
Rzeczy ktore tutaj opisze beda moim rachunkiem sumienia,ogromna przestroga dla innych i nauczka dla mnie.
Sorki ze nia mam pl znakow ale mieszkam w UK na stale i sytuacja opowiedziana dzieje sie w UK.
Od czego zaczac..
Porazka,dno( i 5m mulu),kleska,upadek,niepowodzenie i zlamane serca...
A tak sie zaczelo..Po kilku miesiacach pobytu na obczyznie poznalem dziewczyne w pracy.Piekna,zgrabna,usmiechnieta blondyneczka.Cud, miod i orzeszki w jednym zdaniu.Byla 4 lata ode mnie starsza przez co na poczatku czulem do niej ogromny respekt i troszke balem sie posunac dalej.Po kilku tygodniach naszej znajomosci wybralismy sie na drinka ktore skonczyly sie baletami i stalo sie. Pierwsza cudowna noc miedzy nami i poczatek pieknego zwiazku(jakze sie mylilem)...
Zamieszkalismy ze soba po...2(slownie dwoch) tygodniach znajomosci. Tak, bardzo szybko jednak nie potrafilismy zyc bez siebie nawet minuty.Po kolejnych kilku tygodniach przyjechali moi rodzice do UK co rowniez zbieglo sie z pierwszymi oznakami ostrzegawczymi od dziewczyny.Byla strasznie nerwowa, ZAZDROSNA i ZABORCZA do granic mozliwosci, mieszkalismy pokoj w pokoj z jej "najlepsza" kolezankka(notabene dziewczyna goscinna w kroku),glownie o nia byla zazdrosna. Wiec postanowlismy ze sie wyprowadzimy..do moich rodzicow. Jednak przed tym..
W miedzy czasie zaczely sie miedzy nami ogormne sprzeczki i doszlo w JEJ przypadkow do pierwszych rekoczynow, dosyc ostrych gryzien etc.
etc.Mialem sporo zadrapan, siniakow itp.Jednak tlumaczylem sobie to jej przeszloscia i tym co doswiadczyla w zyciiu.Po jednym z takich incydentow poszedlem z butelka whisky w miasto
lecz po 3/4 butelki wrocilem do domu.Dziewczyna nauczona
przeszloscia(matka alkoholiczka) probowala w jakis sposob mi wytargac
butelke.Skonczylo sie na tym ze ja znow poszedlem w miasto a ona z swoja kolezanki na disco po ktorym wrocila z ogromna malinka na szyji.Stalo sie ze jej wybaczylem po jakims czasie i wrocilismy do siebie, winilem siebie bardziej za ta sytuacje niz ja. W koncu sam mowilem ze ide na dziwki na miasto nawalony w 4 dupy...
Kilka slow o jej przeszlosci.Nie byla to osoba rozpieszczna przez zycie.Ojca nie znala(gdzies go wcielo w Niemczech), matka, alkoholiczka ja zostawila i poszla w swiat i wychowywana byla przez dziadkow..Jest to dosyc wazne w perspektywie przyszlych wydarzen poniewaz kazdy kolejny incydent tlumaczylem sobie jej przeszloscia.
Wszystko to sie stalo w pierwszych dwoch miesiacach naszego zwiazku.Coz swietlana przyszlosc przed nami!
Kolejny rok mial w cieniu mojej i dziewczyny utraty pracy i nic nie robienia tylko egzystencji u moich rodzicow na "kocia lape". Dochodzilo miedzy nami do OGROMNYCH klotni i rekoczynow juz teraz z obu stron,tlumaczac sobie ze tylko cegla nie oddaje to oddalem raz..pozniej drugi...Doszlismy do wniosku ze to przez brak stabilizacji i mieszkanie u moich rodzicow sie klocimy.wiec sie wyprowadzamy na swoje kiedy znalezlismy po okresie kilku miesiecy prace...
Dopoki mielismy prace na swoim bylo ok.Jednak nadszedl dzien gdzie ja oboje stracilismy, notabene w przeciagu tygodnia.Nie myslac dlugo napilismy sie i wycieczka na balety...skonczylo sie ze ja po tym jak dostalem od jakiejs hosstesy lizaka do stalem w twarz przy ludziach poszedlem do domu a ona wrocila, kilka godzin pozniej wybijajac okno w naszym mieszkaniu poniewaz..nie miala kluczy..Wynikla bojka miedzy nami(smiesznie brzmi, wiem) ktora skonczyla sie policja,aresztem na kilka godzin i wyrokiem dla mnie a siniakami dla niej i wyjazdem do innego miasta (do siorstry z ktora byla notabene sklocona na smierc).Koniec z nami? NIE!
Chociaz mialem wyrok sadowy ze nie moge sie z nia spotykac to dalej w to brnalem..
Juz w skrocie opowiem ze koleny rok przebiegl na tym ze zamieszkalismy znow razem, tym razem w jej miescie po nieudanych wojazach i utracie pracy wrocilismy do moich rodzicow gdzie po kilku miesicach zmienilismy kraj na Cypr na kilka miesiecy i znow z powrotem w UK. A wszystko to przebiegalo w milosci, zaborczosci z jej strony,wyzwisk i rekoczynami..z obu stron.
Jakis miesiac temu wyprowadzila sie na moja prosbe. Chociaz probowalem sie z nia skontaktowac, pisalem smsy, ona mnie nienawidzi a ze ma teraz grono pseudo przyjaciolek z slownikiem z rynsztoka i ma ich akceptacje to tym bardziej chce sie pokazac przed nimi i daje je do telefonu etc.
Postanowilem ze koniec i nie bede sie wiecej kontaktowac z osoba przez ktora stracilem ostatnie 2 lata zycia, mam kupe dlugow na kartach kredytowych,stracilem wszystkich znajomych ktorzy odradzali mi ten toksyczny zwiazek bez zbytnich perspektyw.
Jednak postanowilem zmiane i ja realizuje.
Podsumowujac:
-kiedy osoby w zwiazku straca do siebie szacunek czy to sie objawia
przez wyzwiska czy rekoczyny od razu powinno sie taki wytwor konczyc
-nigdy nie probowac tlumaczyc kobiety tym co przeszla w zyciu
-nie idealizowac kobiet w swojej wyobrazn
Dodam tylko ze kazda wieksza klotnie bralem na siebie i kupowalem w przeprosinach prezenty, a to kolczyki za 100£ a to pierscionek z diamentami za 200£ a to lancuszek z serduszkiem za 300£ itp...
Mnostwo sytuacjii pominalem jednak co sie nauczylem? Nigdy nie wchodzic w toksyczne zwiazki!
Odpowiedzi
Napisalem to bardziej jako
sob., 2009-08-08 14:42 — saintNapisalem to bardziej jako przestroge dla osob ktore bedac na poczatku zwiazku dostaja sygnaly ostrzegawcze od partnerki ze z jej psychika jest cos nie tak.
Od razu radze uciekac i znalesc osobe warta uwagi.
Wielki dzięki za tego
ndz., 2009-08-09 17:56 — RasputinWielki dzięki za tego posta.Jesteś już kolejną osobą od której coś takiego słyszę i wezmę to sobie jeszcze bardziej do serca. Przeżycie miałeś może i do dupy ale może uratowało Ci to resztę życia - wyobraź co by było gdyby to trwało dłuższej i pojawilyby sie dzieciaki.
Najlepsze ze jescze niedawno
pon., 2009-08-10 11:58 — saintNajlepsze ze jescze niedawno mialem w planie jechac z nia do Paryza sie oswiadczyc!(w koncu ja kochalem) To dopiero byl by hardcore..
Dobrze saint, że już to
ndz., 2009-08-09 20:13 — rafciuuuDobrze saint, że już to zakończyłeś i przedstawiłeś nam swoją historie jako przestrogę na przyszłość.
chuj z ta panna, nie chce
ndz., 2009-08-09 23:32 — Marcochuj z ta panna, nie chce nikogo pouczac, ale lepiej bys popracowal nad soba, zeby nastepnym razem sie nie dac omamic
No jestem w trakcie
pon., 2009-08-10 11:53 — saintNo jestem w trakcie "naprawiania" samego siebie a uwierz mi ze jest co.Po tym ze zostajac bez znajomych, z kilkutysiecznym dlugiem na karcie kredytowe(prezenty kosztowaly a ze bylem mlodszy o 4 lata to chcialem jak debil zaimponowac), bez znajomych...
...dobrze platnej pracy z ktorej musialem zrezygnowac poniewaz jesli pracujesz w hotelu to dla osoby zaborczej jestes od razu kurwiarzem co pier****li wszystko co popadnie w pustych pokojach hotelowych..ach..tego wszystkiego by sie nazbieralo..
Dobrze ze się uwolniłeś od
pon., 2009-08-10 05:45 — frozenKAIDobrze ze się uwolniłeś od tego gówna!!!
Życzę powodzenia w życiu i znalezienia konkretnej panny!
Pozdrawiam
I jeszcze jedno Panowie.
pon., 2009-08-10 12:11 — saintI jeszcze jedno Panowie. Nigdy, przenigdy kur*a nie zamieszkujcie ze swoja panna z starszymi niezaleznie od wszego wieku. Postrzeganie Was przez dziewczyne w tym momencie zmieni sie o 180 stopni.
wkrotce...
Akurat tu nie moge nikogo winic tylko siebie ze bylem cipa.
A o tym jak to sie mieszka ze starszymi z panna, jak rozpoznac osobe do bolu zaborcza i jej zachowania to napisze NIE TAK CHAOTYCZNIE JAK TUTAJ