WItam, dawno nie pisalem bo ukladalo sie niezle, ale jak zwykle jak cos idzie dobrze to cos musi byc zle. I tak jestem w zwiazku, udanmym moim zdaniem, aczkolwiek dziewczyna stwierdzila ze obroni sie i wyjezdza za granice do pracy bo nie widzi tu perspektyw. Staralem sie nie wchoidzic w jej gierki. Stwierdzilem ze moze tez pojade (koncze za 1,5 roku) gdzies za granice ale do innego kraju. Gadalem ostatnio z kumpela i stwirdzila ze identycznie zrobila swojemu facetowi zeby stwierdzil ze nie chce zeby jechala i zeby staral sie ja zatrzymac. Nie chce zeby moja kobieta mi tak pogrywala i nie mam zamiaru plakac zeby zostala. Za jakis czas (jest jeszcze chwila do jej planowanego wyjazdu), jak nie zmieni zdania i bedzie wracac do tematu, stwierdze ze jak wyjedzie rozsypie sie nasz zwiazek i zeby sie zastanowila czy tego chce. Pisze tu, mimo iz mam juz wyobione zdanie, aczkolwiek chetnie poznam inny punkt widzenia - wasz punkt widzenia i to jakbyscie w takiej sytuacji zareagowali.
Czy chodzi o wyjazd na stałe?
Na razie mowi ze rok. Choc jesli rzeczywiscie chce wyjechac to nie bedzie to rok. Z 2giej strony rok wystarcza zeby stwierdzic ze cos nie tak
~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~
Jest taki stereotyp, że związki na odległość nie mają sensu.
Moim zdaniem jest to jeden z niewielu stereotypów który jest absolutnie słuszny.
Z mojej strony wygląda to następująco:
ona wyjeżdża (tak naprawdę nie wiesz czy tylko na rok) Ty czekasz czekasz czekasz i nie wiesz w zasadzie czy masz na co czekać. Mówi się że faceci to psy na baby, ale z tego co obserwuję w otaczającym mnie świecie to w rzeczywistości kobiety są w tym o wiele mocniejsze. Oczywiście nie musi tak być, ale może się zdarzyć, że ona tam spotka jakiegoś faceta i będzie Cie wodzić za nos na wypadek gdyby jednak wróciła do kraju i z tamtym facetem by jej nie wyszło. Znam już takie przypadki.
Podsumowując musisz zadać sobie pytanie czy będziesz w stanie czekać na nią przez ten rok i czy masz do niej na tyle zaufania, że wiesz że wróci. Nie mniej jednak pamiętaj, że to "Ty jesteś najważniejszą osobą w tym związku" (DavidX) bo nikt o Ciebie nie zadba lepiej niż Ty sam. Ta laska nie patrzy na to, że zostawia tutaj Ciebie, więc i Ty musisz pomyślec o sobie
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Jeśli to było stwierdzenie, to znaczy, że w jej planach nie ma miejsca dla Ciebie...Jeśli podjęła już decyzje, nie czekaj na jej wyjazd,odejdź. Może przez ten czas do wyjazdu zmieni zdanie i zatęskni, jeśli nie znaczy,że słabo jej zależało na tym związku. Jeśli to tylko gierka, którą chce Cię sprowokować do całowania ją w dupę i noszenia na rękach, tym bardziej odejdź.
I'm gonna make her an offer she can't refuse
spoko, jesli postanowi wyjechac nie mam zamiaru byc w takim zwiazku, tak samo mysle - skoro chce wyjechac nie ma mnie w planach - dziekuje, narazie. Nie uwazam zwiazku na odleglosc za cos godnego uwagi - max 3 miechy (optymistycznie) zanim sie cos spieprzy. I tak, zgadzam sie iz ten stereotyp jest sluszny.
Jesli teraz odejde, nie mam zamiaru wracac. Zalezy mi na niej, ale nie bede lamal swoich swietych zasad. Glownie chodzilo mi jak byscie zareagowali, bo jak mi cos nie pasuje to gadam, i w taki sposob jak napisalem chce przeprowadzic rozmowe. Ze jesli wyjedzie to skonczy sie ten zwiazek (nie lubie stawiac kogos w takkej sytuacji ostatecznego wyboru ale wg mnie to jedyne (??) wyjscie).
~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~
brutalnie
chce niech jedzie, potem będzie pierdolić że przez ciebie zmarnowała życiową szanse i takie tam,
ja bym powiedział że nie chcesz żeby jechała ale nie będziesz jej zatrzymywał na siłę
tylko związek musi się zakończyć, nie wierzysz w związki na odległość
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
@Kokoskop
dokladnie tak chce zrobic
~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~
"nie chcę żebyś jechała, ale wiesz co? jedź. Dąż do spełnienia tego co jest dla Ciebie najważniejsze. Możesz czasem napisać mejla co u Ciebie słychać".
Tobie bardziej zależy na utrzymaniu związku niż jej a powinno być współmiernie.
Mam podobną sytuację, tyle, że "my" idziemy do różnych miast na studia. Jednak nie wierzę w to, by udało się utrzymać ten związek.
Fajnie, że zajrzałem na ten temat bo sam z niego też coś wyniosę, a zdanie mam podobne do powyższych wypowiedzi.
Moja kobieta bardzo krótki po naszym poznaniu miała wyjechać do innego miasta, daleko, miała już wszystko załatwione na ostatnie dopięcie, włącznie z pracą i spaniem, tylko jechać i żyć. Poznaliśmy się i przez około pół tora miesiąca tak w niej zagrzałem emocje, tak zadziałałem na nią że została. Ja jej powiedziałem że na pewno w tej chwili się nie przeprowadzę do innej miejscowości, to sprawa była jasno postawiona. Nie zmuszałem jej, nie nagadywałem, bo byłem tego samego zdania co koledzy wyżej " że nie będę jej zatrzymywał na siłę i takie pierdety" , Nie chciałem żeby jechała, ale nie miękłem, pozostawiłem jej samej decyzje i powiedziałem że uszanuje to gdy pojedzie, ale chciałbym żeby była u mojego boku. Została po mimo że tam miała by większe perspektywy życia i w ogóle, została dla mnie. Kiedyś mi nawet powiedziała że jest bardzo szczęśliwa że została, bo większego szczęścia nie mogła znaleźć. Myślę że powinieneś zrobić sobie taki test, jeśli odejdzie przyjmij w swoich myślach że nie zasługiwała na to by zostać z Tobą i inna osoba będzie tą szczęściarą z którą pójdziesz przez życie