Kobiete znam ok. pół roku. Przechodziliśmy w tym okresie przez różne konfiguracje, popełniłem sporo błędów, wylądowałem w koszyku przyjaciel, poduczyłem się przez ten czas, teraz jest zdecydowanie lepiej. Na spotkaniu - bardzo dobrze, już pozwala się dotykac, seksualizacja rozmów, pocałować jeszcze nie ale blisko. Powiedzmy, że przez pierwsze 10 minut zimna i oschła, później mięknie i jest b. dobrze, widzę że jest zainteresowana - tego ukryć na dłużej się nie da. I wszystko byłoby cukierkowo fgdyby nie doprowadzanie do tych spotkań.
Wiecznie zajęta, wiecznie praca, wiecznie studia, wiecznie impreza. Nie można powiedziec, że jestem needy (no chyba 1 telefon na powiedzmy 5 dni, to trudno zakwalifikować jako needy). Jak się tydzień nie odzywam, to wtedy coś się zmienia. Zresztą dzwonię mało bo ona jak już odbiera to za 3-4 razem, co u niej z tego co zaobserwowałem jest normą. Ona w ogóle ma chyba jakies hallo, że to facet zawsze dzwoni, zawsze się stara, a jej rolą przy tym jest utrudniać i pozować na nielatwą. Wyprosić audiencję łatwiej chyba u ministra. Wkurwia mnie to dopraszanie się z mojej strony. Jak radzicie sobie z takim problemem?
No jest taka opcja, choć jak mówię na spotkaniach wygląda że jednak jest. No i ja zawzięty jestem:D To z jej strony jest jakiś zasrany ST, nie wiem mający czego dowieść, jaka to ona nie jest łatwa?
Ja zakładam, że jednak jest /właściwie mi to powiedziała/, choć mogę się mylić. Odbić ST można pewnie na dwa sposoby - chłodnikiem, i jak to zrobię, to działa /ale to na dłużsża metę męczy/, albo po prostu wygarnąć wprost, że tak zachowują się 18tki.No chyba że ktoś ma lepszy patent.
"poduczyłem się przez ten czas, teraz jest zdecydowanie lepiej" skąd wiesz może dalej Cię traktuje jako przyjaciela to że pozwala się dotykać nic jeszcze nie świadczy.
I widać brak zainteresowania z jej strony gdybyś chociaż trochę coś dla niej znaczył to by sama chciała się spotkać sorry ale takie są fakty.
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Może. Mimo to, nie ma twierdz nie do zdobycia. Pytanie, jak?
Ale są twierdze których się nie opłaca zdobywać bo nie są warte twoich strat rozumiesz?
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Rozumiem. A mimo to po dziś dzień wspomina się Verdun, Stalingrad, Leningrad, Breslau, Berlin. Czyli coś co okupiono setkami tysięcy poległych:D
Czy bardzo zależy ? nie bardzo. Trochę zależy, zeszło mi już ciśnienie i bliski jestem olania sprawy, ale traktuję to trochę ambicjonalnie.
Koniec końców mam do wybory, jeśli chcę to pociągnąć, albo wale chłodników i po nich spotykanie się, albo po prostu wprost jej wygarnięcie że mi się to nie podoba. i nie wiem co zrobić.
A może tak wymyśl coś ciekawego i zaintryguj ją spotkaniem żeby chciała , a nie siedzenie na ławce w parku i gadanie o pierdołach to już oklepane (chyba że się mylę ale to standard ) Przemyśl wszystko co zrobiłeś źle, że tak jest i staraj się to wyeliminować z kolejną poznaną kobietą a poprawę będzie widać
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Jest to pomysł, i wstępnie jedziemy na tygodniowe wakacje, gdzieś gdzie będzie "ciekawie" - ale to w sierpniu. Zresztą do końca wakacji dałem sobie czas na zamknięcie tej sprawy z takim czy srakim skutkiem.
Czas to kwestia priorytetów, to że nie ma go dla Ciebie znaczy, że nie najwyżej jesteś na jej liście. Jedyny sposób to spotkanie się i zrobienie naprawdę piorunujące wrażenie, pełno emocji itd.
Musisz zmienić się w jej postrzeganiu, inaczej tak będzie zawsze.
Zdaję sobie z tego sprawę.
ile lat ma ta niewiasta ...?
to chyba jakies fatum jest na niezdecydowane kobiety...
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
25 no jest jakaś taka niezdecydowana...raz zresztą mieliśmy dawno temu taką rozmowę i to przyznała. Zresztą przyznała też że nie traktuje mnie jak swojego kolegę, tylko jak "niewiadomoco".
mam wrażenie, że jej doświadczenie w związkach jest takie jak nasze w obsłudze czołgów Leopard...
zastanow sie nad swoim zachowaniem wzgledem niej - wyciagnij wnioski co powodowalo ze ona wykazywala jakies zainteresowanie a co nie ...oraz ile czasu chcesz dac sobie i jej na ta zabawe...
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Zaczyna to już faktycznie być wkurwiające.
Czy test na zasadzie: ok, nie masz czasu, to kończymy, to dobre wyjście? Oczywiście jest groźba, że faktycznie powie, że nie ma czasu, że kończymy, etc., ale to lepiej skończyć teraz, niż ciągnąć bez sensu dalej.
Czas? do 30 sierpnia. Co robiłem źle, też już wiem, głównie zaniedbanie eskalacji przy nadmiarze telefonów. Z wszystkim już jest ok, tylko kurwa ta częstotliwość spotkań i umawianie ich - irytuje mnie to. Widzę, że chyba ten telefon trzeba będzie ograniczyć max 1 na tydzień, i tak do momentu aż nie wyjadę z nią na te wakacje. A na wakacjach wiadomo:)