Witam,
trafiłem na tą stronę przypadkiem, poczytałem trochę i z stwierdziłem że zostałem "zaszufladkowany" przez koleżankę z pracy jako przyjaciel. Z początku mi to nawet nie przeszkadzało ale problem pojawił się jak mi zaczęło na niej zależeć. Jest obecnie sama a mnie zależy na czymś więcej ale widzę że może być ciężko.
Do tej pory wydawało mi się że wszystko robię ok. Byłem miły, uprzejmy, pomocny. Jeździmy razem do pracy bo mieszkamy niedaleko. Jednym słowem nieświadomie "dałem ciała". Pytanie czy jest możliwe jeszcze aby nie traktowała mnie tylko jako dobrego kolegę ? Wydaje mi się że największym problemem będzie to że za bardzo mi na niej zależy. Po prostu ciężko mi będzie tak nagle zmienić to jak ją do tej pory traktuje.
Swoją drogą zastanawia mnie jak to jest że jeśli dziewczyna traktuje chłopaka jak przyjaciela to nie widzi już w nim faceta dla siebie, a ten sam chłopak widzi w tej przyjaciółce kobietę z którą chciałby być.
Nie wiem, kobiety po prostu klasyfikują mężczyzn na przyjaciół i facetów z którymi chcą być ? A może jak by od razu była nim zainteresowana jako facetem dla siebie to choćby on popełniał największe błędy to i tak by go nie traktowała jak kolegę ? Może chodzi tu bardziej o pierwsze wrażenie?
Nie wiem czy dobrze rozumiem ogólną zasadę, że aby zainteresować kobietę to nie powinno się być przesadnie miłym, uprzejmym, pomocnym itd. Ale gdzie jest ta granica? A jeśli ktoś z natury taki jest to musi się zmienić ? Czy nie ma kobiet które można zdobyć na przyjaciela ? 
Pozdrawiam i liczę na jakieś porady - może jednak nie jest za późno......
"Nie wiem czy dobrze rozumiem ogólną zasadę, że aby zainteresować kobietę to nie powinno się być przesadnie miłym, uprzejmym, pomocnym itd."
<------------- Najpierw lewą stronę przeczytaj a jak się trochę ogarniesz sam znajdziesz odpowiedź na swoje pytania
"FUCK THE PUA, BE REAL MAN"
"Tego kwiatu pół światu. A poza światem też pachnie kwiatem."
http://www.podrywaj.org/eka_3_pr...
http://www.podrywaj.org/jak_post...
oraz strona glowna
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
nie jeśli już ktoś jest miły z natury to nie musi tego zmieniać. Wystarczy że zachowuje się jak mężczyzna.
Nie ma nic w tym złego że kogoś czasem podwieziesz ale jeśli robisz to codziennie aby jej się przypodobać to już tak.
Moi koledzy gdy jeźdzą do pracy razem to albo na zmianę albo jeden płaci.
Skoro już wiesz że cię zaszufladkowała to znajdź inną.
Bez tej strony w "starym stylu" mężczyzna po bajerzył by z nią i umówił się po pracy. Na spotkaniu rozwinął to co zaczął. Zrobiłeś to jak facet wiec będzie twoja jeśli nie to dalej jesteś przyjacielem.To takie oczywiste.
Mając "nowoczesną wiedzę" musisz przestać robić to co do tej pory robiłeś z nią.
Sprawić aby się zainteresowała tobą ale nie jako kolegą. Nie zachowuj się jak jej przyjaciel. Nie płacz jej na ramieniu.
A najlepiej gdybyście nie pracowali razem.
Jeśli ci się nie uda zaakceptuj to jakim jest.
Da się wszystko ale jeśli od początku źle robisz to nie zmienisz tego po jednym poście.
Życie jest ciężkie ale dlatego jest takie zajebiste.
Dziewczynki lubią być zadurzone.
Jestem gotów zostawić każdą w każdej chwili.
"Wymiękasz przed ostatnią górką żołnierzu?"AG.
Maciej. NIGDY nie jest za późno! Jedyne to im później tym trudniej.
Teraz jesteś w jej podświadomości zaszufladkowany jako tfu! kolega. Chcesz być postrzegany jako kochanek.
Trochę czasu teraz musisz poświęcić na stopniowe ale zdecydowane kroki , które rozbiją ten wizerunek kolegi.
Pierwsza rzecz jak jest ważna to wzbudzenie w niej atrakcji swoją osobą, zachowuj się inaczej nawet całkiem inaczej niż do tej pory. Zacznij eskalować czyli co jest ważne w miarę możliwości dotykaj ją jeśli tylko jest okazja(kurcze tylko nie tam gdzie myślisz) mów do niej inaczej , zmysłowo z niższym głosem i zdecydowanie.
Spojrzenie , daj jej do zrozumienia że jesteś jej facetem patrząc na nią jak jej kochanek a nie kolega. Mowa ciała jest ważna.
Ona napewno te sygnały niewerbalne odbierze i zacznie o tobie myśleć w nieco innych kategoriach.
To proponuję na początek. Tylko pamiętaj żadnego wyznawania uczuć i wszystko dalej jako niby kolega.
No a potem jak to zauważy to następny krok , terapia szokowa...
bez emocji.
stary wyluzuj sie skad takie nakrecenie sie ?? ja po pol roku bycia z laska nie moglem nawet powiedziec ze mi zalezy a Ty nawet z nia nie jestes i malo kislu w majtkach nie ma..
ochlon i lewa strona tam wszystko jest napisane. skorzystaj z wyszukiwarki..takich tematow bylo mnostwo..tylko leniowi nie chce sie szukac.
Zasady portalu
Jeśli podziałają emocje, to zależy. Tobie po pół roku nie podziałały. I tutaj jest "problem" osób są w temacie.
Wiesz jak to wszystko działa, i grasz w to jak w grę komputerową. Teraz musisz zrobić to, to i to, żeby dostać to.
Problem jest się zakochać. Bo dopóki tego nie poczujesz to nie chcesz związać się z kobietą na POWAŻNIE. I to jest przejebane. Apetyt i standardy rosną w miarę jedzenia, a czas szybko płynie.
Ok, biorę się do roboty
Znaczy się ze od początku Waszej znajomości przybiła Ci rame kolegi ? Oczywiście że nie jest za późno ale aby stać się potencialnym kandydatem na partnera w Jej oczach musisz grubo się postarać
Zrob się troche niedostępny na początek. Zacznij Ją troche zlewać tak jakby koleżanka z pracy była w Twoim życiu dopiero na 4tym planie. Gdy się widzicie eskaluj dotyk. Rozmawiaj z Nią o seksie, zacznie myśleć jak by to z Tobą było. Stosuj p&p. I co najważniejsze i niezbędne podczas wychodzenia z tej okropnej ramy - Ona MUSI zobaczyć Cię gdy przytulasz/całujesz się z inną kobietą. Zazdrość to najważniejsza i najskuteczniejsza broń na Twojej drodze
Jeśli kiedykolwiek widziała w Tobie opcje na chłopaka efekt będzie murowany
a gdy juz zacznie się nakręcać dobijaj Ją słowami w stylu 'jestes jak siostra' ,'fajna z Ciebie kumpelka' itp 