
Wszystko zaczęło się w wakacje roku 2010. Siedział sobie w „pracy” i cierpiąc na nadmiar wolnego czasu postanowił poszukać czegoś o podrywaniu, jako że ostatnimi czasy interesował się nls'em i szeroko rozumianą psychologią. Po ostatnich wydarzeniach pozostał niemalże bezślad w jego pamięci, a przynajmniej szarpane rany w uczuciach zabliźniły się na tyle, że już zapomniał jak bolało kiedy został zgwałcony emocjonalnie przez dziewczynę niczym suka podczas cieczki przez stado psów. Chociaż jeszcze nie wiedział jak należy postępować z kobietami i strach nie pozwalał mu podchodzić i zagajać rozmów, radość wypełniała jego wnętrze.
Młodzieńcze zauroczenia
Najgorsze były „niespełnione miłości” z czasów liceum, to do nich nadal ma słabość. Kobieta- bo jej zachowanie, sposób chodzenia, spojrzenie, a nawet wyraz twarzy, wszystko jest zajebiście kobiece. Zauroczenie w M trwało od gimnazjum, kiedyś w wieku około 20 lat wymienił z nią kilka zdań po pijaku w OSP i miał niezły grunt na kontynuowanie znajomości, ale wódka podpowiadała, żeby to olać i iść dalej uwodzić
. W wakacje 2010 był innym człowiekiem, nie pamiętał już jak to jest podpierać się pijaną mordą o drogę wracając z imprezy. Wiedział, że M wraca z pracy tym samym pociągiem co on i przyczaił w którym miejscu ją może znaleźć. Chęć zagadania była większa niż gówno, które chciało rozlać się po majtkach w chwili ewentualnego podejścia. Czekał 3 stacje (około 10 minut) chcąc jakoś uspokoić bijące ze strachu serce czego oczywiście osiągnąć mu się nie udało.
R: Cześć, my się chyba skądś znamy?
M: Słucham? - odpowiedziała wyjmując słuchawki z uszu.
R: Masz na imię M*******
Rozmowa poszła gładko, mimo jego wybitnie chujowej mowy ciała i wewnętrznego roztrzęsienia spowodowanego głównie brakiem pewności siebie. Kobieta, która w jego głowie sprawiała wrażenie niedostępnej zimnej suki, która „może mieć każdego” okazała się bardzo otwarta, sympatyczna i jakże rozmowna!
Inne zauroczenie z czasów liceum to była D*******. Pod koniec listopada 2010 czuł się już na tyle pewnie, że opuścił gardę do samej ziemi, wyłożył swoje emocje na tacy i zaniósł jej pod nos z prośbą aby spróbowała. Jakaż gorycz i żal przepełniła jego serce widząc, że zjebał, pomyślał sobie: „O kurwa, muszę to naprawić” Przybiegł z płaczem do starszych uczonych i zadał pytanie. Niewiele wyszło z tej znajomości, ale przynajmniej przestał kopać się po jajach i będzie miał szansę jeszcze coś spłodzić.
Informacja zwrotna i kolejny level
Druga sytuacja wyglądająca jak niepowodzenie oczywiście pozwoliła posiąść większą wiedzę i zdobyć doświadczenie, chociaż został wystawiony rachunek i musiał za to zapłacić. Sylwester 2010/2011 miał być kolejnym punktem zwrotnym, tak też się stało, kolejne 2 miesiące to analiza wnętrza i kształtowanie nowej osobowości, a ostatnie 4 tygodnie to okres w którym nie potrafiłbym siebie wyobrazić. Traktowanie nie tylko dziewczyn, ale i starszych kobiet oraz mężczyzn jak swoich znajomych, otwarcie się na świat niczym otwarcie nowego supermarketu i wpuszczenie do niego konsumentów głodnych promocji. W tej chwili jestem przepełniony otwartością na ludzi, kiedyś rozmawiając z pewną dziewczyną wracającą ze szkoły powiedziałem jej:
„wiesz, ja to kocham wszystkich ludzi”
Ona z niedowierzaniem i uśmiechem: „Ale jak to, wrogów też?”
R: „Ok, może nie kocham, ale nie czuje do żadnych wrogów sytej nienawiści”
I rzeczywiście tak jest, wyzbycie się nienawiści i wszystkich negatywnych emocji sprawia, że zaczyna się postrzegać świat w zupełnie innych barwach. Wiem wiem, chyba każdy to słyszał i nie wiele wnosi kopiowanie wiedzy, za to dodam od siebie: to trzeba najzwyczajniej poczuć... poczuć całym sobą! To tak jak mówienie komuś o smaku słodkim, kiedy ta osoba nigdy nie jadła nic słodkiego. Pisał też o tym Anthony de Mello, chociaż nie traktuję tego człowieka jako źródłodajnego nauczyciela Wiary to muszę przyznać, że zwrócił moją uwagę na kilka ważnych rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem.
Czy to jest szczęście?
Rano zazwyczaj jestem mocno nakręcony z powodu porannych treningów które mam możliwość robić w domu, ostatnio używam mocnego pobudzacza i co ciekawe nie odczuwam zejścia, a wieczorem jestem jeszcze bardziej nakręcony, zamiast być wyzytym jak szmata do podłogi. Rozmawiam z ludźmi w pociągu, na przejściu dla pieszych, w kolejce w sklepie, pomachać do kogoś w autobusie? Czemu nie?! To naprawdę daje dużo radości jak widzisz, kiedy ktoś się uśmiecha z powodu Twojego nietypowego zachowania.
Kiedyś wieczorem, jak już kładłem się spać naszła mnie euforia (często się powtarzająca), serce zaczęło łomotać jak po mocnej kawie, nie mogłem usnąć, a wewnątrz czułem, że jestem szczęśliwy, czułem nieopisaną radość, że mam brata, mamę, ojca, że kurwa mam nogi i mogę chodzić, że 4 dni temu padał deszcz, że rano wstaje słońce i jest dzień, że za parę tygodni drzewa się zaczną zielenić i że znowu zacznę narzekać na gryzące komary, że rano idąc przez lasek słyszę ptaki "drące mordy" w niebogłosy, że w końcu mogę siąść i się pomodlić za kogoś kto tej modlitwy potrzebuje, że poznałem tą stronę...
Dziękuję
Gracjanowi, że dał stronę;
Salubowi, że jest dla mnie obecnie autorytetem;
Hektorowi, że zapewnia iż nigdy nie zdradzi;
Pure-O'wi, za to, że dużo mi pomógł kiedy jeszcze tu zaglądał;
Alejandro'wi
, że kazał rozdawać kwiatki 8 marca;
Gen'owi, że niekwestionowanym doświadczeniem życiowym dzielić zechciał się;
Ticalowi, za pouczające lekcje z historii;
Rafciuuu, Saverius, Hoon, Foxy, JacekDrwal, Riddim i cała masa których zapomnę tu wymienić, a których jakimś sposobem lubię i szanuję, kocham was wszystkich panowie!
Odpowiedzi
Nareszcie ktoś napisał
pon., 2011-03-28 10:06 — saveriusNareszcie ktoś napisał saverius miast severius, dzięki
Pozytywny wpis.
Boli tylko za 1-2 razem, po 5 rozstanie jest czysto mechaniczne
ze ja sie tam znalazlem?
pon., 2011-03-28 11:04 — Alejandroze ja sie tam znalazlem? huh
kiedy przezylem pierwsza wielka milosc, bylem pewny ze sie juz nie zakocham, nie bede tego tak przezywal, a kumpel powiedzial mi:
"stary, jeszcze dwie takie milosci i beda z Ciebie ludzie"
byly dokladnie dwie, zanim trafilem na stronke.
Liczy sie podejscie do calej sprawy, bo jesli dziewczyna jest calym Twoim zyciem, nie poradzisz sobie bez niej, a jesli tylko dodatkiem, bez problemu bedziesz dalej funkcjonowal.
saverius - 5 mechaniczne, a 15?
To wiadome, że liczy się
pon., 2011-03-28 11:37 — rosemayerTo wiadome, że liczy się podejście do sprawy, ale wiedzieć to jedno, a robić to drugie. U mnie też było wiecej pierdolenia, a mniej działania. Skromność to wielka cecha. Myślę, że każdy z nas się jeszcze zakocha to nie ulega wątpliwości.
Czytając ten wpis jakoś
pon., 2011-03-28 12:14 — rafciuuuCzytając ten wpis jakoś wiosna mi na myśl przyszła. Zaczyna się robić ciepło, pojawia się zieleń (pomijając brązowe, wiosenne przebiśniegi pozostawione przez psy) a samo słońce wywołuje uśmiech na twarzy i dobry humor -ten blog ma taki sam wpływ na czytającego, a przynajmniej na mnie:)
Ostatnie dwa tygodnie mam podobnie. Suszę zęby cały czas. Podejrzewam, że to z powodu rozpoczęcia pracy nad kondycją, a 'w zdrowym ciele zdrowy duch'.
Wpis wiosenny:)
Save pewnie też się cieszy, że zaraz będzie mógł rower wyciągnąć;)
Jakoś tak, mam przeczucie, że
pon., 2011-03-28 13:55 — rosemayerJakoś tak, mam przeczucie, że będą z Ciebie ludzie. Czego nie można było chyba powiedzieć o mnie na początku i też o wielu wielu aktualnych użytkownikach tutaj
jakiego pobudzacza używasz ?
pon., 2011-03-28 15:57 — BobbyOlkjakiego pobudzacza używasz ?
Ostatnio DY NOX pump, ale jak
pon., 2011-03-28 17:45 — rosemayerOstatnio DY NOX pump, ale jak ruszają Cię słabsze to nie polecam się już tym truć.
dawno nic tak nie poprawiło
pon., 2011-03-28 21:47 — Guestdawno nic tak nie poprawiło mi humoru:)
To wiosna tak działa:) Dni
wt., 2011-03-29 18:46 — eSPeTo wiosna tak działa:)
Dni coraz dłuższe, a spódniczki coraz krótsze:D
Podobno jest to okres
śr., 2011-03-30 07:51 — rosemayerPodobno jest to okres depresyjny i że każdego trafi depresja związana ze zmianą pogody. Mnie jakoś nie trafiło jeszcze, a banan na mordzie już miesiąc
Rafciuuu juz od 1 marca na
pt., 2011-04-01 15:45 — saveriusRafciuuu juz od 1 marca na rowerku śmigam.
Ale dalej na tarczę hamulcową żadnej wyrwać nie mogę... Mówią, że fajne, ale w motorach fajniejsze.