ale jak to tak? Ja przecież nie mogę [czy coś na zasadzie "mi nie wypada"]
- Przecież to nic złego, możemy porozmawiać
- Skąd wiesz jak mam na imię?
- Kojarzę twoją siostrę.
- A.?
- A masz inną?
- No nie [banan]
- Chodziliście razem do klasy?
- Nie
- Jesteś starszy? [IOI?]
- Rok młodszy
- 21?
- Mhm
- To jesteś w wieku mojego brata
- Nie wiedziałem, że masz brata [chwila pauzy] To jak będzie z naszym spotkaniem, jest szansa?
- No wiesz, ja tak nie mogę. Może kiedyś [ewentualnie: "jeszcze nie teraz", "może innym razem", fuck! nie pamiętam dokładnie]
- To trudno [pół-banan], dzięki

I w tym momencie wziąłęm piwa i wróciłem do kumpla. Inner game zabija. Popełniłem dużo błędów w trakcie samej konwersacji, nie przedstawiłem się (to źle?), byłem zbyt zrezygnowany żeby ciągnąc temat.

Po fakcie nie unikałem kontaktu wzrokowego, wydawało mi się, że spoglądała na mnie kilka razy. Robiłem dobrą minę do złej gry - śmiałem się, udawałem zainteresowanego rozmową z towarzyszem. A w środku? W środku było już po mnie...
Mam teraz kilka opcji, chciałbym poczytać jeszcze Wasze przemyślenia

Opcja A:
Trzecia barmanka, najstarsza (32 lata). Jak się okazało, przyjaźni się z moją znajomą. Kontakt do złapania w minutę. Mogę z nią dzisiaj porozmawiać i przedstawić sytuację, niech zbada teren. M. wczoraj pracowała bez niej, dziś jest zamknięte. Jutro może będzie chciała pogadać ze starszą koleżanką, a koleżanka już będzie wiedziała co o mnie (ewentualnie) mówić Wink

Opcja B:
Poczekać 2-3 dni i przyjść samemu na piwo. Usiąść przy barze i próbować wznowić konwersację czymś w stylu "Nie potłukłaś dzisiaj żadnych kufli?" (wczoraj spadły jej z tacy).

Opcja C:
surrender?

To ciężkie. Jestem wkręcony i to straszny błąd, ale już tego tak łatwo nie zmienię... RATUNKU!

labrie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bg

Dołączył: 2011-08-08
Punkty pomocy: 0

Nikt z nią bezpośrednio nie rozmawiał, nie wypytywał jej. Dlatego też informacje o jej wieku czy braku chłopaka były niepotwierdzone. Jej siostra, z którą wywiad mógłby się źle skończyć, jest za granicą i nikt nie zawracał jej dupy.

Rozumiem, że pomysł na barmankę nr 3 odpada?

poni
Portret użytkownika poni
Nieobecny
Wiek: >26
Miejscowość: **

Dołączył: 2011-01-29
Punkty pomocy: 63

tez mi sie tak wydaje..takie akcje z pośrednikami to rodem z podstwowki czy gimnazjum teraz ;P a masz juz 21 lat wiec...

Po pierwsze wez zimny prysznic...ochlon. Zostawiles panne, z ktora jakos sie ukladalo ale nie było to "to". Zostawiles bo poczules szanse w osobie tej mlodej atrakcyjnej dziewczyny i to stalo sie motywatorem do rezygnacji z tego co posiadales..
Teraz niestety mozesz czuc delikatna spinę bo podswiadomie (zwlaszcza jak Ci z ta mlódka nie bedzie wychodzic) bedziesz czuc ze jednak cos straciles...Ale spokojnie predzej czy pozniej pewnie bys sie rozstal ze swoja juz ex..wiec odszedles dla siebie, bo to co bylo, bylo meczace i niech ta świadomość bedzie dla Ciebie oczywista..Ułatwi Ci troche spojrzenie na ta sytuacje..

Teraz odnosnie tej kelnerki.
Podrywasz ja w miejscu pracy (byc moze pierwszym w jej zyciu) wiec czuje sie skrepowana i wie ze nie wypada by flirtowac z klientami..wie tez ze musi byc mila..

Chcesz to probuj..zagaduj deliktnie, zarzucaj temat, zartuj, neguj, wybadaj o ktorej konczy i zaproponuj spacer..Jest mloda takie ala romantyczne akcje moga sie jej podobac..Ale nie skupiaj sie tylko i wylacznie na niej, wiem ze w malym miescie moze byc trudniej ale jestes teraz wolny i korzystaj z tego..Mi sie wydaje ze potrzebujesz przerwy i odreagowania - luzne znajomosci, nowi koledzy, kolezanki...imprezy..podrywanie itd..

two teas to room two

labrie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bg

Dołączył: 2011-08-08
Punkty pomocy: 0

Tu wychodzi właśnie ten brak doświadczenia. Ostatni raz świadomie "podrywałem" gdy miałem 15 czy 16 lat. Później (w związku) to nie był podryw. Bardziej - nieświadome akcje, flirty. Kończyło się to w różnym stopniu zaawansowania, ale przychodziło znienacka i na pstryknięcie palcem. Just do it.

"Chłopak" - prawda czy wymówka? To mnie najbardziej dźga w tym momencie.

Faktycznie, muszę ochłonąć Smile

labrie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bg

Dołączył: 2011-08-08
Punkty pomocy: 0

"Nie pierwsza liga", tj. w jakim sensie?

labrie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bg

Dołączył: 2011-08-08
Punkty pomocy: 0

Taką mam też nadzieję. Podejrzewam, że dla PUA to byłaby chwila-moment. Wydaje się być trochę nieświadoma swej atrakcyjności.

poni
Portret użytkownika poni
Nieobecny
Wiek: >26
Miejscowość: **

Dołączył: 2011-01-29
Punkty pomocy: 63

tzn grac troszke bedzie ale byc moze tak niezdarnie co mozna ujac jako nawet "słodkie" Smile Chlopaka miec moze bo i przeciez atrakcyjna jest ale nie musi..Jesli naprawde ma to z racji wieku moze byc jeszcze romantycznie zasadnicza i jesli traktuje "swojego mena" powaznie moze byc trudno, nawet bardzo.

Nie skupiaj sie wylacznie na niej a da Ci to dystans i do niej i do tego co juz tam w glowie o niej sobie wymyśliłeś ;P
Nie badz nachalny..nie przesiaduj tam, zajmij sie hobby..
Gdy bedziesz probowal dzaialac poza miejscem pracy bardziej rozeznasz sie czy kogos ma, bo w pracy niejako z musu musiala cos wypalić..

two teas to room two

Muka
Portret użytkownika Muka
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: *

Dołączył: 2011-08-08
Punkty pomocy: 212

Witaj, zarejestrowałem się na stronie tylko po to aby Ci odpowiedzieć Smile

Otóż, jakieś 2 lata temu, miałem bardzo podobną sytuację, postaram Ci się opisać mniej więcej sposób w jaki to rozwiązałem.

Byłem, wtedy ze swoją wtedy obecną partnerka w restauracji (związek z nią stał się nudny i monotonny, może troszkę z mojej winy, ale nie o tym tu mowa.) Zobaczyłem kelnerkę, młoda,bardzo ładna, obsługiwała nas.
Od samego początku, starałem się nawiązać rozmowę i trochę z nią pożartować, w efekcie końcowym moja partnerka była "troszku" zazdrosna...
Wyszliśmy z restauracji, następnego dnia wróciłem do niej z dwoma kumplami "na obiad"

No dobra, wyłapałem moment, gdy była sama przy barze, podszedłem zagadałem, już nawet nie pamiętam o co, nie ważne. Zakończyło się na tym "Może innym razem, mam chłopaka"

Odczekałem 3 dni, poczekałem aż skończyła pracę pod restauracją i zaproponowałem, że odprowadzę ją do domu, poskutkowało dosyć owocnie, ponieważ dziewczyna do domu miała 8km zawsze wracała autobusem, tym razem pieszo...
Porozmawialiśmy, przyznała się, że nie miała wtedy chłopaka, po prostu się jej nie spodobałem na pierwszy rzut oka i nie miała ochoty rozmawiać ze mną w miejscu pracy...
Po drodze, rozmawialiśmy "o wszystkim i o niczym" Pytałem się o jej pracę, powiedziałem, że sam chciałem kiedyś zostać kelnerem, ponieważ bardzo kręciły mnie napiwki^^( dziwną reakcję to wywołało, ale dziewczyna się uśmiechnęła i powiedziała, że z napiwków dorobi sobie drugą pensję)
Starałem się stosować "Kino" raz bardziej, raz słabiej ale starałem, zauważyłem, że zainteresowanie mną podczas tej rozmowy wzrosło.

Na koniec zaproponowałem spotkanie, tym razem się zgodziła:)

Spróbuj, może też na nią poczekać i zaproponować, że ją odprowadzisz do domu, jeżeli się zgodzi, poprowadź całkiem luźną rozmowę. Nawet, jeżeli ma chłopaka, spacer nie zaszkodzi, również w wieku 17 lat, nie powinna być do niego aż tak bardzo przywiązana, bo ile może z nim być?? ^^

Co do tego co napisał użytkownik "gen", myślę, że miał on na myśli "testy kobiety", a jeżeli będzie to robić, będzie to robić nieporadnie i zabawnie, łatwo będzie to odbić na swoją korzyść, tylko nie mów zbyt szybko i myśl co mówisz i powinno Ci się udać.

Zaproponuj spacer i tyle, powiedz co lubisz, może zainteresuj się jej pracą, skoro to jest jej pierwsza, spraw by czuła się słuchana, jest młoda polubi to^^

Nie baw się w szpiega...

labrie
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bg

Dołączył: 2011-08-08
Punkty pomocy: 0

Dzięki, dzięki, dzięki!

Z tym przypadkowym spotkaniem poza miejscem pracy nie jest tak łatwo. Mieszkamy od urodzenia w jednym mieście i pierwszy raz ją na oczy widziałem - a nie przegapiłbym, uwierzcie Wink Od 13 do 23 pracuje, z przerwą w okolicy 18:30-20:30.

Do domu jej za bardzo nie odprowadzę - a to dlatego, że mieszka jakieś 150 metrów od restauracji i bylibyśmy na miejscu jeszcze zanim rozkręciłaby się rozmowa Wink

Lokal zamykają około 23 (w weekendy nieco później), obsługa wychodzi przed 24 (weekend - analogicznie). Nie będzie to trochę dziwne, że czekam na nią o północy? Nie chciałbym jej wystraszyć. Proponowanie jej przechadzki w nocy, po całym dniu pracy?

Muka
Portret użytkownika Muka
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: *

Dołączył: 2011-08-08
Punkty pomocy: 212

Ja poczekałem, do południa jak skończy zmianę. ^^

Więc aż tak dziwne to nie było^^:0

Airboy000
Portret użytkownika Airboy000
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-04-13
Punkty pomocy: 242

Wstrzymaj sie zolnierzu , poczekaj na swoja szanse , widze ze glowa Ci sie 'pali' Jak to mowia im bardziej sie starasz tym gorzej ci to wychodzi