To mój pierwszy wpis i spodziewam się po nim niezbyt przychylnych komentarzy, choć ciśnie mi się na usta słowo bardziej wulgarne:)
No ale do rzeczy. W czerwcu poznałem dziewczynę, studentkę filologii polskiej, niedoszłą panią polonistkę, nazwijmy ją A. Od początku stawiała sprawy jasno, wyznaczała granice i pokazywała jaki to ma niezależny i silny charakter. Kilka miesięcy wcześniej zerwała z facetem, który jak się okazało zranił ja mówiąc jej coś przykrego. Swoją drogą nie dziwię się facetowi po tym jak miałem okazję poznać ją bliżej sam powiedziałem jej parę przykrych rzeczy, ale tak żeby nie ranić, ale postawić sprawę jasno. Po dwóch miesiącach znajomości wybraliśmy się we dwoje w góry. Ciekaw byłem jaka jest na co dzień i czy dam radę wytrzymać z nią dłużej. Jak się okazało przeczuwając, że nie będzie lekko miałem rację. Jej tryb życia kompletnie nie ma nic do czynienia z moim kanapowym stylem bycia, co zresztą wyszło dość szybko. Poglądy jakie miała odnośnie życia, facetów, którzy jej zdaniem tylko wtedy są w pełni męscy jeżeli potrafią tańczyć i tym tańcem uwodzić kobiety, są spontaniczni, z poczuciem humoru, mający pasje, cel w życiu itp., nie w pełni pokrywały się z moimi. Zgadzam się ze wszystkim, ale w jednym nie zgodzę się z nią nigdy. W przeciwieństwie do niej tańczyć nie lubię, a nawet więcej, nie umiem, bo gdyby sprawiałoby mi to przyjemność to bez problemu bym się mógł nauczyć.
Doprowadzała mnie do szału swoim idealnym podejściem do życia, poukładanym jak w szwajcarskim pudełku i ciągłym poprawianiem mnie jak mówię (podobno zboczenie zawodowe), manipulacją o czym nawet mi powiedziała twierdząc, że jest w stanie zrobić tak, że facet spełni każde jej życzenie, co zresztą ciągle udowadniała mi swoim zachowaniem, dziwnymi dyskusjami i satysfakcją jaką miała kiedy widziała, że nie umiem odbić jej twardej często piłki.
Podczas wyjazdu miałem jeszcze akcję pod tytułem wyjazd do przyjaciółki przebywającej w okolicy. Wyjazd miał miejsce w nocy, ja ją miałem odprowadzić jedynie do oświetlonej ulicy, żeby jej się nic nie stało, a dalej chciała iść sama, bo przyjechać ma po nią chłopak tej koleżanki, którego nikt ma nie znać, włącznie ze mną, bo facet od koleżanki jest dużo starszy i nie chce by ktokolwiek wiedział o jego istnieniu. Co sobie pomyślałem wiecie sami. W dupie miałem co robi, czy jest z koleżanką czy bzyka się z jakimś facetem gdzieś daleko ode mnie. Nie była mnie warta jeżeli mnie okłamała, do czego pewności nie mam. Może i była u koleżanki. Jednak opieprzyłem ją za te akcję jak wróciła z powrotem, po czym oznajmiła, że sugerując, iż spędziła noc z facetem, a nie z przyjaciółką na plotkach, powinienem dostać w ryj bo jestem bezczelny.
Kto tu jest bezczelny i nie gra w otwarte karty pozostaje kwestią otwartą. Wiem jedynie, że zachowałem się jak ostatnia cipa i najgorsze jest to, że trudno mi się przełamać żeby to zmienić. Dla kobiet takich jak ta z mojej historii nie warto, a zwątpiłem, że są gdzieś bardziej szlachetne i godne zainteresowania. Odechciało mi się czegokolwiek i trudno mi tu o jakąś konkluzję, po prostu musiałem się wygadać. Zresztą jak mi powiedziała A. w ogóle nie jestem kreatywny, wiec czego się można po mnie spodziewać. Sorry, że zająłem Wasz czas i wielkie dzięki za cierpliwość, ale ja naprawdę nie wiem już co o sobie myśleć...
Odpowiedzi
Daj mi na nią namiary mi by
ndz., 2010-09-19 16:54 — zulusDaj mi na nią namiary mi by sie spodobała
A tak nawiasem to zaraz kopa w dupsko zarobisz za takie gadki jak na końcu.
kolego, z kim ty żeś w te
pon., 2010-09-20 16:34 — femme_fatalekolego, z kim ty żeś w te góry pojechał
to jakaś wariatka

A ja się zastanawiam czy z
pon., 2010-09-20 16:33 — No5feratusA ja się zastanawiam czy z jej strony to były tylko czyste ST. Czy też po prostu miała chęć na kimś się wyładować. Jakiś czas temu poznałem podobną dziewczynę, zapowiadało się na wyzwanie o jakim zapewne Zulus myśli;) Jednak wcale tak nie było, jej sprawiało przyjemność ciągłe ST rzucanie... A mnie zaczęło to nudzić (odbijałem je), ba nawet stwierdziła iż trafiła kosa na kamień. Jeśli taki typ kobiety Ci nie odpowiada to bardzo cenna dla Ciebie uwaga! Jaka? Wiesz już czego na pewno w kobiecie nie szukasz! Jeśli chodzi o tryb życia, ja jestem aktywny i znów znam kobiety które z początku potrafiły się przestawić jednak w końcu próbowały mnie sprowadzić do swojego poziomu. Tutaj znów wiesz czego szukasz! Tylko uważaj bo być domatorem nie oznacza, że jesteś zwolniony z dawania emocji i spontaniczności od czasu do czasu.
Podsumowując nie leń się we własnym rozwoju, nie tłumacz porażek przez lenistwo. Jednocześnie dowiaduj się czego tak naprawdę szukasz (nie zapominając o emocjach - one naprawdę potrafią wzbogacać związek, sam na tym zyskasz;p) w kobietach i takie wybieraj. To tak jak świadome wybieranie kobiet starszych bądź młodszych bo takie Ci odpowiadają.
Nie rozumiem czegoś: po co
pon., 2010-09-20 16:35 — OnLineeeNie rozumiem czegoś: po co wogóle z nią byłęś, dlaczego niby jesteś taki jaki napisałeś? Z tego co wyczytałem to ona powinna Ci wytlumaczyc dlaczego pojechala z jakims fagasem, ktorego nikt nie zna itd. Przecież miałeś pełne prawo pomyśleć że Cie zdradziła.
W ogóle kupe iluzji ci probowala wcisnąć (albo wcisnęła).
I nie przejmuj sie tak! Co ma byc to bedzie, niebo znajdziesz wszedzie
Ktoś musiał oberwać i
pon., 2010-09-20 16:51 — No5feratusKtoś musiał oberwać i posłużyć za gąbkę do wciskania shitu;) Ot taka mu się "piękność" trafiła.
Taka Pani mądralińska
pon., 2010-09-20 19:05 — DamienXTaka Pani mądralińska widze,bulkę przez bibułkę,nie znoszę,rozszarpałbym w drobny mak,przypuszczam ,że nawet lekka sukowatość z niej kipi,ja bym się pobawił,pokazał swoją wartość,zacznij coś robić może,pokaż ,że nie jesteś zwykłym kolesiem bez przyszłości.
Dzięki za cenne wskazówki.
pon., 2010-09-20 19:07 — arkadius86Dzięki za cenne wskazówki. Dają do myślenia i mobilizują do działania. Zgodzę się z przedmówcą, kiepsko odbijam ST a rama to też coś, co powinienem w sobie wytrenować. Ale, że impossible is nothing...tak więc do dzieła i mam nadzieję i w końcu jakiś cel, stać się najlepszą wersją samego sibie, wersją, która doskonale wie czego chcę. Przybliżyłem się nieco do tego stanu, bo już odkrywam to, czego na pewno nie chcę i nigdy nie zaakceptuję w kobietach. Dzięki wielkie jeszcze raz
Z polonistkami to tak ;D hehe
pon., 2010-09-20 20:26 — MarlboroZ polonistkami to tak ;D hehe
Ale Ty chyba z nią pojechałeś
pon., 2010-09-20 21:20 — irensAle Ty chyba z nią pojechałeś jak kolega z koleżanką ? Jeśli tak, to Ty i ona mogliście robić w sumie wszystko na co mieliście ochotę. I nie rozumiem - Ty startujesz do niej ? Chcesz z nią być, czy jak ? Bo ona ma Cię za kolegę. Zamiast z Tobą baraszkować - daje się odprowadzić w jakieś miejsce, gdzie ją jakiś koleś odbiera.
To było jakieś pojebane po prostu. Nie masz na co czasu tracić, tylko na takie chore akcje ? Mi by się nie chciało - być kolesiem do towarzystwa.
wiedzialem ze to pytanie
wt., 2010-09-21 23:57 — Leśniczywiedzialem ze to pytanie padnie, wiedzialem ze padnie od Ciebie
Nie było. Podobno tego
wt., 2010-09-21 08:45 — arkadius86Nie było. Podobno tego zaszczytu w jej życiu doświadczyło jedynie dwóch facetów, z którymi związała się na dłużej. Nie uznaje laska takich akcji. Jak z ciekawości zapytałem, kiedy już mi było wszystko jedno, co by zrobiła gdyby jakiś facet wyciągnął ją z tłumu, złapał za rękę i pocałował w jakimś ustronnym miejscu, to oznajmiła mi, że dostałby w ryj. W co jestem w stanie uwierzyć. Ta dziewczyna to istne zaprzeczenie tego, jak powinny reagować kobiety na zachowania faceta, które to zachowania opisywane są na tej stronie. A poglądy ma poza tym bardzo konserwatywne. Nie doszedłbym z nią do ładu nawet jakbym jakimś cudem z nią był.
A może dlatego że ...
śr., 2010-09-22 09:04 — irensA może dlatego że ... postawiła Ci pałę ...
Nie trzymałeś gardy -słaba
śr., 2010-09-22 09:41 — rafciuuuNie trzymałeś gardy -słaba rama. Odbijanie ST -do nauki!
A tą kobietą się nie przejmuj bo widać, że doświadczona manipulantka z niej...
Jak to czytałem to od razu pomyślałem tak jak Zulus. Mi też by się spodobała:)
"gdyby jakiś facet wyciągnął ją z tłumu, złapał za rękę i pocałował w jakimś ustronnym miejscu, to oznajmiła mi, że dostałby w ryj." -kwestia rozegrania i nikt by w ryj nie dostał...przynajmniej nie ręką...