Witam,
mam pewien problem a mianowicie spotykam się, z panną od kilku miesięcy. Wszystko jest pięknie fajnie ale ona mówi, że nie może się zakochać, nie potrafi i boi się.
Nie mogę w żadnym stopniu na naszą relacje narzekać, jednak chciałbym ją rozkochać w sobie, by ta relacja była jeszcze lepsza.
W temacie "podrywania" jestem nie od dziś, znam polecane tutaj sposoby, stosowałem je nie raz, nie dwa, próbowałem wszystkiego, ale niestety ciągle nic.
Dlatego postanowiłem zaczerpnąć wiedzy od Was, gdyż ja jestem już bezsilny, bez pomysłu i dalszej motywacji.
Skoro mówi Ci wprost, że nie może się zakochać i że się boi, to przekaz dla Ciebie jest bardzo prosty.
1. Nie wzbudziłeś odpowiedniego zaufania
2. Nie wzbudziłeś na tyle silnych emocji by jej logiczny umysł uległ podświadomości.
3. Bez sensu gadacie o tym, lepiej weź się do roboty. Logicznymi gadkami niewiele wskórasz
4. coś na pewno jeszcze by się znalazło...
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Napewno na nia nie nalegaj, bo to przyniesie odwrotny efekt. Skoro jest dobrze, to po co Ci jakies wielkie delkaracje o dogrobowej milosci? To tylko etykieta, formalnosc. Dąz do seksu, nie montuj sie, ze ona boi sie zakochac. Ze to wszystko niepewne. Pewny masz byc Ty, przeciez wiesz co robisz prawda?.
Bo wiecie panowie, poderwać laskę już umiem, zainteresować swoją osobą też, teraz po prostu chce wejść na kolejny poziom, czyli potrafić tak zrobić by panna zakochała się na zabój. Taki mam cel
Wiem doskonale o czym mowisz, bo sam pracuje nad tym.
Jestem po 4 letnim zwiazku. I ostatnio poznalem panne, wyrwalem ja, ze az chuczalo. Szybko doszlo do wyjazdu na weekend i byl seks, bylo duzo seksu. Potem dalej trzymalem sie konsekwentnie, ze lasia sama pytala sie mnie kiedy powiem jej, ze sie zakochalem. Olalem to trzymalem to slowo na wyjatkowa okazje, poniewaz szanuje to co mowie.
Lecz ZAJEBALEM potem - czekalem az to ona powie, a tu nic. Zaczelo mi tego brakowac, ze cholera nic nie jest pewne. Ze nie ma zadnej deklaracji z jej strony. No i zaczelem sie montowac, zamiast ruchac i byc zadowolonym z zycia. No i kontakt sie urwal. W zasadzie nie jestem zdruzgotany, bo nie bylem do niej az tak przywiazany. Ale doswiadczenie pozostalo. Kazda porazka zbliza nas do celu!.
Widzisz na przykładzie Lako co robić a czego nie robić.
Do utrzymania zwiazku dobra jest metoda ciepło zimno czy push&pull jak kto woli.
Raz badz super kochającym facetem az do wysycenia uczuć a następonym razem chłodnym facetem z jajcami i nigdy nie ulegaj kobiecie. No chyba ze w śmiesznych nieznacznych sprawach, raz na jakiś czas możesz się jej posłuchać
Cenna rada : Nie naciskaj !
Moge wiedziec ile tak naprawde mascie lat autorze?Wisi mi tu kpina.
Trzymaj sie ramy to sie nie posramy.
Odpowiedz: To się nie zakochuj i nie poruszaj tematu!
wywołuj pozytywne emocje i nie gadaj z nia na ten temat, reszta przyjdzie sama, co do tego, ze nie mówi sie jako pierwszy słowa "Kocham" bzdura, po odpowiednio długim czasie i fajnych chwilach uwazam, ze facet moze to powiedziec pierwszy
Stormbringer
tral12123 mam tyle lat ile pisze w profilu, czyli 22, nie wiem czemu kpina jakaś.
Jac niestety, jeśli chodzi o moje zakochanie to już ono nastąpiło, jest dobrze, zależy mi tylko na czymś więcej jeszcze.
Ja nie pisałem o twoim zakochaniu, jej tak odpowiedz, skoro tak ci mówi to tak jej odpowiadaj, zwyczajnie nie zakochuj się we mnie, skoro nie może:) Prędzej w ten sposób przekornie to zrobi, niż jak będziesz chciał żeby się zakochała. Jeszcze pewnie nie omieszka się ciebie zapytać ale jak to skoro ty tak mówisz to znaczy, że tobie nie zależy, żeby się zakochała? Jednym słowem zacznie stawiać pierwsze kroki w tym kierunku, zacznie myśleć, że może ty jej tak nie kochasz bardzo, jak się jej wydawało dotychczas!
Mam rozne problemy w zwiazku ale z tym to nie mialem nigdy hehe, jak juz byles romantyczny, cieply itp, i prezyla sie przez ciebie no to musiala sie zakochac!
To ja jestem SPRITE