Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Złoty Środek

Złoty środek.

Jaki musi być facet, by przyciągał kobiety? By je przy sobie utrzymał?
Wiele już było słów na temat ściągnięcia uwagi płci pięknej na tej stronie. Ale jaki powinien być facet już po zdobyciu numeru, zaliczeniu KC czy wykonaniu innego określonego celu? Co taki facet powinien sobą reprezentować?

Nauczyłem się...

Po lewej stronie mamy wskazówki. Myślę, że każdy w tej chwili czytający ten tekst przeczytał lekcje Gracjana. Ale zauważyłem, że wielu ludzi uczy się dosłownie tego na pamięć. Uczy się zasad, zachowania, stylu ludzi z tej strony... I po co? Wyobraźcie sobie, że jesteście z dziewczyną. Wszystko idzie tak, jak czytaliście na stronie. Raport, numer, spotkanie, rozmowa... i nagle następuje pewien zgrzyt. O tym nie czytałeś na stronie. Jesteś zaskoczony. Łamiesz się na całej linii, bo twoja wiedza Cię zawiodła... Yyy? Twoja wiedza? Jak niby twoja? Przecież tego, czego się nauczyłeś nie przeżyłeś. To nie twoje wspomnienia, myśli. To tylko gołe formułki, wskazówki wykute na blachę. Więc po co się tego niektórzy uczą? Bo u innych osób skutkuje. Tak, ale też i nie skutkuje. Paradoks? Zaraz wyjaśnię ;].
Z tych moich rozmyślań wyróżniam dwa typy mężczyzny: Frajer, który myśli iż ściągając wszystko od reszty będzie fajniejszy i Gość, który faktycznie chce zmienić Siebie by zmienić swoje życie. Ten drugi owszem, czyta również te same artykuły, ale on je INTERPRETUJE! Nie uczy się ich na pamięć, lecz po prostu wykorzystuje wiedzę innych. Wie, że różne sytuacje mogą go spotkać w życiu i wtedy się okaże czy jest Facetem, czy jest Cipą. Rachunek prosty. Który to z nich to Ty? Sam sobie odpowiedz.

Co tak naprawdę pozwala utrzymać kobietę 'na stałe'?

Pytanie może i trudne. Mogę się tu mylić, ale to moje zdanie. Co sprawia, że dziewczyna już po tych podchodach decyduje się być z facetem? I co decyduje o długości takiego związku? Ja uważam, że to doświadczenie. Jak wiadomo są różne typy ludzi. Wymieniać ich tu nie będę wszystkich, bo by mi czasu zwyczajnie brakło. Rozrysuję najważniejszy zarys:
Jest trzech chłopaków. Nazwijmy pierwszego A, drugiego B, a trzeciego C.
A jest chłopakiem określanym tu jako 'frajer'. Pomocny, miły, grzeczny... wiadomo o co chodzi. C to typowy cwaniak. Pewny siebie, wszyscy go znają, imprezowy (czyt. lubi wypić, czasem coś spalić). Charakter B na razie pominę (choć niektórzy mogą się już domyślać ;]).
Dziewczyna poznaje tych trzech chłopaków. Zaprzyjaźnia się prawie natychmiast z miłym, choć nieśmiałym A. C robi na niej wrażenie chama i cwaniaka, ale jego pewność siebie przyciąga ją któregoś dnia na dyskotece do niego. Zabawa kończy się w łóżku. I co potem? C uznał to za jednorazowy wyskok. Dziewczyna jest załamana i leci z płaczem do A. Po jakimś czasie ona wiąże się z A. Związek spokojny. Chłopak stara się o nią, dba, jednakże nie potrafi on bez własnych zasad i twardego charakteru nawet zadbać o siebie. Chłopak całe życie bał się reakcji rodziców, otoczenia, kolegów i robił pod dyktando. Wyszedł na słabego człowieka. Dziewczyna co prawda mogła się go poradzić co do spraw uczuciowych (bo a jakże, te miał opanowane do perfekcji), ale już o zwykłych typu nawet zwykłe piwo nie szło porozmawiać. W końcu zerwała z nim, bo co jej po chłopaku, który nie zna w zasadzie życia? I wtedy wkracza B. Chłopak, który swoje przeżył już w życiu. Uczył się na własnych błędach. Wielu rzeczy spróbował a przy innych stanowczo mówił nie. Jest twardy, pewny siebie nie przez cwaniactwo, lecz po prostu z samego siebie. Zna swoją wartość prawdziwą, okazuje swoje wady jak i zalety. Dziewczyna zaczyna się z nim spotykać, zakochuje się, wiążą się w parę...

Z tych moich rozmyślań wywnioskowałem, że to doświadczenie mówi o wielkości, mądrości i sile danego człowieka. Nie znajomości, nie strach przed wszystkim a zwyczajne doświadczenie i opanowanie. I własny mózg ;].

Może i ten wpis jest bezsensowny, nudny i nic nie wnoszący nowego, ale po prostu chciałem to z siebie wyrzucić. Raz na jakiś czas trzeba. Pozdrawiam wszystkich:
Paweł.

PS. Tak po przeczytaniu całego wpisu przed wysłaniem naszło mnie, by napisać taką myśl przewodnią tego wpisu. I chyba ta oddaje cały sens:
Bądźmy sobą, bo na bycie kimś innym życie jest za krótkie!
Salaam, towarzysze Smile.

Odpowiedzi

Portret użytkownika seboluuu

Zgadzam się z Tobą. Bo co po

Zgadzam się z Tobą. Bo co po tym, że facet będzie wykuty na pamięć regułkami na temat podrywania, nie mając własnego zdania i spontaniczności. Kiedyś z pewnością skończy mu się materiał i co wtedy? Z wielkiego (pseudo) wyluzowanego alfa, stanie się na powrót tym, kim był i jest cały czas. Osobowość i własne ja należy samemu budować.

Portret użytkownika gosc z gor

"Bądźmy sobą, bo na bycie

"Bądźmy sobą, bo na bycie kimś innym życie jest za krótkie"

W tym jest wszystko

Fajne porównanie 3 chłopaków

Fajne porównanie 3 chłopaków Smile